Wesprzyj Kontakt

9 minuty czytania  •  11.08.2025 19:06

Wojewoda nie wygasi mandatów podmiejskim radnym z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka

Wojewoda nie wygasi mandatów podmiejskim radnym z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka

Udostępnij

– Nie jesteśmy w stanie podjąć decyzji o wygaszeniu mandatu którejkolwiek z pań radnych – mówi wojewoda lubelski Krzysztof Komorski (PO). Chodzi o pięć radnych prezydenckiego klubu, które wedle naszych ustaleń jesienią nie mieszkały w Lublinie, ale w Snopkowie, Wólce, Elizówce, Turce i Jakubowicach.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

Służby prawne wojewody od stycznia badały, czy radne z prezydenckiego klubu – Marta Gutkowska Kamila Florek, Monika Kwiatkowska (wszystkie Wspólny Lublin), Anna Ryfka (Platforma Obywatelska) i Magdalena Szczygieł-Mitrus (Polska 2050) – w rzeczywistości, jak deklarowały, na stale zamieszkują na terenie gminy Lublin. Postępowanie sprawdzające zostało wszczęte po naszych publikacjach z jesieni ubiegłego roku. Udowodniliśmy w nich – opierając się m.in. na danych od naszych informatorów, zdjęciach, filmach, zapisach w księgach wieczystych, wpisach radnych w mediach społecznościowych, że kobiety tak naprawdę mieszkały w tym czasie w podlubelskich gminach. A to – zgodnie z przepisami – powinno pozbawić ich mandatów, bo radny w dniu wyborów i później przez całą kadencję musi mieszkać na stałe w gminie, w której kandydował.

W miniony piątek wojewoda lubelski Krzysztof Komorski (PO, w przeszłości zastępca prezydenta Krzysztofa Żuka) poinformował o zakończeniu postępowania. – Nasze biuro prawne nie widzi podstaw do tego, żeby wygasić mandaty którejkolwiek z tych osób – mówi Jawnemu Lublinowi. – Mnie bardzo zależało na wyjaśnieniu tej sytuacji ze względu również na zainteresowanie mediów, opinii publicznej, mieszkańców. I żeby całe postępowanie było przeprowadzone bardzo rzetelnie, bardzo skrupulatnie – dodał wojewoda.

Wille na wsi, ale życie w kawalerce

Jak informowaliśmy w październiku, radna Marta Gutkowska miała mieszkanie w Snopkowie przy ul. Parkowej 5. Kupiła je w grudniu 2022 roku, ale po naszych tekstach, gdy wojewoda prowadził już postępowanie wyjaśniające, w kwietniu br. je sprzedała i przeprowadziła się do Lublina. Gdy mieszkała pod miastem, aktywnie uczestniczyła w grupie mieszkańców Snopków Park na Facebooku. Była nawet jedną z administratorek. Zrobiliśmy zdjęcia, jak radna wieczorem przyjeżdża i rano wyjeżdża swoją mazdą 3 sprzed bloku przy Parkowej, ale Gutkowska i tak utrzymywała, że na stałe mieszka w Lublinie. Jako jedyna z pięciu radnych była właścicielką tylko tej jednej nieruchomości.

Marta Gutkowska przed blokiem w Snopkowie przy ul. Parkowej 5

Jej klubowa koleżanka ze Wspólnego Lublina Kamila Florek ma 160-metrowy dom na 980-metrowej działce wartości 1 mln zł w Elizówce przy ul. Oliwkowej. Wraz z mężem zaciągnęli na jego budowę kredyt (hipoteka umowna do 180 tys. zł). Radna w 2024 roku tuż przed wyborami samorządowymi wpłacając pieniądze na komitet Krzysztofa Żuka jako miejsce zamieszkania podała właśnie Elizówkę. Ale rozmowie z Jawnym Lublinem utrzymywała, że na stałe mieszka w 33-metrowej kawalerce na LSM w wieżowcu przy ul. Rzeckiego 3.

Radna Kamila Florek ma dom w Elizówce przy ul. Oliwkowej

Inna radna Wspólnego Lublina – Monika Kwiatkowska, która jest jednocześnie wiceprzewodniczącą Rady Miasta – przekonywała nas, że również mieszka w 33-metrowej kawalerce w wieżowcu na LSM przy ul. Brzeskiej 5 (obok Florek). Tymczasem z naszych obserwacji wynikało, że wybrała życie w domu w Jakubowicach Konińskich, niedaleko patrona klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. Kwiatkowska ma tam od 2021 roku okazały dom o powierzchni 198 metrów z ogrodem (1/2 własności), którego wartość – według oświadczenia majątkowego – to 620 tys. zł. Na tej nieruchomości jest ustanowiona hipoteka umowna na kwotę 997 tys. zł (radna w oświadczeniu majątkowym za 2024 roku pisze, że ma do spłaty kredyt hipoteczno-budowlany na zakup domu w wysokości 471 tys. zł).

Radna Monika Kwiatkowska przed swoim domem w Jakubowicach Konińskich przy ul. Modrzewiowej

Anna Ryfka, druga wiceprzewodnicząca Rady Miasta, która należy do PO, ale blisko współpracuje ze Wspólnym Lublinem, również utrzymuje, że na stałe mieszka w Lublinie. Nasze obserwacje jednak tego nie potwierdzały. Ze zdjęć wykonanych przez nas oraz tych publikowanych przez samą radną w mediach społecznościowych wynika, że stałym miejscem jej zamieszkania jest posiadłość w Wólce w gminie Wólka. Dom, który kupiła w 2019 roku, ma 276 mkw. i stoi na sporej działce o powierzchni 3645 mkw., a deklarowana przez radną wartość nieruchomości to 1,5 mln zł. Z wpisów w księdze wieczystej wynika, że Ryfka posiada 22/100 udziałów, 66 udziałów ma jej matka, a pozostałe 12 należy do spółki Venidero, w której radna jest udziałowcem i prezesem. W grudniu 2019 roku Ryfka w wywiadzie dla lubelskiej Gazety Wyborczej pytana o to, czy radnej Czubów dobrze pracować dla dzielnicy mieszkając w Jakubowicach Konińskich (niewykluczone że chodziło o Jakubowice Murowane, część gminy Wólka – red.), Ryfka tego nie sprostowała.

Radna Anna Ryfka przed swoją posiadłością w Wólce

W gronie podmiejskich radnych jest jeszcze Magdalena Szczygieł-Mitrus z Polski 2050. Podobnie jak jej cztery koleżanki twierdzi, że miejscem jej stałego zamieszkania jest Lublin. W oświadczeniu majątkowym przyznaje się do dwóch nieruchomości (obie stanowią współwłasność małżeńską): mieszkanie o powierzchni 47 mkw. (350 tys. zł) oraz dom o powierzchni około 200 mkw. wyceniany na milion złotych. I to właśnie w tej drugiej nieruchomości zlokalizowanej w Turce mieszka – według naszych ustaleń – radna partii Szymona Hołowni. Na tej nieruchomości figuruje hipoteka umowna do kwoty 884 tys. zł. Szczygieł-Mitrus w oświadczeniu majątkowym podaje dwa zobowiązania: kredyt na budowę domu w banku PKO BP (do spłaty pozostało 454 tys. zł) oraz kredyt na zakup mieszkania (do spłaty jest niespełna 97 tys. zł).

Radna Magdalena Szczygieł-Mirus wyjeżdża ze swojego domu w Turce pod Lublinem

Wojewoda bada sprawę

Po naszych publikacjach z października i listopada zeszłego roku radni opozycyjnego klubu PiS złożyli projekty uchwał o wygaszeniu mandatów pięciu radnym. Ale radni z prezydenckiego klubu podczas głosowania na sesji jednomyślnie wparli swoje koleżanki, odrzucając wnioski PiS. Przed każdym głosowaniem Gutkowska, Florek, Kwiatkowska, Ryfka i Szczygieł-Mitrus były pytane przez radnego opozycji Andrzeja Pruszkowskiego o to, czy podane przez nas informacje na temat ich miejsc faktycznego zamieszkania są prawdziwe czy fałszywe. Nie odpowiedziała żadna. Wszystkie ograniczyły się do wygłoszenia podobnie brzmiącej formułki, że mieszkają w Lublinie. Przy okazji szef prezydenckiego klubu Piotr Choduń (Wspólny Lublin) doniósł na Fundacje Wolności, wydawcę Jawnego Lublina, do Rady Etyki Mediów i grantodawców. Jego zdaniem nasze pytania o to, gdzie radne nocują, trzymają rzeczy osobiste czy spożywają posiłki, przekraczały dziennikarskie standardy. Ale odpowiedzi, jakie otrzymał radny Choduń, nie były po jego myśli.

Sprawą zajęły się także służby prawne wojewody, które w styczniu wszczęły postępowanie wyjaśniające. W przypadku uznania, że radne nie mieszkają na stałe w Lublinie, wojewoda mógłby wydać zarządzenie zastępcze stwierdzające wygaśnięcie mandatu. Redakcja Jawnego Lublina przekazała urzędnikom dodatkowe dokumenty, w tym dokładne dane adresowe i numery ksiąg wieczystych nieruchomości. Korespondencja pomiędzy Lubelskim Urzędem Wojewódzkim a pięcioma radnymi trwała przez kilka miesięcy.

Wojewoda Komorski (PO) informując o zakończeniu postępowania wyjaśniającego podkreślił, że Wydział Prawny, Audytu i Kontroli LUW występował do radnych sześć razy. – Staraliśmy się tak, aby była podstawa, żeby powiedzieć państwu, że ta decyzja została podjęta na podstawie merytorycznych i obiektywnych przesłanek. I w żadnej mierze nie zostawiamy przestrzeni do dyskusji na temat jakiejkolwiek uznaniowości.

Radne odpowiadają na raty

Zapytaliśmy prawników wojewody, w jaki sposób wyglądała weryfikacja oświadczeń radnych o ich stałym miejscu zamieszkania w Lublinie. – Instytucja wygaśnięcia mandatu ma bardzo doniosłe znaczenie. My tak naprawdę ingerujemy w proces wyborczy i to zarówno z punktu widzenia radnego, bo go pozbawiamy mandatu, jak i wyborcy, który oddał na niego głos. Musimy dysponować niebudzącymi wątpliwości dowodami, że ktoś utracił prawo wybieralności, to znaczy, że nie jest mieszkańcem gminy, w której uzyskał mandat. Tutaj nie nie ma mowy o jakiejś sytuacjach niejednoznacznych – podkreśla Cezary Widomski, zastępca dyrektora Wydziału Prawnego.

Korespondencja z radnymi trwała w sumie ponad pół roku, m.in. dlatego, że radne nie od razy udzielały konkretnych odpowiedzi. W pierwszych wystąpieniach urząd prosił je o wskazanie konkretnych adresów zamieszkania wraz z wskazaniem tytułu prawnego do nieruchomości (własność, umowa najmu itp.). Trzy z nich – Florek, Ryfka i Szczygieł-Mitrus – wskazały co prawda lubelskie adresy, ale nie przekazały dokumentów świadczących o posiadaniu tytułu prawnego do lokalu. Zrobiły to dopiero po kolejnym piśmie z LUW.

Radne wskazały następujące tytułu prawne do nieruchomości wskazanych jako miejsce zamieszkania w Lublinie:
Anna Ryfka – 9 listopada 2018 r. nabycie prawa współwłasności nieruchomości,
Kamila Florek – od początku bieżącej kadencji Rady Miasta do 30 lipca 2024 r. – spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, od 30 lipca 2024 r. – umowa cywilnoprawna,
Marta Gutkowska – 5 grudnia 2022 r. – umowa cywilnoprawna,
Magdalena Szczygieł-Mitrus – 23 lipca 2023 r. – umowa cywilnoprawna,
Monika Kwiatkowska – 22 kwietnia 2008 r. nabycie prawa własności nieruchomości

Wszystkie radne, co podkreślają służby wojewody, dostały również możliwość przedstawienia dodatkowych dowodów świadczących o tym, że Lublin jest nie tylko ich miejscem stałego zamieszkania, ale i życiowym centrum. Chodziło o m.in. o informacje potwierdzające ponoszenie opłat publicznoprawnych (np. podatku dochodowego od osób fizycznych, opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi) ewentualnych innych kosztów związanych z zamieszkiwaniem pod danym
adresem (np. opłaty za czynsz, rachunki za prąd, gaz, media). Ale żadna radna nie skorzystała z takiej możliwości. – Radne wybrały to, co chciały, ponieważ my im umożliwiamy udokumentowanie swoich twierdzeń w dowolny wybrany przez siebie sposób – zaznacza Justyna Bobrowicz, zastępca kierownika oddziału nadzoru LUW.

M.Szczygiel-Mitrus-uzupelnienie-wyjasnien-18.02

Radne zostały również poproszone o przedstawienie oświadczeń majątkowych (chodzi o informacje niejawne dotyczące miejsca zamieszkania i adresów nieruchomości, które w publikowanych w internecie oświadczeniach są zasłaniane). Zrobiły to w maju. – Dwie radne złożyły oświadczenia na biuro obsługi, trzy były osobiście u mnie i przedłożyły dokumenty w sekretariacie – zaznacza Bobrowicz. Jak dodała, jedna radna nie chciała zostawić kopii oświadczenia – dała je do wglądu i został z tego sporządzony protokół.

K.Florek-oswiadczenie-majatkowe

Ostatnie wystąpienie służb prawnych wojewody miało miejsce 26 czerwca i było skierowane do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Lublinie. Chodziło o potwierdzenie, czy radne objęte są właściwością urzędów skarbowych w Lublinie. Odpowiedź nadeszła 21 lipca. – To była odmowa udzielenia odpowiedzi z uwagi na objęcie tych danych tajemnicą skarbową i fakt, że wojewoda nie jest organem uprawnionym do uzyskania takiej odpowiedzi w tym trybie ustawowym – przekazuje Justyna Bobrowicz.

To – jak podkreśla urzędniczka – wyczerpało możliwości sprawdzające urzędu. – Całość materiału, jakim dysponowaliśmy, to co zostało nam przedłożone, była spójna. Adresy (z deklaracji radnych i oświadczeń majątkowych – red.) się pokrywały. Jak dodaje, adresy podlubelskich nieruchomości radnych znajdują się w niejawnej części ich oświadczeniach majątkowych. – Natomiast nie są one wskazane jako adresy zamieszkania – dodała.

Nasze możliwości dowodowe są ograniczone – przyznaje dyr. Widomski. – W oparciu o przepisy nie możemy tych radnych nawet do nas wezwać, nie możemy przyjąć ich wyjaśnić pod rygorem odpowiedzialności karnej. Nie mamy takiego prawa.

Wojewoda Komorski poinformował nas, że decyzja o zakończeniu postępowania wyjaśniającego nie przybierze formy pisemnej decyzji administracyjnej. Ogranicza się tylko do przekazania informacji opinii publicznej.

Na zdjęciach od góry i od lewej: Magdalena Szczygieł-Mitrus, Marta Gutkowska, Kamila Florek, Anna Ryfka, Monika Kwiatkowska. Zdjęcia wykonane w listopadzie zeszłego roku podczas sesji, na której głosowano wnioski opozycyjnego klubu PiS o wygaszenie ich mandatów. fot. JO

34 odpowiedzi do “Wojewoda nie wygasi mandatów podmiejskim radnym z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka”

  1. Piotr pisze:

    Zlikwidować nikomu nie potrzebną instytucję radnego te osoby są tylko i wyłącznie po to żeby nabijać sobie portfele z publicznych pieniędzy

  2. Jacek pisze:

    Czas się w koncu zorganizować i przeprowadzić referundum i odwołać radne i prezydenta. Dosyc już tych kłamstw.

  3. Jacek Skiba pisze:

    A nasz Prezydent spokojnie sobie mieszka w Gminie Niemce, sołectwo Jakubowice Murowane a nie chce być sołtysem 🙁 Tylko chce nam w Lublinie życie polepszać. Cóż za poświęcenie młodość w pięknej miejscowości Gorzków, później Świdnik teraz Jakubowice a cały czas najbardziej kocha nasz lubelski Ratusz. Kochajmy naszego Prezydenta Krzysztofa Żuka tak mmmmmocno jak i on nas kocha. Tak gorąco go kochajmy jak temperatura ognia w spalarniach śmieci na jakie wydał decyzje pozytywne.

  4. Jakub Koniński pisze:

    Szanowny Jawny Lublinie, zrobiliście świetną robotę, namierzyliście GIGANTYCZNE OSZUSTWO i co ? I właśnie pokazano Wam środkowy palec. Oto transparentność, konstytucja i prawa obywatelskie KOALICJI OBYWATELSKIEJ.

  5. kronikidewelorozwoju pisze:

    Warto dodać, że Dewelo-Duce z Jakubowic, który również startował w wyborach do RM (i mandat zdobył, aby następnie oddać go Babie w Kasku, z tego co pamiętam), nigdy nawet nie zaprzeczał (inaczej niż Myszowaty z Jabłonnej), że nie mieszka w Dziadogrodzie (ani nawet nie zgłaszał planów, że zamierza się tam przeprowadzić kiedykolwiek).
    ————
    I – jak zauważył wyżej P. Skiba – w zasadzie nigdy (za wyjątkiem chyba jakiegoś krótkiego epizodu) tu nie mieszkał.
    Można z tego wyciągnąć wniosek, że po prostu nie cierpi tego miasta, jego tradycji, jego przyrody i zamieszkującego w nim „plebsu” i być może właśnie to jest jednym z głównych motywów stojących za jego niszczycielską dla tego miasta aktywnością.

  6. kronikidewelorozwoju pisze:

    PS.
    Nietrudno zauważyć, że włączenie do dewelo-bandy z RM postaci spoza Dziadogrodu, prezentuje pewne zalety w zakresie szczególnie trzymania dewelo-dyscypliny w Klubie.
    Podam 2 takie „zalety”:
    – osoba, która nie mieszka w mieście, nie ma praktycznie żadnego kontaktu z jego mieszkańcami i dzięki temu nie musi się obawiać na co dzień żadnych form ostracyzmu czy spotykania się z wyrazami niezadowolenia od lokalnej społeczności w przypadku, kiedy zagłosuje za jakąś uchwałą niekorzystną dla takiej społeczności
    – osoba, która nie mieszka w gminie, w której objęła mandat, a jeszcze dodatkowo świadomie złożyła fałszywe oświadczenie, będzie bardzo łatwo podatna na presję ze strony Zarządu Folwarku i zagłosuje ZAWSZE zgodnie z jego wolą, ponieważ w razie nieposłuszeństwa człowiek zwany wojewodą mógłby wznowić swoje „dochodzenie”, np. wyjaśniając to, że w sprawie pojawiły się nowe dowody i zaczęłyby się kłopoty.

  7. Lub pisze:

    Jawny Lublin jak nie zorganizujecie referendum to jesteście zwykłymi miękiszonami i nie zaslugujecie na żadne wsparcie.

  8. Mieszkańcy Czechowa pisze:

    @kroniki – marzy ci się NIEDOROZWOJU jeden wielki kaczy 🦆przewrót w Ratuszu i powrót do koncepcji Wsamraśności Koziego Grodu❤️. A znasz cieciu takie hasło „No Pasaran ✊”?

  9. Bul pisze:

    @Lub – media nie są od organizowania politycznych deklaracji, tylko od opisywania stanu faktycznego. Tego np. nie rozumieją w TV Republika.
    Obywatele są od organizowania referendum i Ty jak nie zorganizujesz to jesteś zwykłym miekiszonem.

  10. sąsiad pisze:

    Trudno było oczekiwać, że wojewoda z tej opcji politycznej wygasi mandaty. Ale jest jeszcze kwestia złamania art. 271 kodeksu karnego podczas rejestracji kandydatów na radnych.

  11. Lubelak pisze:

    A to banda kłamczuszków!

  12. Lub pisze:

    @Bul A to pracownicy Jawnego Lublina nie są zwykłymi obywatelami? Tak samo mogą zainicjować zbieranie podpisów jak każdy inny. Nawet będą w tym lepsi, bo są znani.

  13. Tom pisze:

    Ludzie ile jeszcze damy się tak dymać.

  14. Lub pisze:

    @Tom
    Mieszkańcy Lublina lubią być dymani.

  15. prawnik pisze:

    Artykuł 271 Kodeksu karnego, znany jako „fałszerstwo intelektualne”, dotyczy poświadczania nieprawdy w dokumentach przez osoby do tego uprawnione. Przestępstwo to polega na tym, że funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne. Za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
    Szczegóły:

    Sprawca:
    Przestępstwo może popełnić funkcjonariusz publiczny lub osoba uprawniona do wystawienia dokumentu.

    Przedmiot przestępstwa:
    Dokument, w którym poświadczono nieprawdę, musi mieć znaczenie prawne.
    Kary:

    Podstawowa kara to pozbawienie wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

    Wypadek mniejszej wagi (np. drobne uchybienie) może skutkować grzywną lub karą ograniczenia wolności.
    Jeśli sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, kara może wynieść od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

    Znaczenie prawne:
    Poświadczenie nieprawdy musi dotyczyć okoliczności, która ma znaczenie prawne, czyli wpływa na prawa lub obowiązki osoby lub instytucji.
    Przykłady:

    Urzędnik poświadczający nieprawdę w zaświadczeniu o zameldowaniu.

    Lekarz wystawiający nieprawdziwe zaświadczenie lekarskie.
    Policjant sporządzający nieprawdziwy raport z interwencji.

  16. kronikidewelorozwoju pisze:

    Organizacja referendum w/s odwołania Dewelo-Duce mija się z celem, z dwóch głównych powodów:
    ————–
    1. Szanse na wygraną, jak i również na spełnienie warunku frekwencji, są znikome. Większość populacji Dziadofolwarku nie zdaje sobie/nie chce zdać sobie sprawy, że jest – cytując przedmówcę – „dymana”. A ci nieliczni, którzy sobie zdają, nie uważają za celowe w ogóle uczestniczyć w teatrzyku zwanym wyborami (patrz pkt 2).
    ————–
    2. Nawet jeśliby jakimś cudem Betonowy Midas został odwołany, to nie ma planu 'CO POTEM’. Tzn. plan jest, ale jest to plan Właścicieli Folwarku i ten plan nazywa się FooLiar. „Plebs” nie posiada odpowiedniej świadomości klasowej, żeby zagłosować inaczej, niż kierując się wskazówkami zaprezentowanymi na odpowiednio dużej liczbie bilbordów. Żadnej oddolnej donkiszoterii nie stać jest na zapstrzenie miasta bilbordami, ani też na przedstawienie wizji alternatywnej wobec r0zw0ju w sposób masowy i przekonujący.
    Kapitalizm ma to do siebie, że „wybory” ZAWSZE wygrywają ludzie promowani przez kapitalistów, i dlatego też nawet jakby w kolejnym rozdaniu wygrałyby np. pisiorki, czy konfiarze, to i tak niechybnie, mimo wcześniejszych buńczucznych deklaracji, szybko zgieliby kolano przed Ludźmi z Wypchanymi Portfelami.
    —————
    Trzeba się albo przyzwyczaić do bycia „dymanym”, albo wyemigrować tam, gdzie chomąto jest mniej opresyjne. Albo ewentualnie wstąpić do Klubu Cfaniactwa, jeśli ktoś ma takie predysP0zycje.

  17. kronikidewelorozwoju pisze:

    @prawnik
    Wszystko fajnie, ale wszyscy wiemy dobrze, że nikt nie złoży zawiadomienia do prokuratury, a nawet jeśli złoży, to sprawa zostanie umorzona. No chyba, że jedna z tych osób podpadnie w jakiś sposób dewelo-bandzie – wówczas będzie musiała ponieść karę, ale wiemy doskonale, że nikt z nich nie zaryzykuje.
    Takie są zasady na Folwarku Dewelo-Zwierzęcym.
    ————
    Co jest dziwne to to, że ktoś zadał sobie trud złapania za rękę Mefistofallusa z Helvete InvestmĘt. Prawdopodobnie chodziło o jakieś wewnętrzne porachunki wewnątrz bandy. Jakiś swego rodzaju sygnał ostrzgeawczy, żeby Tęgi Łeb nie deptał po odciskach jakiemuś innemu cfaniakowi, bo co do tego, że sprawa skończy się skazaniem, nadzieje są raczej wątłe.

  18. kronikidewelorozwoju pisze:

    @Piotr
    Radni są „potrzebni” po to, żeby nastąpiło rozmycie odpowiedzialności za katastrofalne dla ludności decyzje, które faktycznie podejmuje ktoś taki jak Dewelo-Duce, czy inna osoba namaszczona przez kapitalistów i realizująca ich wytyczne.
    ——————-
    Działa to tak: Duce „tylko proponuje” rozwiązania ubogacające kapitalistów, a radni następnie „tylko głosują” nad taką „propozycją” (nie do odrzucenia) zgdonie ze swoimi „przekonaniami”, czy wiedzą lub niewiedzą, czy kaprysem.
    ——————
    W konsekwencji takiego schematu nie ma podstaw – nawet w i tak mało prawdopodobnym przypadku gdyby ktoś chciał rozliczyć akty rozwalania miasta czy ubogacania kapitalistów – żeby komukolwiek postawić zarzuty.

  19. wieslaw pisze:

    Zasada Neumana działa. „Jeśli będziesz w Platformie, będę cię k… bronił jak niepodległości” – najważniejsze że jest praworządność tak jak oni to rozumieją.

  20. Amelia pisze:

    Wazza zacheta do wpłacania zeby wam wpłacić mnie odrzuca.

    Marszałek dał 7,7 urzędnikom nagród.

    Nie rozśmieszajcie mnie. Wiele lat pracuje w urzędzie i dostają dyrektorzy. Więc poprawcie ze przyznał dyrektorom.

    Szkoda na was moich pieniędzy…

    ” Rzetelność ” wasza jest niska

  21. wkurzona pisze:

    Referendum!!!

  22. kronikidewelorozwoju pisze:

    @Amelia
    Mnie zastanawia natomiast, dlaczego ktoś, kto nie potrafi napisać w sposób spójny 1 komentarza, znalazł zatrudnienie jako biurwa.
    Idź się w biedrze się może wykaż, albo za kierownicą b0lta, zamiast jojczyć, że „tylko dyrektory biorą premie”.
    Socjalizm dla „plebsu” już się dawno skończył, czemu towarzyszył upadek standardów m.in. edukacji i oto mamy armię oczadzonych r0zw0jem wraz z wszystkimi tego konsekwencjami.

  23. Mieszkańcy Czechowα pisze:

    Są już jakieś podejmowane działania w sprawie referendum? Możemy pomóc w zbieraniu podpisów.

  24. jj pisze:

    dwulicowe są, nara

  25. kronikidewelorozwoju pisze:

    @Piotr jeszcze raz.
    Większość radnych nie idzie tam, żeby dorobić się z „marnej” diety.
    Jedni wchodzą, bo liczą, że dostaną wiatru w skrzydła w geszeftowaniu, jak to miało miejsce w przypadku dona hamisco, Tęgiego Łba i cfaniary z Wólki.
    ————–
    Inni mają nadzieję, że ich wierna służba kapitalistom doprowadzi do promocji do „parlamentu” UE. gdzie podczas jednej kadencji można się dorobić na całe życie (przykład: dewelo-jagna, albo ten śmieszny krawaciarz zapomniałem nawet jak się nazywa).
    ————–
    Pozostali – ci mniej sprytni, jak mach czy jurkowski – wchodzą w to bagno po to, żeby mieć swoje 5 minut „sławy” na emeryturze i traktują to jako hobby tak jak inni seniorzy próbują się „realizować” np. uprawiając warzywa na działce, czy wędkując.
    ————–
    Wszystkich ich łączy to, że jeszcze przed wejściem do składu dewelo-rady byli ludźmi stosunkowo zamożnymi.
    ————
    Podsumowując – jedni traktują członkostwo w dewelo-radzie miasta jako trampolinę do zgarnięcia znacznie większej kasy dzięki sfraternizowaniu się z kapitalistami, czy dzięki szczególnie intensywnemu podlizywaniu się Duce, a dla pozostałych jest to swego rodzaju hobby, na którego realizację dewelo-banda im pozwala, dopóki będą głosować zgodnie z wytycznymi Panów na Folwarku.

  26. Miejski Aktywista pisze:

    @kronikidewelorozwoju
    dlaczego zakładasz,że nikt nie złoży ?
    myślę, że teraz to wszyscy liczą, że posiadacze tego tak pięknie zgromadzonego obszernego materiału dowodowego to zrobią, a to postępowanie już będzie nieco inaczej wyglądać niż u wojewody i efekty mogą zaskoczyć

  27. Lubelak pisze:

    Kruk krukowi oka nie wykole 😉

  28. Kauzyperda pisze:

    W terminie do 4 marca 2024 roku terytorialne komisje wyborcze rejestrowały kandydatów na radnych. Kandydaci byli zobowiązani złożyć oświadczenie o wyrażeniu zgody na kandydowanie oraz o posiadaniu prawa wybieralności, co wiąże się m. in. że stałym zamieszkaniem na obszarze gminy, w której się kandyduje. Jeżeli złożono fałszywe oświadczenie to doszło do naruszenia art. 271 i 272 kk. Czyny te przedawniają się po 5 latach.

  29. kronikidewelorozwoju pisze:

    @MA
    Wskazówką jest fakt, że nikt nie złożył takiego zawiadomienia dotychczas, mimo że od ujawnienia tematu upłynęło 9 m-cy.
    Należy tu wziąć pod uwagę, że badanie tematu pod kątem kk vs. z kodeksu wyborczego to są dwa różne niezależne postępowania, tak więc w/s złożenia zawiadomienia do prokuratury nie było konieczności „czekania”, aż człowiek zwany wojewodą zakopie temat ze swojej strony.
    ———–
    Jak jesteś taki ura-bura, to sam złóż zawiadomienie i przekonaj się na własnej skórze, jak głęboko sięgają macki dewelo-bandy.

  30. Ola pisze:

    Jawny Lublin proponuje do kompletu opisanie historii radnej z dzielnicy Rury, córki jednej z bohaterek artykułu, ile razy pojawiła się na radach i gdzie właściwie mieszkała

  31. Ola pisze:

    Pozytyw działania wojewody to, że Rury bez Magdaleny, która wylądowała na Czubach

  32. Uklad Lubelski. pisze:

    P. Krzysiu za cienki żeby naruszyć układ lubelski. Nie lękajcie się.

  33. Ola pisze:

    liczymy więc na innego Krzysia, tego z Jawnego Lublina, że dokończy dzieło na podstawie zgromadzonego w dziennikarskim śledztwie materiału, skoro Krzysiu z urzędu nie dał rady albo nie dostał na to pozwolenia 😉

  34. Macao pisze:

    I właśnie dlatego kolejne wybory Koalicja przerżnie z kretesem…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

Brak polecanych postów.