3 minuty czytania • 29.10.2025 18:24
W Ratuszu radny widzi bramki, skaner i rejestr gości. Urząd to „szczegółowo przeanalizuje”
Udostępnij
– Dziś nie wiadomo kto do ratusza wchodzi i z czym wchodzi. Można wejść nawet z racą – mówi radny prezydenckiego klubu Konrad Wcisło (PO). Sekretarz Miasta właśnie odpowiedział na jego interpelację.
Choć w tytule interpelacji jest mowa o „ograniczeniu dostępu” to radny klubu prezydenta Krzysztofa Żuka zapewnia, że wcale nie o to chodzi.
– A tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo. O to, by wchodzące osoby były rejestrowane. By było wiadomo kto wchodzi i z czym wchodzi. Na chwilę obecną można wejść nawet z racą dymną – tłumaczy radny Konrad Wcisło (PO), autor „Interpelacji w sprawie wprowadzenia systemu bramek kontrolnych oraz ograniczenia dostępu do zaplecza ratusza w celu zwiększenia bezpieczeństwa”.
W rozmowie z nami radny zapewnia, że jego celem nie jest ograniczanie wejścia na sesje czy komisje Rady Miasta Lublin. Zgodnie z prawem w takich posiedzeniach może uczestniczyć każdy, a niektóre z posiedzeń – jak na te poświęcone planom zabudowy górek czechowskich – cieszą się niemałym zainteresowaniem. Przywołuje za to tragiczne zdarzenie sprzed kilku lat gdy podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy śmiertelnie ugodzony nożem został prezydent Gdańska.
– Ratusz o miejsce pracy prezydenta, jego zastępców i urzędników. Chodzi o to, by nie dochodziło do takich incydentów jak w Gdańsku, gdzie co prawda nie miało to miejsca w ratuszu, a na scenie – mówi. I opowiada o swoich własnych doświadczeniach. – Strażnicy miejscy niejednokrotnie wyprowadzają pijanych, którzy wtargnęli do ratusza, jest wzywana policja. W zeszłym razy dwa razy widziałem taką sytuację. Osoba była pod wpływem alkoholu lub jakiś środków i agresywna.
Brama, skaner i księga wejść
Na głównym wejściu do zabytkowego budynku przy pl. Łokietka radny Wcisło widziałby bramkę i skaner, który wyłapałby „noże czy race”. Oraz księgę, w której zapisywane byłoby nazwisko każdego wchodzącego. – Moim zdaniem nikomu to dostępu do ratusza nie utrudni – przekonuje.
Wcisło chce też zamknięcia tylnych drzwi (wejście do budynku od strony parkingu, gdzie swoje samochody parkują prezydenci, dyrektorzy, radni i goście urzędu). Tak, by mogli z nich korzystać jedynie pracownicy Urzędu Miasta za pomocą kart magnetycznych. – Jest tak wszędzie w instytucjach w Polsce i w Europie. Nie są to żadne ograniczenia, ale kwestia bezpieczeństwa.
O swoim pomyśle Wcisło rozmawiał z innymi radnymi i urzędnikami. – Część radnych uważa, że jest to zasadne, by wprowadzić kontrolę tego co ludzie wnoszą do ratusza. Bo tego nie wiemy. Tak jak nie wiemy kto do ratusza wchodzi – powtarza. Ale przyznaje też, że radni opozycji jego pomysł głośno krytykują. – PiS doprowadzi do tego, że będą mogły się różne nieoczekiwane sytuacje wydarzyć. A tu przecież chodzi o bezpieczeństwo a nie uprawianie polityki.
Gdy rozmawiamy nie ma jeszcze odpowiedzi na jego interpelację. A radny nie spodziewa się, że będzie ona pozytywna. – Jest to obecnie analizowane, ale z tego co nieoficjalnie słyszałem, to nie zostanie wprowadzone. Ze względu na negatywny odbiór społeczny i przekonanie, że chcemy wprowadzenia ograniczeń.
Sekretarz Miasta nie mówi „nie”
Odpowiedź w Biuletynie Informacji Publicznej pojawia się kilka godzin później. Sekretarz Miasta Andrzej Wojewódzki na wstępie zapewnia, że „wszelkie inicjatywy mające na celu poprawę poziomu bezpieczeństwa zasługują na uwagę i analizę”. Dalej przypomina, że „w budynku funkcjonuje Galeria Ratuszowa, a sam budynek jest chętnie odwiedzany przez różne grupy, w tym przedszkolne, które odwiedzają prezydenta.”
Pisze też o jedynych wejściach dla osób z niepełnosprawnościami (tylne drzwi od strony parkingu), wyjściach ewakuacyjnych i potrzebie konsultacji wszelkich prac z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków w Lublinie. By na koniec zapewnić, że „proponowane przez Pana Radnego rozwiązania o charakterze prewencyjnym, zostaną rozważone i szczegółowo przeanalizowane”. – Ewentualnie wydatki finansowe w tym zakresie zostaną uwzględnione w przyszłorocznym budżecie miasta – dodaje.



