Wesprzyj Kontakt

2 minuty czytania  •  03.04.2018

W minionym roku z Lublina ubyło dwa tysiące mieszkańców. Sprawdzamy, w których dzielnicach najwięcej.

Udostępnij

W ubiegłym roku liczba mieszkańców Lublina uszczupliła się o ponad 1800. Wyniki sugerują, że przeprowadzamy się nie tylko poza miasto ale pomiędzy dzielnicami. Sprawdziliśmy, które dzielnice najszybciej rosną, a które "maleją".

Węglin Południowy najszybciej rosnącą dzielnicą, Felin przegonił Sławinek

W ciągu roku w dzielnicy Węglin Południowy przybyło ponad tysiąc mieszkańców. O 390 osób powiększyła się społeczność Felina, dzięki czemu przegonił on pod względem liczebności Sławinek. Inne dzielnice, którym przybyło mieszkańców to Sławin (wzrost o 349 osób), Ponikwoda (229), Szerokie (44), Głusk (35), Węglin Północny (21), Zemborzyce (18), Hajdów-Zadębie (3) i Wrotków (1). Wykres poniżej przedstawia dzielnice, w których w minionym roku wzrosła liczba mieszkańców.

Większość dzielnic straciła mieszkańców. Najwięcej Rury i Śródmieście

W pozostałych 17 dzielnicach liczba mieszkańców spadła. Najbardziej wyludniła się dzielnica Rury. Przez rok liczba mieszkańców spadła o 717 osób. Jednak wciąż jest to największa dzielnica w mieście. Równie duży spadek osób zamieszkałych zaliczyło Śródmieście. Ubyło tu 664 mieszkańców (ponad 3,3%). Zatem już niemal na pewno w przyszłym roku rada dzielnicy w Śródmieściu zmaleje do 15 członków (ustawa o samorządzie gminnym określa, że w dzielnicach liczących mniej niż 20 tysięcy mieszkańców, rada liczy właśnie 15 członków).

Czy liczba mieszkańców dzielnic ma znaczenie?

W przyszłorocznych wyborach do rady dzielnicy mieszkańcy Śródmieścia wybiorą tylko 15, a nie jak do tej pory 21 członków. Wynika to ze spadku liczby mieszkańców dzielnicy poniżej 20 tysięcy. W pozostałych dzielnicach liczba członków nie powinna się zmienić. Póki liczba mieszkańców Lublina przekracza 300 tysięcy, będziemy wybierać 31 radnych. Jeśli mieszkańców będzie mniej, w Radzie Miasta będzie już tylko 28 radnych. Według prognoz może to nastąpić ok. 2035 roku. Lecz jeśli tempo spadku ludności utrzyma się na zeszłorocznym poziomie, może to się przydarzyć już w 2030 roku.

Podobał Ci się artykuł? Cenisz niezależne dziennikarstwo?

Wpłać teraz:

Wybierz kwotę:

34 1950 0001 2006 0330 1807 0002

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych czytelników

Wspieram

Fundacja Wolności, ul. Peowiaków 10/8, 20-007 Lublin