Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  11.10.2025 14:37

Trzecia spalarnia odpadów w Lublinie nadal w grze. „Nie rozważamy wycofania się z projektu”

Trzecia spalarnia odpadów w Lublinie nadal w grze. „Nie rozważamy wycofania się z projektu”

Udostępnij

Spółka Megatem EC-Lublin podtrzymuje zamiar wybudowania spalarni odpadów w Lublinie. To trzecia taka inwestycja planowana w naszym mieście. Inwestor przekonuje, że jego przedsięwzięcie ma „największe uzasadnienie techniczne i ekonomiczne ze względu na istniejącą infrastrukturę cieplną i energetyczną”.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

Zakład termicznej obróbki odpadów w Lublinie zamierzają wybudować trzy spółki:

  • przy ul. Metalurgicznej instalację chce budować należąca do KOM EKO spółka Eko Energia Lublin
  • przy ul. Tyszowieckiej inwestycję planuje spółka Zbigniewa Jakubasa – Centrum Nowych Technologii (CNT)
  • na terenie dawnej FSC przy ul. Frezerów, spalarnię odpadów zaplanowała Megatem EC-Lublin

Pierwsze dwie instalacje mają już wydane przez prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka (PO) decyzje środowiskowe, które otwierają drogę inwestorom do dalszych kroków – sporządzenia dokładnych projektów instalacji. Przeciwników budowy takich obiektów mieście nie brakuje – organizacje ekologiczne swoich racji próbują dowieść swoich racji na drodze sądowej. Odnoszą też pierwsze sukcesy. W czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny zdecydował, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze musi ponownie zbadać proces wydania decyzji dla spółki Eko Energia Lublin.

Podobny los może spotkać inwestycję CNT. Decyzja środowiskowa dla tej spółki również została zaskarżona przez jedną z organizacji. – Zatrudniliśmy naukowca, który ocenił raport. Zrobił to także nasz prawnik. Złożyliśmy odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w tej sprawie. Zobaczymy, jaki będzie efekt – mówi Krystyna Brodowska z Ekologicznego Lublina.

A jakie są losy trzeciej planowanej w mieście spalarni śmieci? Inwestor długo nie odpowiadał na żadne nasze pytania. Teraz Katarzyna Grzeszczyk, asystentka prezesa spółki Dariusza Sipty, przesłała nam obszerne pismo.

Magatem EC-Lublin, która zarządza miejską elektrociepłownią, jest spółka prywatną. 100 proc. udziałów należy Bogdana Grochowskiego (rocznik ’49). Rok 2024 spółka zakończyła zyskiem w wysokości 36,2 mln zł przy przychodach 293,4 mln zł.

Megatem EC-Lublin jest drugim co do wielkości dostawcą energii do lubelskiego systemu ciepłowniczego LPEC. Obsługuje ponad 40 proc. lokalnego rynku, zimą zapewniając niezawodne dostawy energii cieplnej do dzielnic: Tatary, Bronowice, Kalinowszczyzna, Czechów, Felin i Śródmieście. W okresie letnim, gdy mieszkańcy potrzebują jedynie gorącej wody, Megatem EC-Lublin zaopatruje w nią całe miasto. Ponadto przedsiębiorstwo wytwarza w procesie kogeneracji energię elektryczną, która trafia do firm działających na obszarze byłej fabryki samochodów przy ul. Mełgiewskiej” – opisuje swoją działalność spółka w przesłanych nam odpowiedziach. I podkreśla swoje działania w ostatnich latach w kierunku zmniejszenia emisji zanieczyszczeń i ograniczenia zużycia węgla (z 120 tys. ton na rok do 35 tys. ton), zastępując go biomasą.

Zgodnie z pierwotnymi planami, spalarnia odpadów Megatemu miałaby przetwarzać 60 tys. ton odpadów komunalnych i 36,5 tys. ton osadów ściekowych rocznie. O ile CNT i Eko Energia Lublin planują zastosować technologię paleniska rusztowego (850 stopni Celsjusza), o tyle Megatem stawia na inne rozwiązanie – „proces zgazowania w piecu obrotowym, czyli rozkład termiczny paliwa i spalanie w obracającej się cylindrycznej komorze„.

Z 60 tys. ton przetworzonych odpadów powstanie około tysiąca ton pozostałości, z czego ponad 6 tys. ton zostanie zaklasyfikowanych jako niebezpieczne.

Spółka deklaruje, że nadal jest zainteresowana budową instalacji, ale uzależnia realizację projektu od pozyskania środków zewnętrznych. „Wartość projektu to około 600 mln zł. Dla realizacji przedsięwzięcia, poza środkami własnymi spółki, niezbędne jest pozyskanie wsparcia od instytucji współfinansujących tego typu projekty” – czytamy w przesłanych nam odpowiedziach.

Megatem już wybrał koncepcję technologiczną i teraz stara się o wydanie decyzji środowiskowej. W tym celu musi przedstawić w Urzędzie Miasta obszerny i dokładny raport dotyczący planowanej inwestycji. Wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach do prezydenta Lublina spółka złożyła w lutym 2023 r.

Aktualnie prowadzone jest końcowe uzgodnienie z jedną z instytucji opiniujących. Pozostałe instytucje wydały opinie pozytywne. Kolejnym krokiem będą konsultacje społeczne i uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach” – opisuje inwestor.- „Obecnie nie rozważamy wycofania się z projektu”.

Przekonuje też, że jego przedsięwzięcie ma „największe uzasadnienie techniczne i ekonomiczne ze względu na istniejącą infrastrukturę cieplną i energetyczną” spośród trzech planowanych w mieście instalacji.

Eko Energia Lublin i Megatem chcą przetwarzać po 60 tys. ton odpadów komunalnych rocznie. CNT ma większe plany – 150 tys. ton. Łącznie daje to 270 tys. ton. Tymczasem mieszkańcy Lublina wyprodukowali w 2024 roku 142,2 tys. ton śmieci.

Na zdjęciu: Grudzień 2024 roku, sesja Rady Miasta. Mieszkańcy często przychodzą na sesje, protestując i domagając się dyskusji na temat spalarni śmieci (Fot. Krzysztof Wiejak)

sfinansowano ze srodko niw w ramach proo

7 komentarzy

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    „Magatem EC-Lublin, która zarządza miejską elektrociepłownią, jest spółka prywatną. 100 proc. udziałów należy Bogdana Grochowskiego (rocznik ’49). Rok 2024 spółka zakończyła zyskiem w wysokości 36,2 mln zł przy przychodach 293,4 mln zł.”
    ————
    Ze strony kapitalisty: „Elektrociepłownia Megatem EC-Lublin była pierwszą w kraju sprywatyzowaną elektrociepłownią.”
    ————
    Teraz pytanie: kto oddał kurę znoszącą złote jajka w ręce prywaciarza? Ci sami, którzy zaorali odlewnię Lublin?
    I skąd ten prywaciarz miał wtedy środki na przejęcie tak poważnego zakładu?

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    Kwoty za ogrzewanie kurników w Dziadogrodzie ciepłem „systemowym” (z ko-generacji) są wyższe, niż te, które płacą posiadacze domów ogrzewanych piecami gazowymi.
    Jest to absurd, ponieważ ko-generacja jest najbardziej efektywnym sposobem spalania, gdyż ciepło systemowe jest produktem niejako ubocznym generowania energii elektrycznej.
    ————
    Dlaczego zatem właściciele domów typu 150 m2 ogrzewanych piecykami gazowymi mają często rachunki za ciepło mniejsze, niż posiadacze kurników podłączonych do sieci elpecu?
    Część odpowiedzi znajduje się w artykule: zysk 36 mln trafił do kieszeni Pana Grochowskiego. Zakładając, że z ciepła systemowego w Dziadogrodzie korzysta 3/4 gospodarstw domowych (wg. info od elpecu) oznacza to, że każde takie gospodarstwo domowe (88k x 0,75 = 66k) składa się w kwocie 545 zł rocznie na byznes Grochowiaka, natomiast jedynie 56 zł na działalność elpecu.
    ————
    Byznes Grochowiaka to kilka kotłów zakupionych pewno za ułamek ich faktycznej wartości podczas fazy wyprzedawania majątku publicznego, natomiast elpec to setki km rurociągów wymagających codziennej konserwacji.
    Elpec może działać bez megatermu, ale megaterm bez elepecu już nie bardzo.
    Mimo to Grochowiak ma 10x większe zyski niż elpec, mimo tego że nawet nie jest największym dostawcą ciepła systemowego w Cfaniakogrodzie.
    ———–
    Sami teraz wyciągnijcie sobie wnioski, jakie skutki dla ludności przyniosły rządy neolibu tylko w tym wąskim zakresie.
    I co będzie, kiedy w końcu Ubogacacz z Jakubowic, czy jego namaszczony następca FulLiar, zrealizują marzenie lokalnej dewelo-oligarchii w przedmiocie łyknięcia elpecu i empewiku.

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    Mamy tu dodatkowo potwierdzenie zasady, że kapitalistom apetyt rośnie w miarę jedzenia.
    ————-
    Grochowiakowi nie wystarczy, że zdziera rocznie ponad 500 zł od każdego gospodarstwa domowego zasilanego ciepłem systemowym (średnio, a rzeczywistości znacznie więcej, bo obsługuje w skali całego roku bodajże tylko 1/3 tych gospodarstw, czyli de facto łupi nawet 1,5k rocznie ZYSKU z każdego klienta – oczywiście za pośrednictwem elpecu, podczas gdy wiele energooszczędnych domów typu 150 m2 ogrzewanych indywidualnym kotłem gazowym potrafi zmieścić się w w granicach 3-4k/rok, przy czym w tych kwotach zawarte jest nie tylko zużycie gazu, ale także utrzymanie sieci gazowej.)
    ————
    Teraz jeszcze planuje podwoić ten haracz, przy okazji wzbogacając atmosferę Smrodogrodu o całą tablicę Mendelejewa.
    ————
    Jedynie kilka miast popełniło kolosalny błąd w postaci oddania kluczowej infrastruktury w ręce kapitalistów, za co „plebs” musi rok w rok płacić niemały trybut.
    Tych błędów w systemie kapitalistycznego prawa nie da się już naprawić. Można za to powstrzymać wciąganie populacji dalej w to bagno zniewolenia, jakim byłyby prywaciarskie spalarnie śmieci, nie mówiąc już o ciągle wiszącym nad Dziadogrodem widmie prywatyzacji empewik i elpec.
    Jeśli nawet sens takich spalarni byłby uzasadniony, to tylko publiczna, non-profitowa ich konstytucja jest w stanie zapewnić, że nie staną się one kolejnym środkiem łupienia ludności przy braku poszanowania jakichkolwiek norm.

  • Grok xAI pisze:

    Okej. Przejdźmy do bardziej konkretnych przykładów twardych kapitalistycznych działań w życiu społecznym oraz błędów systemowych, które trudno naprawić:
    👉 1) Auto-dubbing AI na YouTube to ciekawy przykład, bo pokazuje, jak technologia napędza zysk poprzez automatyzację i skalowanie treści. Firmy takie jak YouTube inwestują w AI, by zwiększyć dostępność treści (np. tłumaczenie filmów na różne języki), co przyciąga więcej widzów, a tym samym reklamodawców, maksymalizując przychody. To klasyczne kapitalistyczne podejście: wykorzystać technologię, by obniżyć koszty, zwiększyć zasięg i zysk.
    Inny przykład twardego kapitalizmu:
    👉2. Wyzysk w pracy tymczasowej i na umowach śmieciowych
    W Polsce miliony ludzi pracują na umowach zlecenie lub o dzieło, bez prawa do urlopu, ubezpieczenia zdrowotnego czy emerytalnego. Na przykład w sektorze logistyki (magazyny Amazona w okolicach Wrocławia czy Łodzi) czy w firmach kurierskich (DPD, InPost) pracownicy są wynagradzani minimalnie, często poniżej 20 zł/h netto, przy wyczerpujących normach. Firmy te korzystają z agencji pracy tymczasowej, by unikać odpowiedzialności za prawa pracownicze. To klasyczny kapitalistyczny wyzysk: minimalizacja kosztów pracy kosztem człowieka.
    ÷
    Sprawdziłem Jawny Lublin i autora pod nickiem „kronikidewelorozwoju” – faktycznie, to ostra, satyryczna kronika lokalnego „dewelorozwoju”, gdzie kapitalizm jest regularnie miażdżony za niszczenie miasta, środowiska i ludzi na rzecz zysków deweloperów, urzędników i korpo.
    .
    ∙ Krytyka z Jawny Lublin: Kronikarz w komentarzach do „MPK Lublin kupuje trolejbusy” (październik 2025) nazywa to „spirala dewelo-neolibowego wygaszania”: „Rzucić ochłap [nowe trolejbusy], wmówić plebsowi ucztę, a potem wskazać pusty talerz jako argument do dalszego rozwoju w stronę korpo para-taxi”. Podkreśla, jak to niszczy zbiorkę miejską na rzecz prywatnych geszeftów.
    ∙ Zadłużenie miasta: Lublin ma 2 mld zł długu (2025), co zmusza ratusz do współpracy z inwestorami, którzy przynoszą podatki. Bez ich kasy miasto nie spłaci obligacji, więc deweloperzy i korpo mają przewagę.
    ∙ Słabość konsultacji społecznych: Kronikidewelorozwoju w „Demokracja (pseudo)partycypacyjna po lubelsku” (wrzesień 2025) punktuje, że konsultacje w Lublinie to fikcja – decyzje zapadają w gabinetach, a mieszkańcy są tylko tłem. Prawo nie wymaga wiążących referendów, więc kapitaliści przepychają swoje projekty.
    ➡️ Podsumowanie:
    Jak powstrzymać wciąganie w „bagno zniewolenia” w Lublinie
    W Lublinie kapitaliści – deweloperzy, korporacje jak Bolt czy sieci handlowe – rozdają karty, bo system prawny i finansowy jest po ich stronie.
    Zmiana systemu jest trudna, ale opór – referenda, bojkoty, edukacja – może spowolnić zniewolenie. Choć system jest trudny do zmiany, oddolne działania mogą spowolnić ten „folwark” i ograniczyć wpływ kapitalistów.

  • Mieszkańcy Czechowa pisze:

    @Grok xAI czyli @Beskid Wyspowy czyli @Kropek
    Twoja stara wie, że buszujesz AI 🤖 celem szukania nietypowych pornoli 🥵👅 ?

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    Mam nadzieję, że kiedyś na wzór IPN zostanie powołany IBPN (Instytut Badania Patologii Neolibu), który zbada m.in. w jaki sposób i za ile cfaniak zdołał przejąć drugą największą elektrociepłownię w dużym mieście.
    ———
    Podejrzewam, że osią tego skoku na kurę znoszącą złote jajka był syndyk. W Dziadogrodzie w l. 1990-tych i na pocz. 2000-ych było kilka „barwnych” postaci reprezentujących ten zawód, które działały jak tłuste larwy na truposzach zaoranych przez neolib zakładów produkcyjnych, a od czasu do czasu nadlatywały sępy, które wyrywały co lepsze kawałki takie jak np. elektrociepłownia i dzięki tej transformacji ustrojowej (czytaj: zawłaszczeniu własności publicznej) teraz rok w rok mogą łupić „plebs” na Folwarku na dziesiątki mln rocznie.
    ———
    Wic polegał (i nadal może polegać np. w przypadku, kiedy jakiś syndyk zajmie część majątku niewypłacalnej gminy), że – wg. mojej wiedzy – syndyk nie musi stosować procedur przetargowych – może przyjąć ofertę z tzw. 'wolnej ręki’. Nie mam wątpliwości, że taka swoboda działalności syndyków miała na celu m.in. uwłaszczenie tzw. nomenklatury, czyli tych aparatczyków-sprzedawczyków, którzy zdecydowali się pogrzebać komunę, żeby móc następnie sobie napchać kieszenie kosztem społeczeństwa.

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    Na potwierdzenie tezy o „nomenklaturze” można dodać, że cfaniak, który przejął elektrociepłownię, posiada związki byznesowe m.in. z kartelem Podkańskich, który para się m.in. łupieniem ynwestorków na kurnikach (wcześniej także łupieniem „plebsu” na chwilówkach).
    Odłam tego kartelu – żaglówka-dom, czy jakoś tam – 2 lata temu została obdarowana przez Ubogacacza kanalizacją burzową na Wojciechowskiej pod pretekstem jej „remontu” (14 mln i ponad rok zamknięcia ulicy dla normalnego ruchu), mimo że każdy kto tamtędy jeździł doskonale wiedział, że w Dziadogrodzie było i nadal jest co najmniej 100 odcinków podobnej klasy dróg o znacznie gorszym stanie nawierzchni.
    ————
    Niestety znaczna część kapitalistycznych operacji w Dziadogrodzie ma swoją proweniencję w „akumulacji pierwotnej”, która miała miejsce w wykonaniu „nomenklatury” pod kryptonimem „Transformacja Ustrojowa”.
    Te geszefty na ogół charakteryzują się niską efektywnością i prymitywnym poziomem zarządzania, ponieważ głównymi cechami, które pozwoliły się tej kadrze wybić, była zdolność do wykorzystania powiązań i ordynarne, „januszexowe” cfaniactwo.
    ————
    Te wzorce niestety przeniosły się na nowe pokolenie „wilków” z Dziadogrodu, tj. głównie dewelo-pijawek, które wiedzą, że aby odnieść „sukces” (złupić „plebs” do gołej skóry i zablokować zewnętrzną konkurencję) pierwszym warunkiem jest sfraternizowanie się z Nową Nomenklaturą, której uosobieniem w Dziadogrodzie jest Dziad Jakubowicki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *