4 minuty czytania • 11.02.2025 06:01
W każdy weekend to samo. Ludzie wolą wysiąść pod Zamkiem, niż na Dworcu Lublin
Udostępnij
Z plecakami, torbami, walizkami na kółkach. Jest ich wielu, czekają na autobus. Trzeba wsiadać szybko, bo nie dla wszystkich może wystarczyć miejsca. To Dworzec Lublin i komunikacja miejska kilka miesięcy po „wielkiej rewolucji”.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowym Czytelników Jawnego Lublina.
Ostatni czwartek, sesja Rady Miasta Lublin. Na krótko pojawia się temat komunikacji miejskiej. Zbigniew Jurkowski z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO) stwierdza, że nie ma systemowi nic do zarzucenia i zasługuje on na ocenę 6. Choć od miesięcy media donoszą, że wcale nie jest dobrze. Że „wielka rewolucja w lubelskiej komunikacji”, której finałowa odsłona weszła w życie we wrześniu 2024, wcale nie jest ogromnym sukcesem. Wystarczy też samemu spróbować podróży MPK, by się o tym przekonać.
– Nie słyszałem tej wypowiedzi, ale jeżeli jest tak super, to pan radny powinien kiedyś wpaść na Dworzec Lublin – zachęca pan Paweł. Nie est jedynym, który narzeka na skomunikowanie tego nowoczesnego i drogiego obiektu.
W każdy weekend jest to samo
Praktycznie po każdym weekendzie sygnały od Czytelników o sytuacji na Dworcu Lublin. Pan Maksymilian stwierdza, że to, co się tam dzieje, „woła o pomstę do nieba”.
– Przykładowo w niedzielę wieczorem, kiedy przyjeżdża do Lublina masa studentów, o 18.26 podjeżdża wyłącznie krótki autobus. Następny, w jakąkolwiek stronę, jest dopiero za pół godziny – opisuje. – Nie raz nie było już miejsca w autobusie i część osób musiała zostać. Dlatego też teraz część osób, w tym ja, rozchodzi się od razu po okolicznych przystankach, żeby w ogóle mieć szansę załapać się na busa. Naprawdę smutno ogląda się tłum ludzi z tobołami i walizami, który musi lecieć na Plac Bychawski czy pod Targi Lublin, żeby móc dostać się do domu.
Paweł jest studentem UMCS, co dwa tygodnie jedzie na weekend do rodzinnego domu, ok. 100 km od Lublina. W niedzielę wraca do Lublina. – Gdybyśmy w dwie, trzy osoby jechali w to samo miejsce, to wzięlibyśmy Bolta i wyszłoby nam mniej więcej tyle, co za bilet. Bo z autobusem w Lublinie jest trudno. W ogóle po południu jeżdżą rzadko, a w weekendy jest ich jeszcze mniej. Z dworca jest trudno dojechać gdziekolwiek. Nieważne w jakim kierunku miasta – mówi młody mężczyzna.
Ci, którzy robią to często, już wiedzą, że w weekendy lepiej z busa czy autobusu wysiąść pod Zamkiem, zamiast jechać do końca trasy na Dworzec Lublin. – Nawet ci mieszkający na Zemborzycach, bo z dworca są wprost tragiczne połączenia – opowiada Maksymilian.
Niedzielny wieczór na nowym dworcu
W niedzielę, 9 lutego, sami sprawdziliśmy sytuację. Około godz. 19 na nowy dworzec właśnie podjeżdżają busy z Krasnegostawu i Żółkiewki. Część pasażerów zabiera swoje bagaże i kieruje się na przystanki autobusowe. Są dwa, znajdują się najbliżej wejścia do budynku dworca.
Ludzi na autobus czy trolejbus czeka dużo. Jak na najpopularniejszych przystankach w Lublinie w godzinach szczytu. Jest tłoczno, ale ścisku nie ma. Podjeżdżają kolejne autobusy, każdemu udaje się wsiąść, choć już z miejscem siedzącym może być problem.
Dworzec Lublin to duży, nowoczesny obiekt otwarty w styczniu 2024 roku. Skupia komunikację zamiejską z miejską plus ruchem kolejowym, bo w pobliżu jest dworzec PKP. Obiektem administruje Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. To ta sama instytucja, która organizuje kursy autobusów i trolejbusów. I ta sama, która tak zmieniała rozkłady jazdy i trasy poszczególnych linii, aby w styczniu rok temu włączyć DL w siatkę lubelskiej komunikacji. Dworzec oraz jego okolice obsługują 23 linie komunikacji miejskiej oraz linia nocna N3.
ZDiTM badał sytuację na dworcu. I doszedł do pewnych wniosków. – Na podstawie prowadzonych obserwacji w dni świąteczne został zmieniony przydział taboru do linii nr 153 i 161 i obecnie w ww. dni kursują trolejbusy przegubowe – informuje o zmianach Monika Fisz, rzeczniczka prasowa ZDiTM w Lubinie.
Dodaje, że to nie koniec prac nad modyfikacjami, bo te będzie trzeba wprowadzać co jakiś czas. Choćby dlatego, że dworca korzystają też pasażerowie PKP.
– Należy zaznaczyć, że 9 marca br. zmieni się kolejowy rozkład jazdy, po wejściu w życie nowych godzin przyjazdu pociągów zostaną przeprowadzone ponowne obserwacje potoków pasażerskich w rejonie Dworca Lublin – informuje Fisz.
Dworzec Lublin
Obecnie z Dworca Lublin można pojechać w ok. 75 kierunkach, a kursy realizuje około 85 przewoźników. Cała inwestycja, wraz z przebudową ulic, pochłonęła 340 mln złotych, z czego ok. 200 mln zł to dofinansowanie unijne. Roczne utrzymanie DL kosztuje 5 mln zł, a przychody obiektu to ok. 3 mln zł. Dworzec obsługuje średnio 8 tys. pasażerów dziennie.
Na zdjęciu: Niedziela wieczór na Dworcu Lublin (Fot. nadesłane)
Nie prosimy o pieniądze na nowy wóz transmisyjny czy wyposażenie telewizyjnego studia – prosimy o pieniądze na przetrwanie. Każda, nawet najmniejsza kwota, pozwoli nam nadal istnieć.
Szybka wpłata – jawnylublin.pl/wplacam
Patronite – patronite.pl/jawnylublin
Przelew tradycyjny: Fundacja Wolności, ul. Krakowskie Przedmieście 13/5A, 20-002 Lublin
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615 tytułem: Darowizna na cele statutowe – Jawny Lublin



