3 minuty czytania • 09.09.2025 12:45
Wójt nie musi iść na studia, ale jego zastępca tak. Teraz może stracić stanowisko
Udostępnij
Zastępca wójta gminy Krasnystaw Andrzej Bąk może stracić stanowisko. Chce tego wojewoda lubelski Powód? Brak wyższego wykształcenia – co wykazała Fundacja Wolności
Aktualizacja (16 września 2025): W wyniku naszej publikacji w poniedziałek, 15 września, Andrzej Bąk zrezygnował z zajmowanego stanowiska zastępcy wójta gminy Krasnystaw.
Do urzędu tylko po studiach
Niemal do wszystkich gmin w województwie lubelskim Fundacja Wolności* (wydawca Jawnego Lublina) wysłała pytania o wykształcenie burmistrzów, wójtów i ich zastępców, a także sekretarzy i skarbników. Odpowiedzi udzieliły prawie wszystkie zapytane gminy – 204 z 209.
Dlaczego o to pytamy? Wójt, który jest wybierany w wyborach, nie musi mieć wyższego wykształcenia. Ale i tak może się nim pochwalić 95 proc. wójtów w naszym regionie. Żadnego stopnia naukowego nie mają wójtowie takich gmin jak Baranów, Józefów, Karczmiska, Kodeń, Krasnobród, Michów, Potok Wielki, Siennica Różana i Susiec. Natomiast Piotr Dragan, wójt gminy Wisznice ma doktorat, obroniony na Politechnice Lubelskiej.
Inaczej sprawa ma się z zastępcami wójta i sekretarzami gmin. Zgodnie z prawem zastępcą wójta może być osoba, która jest obywatelem polskim, ma pełną zdolność do czynności prawnych, korzysta z pełni praw publicznych, ma odpowiednie kwalifikacje zawodowe, nie była skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe, ma nieposzlakowaną opinię, co najmniej trzyletni staż pracy lub wykonywała przez co najmniej trzy lata działalność gospodarczą o charakterze zgodnym z wymaganiami na danym stanowisku. Oraz ma wykształcenie wyższe licencjackie lub magisterskie.
Swoich zastępców mają wójtowie w 139 gminach naszego województwa. Jeden z nich wyższego wykształcenia nie ma. To Andrzej Bąk, zastępca wójta gminy Krasnystaw.
Zastępca wójta może stracić stanowisko
Sprawą zainteresował się już Lubelski Urząd Wojewódzki. „Organ nadzoru (…) wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie o stwierdzenie niezgodności z prawem zarządzenia Nr 23/2024 Wójta Gminy Krasnystaw z dnia 29 maja 2024 roku w sprawie powołania Zastępcy Wójta Gminy Krasnystaw” – przekazał nam Paweł Chruściel, dyrektor Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Oznacza to, że teraz sprawa trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który orzeknie, czy zarządzenie o powołaniu zastępcy wójta zostało wydane zgodnie z przepisami. Jeśli sąd dopatrzy się wady, to Andrzej Bąk straci zajmowane stanowisko.
W związku z interwencją wojewody władze gminy nie podjęły jeszcze żadnych działań. – Rozważamy sprawę. Traktuję to poważnie – zapewnia Wojciech Kowalczyk, wójt gminy Krasnystaw.
Wójt powołał swojego zastępcę w maju ub.r. – Pan Bąk będzie odpowiedzialny za nadzór nad całą sferą komunalną i bieżące utrzymanie infrastruktury gminnej – mówił Nowemu Tygodniowi Wojciech Kowalczyk. – Został powołany z uwagi na doświadczenie samorządowe, które zdobył jako zaangażowany społecznie radny gminy. Zna aktualne potrzeby mieszkańców i bez straty czasu może je podejmować.
Z wykształcenia Bąk (rocznik ’63) jest technikiem obróbki metali i nauczycielem przedmiotów zawodowych. Pracował w Cersanicie, Zremb Krasnystaw, Zespole Szkół Zawodowych nr 1, a wcześniej w krasnostawskiej policji. Od 2015 r. jest na emeryturze, w latach 2019-2024 był gminnym radnym, ale walkę o reelekcję przegrał z kretesem. W wyborach samorządowych wiosną ub.r. mieszkańcy okręgu nr 15 (wsie Małochwiej Mały, Zastawie Kolonia i Łany) postawili na kandydata komitetu Bezpartyjni Samorządowcy. Andrzej Bąk dostał tylko 37 głosów.
Wybory były w kwietniu. Z końcem maja nowy wójt gminy Krasnystaw Wojciech Kowalczyk powołał Bąka na swojego zastępcę. Z jego ostatniego oświadczenia majątkowego wynika, że w ciągu pół roku jego oszczędności wzrosły o 50 tys. zł, na stanowisku wicewójta przez siedem miesięcy zarobił 70 tys. zł (brutto), pobiera też policyjną emeryturę (106 tys. zł brutto).
Już jeden wicewójt mandat stracił
To nie pierwszy taki przypadek w województwie lubelskim. W 2009 roku ówczesna wojewoda lubelska Genowefa Tokarska wystąpiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w kwestii Wiesława Kostrubca, zastępcy wójta gminy Tomaszów Lubelski. Na nic zdały się tłumaczenia, że urzędnik był w trakcie studiów oraz posiada wieloletnie doświadczenie zawodowe (w tym na stanowisku wójta sąsiedniej gminy). WSA stwierdził wówczas, że wobec jasnych uregulowań ustawowych inne przesłanki, jak choćby długoletnie doświadczenie zawodowe oraz podjęcie studiów, nie mają żadnego znaczenia (sygn. III SA/Lu 299/08).
*Autor tekstu jest prezesem Fundacji Wolności.
Na zdjęciu: Andrzej Bąk – trzeci z lewej – może stracić stanowisko zastępcy wójta. (Fot. Urząd Gminy Krasnystaw)



