Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  17.11.2025 15:42

Wojewoda bez kary w sprawie krzyża. „Urząd to nie kościół, sala kolumnowa to nie ołtarz”

Wojewoda bez kary w sprawie krzyża. „Urząd to nie kościół, sala kolumnowa to nie ołtarz”

Udostępnij

– Przeniesienie krzyża nie może obrażać uczuć religijnych w urzędzie, bowiem nie jest to miejsce kultu, sprawowania obrzędów. Jest wyrazem tradycji, kultury, ale nie religii – powiedział sędzia Bernard Domaradzki, uniewinniając dziś wojewodę lubelskiego Krzysztofa Komorskiego z zarzutu przekroczenia uprawnień i obrazy uczuć religijnych.

Nie czuję się wygrany i nie traktuję tego jako osobistego triumfu. Natomiast czuję, że administracja publiczna powinna stać na straży prawa, porządku i trzymać się faktów, nie służyć niczyjej narracji, ani indywidualnie, ani partyjnej – skomentował wyrok wojewoda Komorski. Jak dodał, jego zdaniem intencje oskarżycieli były podyktowane czysto politycznymi przesłankami.

Niezadowolenia z wyroku nie ukrywał Tytus Czartoryski, radny sejmiku województwa dolnośląskiego z PiS, który wniósł prywatny akt oskarżenia w sprawie zdjęcia krzyża z Sali Kolumnowej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w grudniu 2023 roku.

Wojewoda jest zobowiązany wobec władzy, ojczyzny, suwerena dbać o to, żeby mieszkańcy terenu poświęconego jego odpowiedzialności czuli się bezpiecznie i czuli się, że są szanowani. A zdjęcie krzyża temu wszystkiemu zaprzecza – komentował Czartoryski po wyjściu z sali rozpraw. Dzisiejszy, nieprawomocny wyrok, jest dla niego i oskarżycielki posiłkowej Elżbiety Puacz, byłej dyrektorki Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, porażką nie tylko osobistą, ale też finansową – wraz z Puacz muszą zapłacić po 2767 zł kosztów procesu. Czartoryski już zapowiedział, że będzie się odwoływać od wyroku. – Bo oprócz prawa jest szacunek dla krzyża — zaznaczył.

O krzyżu, ukraińskich flagach i świecach chanukowych

Przypomnijmy, że sądowy spór dotyczył głośnej decyzji Komorskiego podjętej w pierwszych dniach urzędowania w grudniu 2023 roku. Nakazał wtedy zdjęcie krzyża z reprezentacyjnej Sali Kolumnowej. Wywołało to falę oburzenia po prawej stronie sceny politycznej. Po kilku godzinach wojewoda poinformował, że krzyż nie zniknął z urzędu, a został przewieszony do jego gabinetu.

Dziś sędzia Bernard Domaradzki, uzasadniając uniewinniający wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie, zaznaczył, że w Polsce nie ma regulacji dotyczących umieszczania symboli religijnych w urzędach państwowych. Przypomniał, że były wojewoda Przemysław Czarnek (PiS), który przewiesił krzyż właśnie do Sali Kolumnowej, również działał oparciu o własną decyzję, a nie o przepisy.

IMG 5541
Sędzia Bernard Domaradzki. fot. Krzysztof Wiejak

Dlaczego nikogo nie bulwersuje to, że na tej sali sądowej nie ma krzyża? Dlatego, że są przepisy prawa, które decydują o tym, co ma być na sali rozpraw – dodał sędzia, wskazując, że zgodnie z regulaminem urzędowania sądów powszechnych jest to godło państwowe. – Znajdują się i znajdowali się w tym sądzie i prezesi religijni, i sędziowie fasadowo religijni, ale nikomu nie przyszło na myśl, aby taki krzyż wieszać na sali rozpraw – dodał.

Jak zaznaczył, krzyże w publicznych urzędach czy instytucjach zaczęły pojawiać się po upadku komuny, po 1989 roku, na zasadzie dowolności. – Nikt nie wskazał, czy symbole religijne mogą, muszą czy też nie muszą być w urzędach państwowych – kontynuował sędzia. I przypomniał historię wieszania „pod osłoną nocy” przez dwóch posłów Akcji Wyborczej Solidarność krzyża w sali plenarnej Sejmu RP. Odbyło się to bez uchwały sejmu, czy zmiany jego regulaminu, ale właśnie w wyniku samodzielnej inicjatywy parlamentarzystów.

Sędzia Domardzki podkreślił, że w sferze symboli w instytucjach władzy publicznej istnieje pewien chaos. Jego zdaniem jest to „dziwna sytuacja”, bo Konstytucja RP określa, że symbolami są godło państwowe i flaga narodowa. – Konstytucja jako symbolu narodowego nie wymienia krzyża – zaznaczył.

I w kontekście ustawy zasadniczej i obecności innych symboli w urzędach państwowych przypomniał masową akcję wieszania flag ukraińskich w szkołach i urzędach po zbrojnej agresji Rosji na naszego wschodniego sąsiada. Jego zdaniem poza kwestią zwykłej solidarności nie było ku temu żadnej podstawy prawnej. – Podobnie ma się rzecz nie tylko z umieszczaniem symboli religijnych, ale odprawianiem obrzędów religijnych w przestrzeniach publicznych, takich jak na przykład palenie świec chanukowych na terenie Sejmu – mówił sędzia. – Sąd nie pochwala sposobu zwalczania tego typu decyzji (przypomnijmy, że europoseł Grzegorz Braun zgasił świece gaśnicą), natomiast niewątpliwie istnieje pewien poziom niezborności poprzez brak przepisów, które by to regulowały i dowolności. Tym, którzy decydują o określonych budynkach, urzędach, pozostawiono w istocie wolną rękę.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Dlatego jego zdaniem wojewoda Komorski mógł polecić zdjąć krzyż, podobnie jak jego poprzednik Przemysław Czarnek podjąć decyzję o jego przewieszeniu w bardziej eksponowane miejsce. Sąd uznał jednocześnie, że nie doszło do obrazy uczuć religijnych, co również zarzucano wojewodzie, gdyż krzyż został przeniesiony do innej sali i w tym czasie nie został w żaden sposób znieważony.

Chrześcijanie to nie muzułmanie

Bernard Domaradzki poruszył też wątek religijny. Przypomniał słowa ewangelii według św. Mateusza, w którym Jezus powiedział: „Oddawajcie więc co jest cesarskiego cesarzowi, a co bożego Bogu”. – Chrześcijanie to nie muzułmanie. Wierzą w konieczność istnienia dwóch porządków, niezależnych od siebie i odrębnych, porządku świeckiego i porządku kościelnego – mówił sędzia. I dodał: – Dlatego też przeniesienie krzyża nie może obrażać uczuć religijnych w urzędzie, bowiem nie jest to miejsce kultu, nie jest to miejsce sprawowania obrzędów, a jest wyrazem tradycji, kultury, ale nie religii.

Odniósł się również do sprawy w kontekście walki politycznej pomiędzy dwoma obozami (na sali obrad pojawiło się liczne grono wspierające Tytusa Czartoryskiego, niektórzy trzymali w rękach krzyże). – Mimo iż jeden i drugi obóz odmienia słowo Polska przez wszystkie przypadki i stawia ją na piedestały, to tak naprawdę jedynym źródłem tych sporów jest coraz większa polaryzacja społeczna, coraz większa nienawiść przeciwko sobie.

Jak ocenił sędzia, dla jednych dostatecznym powodem istnienia w sferze publicznej będzie obrona krzyża, a dla zwolenników wojewody to, że zdejmując ten symbol chciał zapewnić równowagę światopoglądową.

Wydaje się, że województwo lubelskie ma większe problemy niż obecność bądź nieobecność krzyża w sali kolumnowej, ale wojewoda miał do tego prawo i postąpił, tak jak postąpił, w zgodzie z własnym sumieniem – powiedział sędzia Domaradzki. Na koniec posłużył się parafrazą cytatu, który przypisywany jest królowi Zygmuntowi Augustowi. – Miał powiedzieć, iż nie będę królem sumień waszych. To sąd w tym składzie z pewnością sędzią sumienia wojewody nie będzie — zakończył Domaradzki.

Na zdjęciu: Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski opuszcza salę rozpraw po ogłoszeniu wyroku w sprawie krzyża. Obok niego jedna z obrończyń tego symbolu, która przysłuchiwała się orzeczeniu. Fot. Krzysztof Wiejak

https://jawnylublin.pl/spor-o-krzyz-u-wojewody-wszyscy-wiedzieli-nikt-nie-protestowal/