7 minut czytania • 06.07.2025 10:57
W MPK Lublin stabilnie – 44 mln zł straty. Podatnicy dorzucili do spółki już ponad 200 mln zł
Udostępnij
Miasto pompuje co roku w MPK Lublin potężne miliony, ale to nadal za mało. Rok 2024 miejska spółka zamknęła startą wynoszącą ponad 44 mln złotych.
„Komunikacja miejska w Lublinie ogólnie jest oceniana jako dobra, choć pojawiają się pewne uwagi. Miasto otrzymało wyróżnienia za zrównoważoną mobilność i rozwój płatności bezgotówkowych. Z drugiej strony, niektórzy pasażerowie wskazują na problemy z punktualnością i częstotliwością kursowania, szczególnie po zmianach wprowadzonych w komunikacji” – to nie są zdania z ratuszowego komunikatu, ale informacja wygenerowana przez sztuczną inteligencję Google, gdy pytamy ją o ocenę stanu komunikacji miejskiej w Lublinie.
Żarty na bok – choć o krytycznych głosach pasażerów na łamach Jawnego Lublina pisaliśmy wielokrotnie. Przejdźmy do realnych dokumentów i konkretnych danych, czyli rocznego raportu z działalności MPK Lublin. Można powiedzieć, że jest lepiej, bo 2023 rok MPK Lublin zamknęło rekordową stratą wynoszącą prawie 58 mln złotych, a rok 2024 to „tylko” minus 44,4 mln zł. Tak wynika z opublikowanego właśnie sprawozdania miejskiej spółki, głównego przewoźnika w komunikacji publicznej w Lublinie. 44 mln zł pod kreską to wciąż dużo, zwłaszcza jak zestawi się z danymi z poprzednich lat. W 2022 roku strata wyniosła 35,8 mln zł, ale wcześniej MPK potrafiło zakończyć rok na plusie: w 2020 było to 0,5 mln zł zysku, a w 2021 roku nawet 3,1 mln zł.
Prezes został zastępcą prezydenta
Mówiąc o ubiegłym roku, nie sposób nie wspomnieć o zmianach personalnych. W czerwcu Tomasz Fulara (317,6 tys. zł zarobione w MPK w 2024 roku i 140 tys. zł w Urzędzie Miasta) ze Wspólnego Lublina został odwołany ze stanowiska prezesa MPK i został zastępcą prezydenta Lublina. Jego fotel w firmie zajął dotychczasowy wiceprezes – Bogdan Kołciuk (303,7 tys. zł rocznych zarobków). Z kolei dotychczasowe stanowisko Kołciuka objął Dariusz Tomasik, dyrektor biura zarządu i promocji w firmie. Fulara z MPK jednak się definitywnie nie rozstał, bo tuż po odejściu został przewodniczącym Rady Nadzorczej spółki (wcześniej był jej członkiem).
Kołciuk, obejmując stanowisko, musiał zmierzyć się z kilkoma poważnymi wyzwaniami. We wrześniu wszedł w życie ostatni etap komunikacyjnej rewolucji, jakiej Lublin nie widział od dekad. I wielu mieszkańców miasta wcale nie było z tego zadowolonych. Słali skargi za skargą, choć to nie MPK jest organizatorem miejskiej komunikacji, tylko Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, to pasażerowie często za kryzys obwiniali właśnie przewozową spółkę. A ta nie była bez winy. Właśnie jesienią mocno uwidocznił się poważny kłopot MPK – brak kierowców. Autobusy i trolejbusy nie przyjeżdżały na przystanki, bo nie miał ich kto prowadzić.
Obecnie w MPK pracuje 1311 osób, w tym 699 kierowców – 486 autobusowych i 213 trolejbusowych. – Na ten moment sytuacja jest stabilna, ale cały czas rekrutujemy osoby posiadające wymagane kwalifikacje (prawo jazdy kat. D oraz kurs kwalifikacji wstępnej). Po wakacjach ruszą też bezpłatne szkolenia w zawodzie kierowcy autobusu/trolejbusu – informuje Weronika Opasiak, rzeczniczka prasowa miejskiej spółki. Raport za ubiegły rok pokazuje, że MPK faktycznie kłopoty kadrowe. Najgorzej było w styczniu, gdy obsadzone były 622 etaty kierowców. Do końca 2024 r. przybyło ponad 41 etatów.
„Zwiększenie zatrudnienia w grupie kierowców w znaczący sposób przyczyniło się do zmniejszenia ilości godzi nadliczbowych. W okresie trzech pierwszych kwartałów średnia miesięczna ilość godzin nadliczbowych wynosiła 11,5 tys., a w IV kwartale spadła do 8,9 tys. godz./miesiąc” – czytamy w sprawozdaniu.
Mniej nadgodzin oznacza niższe wypłaty dla kierowców. Ale w ostatecznym rozrachunku rok do roku pensje w MPK wzrosły o ponad 20 proc., do średnio 7 657 zł. Jednym z powodów jest właśnie to, że kierowcy musieli pracować więcej. Do tego trzeba jeszcze dorzucić podnoszenie płacy minimalnej i podwyżki spowodowane presją inflacyjną. A pensje to aż 44,29 proc. wszystkich kosztów MPK Lublin.
Skoro jesteśmy przy pieniądzach, to od miasta – za to, że przewozi pasażerów – MPK dostało 211,5 mln zł. Popłynęło także kolejne niemal 12 mln zł jako dokapitalizowanie spółki. Jednak to wciąż dużo za mało, bo jak zestawić koszty z wynagrodzeniem to w 2024 roku zabrakło niemal 34,2 mln złotych. Właśnie tyle Ratusz musiałby dołożyć, żeby MPK na organizowaniu transportu zbiorowego wyszło na zero.
W tym roku z portfeli podatników popłyną do spółki jeszcze większe pieniądze: 195 mln zł plus 75 mln zł dokapitalizowania – łącznie o 32 mln zł więcej niż w 2024 roku.




Rower miejski też na minusie
Ale codzienne dowożenie ludzi do pracy i szkół to nie jedyna działalność miejskiej spółki. Prowadzi stację kontroli pojazdów, szkoli kierowców, zarządza Strefą Płatnego Parkowania (SPP), na zlecenie miasta dowozi osoby niepełnosprawne i jest operatorem Lubelskiego Roweru Miejskiego (LRM). Całą SPP spółka przejęła w maju ubiegłego roku, a rowerami zarządza od jesieni 2022 roku. Chodziło o to, żeby miasto za usługi płaciło swojej spółce, a nie zewnętrznej firmie. Ale system miejskiego roweru wcale nie daje MPK zarobić. Choć cała działalność dodatkowa przyniosła 16,2 mln zł przychodów oraz 166 tys. zł zysku, to z przewożenia niepełnosprawnych i obsługi LRM była strata w wysokości 932,2 tys. złotych.
– Obecnie do obsługi systemu LRM zatrudniamy 16 osób, ośmiu serwisantów i osiem osób obsługuje infolinię – wylicza Weronika Opasiak..
W tym roku z miejskiej kasy MPK ma dostać na:
- Przewóz osób z niepełnosprawnościami – 3,8 mln zł,
- Strefa Płatnego Parkowania – 3 mln zł,
- Lubelski Rower Miejski – 1,5 mln zł.
Wróćmy do działalności głównej – czyli wożenia ludzi miejską komunikacją. Miasto może dokładać do wozokilometrów, ale to i tak nie wystarczy. Na początku 2024 r. stawka wynosiła 9,53 zł za przejechany wzkm dla autobusów i 12,22 zł dla trolejbusów. W połowie roku kwoty dopłat wzrosły – do 12,81 zł w przypadku autobusów i 18,79 zł dla trolejbusów. „Dzięki zmianie stawek wysokości wynagrodzenia otrzymanego w ciągu roku w znacznym stopniu udało się zbliżyć do kosztów poniesionych w trakcie roku. Ostatecznie wyniosły one: dla trakcji trolejbusowej 20,06 zł/wzkm, dla trakcji autobusowej 14,06 zł/wzkm” – podaje MPK w swoim sprawozdaniu.
Nowa zajezdnia przy Głuskiej
Przy ulicy Nałęczowskiej, gdzie dziś góruje szklany wieżowiec (Centrum Zana) jeszcze 10 lat temu była zajezdnia MPK. Teren został jednak sprzedany deweloperowi, a przewozowa spółka urządziła swoją nową bazę operacyjną przy ul. Grygowej. Były plany (i nadal są), żeby powstała jeszcze jedna zajezdnia – przy ul. Głuskiej. Dekadę temu MPK kupiło od Przedsiębiorstwa Robót Drogowych Lubartów działkę i postanowiło tam urządzić zajezdnię. Ulokowanie tu drugiej bazy pozwoliłoby rocznie zaoszczędzić ok. pół miliona złotych (jak wyliczono kilka lat temu).
Ale przez lata niewiele się w tej sprawie wydarzyło. W 2022 r. zostały wyburzone stare i niepotrzebne budynki, ale zajezdni wciąż nie ma. Teraz ma się to zmienić. – Prace przy budowie nowej zajezdni przy ul. Głuskiej powinny zakończyć się do grudnia 2026 r. Przewidujemy, że zostanie uruchomiona na początku 2027 roku – informuje rzeczniczka MPK. I dodaje: – Obecnie przygotowywane jest postępowanie przetargowe.
Częściowo zostanie to sfinansowane z funduszy unijnych. Na odnowienie taboru i właśnie na zajezdnię spółka dostała łącznie 55,8 mln zł (cały projekt opiewa na niemal 81 mln zł), a dofinansowanie na urządzenie na nowo działki przy ul. Głuskiej wynosi 8,1 mln zł. – Docelowo powstanie tam minizajezdnia trolejbusowa, gdzie będzie stacjonować ok. 30 pojazdów – dodaje Opasiak.
Coś kupić, coś sprzedać
Na początku lipca MPK ogłosiło, że ma na sprzedaż cztery trolejbusy Solaris Trollino 12S z 2011 i 2012 roku. Cena wywoławcza takiego pojazdu to 66-68 tys. zł. Jednocześnie MPK kupuje nowe . Pod koniec czerwca spółka podpisała umowę na dostawę 20 hybrydowych przegubowców. Ma je dostarczyć Solaris Bus & Coach, za co otrzyma 72,5 mln zł brutto.
Także w czerwcu spółka ogłosiła przetarg na zakup dziewięciu przegubowych autobusów hybrydowych. A w maju zaczęło się postępowanie na dostawę 20 trolejbusów. Już wiadomo, że o zamówienie starają się dwie firmy. To polski Solaris i turecka Bozankaya. Pierwsza oferta opiewa na 68,8 mln zł, a druga – 81,5 mln złotych. W budżecie MPK na te zakupy przeznaczono 68,8 mln złotych.
Z kolei w maju została podpisana umowa z firmą Arthur Bus na dostawę 20 autobusów wodorowych. Koszt to 64 mln zł, a cała kwota pochodzi z dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Na zdjęciu: Pasażerowie często skarżą się na punktualność i częstotliwość kursowania pojazdów MPK Lublin Fot. Sławomir Skomra)



