Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  26.07.2024 15:19

W jakim mieście chcesz żyć: zielonym czy betonowym? Ekolodzy zachęcają do wysyłania wniosków do planu ogólnego

W jakim mieście chcesz żyć: zielonym czy betonowym? Ekolodzy zachęcają do wysyłania  wniosków do planu ogólnego

Udostępnij

Jedni chcą zachować górki czechowskie w nienaruszonym stanie, drudzy mówią NIE jakiejkolwiek spalarni śmieci w Lublinie, a trzeci zwracają uwagę, że terenów pod blokowiska już mamy wystarczająco dużo. A wszyscy zgodnie namawiają: składajcie wnioski do planu ogólnego, bo to od tego dokumentu będzie zależeć, w jakim mieście będziemy żyć. Jest na to czas tylko końca lipca.

O tym, jak ważny dla przyszłych pokoleń i wyglądu Lublina oraz komfortu i jakości życia, jest plan ogólny, pisaliśmy w połowie lipca. Gminy w całej Polsce mają czas na uchwalenie PO do końca przyszłego roku. Takie prace prowadzi też lubelski Ratusz. Ale robi to bez specjalnego rozgłosu – dopiero 11 lipca, a więc na zaledwie 20 dni przed końcem terminu, rozesłał do mediów informację prasową o możliwości składania wniosków do planu ogólnego.

I właśnie o niedostatecznym informowaniu mieszkańców mówili dziś m.in. aktywiści z kolektywu Górki Czechowskie Wietrznie Zielone. – Są wakacje i nikt nic nie wie – ironizowała Magdalena Nosek. A Urszula Chłopicka (na zdjęciu poniżej) krytykowała Ratusz, że w jego sztandarowym wydawnictwie, czerwcowym numerze informatora „lublin.eu”, nie było nawet słowa o możliwości składania uwag do planu ogólnego.

Fot. Krzysztof Wiejak

Na konferencji prasowej aktywiści podkreślali jak ważnym dokumentem będzie tworzony właśnie plan ogólny. Powstanie planistyczna konstytucja dla Lublina, która wyznaczy również standardy urbanistyczne. Będzie miała rangę aktu prawa miejscowego, co oznacza, że wszelkie plany zagospodarowania przestrzennego, czy wydawane warunki zabudowy („wuzetki”) będą musiały być z nim zgodne. Dzięki temu, że obejmie całe miasto, uzupełni lukę w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Pokrycie nimi Lublina wynosi obecnie 58 proc.

Terenów pod blokowiska już jest pod dostatkiem

Jest to moment refleksji nad przestrzenią miasta i nie będzie lepszej okazji, by apelować o rozsądek – mówi Jawnemu Lublinowi Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa dla Natury i Człowieka w Lublinie. – Po to jest planowanie przestrzenne, by tereny ważne dla miasta, w kontekście przyszłości i zmieniającego się klimatu, pełniły te funkcje, które mają obecnie. Niestety, nasze dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wielu obszarach mamy z Ratuszem różnice zdań. Mądre planowanie z myślą o jakości życia jest obce Urzędowi Miasta.

Prezes Gorczyca wskazuje tu chociażby tereny po Lubelskim Klubie Jeździeckim nad Bystrzycą, gdzie Ratusz widzi wielki wielofunkcyjny stadion z funkcją żużlową. Lokalizację tego obiektu w tym miejscu, na terenach ESOCH (Ekologiczny System Obszarów Chronionych), ostro krytykowała NIK. – Jeśli rzeczywiście tego potrzebujemy i nas na to stać, to niech ten stadion będzie, ale gdzieś indziej, nie w tym miejscu – mówi Gorczyca.

Zwraca uwagę na bardzo istotny element, który wprowadza plan ogólny: gmina nie będzie mogła wyznaczać dowolnej powierzchni terenów pod kolejne blokowiska. Bo teraz ten obszar musi być ściśle związany z prognozami demograficznymi. Tymczasem od lat mieszkańców Lublina systematycznie ubywa – tylko w ostatnim roku miasto straciło 3100 zameldowanych osób, a w ciągu pięciu lat – 13,5 tys.

I okazuje się, że to, co jest przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową w już funkcjonujących planach miejscowych, to i tak za dużo jak na nasze potrzeby. Nie ma uzasadnienia do rozlewania się blokowisk na obrzeżach Lublina, choćby na Ponikwodzie, Rudniku, czy również na górkach czechowskich. Z ograniczeń demograficznych narzuconych przez ustawodawcę wynika, że przynajmniej część tych terenów w planie ogólnym powinny funkcjonować jako strefy otwarte, bez prawa do zabudowy.

Niech górki będą zielone

Na podobne sprawy zwracała uwagę Urszula Chłopicka. – Uważamy, że to jest ostatni czas, żeby powiedzieć stop niepotrzebnym wycinkom, stop likwidowaniu terenów zielonych – mówiła. Zaznaczyła, że tereny zielone cały czas są zabierane lublinianom na potrzeby deweloperów. – Co jest zupełnie niepotrzebne, bo w mieście jest wystarczająco dużo terenów przeznaczonych pod zabudowę. Można by zmieścić drugi Lublin.

Z tego właśnie powodu kolektyw Górki Czechowskie Wietrznie Zielone w przygotowanym wniosku do planu ogólnego postuluje wyłączenie terenu GC spod jakiejkolwiek zabudowy w całości. – Ponieważ jest to unikalny ekosystem zamieszkiwany przez ponad 100 gatunków prawnie chronionych – dodała Chłopicka, zachęcając lublinian do korzystania z gotowego formularza przygotowanego przez kolektyw (jest dostępny na profilu tej organizacji FB). 

Z kolei Krystyna Brodowska, przewodnicząca Rady Dzielnicy Felin i szefowa Stowarzyszenia „Ekologiczny Lublin”, zwracała uwagę na plany trzech prywatnych podmiotów zainteresowanych budową spalarni śmieci w Lublinie. – Nasza rada dzielnicy napisała wnioski do planu ogólnego, ale oprócz tego bardzo ważny wniosek dotyczący zakazu lokalizowania spalarni śmieci nie tylko na terenie naszej dzielnicy, ale i w ogóle na ternie Lublina

Czasu jest niewiele, ekolodzy tworzą gotowce

By lublinianie aktywnie włączyli się w tworzenie planu ogólnego i by ułatwić im napisanie wniosków, organizacje ekologiczne przygotowały gotowe propozycje, które można znaleźć na ich stronach internetowych i profilach w mediach społecznościowych. Na stronie Towarzystwa dla natury i Człowieka są konkretne wnioski, m.in dotyczące ochrony Rodzinnych Ogródków Działkowych, stref ESOCH, czy określenia dla wszystkich stref maksymalnej wysokości zabudowy oraz minimalnego udziału powierzchni biologicznie czynnej.

Kolektyw GCWZ proponuje m.in. zakaz przekształcania terenów zielonych w tereny przeznaczone pod zabudowę wielorodzinną oraz usługową oraz ochronę przed zabudową wszystkich istniejących korytarzy napowietrzających miasto. Wszystkie propozycje do planu ogólnego można znaleźć tutaj.

Przypomnijmy, że wnioski można składać tylko do środy, 31 lipca: na piśmie w formie papierowej (osobiście w Biurach Obsługi Mieszkańców Urzędu Miasta Lublin lub listownie na adres: Urząd Miasta Lublin, Wydział Planowania, ul. Wieniawska 14, 20-071 Lublin) lub drogą elektroniczną (na formularzu pisma dotyczącego aktu planowania przestrzennego) za pomocą skrzynki: ePUAP, poczty elektronicznej na adres e-mail: [email protected] oraz portalu decyduje.lublin.eu, gdzie można bezpośrednio złożyć wniosek do planu.

Jak informuje Ratusz, dodatkowe informacje oraz pomoc w składaniu wniosków do sporządzanego planu ogólnego można uzyskać także w punkcie konsultacyjnym, zorganizowanym w siedzibie Wydziału Planowania Urzędu Miasta Lublin (ul. Wieniawska 14, XI piętro, pokój nr 1101), który jest czynny w każdy wtorek w godz. 9.00-14.00 w terminie składania wniosków.

Na zdjęciu: Na dzisiejszej konferencji prasowej ekolodzy i przedstawiciele rad dzielnic zachęcali do składania wniosków do tworzonego właśnie planu ogólnego Lublina. Fot. Krzysztof Wiejak

11 odpowiedzi do “W jakim mieście chcesz żyć: zielonym czy betonowym? Ekolodzy zachęcają do wysyłania wniosków do planu ogólnego”

  1. Piotr pisze:

    no i co to da jak deweloper Żuk ma to w dupie…

  2. kronikidewelorozwoju pisze:

    Podejrzewam, że skuteczność składania uwag sprzecznych z ideą dewelorozwoju będzie zerowa, aczkolwiek składać warto choćby po to, żeby zmusić funkcjonariuszy dewelo-okupanta do zajęcia stanowiska odmownego, a tym samym pozyskać dokumentację historii niszczenia przestrzeni i dewelo-ubogacania.
    Być może kiedyś powstanie na wzór ipeen jakiś instytut d/s badania bliskich stosunków na linii 'samorządy-deweloburaczki’, ale to dopiero chyba w warunkach post-kapitalizmu.
    PS.
    „Co jest zupełnie niepotrzebne, bo w mieście jest wystarczająco dużo terenów przeznaczonych pod zabudowę.”
    Wic w tym, że tereny już przeznaczone pod zabudowę chodziły po drogości (po tzw. cenach rynkowych), więc pewnego razu* któryś z dewelo-buraczków wpadł na pomysł, żeby kupić teren niededykowany pod kurniki (albo pozbawiony dojazdu, mediów itd.) za 1/2, 1/5 czy 1/10 cen rynkowych, a następnie P0ciągać za odP0wiednie sznurki, żeby załatwić przekształcenie/uzbroić/skomunikować taki „bank ziemi”.
    Kiedy się to udało, nie trzeba było dużo czasu, żeby strategie wszystkich dewelo-buraczków zaczęły operować na tym samym schemacie tak, że obecnie chyba trudno jest w ogóle znaleźć w tym gronie chętnego do nabywania „gotowców”, bo to oznacza znaczny uszczerbek na marży lub/i utratę konkurencyjności.
    Jest to o tyle istotne, że koszt działek-gotowców ((gdzie można stawiać kurniki wielorodzinne o wysokiej intensywności bez potrzeby żadnych kombinacji) to ok. 20% ceny sprzedaży, czyli nawet 40% kosztów całej dewelo-inwestycji, nie wspominając już o tym, że wiele „banków ziemi” byłoby bezużytecznymi, gdyby Dewelo-Rozwijacz nie wytyczył dojazdów do tych posesji, jak pod *) poniżej.
    *) Wg. mojego zorientowania pierwszym cfaniakiem, który w Dziadogrodzie skorzystał na dużą skalę z tego typu strategii był Don Orione, który posiadał pokaźny bank ziemi w okolicach, do których dociągnięte zostało przedłużenie JPII, co miało miejsce zaraz P0 tym, jak Dewelo-Rozwijacz objął stanowisK0 zarządcy Folwarku w 2010 r. Przypadek? Nie sądzę.

  3. Nie ma lepszego sposobu na uczczenie 44. rocznicy Lubelskiego Lipca, jak złożenie wniosków do aktów planistycznych, bo to będzie kształtować waszą, naszą i przyszłość następnych pokoleń.

    Jeżeli my tego nie zrobimy, to technokraci nam tak zaplanują życie, że trzeba będzie się z tego miasta wynieść, tam, gdzie oni już te miejsca zajęli, bo okupują całe przedmieścia Lublina, mówiąc, że oni tu mieszkają. No może, wtedy kiedy wybory się odbywają, trzeba spełnić ustawowy obowiązek zamieszkania czy też zameldowania w konkretnym okręgu wyborczym:
    https://youtu.be/t2frWh55iqo

  4. . pisze:

    @Piotr
    To nie jest żadna nowość. Widać to wyraźnie, że prezydent Lublina priorytetowo traktuje interesy deweloperów, zamiast wsłuchać się w głos mieszkańców. Potrzeby społeczne, takie jak więcej zieleni, lepsza komunikacja miejska czy przestrzenie do rekreacji, zdają się być nieistotne. Lublin zasługuje na lepszego gospodarza, który dba o długoterminowe potrzeby społeczności, a nie tylko o zyski deweloperów.

  5. . pisze:

    @Andrzej Filipowicz
    Tak, mówiłeś o tym na samym końcu.

  6. . pisze:

    U nas „przyjazny skwer”, a w Białymstoku „Strefa relaksu”
    https://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/240959
    Oczywiście drzewa w donicach.
    Drzewa to istoty żywe, korzenie, którymi przecież komunikują się z innymi drzewami, muszę być w ziemi. Stawianie drzew w donicach na betonowej patelni to pastwienie się nad nimi. Jak mają być klomby, bo infrastruktura podziemna przeszkadza, to posadźcie bratki.

  7. kronikidewelorozwoju pisze:

    @AF [„trzeba spełnić ustawowy obowiązek zamieszkania czy też zameldowania w konkretnym okręgu wyborczym”]
    A co za problem zameldować się/zamieszkać na czas wyborów, jeśli taki warunek byłby nawet wprowadzony?
    Nie macie Wy i nie ma nikt inny sposobów na pokonanie/przechytrzenie dewelo-bandy, bo sam ustrój gwarantuje, że zawsze wygrywa Mamona.
    Jedynie kolaps na rynku nieruchów może wywrócić stolik do gry, ale wtedy zaczną rządzić np. właściciele spalarni.

  8. @kronikidewelorozwoju; Przywołałem tylko pewien fakt, który jest tylko i wyłącznie dlatego bez znaczenia, że tolerowane jest kłamstwo w życiu społecznym i politycznym. Nie wszędzie oczywiście, bo między innymi w Łęcznej radni sprawdzili, kto z zameldowanych na czas wyborów ponosił koszty gospodarowania odpadami. Wstecznie nie da się tego zrobić, więc ci cwaniacy od „mieszkania” na czas wyborów zostali rozliczeni z jedzenia śmieci, bo nimi nie gospodarowali, czyli konsumowali i karmili nimi swoich bliskich.

  9. . pisze:

    Żuk był wczoraj w Gdańsku na meczu Motoru. Warto kibicować.
    Ciekawe, czy przy okazji swojej wizyty w Gdańsku nasz przyjaciel wybrał się do niewiele mniejszej Gdyni, gdzie komunikacja miejska przynajmniej istnieje i funkcjonuje dobrze. Tego niestety nie wiemy. Może warto podpatrzeć, jak inne miasta dbają zarówno o zieleń, jak i o efektywną sieć transportu miejskiego. Lublin mógłby się wiele nauczyć, szczególnie w kwestii zarządzania zielenią i zachowania balansu między infrastrukturą a naturą.
    Podobnie Fishowa, która zawsze żyje w urojonej rzeczywistości, ona też by mogła wybrać się PKP Intercity do Trójmiasta: „ZDiTM jako organizator komunikacji miejskiej w Lublinie, dba o wysoki standard obsługi pasażerów, szczególnie w zakresie punktualnej realizacji rozkładów jazdy – zapewnia Monika Fisz, rzeczniczka prasowa ZDiTM.”
    https://www.youtube.com/watch?v=y5vGP7-8vYA

  10. . pisze:

    Ktoś pięknie pojechał po łysym na Facebooku nazywając go wprost „łysą pałą co się lansuje na FB”, ale oczywiście już usunął :)))

  11. NSZZ pisze:

    Umówmy się – blokowiska nie powstają pod Polaków tylko pod bogatych Ukraińców. Tak samo jak minister Dziemianowicz-Bąk w swojej wypowiedzi o problemie demograficznym w Polsce i planach rządu na jego rozwiązanie nie miała na myśli pomoc Polakom w powiększaniu rodzin, bo na tym polu l wica widzi tylko i wyłącznie aportowanie polskich dzieci, tylko oczywiście ściąganie uchodźców i zaludnienie Polski nimi, na wzór innych krajów UE. Bo lewica chce powiększyć swój elektorat, a Polacy nie są dla niej targetem. Także ekolodzy mogą sobie pomarzyć o zielonym Lublinie – Żuk i jego koledzy deweloperzy już liczą kasę z odsypu za sprzedane mieszkania, trzeba z czegoś żyć na emeryturze, nie każdy może, tak jak Baba Jaga, załapać się na finansowanie z Brukseli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

Brak polecanych postów.