Wesprzyj Kontakt

12 minut czytania  •  27.06.2025 15:36

Troche Korea, trochę Lublin. 18 wiernych radnych gwarantuje spokój prezydentowi Żukowi

Troche Korea, trochę Lublin. 18 wiernych radnych gwarantuje spokój prezydentowi Żukowi

Udostępnij

„Jest pan największym prezydentem” kontra dziurawe drogi i rzadko jeżdżące autobusy. Krzysztof Żuk wygrał trzy kluczowe głosowania na sesji Rady Miasta i otrzymał votum zaufania oraz absolutorium. Przeciwko byli radni PiS, ale prezydent w radzie ma większość, która nawet niespecjalnie starała się odpierać zarzuty.

Nie licząc wyjątkowych, zwołanych w trybie pilnym, to w każdym roku są dwie najważniejsze sesje w lokalnych samorządach. Na jednej radni głosują nad budżetem na kolejny rok, na drugiej rozliczają wójta, burmistrza czy prezydenta miasta z wykonania budżetu. Raz do roku samorządowcy muszą też przedstawić raport o stanie gminy, powiatu czy województwa. I to własnie działo się w czwartek na sesji Rady Miasta Lublin.

Krzysztof Żuk starał się o votum zaufania, absolutorium i przyjęcie rozliczenia budżetu 2024. Nie było najmniejszych szans, że może mu się to nie udać. Prezydent w radzie na większość (18 radnych) i jedyne co mogłoby go niepokoić, to wystąpienia mieszkańców. Ci, przy okazji dyskusji nad Raportem o stanie Miasta Lublin, mają prawo głosu i swobodnie mogą powiedzieć, co tylko chcą.

Co zaprezentował prezydent

Raport na sesji referował jego autor – dr Mariusz Gwozda z Referatu Strategii i Analiz Urzędu Miasta Lublin. O tym, co zawiera dokument już pisaliśmy. Po prezentacji głos zabrał prezydent Krzysztof Żuk. Chwalił się sukcesami – jak zdobycie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury czy osiągnięcia lubelskich sportowców. Tłumaczył zawiłości finansowania miejskich inwestycji. Krytykował posunięcia poprzedniego rządu. – Z Polskiego Ładu dostaliśmy przeciętnie 6,5 raza mniej niż średnia w kraju czy województwie w przeliczeniu na mieszkańca – narzekał. I wracał pamięcią do początków swoich rządów w Lublinie. – Gdy w 2010 roku pytałem licealistów kto zostanie na lubelskich uczelniach chętnych wielu nie było. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Zdecydowana większość chce tu zostać mówił.

Liczbami i faktami rzucali też zastępcy prezydenta. Tomasz Fulara mówił wyliczał wyremontowane ulice (w fazie projektu jest Turystyczna, Mełgiewska i Zana) i chwalił współpracę z deweloperami, bo miasto na budowę dróg wyłożyło 150 mln zł, a firmy deweloperskie (na dojazdy do swoich osiedli) 30 mln zł.

Mariusz Banach za największy sukces lubelskiej oświaty uznał wygospodarownaie pieniedzy na wypłaty i podwyżki dla 6,5 tysiąca nauczycieli. Choć przyznał, że teraz wyzwaniem jest niż demograficzny. – Przygotowujemy się do tego, że za kilka lat będzie ok. 40 proc. mniej uczniów i wychowanków. Dzisiaj zaczynamy o uczniów walczyć, coraz chętniej spoglądamy na okoliczne gminy i powiaty – mówił i wrócił do sukceseów. – Nie ma w Polsce miasta, gdzie lepiej uczy się informatyki – przekonywał.

Za Beatę Stepaniuk-Kuśmierzak wiele powiedzieli podlegający jej dyrektorzy, ale sama zastępczyni też wyliczała sportowe sukcesy (koszykówka, siatkówka, piłka nożna, żużel, piłka ręczna), sport akademicki i chwaliła się otworzeniem pierwszych dwóch Miejsc Aktywności Lokalnej – na Sławinku i Szerokim. Kolejne mają powstać w tym roku – na Ponikwodzie i na Wrotkowie.

Natomiast Anna Augustyniak wskazywała na liczne wydarzenia adresowane do seniorów, w tym otwarcie kolejnych dwóch klubów seniora oraz system teleopieki – w opaski życia wyposażono 1,5 tysiąca starszych osób.

Student, senior, przedsiębiorca. „Jest pan największym prezydentem”

Seria wypowiedzi mieszkańców zaczęła się dla prezydenta Żuka dobrze. Głos zabrały 22 osoby z 25, które zgłosiły sie do dyskusji. Różnica wynika z tego, że dwie z listy się nie pojawiły, a trzecia – Andrzej Filipowicz – prosił o możliwość połączenie się zdalnie. Radni klubu prezydenta Żuka (a mają większość w radzie) się na to nie zgodzili.

Sporo osób odczytało z kartki przygotowane wcześniej laurki. Dziękowali prezydentowi za to jak na przestrzeni lat zmieniło się miasto. Mówili o „parku na górkach czechowskich”, Europejskiej Stolicy Kultury, sprawnej komunikacji miejskiej a nawet zintegrowanych planach inwestycyjnych (choć żaden nie został jeszcze uchwalony). – Jest pan największym prezydentem – wygłosiła seniorka, dziękując za zajęcia na Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Choć udział w zajęciach jest płatny, a miasto ich nie finansuje.

Ekologia leży na sercu prezydentowi Lublina, wystarczy spojrzeć na trolejbusy czy autobusy – chwaliła z kolei prezydenta przedsiębiorczyni z ul. Krochmalnej.

Były jeszcze podziękowania od Młodzieżowej Rady Miasta. – Wiemy, że z każdym problemem możemy przyjść do Pana Prezydenta, władze są otwarte na wszystkie nasze pomysły – rozpływała się Liliana Pankowska. Głos zabrali też studenci, którzy nie mieli najmniejszych wątpliwości, że Lublin jest najlepszym miejscem do studiowania. – Czekam na Zintegrowane Plany Inwestycyjne, bo to one podnoszą jakość miasta – mówiła Dajana Torula-Kijewska. – Poczułam, że muszę zabrać głos, by podziękować prezydentowi i radzie miasta za wszystkie inicjatywy, które podejmowali – tak Klaudia Opoka dziękowała za ESK, park na górkach czechowskich i mieszkania przy Arenie Lublin powstające z Funduszu Mieszkań dla Rozwoju.

Pojawiły się też prośby. – Nie wiemy gdzie w razie wojny są schrony – skarżyła się jedna z seniorek,a inna z mieszkanek narzekała na brak dostępności Starego Miasta dla osób na wózkach. Przypomnijmy, że projekt szpilkostrady na Starym Mieście (pasa gładkiej nawierzchni przeznaczonej także dla wózków) wygrał w Budżecie Obywatelskim w 2020 roku. Do dziś nie został zrealizowany, a sprawa nabrała biegu dopiero gdy w Dzień Kobiet zaczęły o to zabiegać radne prezydenckiego klubu.

Na wydziałach architektury na całym świecie uczą się o dworcu metropolitalnym. (…) Nikt nie przypuszczał, że można zamknąć ulicę przed placem Litewskim. Dziś to wspaniałe miejsce – zachwalała nauczycielka Agnieszka Bronisz, punktując jednak miasto za brak podziemnego parkingu pod placem. Miała też prośbę – o plac zabaw przy Szkole Podstawowej nr 6. – Błagam o ten plac zabaw.

Front dzielnicowy

Na debacie pojawili się przedstawiciele rad dzielnic Za Cukrownią, Hajdów-Zadębie, Tatary i Ponikwody. Cezary Wach – przewodniczący Rady Dzielnicy Ponikwoda chwalił jak Lublin zmienił się przez lata. Chwalił też park na górkach czechowskich. Słowem nie wspomniał o problemach dzielnicy jak brak szkoły (pierwsze koncepcja była prezentowana ponad 10 lat temu) czy sprzeciw mieszkańców wobec grzebowiska dla zwierząt dopuszczonego planem miejscowym.

Lidia Kasprzak Chachaj, przewodnicząca Rady Dzielnicy Za Cukrownią, podkreślała pozytywne zmiany jakie zaszły na dzielnicy: budowę dworca, rewitalizację Parku Ludowego czy kończoną właśnie budowę ul. Lubelskiego Lipca 80. Podkreślała, że dzielnica żyje dzięki imprezom sportowym. Nie wspominała o uciążliwościach z tym związanych, choć o „uporządkowanie terenu przy dworcu oraz przy stadionie (szczególnie po wydarzeniach sportowych)” rada dzielnicy apelował w marcu tego roku.

Emocjonalne było wystąpienie Jacka Skiby, przewodniczącego zarządu Rady Dzielnicy Hajdów-Zadębie. – Pamiętam jak stałem tutaj pod Ratuszem „Murem za Żukiem”. Dziś mam wrażenie, że jest Pan po drugiej stronie tego muru – mówił Skiba. Nawiązał do sytuacji, gdy mieszkańcy protestowali przeciwko wygaszeniu mandatu prezydenta Lublina za złamanie przepisów ustawy antykorupcyjnej. Zdaniem CBA Żuk zasiadając w Radzie Nadzorczej PZU Życie złamał prawo, co później przyznały sądy. Wyrok ten zapadł jednak po zakończeniu kadencji, więc ostatecznie mandatu nie stracił.

Skiba punktował, że głos rad dzielnic wcale nie jest brany pod uwagę, choć miasto ciągle chwali się tym, jak zarządzany jest Lublin. Wskazał przy tym na kwestię sprzeciwu rad dzielnic do budowy spalarni (prezydent Lublina wydał zgodę na budowę spalarni KOM-EKO, a decyzję tą podtrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

W podobnym tonie wypowiadała się Krystyna Brodowska ze stowarzyszenia Ekologiczny Lublin. Sygnalizowała, że spalarni w Lublinie może powstać aż trzy.

Mam wrażenie, że niektóre lubelskie ulice to instalacje artystyczne przygotowane pod ESK – tak fatalny stan lubelskich ulic skomentował Skiba. Zarzucił też miastu brak działań zmierzających do odnowienia zabytkowego budynku Czerwonej Karczmy z ul. Turystycznej czy brak wykorzystania Dworku Graffa w kontekście Europejskiej Stolicy Kultury. Na końcu Skiba wyraził swoje oburzenie, że w Radzie Miasta zasiadają radne, które nie mieszkają w Lublinie. To m. in. Magdalena Szczygieł-Mitrus oraz Anna Ryfka.

Józef Nowomiński, przewodniczący Rady Dzielnicy Tatary, zaczął od kwestii dzielnicowych apelując by zamiast zamykać przedszkola to zmniejszyć liczebność oddziałów. Później odniósł się do budżetu – Jestem codziennym użytkownikiem komunikacji publicznej. Może i komunikacją jeździ się wygodniej, ale jeździ ona zbyt rzadko – tłumaczył. Wskazał, że choć wydatki na komunikację miejską rosną w budżecie wolniej niż cały budżet i w efekcie autobusy nie jeżdżą tak często, jak powinny.

Paweł Waga, były członek rady dzielnicy Sławin – apelował zaś o więcej terenów zielonych w dzielnicy. – Chciałbym wyrazić poparcie by miasto negocjowało z deweloperem odzyskanie terenu górek czechowskich – prosił. Dodał, jednak by robić to z głową i uszanować mogiły.

Kultura prosi o pieniądze

Debatę o stanie miasta zamknął sektor pozarządowy. Wspólnym głosem jego przedstawiciele wskazywali, że na ich działalność brakuje pieniędzy w miejskim budżecie. Dariusz Figura Fundacja Twórczości, Edukacji i Animacji Młodzieży TEATRIKON (prowadzi m.in. MAL na Szerokim czy Kosmos Przestrzeń Młodych na al. Racławickich) mówił o potrzebach młodzieży. Zwrócił uwagę, że wieloletnie finansowanie tych miejsc kończy się w bieżącym roku, a miasto finansuje tylko niepełny etat. Zwrócił też uwagę na marginalizowani roli organizacji pozarządowych w kontekście ESK. – Przez 10 lat dofinansowanie instytucji kultury wzrosło dwukrotnie (z 44 do 61 mln zł), a pozarządowych tylko o 10 proc. (do 3,4 mln zł) – podsumował.

Aleksandra Kulik z fundacji Sempre a Frenta (m.in. Centrum Informacji i Rozwoju Młodzieży przy ul. Lubartowskiej) chwaliła i dziękowała za Europejską Stolicę Młodzieży.m. – Nie porzućmy tego. Inwestujemy w to. Młodzi ludzie są ważni – mówiła, apelując o zaplanowane i systemowe wsparcie młodzieży.

Tymoteusz Wojna z Fundacji Dobrych Pomysłów (Punkt Kultury na Bronowicach), kontynuował wątek braku pewności finansowania dla przestrzeni młodzieżowych. Szeroko opowiadał też o tym jak wygląda praca tego punktu i jak ważna w lokalnej społeczności jest to inicjatywa. – Apeluję o dalsze wsparcie dla sieci przestrzeni młodych – zakończył. Wątek ten kontynuował Piotr Skrzypczak ze stowarzyszenia Homo Faber, jednak w odniesieniu do Baobabu (miejsca integracji migrantów, uchodźców i mieszkańców Lublina).

Pieniądze będą, plac zabaw też

3,5 godziny minęło, gdy mógł odpowiedzieć prezydent. – Odpowiedzi nie będzie dużo, bo też sporo osób nie formułowało pytań czy problemów – stwierdził. – Do Pana Skiby w ogóle się nie odniosę – powiedział, wskazując, że była to wypowiedź ad personam. Do części odniósł się za to jego zastępca Tomasz Fulara: – Dworek Graffa chcielibyśmy dostosować do potrzeb Ośrodka Leczenia Uzależnień. Mam nadzieję, że już niedługo zobaczymy go w nowej odsłonie – powiedział.

Żuk wskazał, że nie ma już mowy o trzech spalarniach, bo jeden z inwestorów nie uzupełnił braków. – Nie możemy nie wydać decyzji środowiskowej, bo narażamy się na zarzut rażącego naruszenia prawa – tłumaczył działania Ratusza. A Mariusz Banach zaprzeczył, żeby było wygaszanie grup w przedszkolach.

Fulara wział na siebie sprawę komunikacji miejskiej i tłumaczył: – Trudno porównać 2019 i 2024 roku, choćby ze względu na pandemię. Staramy się dopasować do liczby pasażerów.

Prezydent uspokoił też sektor pozarządowy. – W ramach ESK mamy zabezpieczone środki dla organizacji pozarządowych a przestrzeniom młodzieżowym nie grozi wyłączenie – zapowiedział Żuk. – W projekcie prognozy finansowej są na to wpisane środki na to do 2030. Na ten rok to 1,9 mln zł – uzupełniła skarbnik Lucyna Sternik.

Pozytywnie ma się też zakończyć kwestia placu zabaw przy SP6. – Jesteśmy w trakcie wyłonienia wykonawcy dla placu zabaw przy SP6. W wakacje powinien być gotowy – zapewnił Fulara.

Atak radnych PiS

Krytyczne słowa mieszkańców pod adresem prezydenta Żuka były tylko wstępem do ataków ze strony opozycyjnych radnych z PiS.

Zaczął Tomasz Gontarz, który kpił że w pochwałach ze strony niektórych mieszkańców: –  Odniosłem wrażenie, że rozmawiamy nie o absolutorium i raporcie o Lublinie, tylko o Pjongjangu, stolicy Korei Północnej. Brakowało mi tylko stwierdzeń typu „nasz ukochany przywódca” i „świetlana przyszłość miasta Lublin” – skomentował. I przeszedł do „marnego stanu” najważniejszych ulic. – Zastanawiam się, czy nie warto ich przemianować na „szpilkostrady”, bo szpilkostrada (planowany gładki pas nawierzchni na Starym Mieście – red.) jest przez Ratusz traktowana priorytetowo – kpił Gontarz. Mówił też o „niedasizmie”, który przebija się w odpowiedziach na jego interpelacje: naprawie wyświetlacza na przystanku na pl. Wolności, z czym miasto czeka na środki z UE czy brakiem transmitowania w sieci komisji Rady Miasta. Krytykował fakt, że konsultacje społeczne dotyczące zabudowy górek czechowskich odbywają się w wakacje.

Ekologia. Chwalimy się w raporcie liczbą posadzonych drzew. Też podam liczbę – 1708 miejskich kopciuchów. A wiecie państwo, ile usunięto ich w 2024 roku? Jeden – mówił Gontarz mając na myśli starego typu piece w lokalach należących do miasta.

Bartłomiej Bałaban (PiS) uderzył w stan komunikacji miejskiej. Narzekał, że teraz trzeba planować podróż, sprawdzać rozkłady, a autobusy i trolejbusy jeżdżą za rzadko. – Może skrócić kursy komunikacji, a żeby były częściej, na zasadzie przesiadek – proponował radny. I radził w kwestii remontu chodników, parkowania samochodów, zarządzania zieloną falą na ulicach. – Kolejna rzecz, gdzie się nie pójdzie pełno jest śmieci – mówił. I narzekał na poranny stan Ogrodu Saskiego. Do treści raportu za 2024 rok się nie odniósł.

W obronie prezydenta stanął Bartosz Margul (klub prezydenta Żuka). Przyznał, że stan dróg jest kiepski, ale tłumaczył Gontarzowi, że zmiany za rządów PiS sprawiły, że Lublin stracił 300 mln zł. – Ten deficyt, jaki powstał trzeba zasypać ściągając pieniądze z inwestycji. Ale trzeba pamiętać o tego praprzyczynach – pouczał radnego PiS.

I tu zaczęły się przepychanki słowne między radnymi. Włączył się w to Marcin Jakóbczyk (PiS) kpiąc, że wszystko co złe to wina Prawa i Sprawiedliwości. Szybko przeszedł do tego, że buspasy w Lublinie są niepotrzebne i tylko utrudniają ruch. A winę za to zrzucił na Unię Europejską, która promuje transport zbiorowy m.in. przez takie wyznaczone jezdnie. – Jak ktoś w Europie wymyśli, żeby wypróżniać się do paczkomatu, to będziemy wypróżniać się do paczkomatu? Nie. Lublin nie przystaje do Warszawy ani do aglomeracji śląskiej, to nie jest to samo natężenie ruchu. Po co nam buspas na Drodze Męczenników Majdanka? Gdyby tam były cztery pasy, to okej, ale przy dwóch? – mówił Jakóbczyk.

Dostało się też prezydentowi za kłopoty z budową nowego stadionu żużlowego. Jakóbczyk krytykował władze miasta, że nie „wyszarpały” pieniędzy od rządu. – Rozbudowa nie jest rozwiązaniem, które kogokolwiek będzie satysfakcjonowało – to o planie Ratusza na przebudowę stadionu przy al. Zygmuntowskich.

Łagodniejszy był kolejny rady PiS Tomasz Pitucha, który przyznał prezydentowi Żukowi rację, że chwali się sukcesami sportowymi i jest to wykorzystywane promocyjnie. Na plus zaliczył także rosnącą liczbę turystów i zaangażowanie młodzieży. Ale uderzył w finanse: – Patrząc na Raport o Stanie Miasta muszę stwierdzić, że o ile chodzi o wydatki inwestycyjne, to jest to najgorszy budżet od wielu lat – tak Pitucha mówił o deficycie budżetowym wynoszącym ponad 500 mln zł i emisji obligacji na przeszło 300 mln zł. I punktował, że nie udało się wydać wszystkich zaplanowanych na 2024 r. pieniędzy na inwestycje, a stan dróg jest fatalny.

I znowu trzeba było bronić raportu i dokonań miasta. Podjął się tego szef prezydenckiego klubu Piotr Choduń. Przyznał, że jest optymistą i woli skupiać się na pozytywach. Wyliczał jakie ulice zostały wyremontowane i przyznał, że jako kierowca (nie jeździ często komunikacją miejską – co też przyznał) widzi zmiany. – Trochę się w tym Lublinie dzieje i to całkiem sporo. Nie mamy takiego tempa, jakiego byśmy chcieli, bo nie mamy na to środków. Cieszmy się z tych rzeczy, z których lublin staje się znany; kultura, sport, partycypacja – radził.

Potem było o rynku pracy, komunikacji miejskiej, zadłużaniu się miasta, realizowaniu budżetu, budowie mieszkań, rewitalizacji okolicy Zalewu Zemborzyckiego.

Jeśli na posiedzeniach Rad Dzielnic przegłosowywane są wnioski o zakupie samochodu dla Straży Miejskiej (dzielnice się dołożyły-red.), to coś jest nie tak – punktował Piotr Popiel (PiS), który oczekuje, że raport będzie dokładniejszy i chętnie by się dowiedział, jaki jest stan dróg i mostów w Lublinie. Co do partycypacji, to przypomniał jak wyglądało dyskusja z mieszkańcami przy przebudowie ulicy Samsonowicza i wycinka drzew. – Chciałbym na koniec podziękować. Przez 10 lat prosiłem o przebudowę ul. Samsonowicza i wkrótce jest – mówił radny i dziękował przy okazji np. Przemysłowi Czarnkowi, bo jak mówił Popiel, to dzięki niemu znalazły się pieniądze na tę inwestycję.

I to był ostatni głos ze strony radnych. Potem odpowiadał Krzysztof Żuk. – Nie zawiódł mnie ani pan Gontarz, ani pan Derewenda. Lublin jest w ruinie jak co roku – zaczął. I ocenił, że w debacie było wiele elementów politycznych. – Darowałbym sobie złośliwość, że uczniowie wybierają lubelskie uczelnie, bo nie stać ich na studiowanie poza Lublinem. Od ponad 10 lat mówimy jaki Lublin akademicki jest znakomity. Dzisiaj możemy przytaczać na to konkretne dane. To rzeczywiście są świetne uczelnie – tu się prezydent odnosił do słów Roberta Derewendy (PiS).

Też chcieli byśmy dużo więcej inwestycji, w tym tych największych – przyznał, ale też podkreślał, że bezrobocie to tylko 4 procent, a pracodawcy bez trudu znajdują pracowników wśród lubelskich absolwentów.

Nie traktujcie nas jako tych, którzy niefrasobliwie rozdysponowują te środki. To wszystko służy naszym mieszkańcom – to z kolei o zaciąganych kredytach.

Tym jednak radnych PiS nie przekonał, bo gdy doszło do glosowania nad votum zaufnia to 13 radnych było przeciw (klub PiS), ale 18 zagłosowało „za”.

512684281 1324217462406676 3493338782089508084 n
Mariusz Banach, Tomasz Fulara, Beata Stepaniuk-Kuśmierzak, Lucyna Sternik, Krzysztof Żuk, Anna Augustyniak i Andrzej Wojewódzki sekretarz miasta Lublin (Fot. Krzysztof Żuk Facebook)

Kilka minut przed północą z czwartku na piątek taką samą liczbą głosów zdecydowała, że Krzysztof Żuk uzyskał absolutorium.

Wspópraca Sławomir SKomra

Na zdjęciu: Trzy ważne głosowania na czwartkowej sesji i wszytskie wygrane dla prezydenta Lublina (Fot. Krzysztof Żuk Facebook)

24 komentarze

  • Mieszkańcy Czechowa pisze:

    Duma i szacunek 🫡 dla najlepszego Prezydenta Koziego Grodu – dr. Żuka. 💪
    Mącicielom mówimy stanowcze NIE.
    Dyskredytować Go za Jego dokonania to trzeba nie mieć honoru.
    Przecież na zawsze Lublin porzucił obłędną ideję WSAMRAŚNOŚCI co widać na każdym kroku.
    Bez odbioru…

  • . pisze:

    „3,5 godziny minęło, gdy mógł odpowiedzieć prezydent. – Odpowiedzi nie będzie dużo, bo też sporo osób nie formułowało pytań czy problemów – stwierdził. – Do Pana Skiby w ogóle się nie odniosę – powiedział, wskazując, że była to wypowiedź ad personam”
    .
    A Filipowicza Andrzeja w ogóle nie dopuścili do głosu w formie zdalnej.
    Chyba w Żukogrodzie przerasta ich to, że ktoś nie mógł wziąć udziału w formie stacjonarnej, bo musiał wyjechać, ale tłumić głos krytyki i tak trzeba było.
    ______
    Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezydent klubu!
    Żenada level żerowanie na tanich laurkach, gdzie garść klakierów przychodzi podziękować za wszystko i nic, a jak ktoś chce powiedzieć coś konkretnego, np. że drogi dziurawe, autobusy jeżdżą raz na godzinę, wycina się drzewa i betonuje Czechów, to nagle ups, przepraszamy, nie mamy procedury, nie przewidziano zdalnego wystąpienia, idź pan w chůj.
    Jedynym, który miał jaja, żeby powiedzieć coś prawdziwego, był Jacek Skiba z Hajdów-Zadębie. Bo jak on przypomniał to ich „murem za Żukiem, jak ludzie protestowali przeciw tej całej sytuacji z CBA, to nagle cisza. Bo nie pasuje do narracji sukcesu. A przecież Skiba dobrze mówił: głos rad dzielnic gówno znaczy w tym mieście. Sprawa spalarni – mieszkańcy protestują, rady protestują, a Żuk i tak przyklepuje decyzję i jeszcze SKO mu to podbija. Bo przecież komuś trzeba zrobić dobrze – pewnie kolejnym prywatnym spółeczkom.
    .
    No i na deser: radne, które nawet w Lublinie nie mieszkają. A decydują o twoim życiu, twoich podatkach, twojej pseudo-komunikacji miejskiej, o tym, że wytną kolejne drzewa i zrobią kolejny betonowy plac, żeby było co w folderze propagandowym sfotografować.
    .
    Zamiast naprawić wyświetlacz na pl. Wolności (kiedy to ustrojstwo stoi martwe od miesięcy), Ratusz odsyła w kosmos odpowiedzi o „czekaniu na środki UE”. To samo z transmisją komisji Rady Miasta – bo po co, lepiej żeby ludzie nie widzieli tego kabaretu na żywo.
    .
    Najlepsze było o tych kopciuchach. 1708 pieców-kopciuchów w zasobach miasta, z czego w 2024 roku usunęli podobno JEDEN. A w tym samym czasie będą ci wciskać bajki o zielonej transformacji i sadzeniu drzew, które i tak uschną, bo nikt ich nie podleje.
    .
    Ta uwaga o Ogrodzie Saskim – trafna. Codziennie rano syf po imprezach i libacjach, ale w raportach będzie piękne zdanie: Ogród Saski jest wizytówką miasta. No pewnie, że jest – wizytówką brudu. Gdzie patrole pytam? Gdzie służby? A przy Mełgiewskiej to potrafili ostatnio podczas obfitego deszczu sprzątać ulice.

  • Mieszkańcy Czechowa pisze:

    Najpierw nas zdziwił tytuł artykułu względem nawiązania do Korei.
    Owszem, Kozi Gród 🌆🌇 dostał za kadencji dr. Żuka niesamowitego impulsu ⚡️rozwojowego jak kiedyś Korea Płd. Jak słusznie rzekła nauczycielka “.. Na wydziałach architektury na całym świecie uczą się o dworcu metropolitalnym. (…) Nikt nie przypuszczał, że można zamknąć ulicę przed placem Litewskim. Dziś to wspaniałe miejsce”. Tego nie wiedzieliśmy.
    Z drugiej strony nie musimy PISaċ ze jeszcze 3 lata temu wszystko szło ku reżimowi Korei Północnej, zwłaszcza kultowi nieomylnego Wodza 🕵️ .
    Tym razem chętnie z odbiorem…

  • . pisze:

    „Kilka minut przed północą z czwartku na piątek taką samą liczbą głosów zdecydowała, że Krzysztof Żuk uzyskał absolutorium.”
    .
    Oni sobie wrócili później do Jabłonnej, Jakubowic, Wólek i innych furami od Niemca 0-1 w nocy, a ciebie skazują na b0lt, bo komunikacja nocna to relikt.
    .
    .
    „Lidia Kasprzak Chachaj, przewodnicząca Rady Dzielnicy Za Cukrownią, podkreślała pozytywne zmiany jakie zaszły na dzielnicy: budowę dworca, rewitalizację Parku Ludowego czy kończoną właśnie budowę ul. Lubelskiego Lipca 80. Podkreślała, że dzielnica żyje dzięki imprezom sportowym. Nie wspominała o uciążliwościach z tym związanych, choć o „uporządkowanie terenu przy dworcu oraz przy stadionie (szczególnie po wydarzeniach sportowych)” rada dzielnicy apelował w marcu tego roku”
    .
    .
    Szkoda, że ta pani nie widzi tych korków przy dworcu bizantyjskim, szczególnie od strony Kunickiego w Pocztową.
    Gdyby się cofnąć 15 lat wstecz, to dzielnica Za Cukrownią była bardzo zieloną dzielnicą.
    Ale plus, mały plus, przy Arenie ostatnio zauważyłem nowe drzewa, których wcześniej tam nie było. To już jest dobrze. Mam tylko nadzieję, że nowy odcinek RLL nie będzie kolejną bezwartościową pustynią bez drzew jak obecna Abramowicka, a coś posadzą. To samo Unii Lubelskiej.

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    Jarząbek rozwojowy (Tetrastes developeris) – ptaszek powszechnie występujący na terenie folwarku Dziadogród.
    Lubi gnieździć się w ciepłych miejscach takich jak uczelnie, zarządy spółek publicznych i prywatnych, także czasem rady dzielnic.
    Zwyczaje godowe: tokowanie o r0zw0ju (na nutę 'łubu-dubu’).
    Prosperować może tylko grzejąc piórka w blasku Betonowego Słoneczka.
    Jaja w betonowej skorupce (od razu zgniłe) składa podczas obrad RM.
    Gatunek chroniony pod warunkiem, że tokuje odpowiednio często i donośnie.

  • . pisze:

    @kronikidewelorozwoju
    Żuk krasnostawski – gatunek chrząszcza z rodziny dendrofobiowatych (𝘋𝘦𝘸𝘦𝘭𝘰𝘱𝘦𝘳𝘶𝘪𝘴[1]).
    Zamieszkuje obszary w Europie Środkowo-Wschodniej, a w samej Polsce
    występuje jedynie na Wyżynie Lubelskiej. Gatunek nie jest zbyt liczny, najliczniejszą
    populację gatunku żuka krasnostawskiego na terenie Wyżyny Lubelskiej stwierdzono
    jedynie na północ od Lublina w Jakubowicach Konińskich, a także w powiecie krasnostawskim
    (woj. lubelskie). Unika cienia i zieleni, preferuje miejsca
    silnie nasłonecznione.

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    „podkreślała pozytywne zmiany jakie zaszły na dzielnicy: budowę dworca, rewitalizację Parku Ludowego czy kończoną właśnie budowę ul. Lubelskiego Lipca 80”
    Jakie procesy degeneracji zwojów sprawiają, że „reprezentantka mieszkańców” wychwala przeoranie ich dzielnicy autostradą śródmiejską donikąd?
    ————————–
    „Chwalił też park na górkach czechowskich”
    Lanie wazeliny sposobem na uzyskanie członkostwa Klubu?
    ————————–
    Panie Skiba, popsułeś Pan nastrój. Nie wiesz Pan, że takie wypowiedzi powodują u Duce szczękościsk, co w tym wieku grozi P0wikłaniami? Nie chcesz Pan, żeby mieszkańcy Waszej dzielnicy oddychali r0zw0jem?

  • . pisze:

    @kronikidewelorozwoju
    To nie Skiba wypowiedział (w sprawie Górek), tylko ten:
    .
    ” Cezary Wach – przewodniczący Rady Dzielnicy Ponikwoda chwalił jak Lublin zmienił się przez lata. Chwalił też park na górkach czechowskich”
    .
    Skiba mówił (bo oglądałem też jego wystąpienie) – że pierwsza kadencja łysego była w miarę dobra, a potem coś się złego stało.

  • . pisze:

    A dobra, źle cię zrozumiałem.
    Był jeszcze Łukasik Adam

  • . pisze:

    Chyba coś źle odebrałem przedmówcę, ale trudno
    Adam Łukasik był jeszcze, byłby jeszcze Andrzej, no ale… żukogród przerosło to, że ktoś chciał mówić zdalnie. Może o AI też nie słyszeli, bo o Microsoft Teams to chyba nic nie wiedzieli?

  • MB pisze:

    Jeśli exodus mieszkańców (zwłaszcza młodych) to osiągnięcie…

  • . pisze:

    Gość na stanowisku prezydenta dużego miasta – co powinien stać na straży prawa, wspierać interes społeczny, chronić środowisko – jest pierwszym, który leci na kolanach przed deweloperem. I jeszcze to „negocjowanie” projektów z deweloperem? Śmiech na sali gurwa, przyjmowanie wszystkiego jak leci, co deweloper podrzucił dziewięć miesięcy temu, a teraz ściema, że niby to efekt długich rozmów i kompromisów. W papierach wszystko cacy – votum zaufania, absolutorium, sukcesy na 20 stron.
    A w rzeczywistości: dziurawe drogi, betonoza, komunikacja na wymarciu i władza, której nie obchodzi głos zwykłych ludzi.
    .
    Jeszcze ten odklejony Jakóbczyk ze swoją tyradą o buspasach i Europie. Naprawdę? To ma być poziom radnego? Argument „wypróżniania się do paczkomatu” – dno. To poziom gimbazy, a nie rady miasta. I w tym całym cyrku brakuje jednej rzeczy: konkretnego planu, który mówi dla mieszkańców, a nie dla partyjnych interesów. Tylko jest niekończące się przerzucanie winy – PiS na Żuka, Żuk na PiS, radni na rząd, rząd na UE. I na końcu mieszkańcy mają wrażenie, że jedyne co można zrobić w tym mieście, to khurwa płacić coraz więcej i dostawać w zamian coraz mniej.
    .
    Filipowicz chciał się połączyć zdalnie, bo wiadomo, facet ma jaja, żeby zadawać trudne pytania, więc co robi ta cała banda od Żuka? Nie pozwalają mu mówić. A może to kara od nich za to, że opuścił na jakiś czas tę metropolię? Myślę, że sam Filipowicz ma bekę z tego, że tak ograł Żuka i spółkę – pewnie nie spodziewali się, że ktoś w dobie AI, Microsoft Teams zechciał się łączyć zdalnie.

  • . pisze:

    „Miasto Lublin
    20 godz. ·
    Zakończyliśmy budowę nowego odcinka ul. Lubelskiego Lipca ’80 🛣️ który przebiega od skrzyżowania z ul. Diamentową i Krochmalną do Cukrowniczej. Nową trasą kierowcy pojadą już 7 lipca 🚗🚌🚎 Wybudowany ponad kilometrowy odcinek będzie łącznikiem z dworcem PKP i Dworcem Lublin oraz usprawni dojazd do Areny Lublin czy Parku Ludowego ⚽🌳”
    .
    Dobrze myślicie – przy arterii pojawiło się ziobro drzew. Nie wspomnieć też, że neo-komunikacja miejska przynajmniej do 1 września (albo nigdy) nie pojedzie tą trasą. Może być, jak z Wyścigową, że od ponad 6 lat NIC nie jeździ, prócz blacho-smrodów i ciężarówek. Tak my będziemy latać na piechotę kawał drogi. Zrobili buspasy, więc powinni puścić jakieś żukowozy, ale najpewniej chodziło oto, żeby dostać dofinansowanie z UE i tylko to.
    _________
    wyznawca żuka z Miasto Lublin:
    .
    „Teresa Stohrer
    Wbrew wszystkim negatywnym komentarzom przyznam, ze bylam kilka dni temu w Lublinie, po wielu latach i jestem pod wrazeniem jak wielka metamorfoze dokonano w tym miescie. Lublin stal sie wielkomiejski, zadbany, piekny. Jest duzo zieleni wzdluz nowych drog, tras spacerowych i autostrad. Osiedla mieszkaniowe otoczone sa zielenia. Lublin jest nie do poznania nowoczesnym, pieknym miastem.”
    .
    Na Abramowickiej była? Na Zelwerowicza? Niech sobie włączy Google Street View i zobaczy bezdrzewowie przy tych ulicach. W tym roku Google zawita do Żukolandu i elegancko będzie widać wszystkie te pustynie, Bluszczowa 2A też czeka na aktualizację, bo ostatnie zdjęcia (lip 2024) odbywały się jeszcze w towarzystwie drzew. ps. Obok 2A też może być wycinka.

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    @.
    Może to moja niewiarygodna opinia na podstawie przypadkowych interakcji, ale zauważyłem pewną prawidłowość, że „sznyt r0zw0jowy” (czyli ogólnie rozumiana betonoza) robi wrażenie na elemencie napływowym oraz na tych, którzy odwiedzają Dziadogród sporadycznie (pod warunkiem oczywiście, że nie muszą tu korzystać z tzw. komunikacji miejskiej, bo wtedy jest zonk).
    ——————-
    Natomiast ludzie, którzy wyrośli w tym mieście i mieli okazję pamiętać czas sprzed r0zw0ju, mają zgoła odmienne opinie.

  • . pisze:

    Inwestycje (rozbudowa Rondo Lubelskiego Lipca), jak i Węglarza, jest/będą na rękę tylko kierowcom samochodów lub zapiėrdàlaczy na motocyklach i patodeweloperom (w przypadku tej drugiej ulicy).
    Dlaczego? Pasażerowie neo-komunikacji miejskiej, nieistniejącej (do 27 VI pseudo-komunikacji miejskiej, nieprawidłowo nazywanej przez media „komunikacją miejską”), nie odczują PRAWIE żadnych zmian. Nie daję szans na komunikację.
    Jedne 31 wydłużą dalej na Trześniowską, a 154 może zmienić trasę, żeby zamiast Muzyczną jechało nowym odcinkiem Rondo Lubelskiego Lipca, a potem skręcać w Nadbystrzycką i jechać dalej starą trasą.
    Przecież kùrwa widzimy, co się dzieje z Zelwerowicza i Bohaterów Września, a nawet Abramowicką czy Zorza. Przebudowali te ulice, ale czy są jakieś tam sensowne połączenia? Nie ma. Jak wydłużą Zelwerowicza do Sławinkowskiej za kilka lat, to będzie dokładnie ta sama sytuacja. Zorzą najpewniej dalej będzie jeździć tylko 73 kursujące kûrwa jak jakieś PKS. Rowerzyści też trochę stracą, bo na większości odcinków ww. wymienionych ulic (może prócz B.Września), są to pustynie bezdrzewne, bezwartościowe dla aktywnych drogi, po których nie warto chodzić, spacerować w gorące dni, bo nie ma drzew, bo „kolizje z dúpą maryną”… wszystko zresztą wymyślą. Kierowcy się może i ucieszą, ale ja nie jestem niestety kierowcą.
    .
    Żukogrodowi są najbardziej obecne przebudowy istniejących już ulic, jak Głęboka czy Kunickiego, oczywiście z zachowaniem drzew, bo inaczej słabo.

  • . pisze:

    @KD
    „zadbany” Lublin, dobre.
    Niech pojadą na Dolnej Panny Marii, Grygową, Biłgorajską, Lubartowską, Ruską, Zamojską, wszystko prawie w śródmieściu. Brud, syf, a na Grygowej, to w ogóle warunki mają skandaliczne, rodem 1991.
    .
    A i tak, zawsze słucham pochwał od turystów na Lublin, którzy tu wracają po latach. Wycieczki turystyczne ogółem często polegają na zwiedzaniu Muzeum Wsi Lubelskiej, Zamku, Starego Miasta i Ogrodu Saskiego. Ale wystarczy, że się trochę oddalą od tych miejsc, to wszędzie jakieś wulgarne bazgroły na przystankach albo na murach, brzydkie obskurne kamienice, syf niesprzątnięty po skoszonej trawie, uszkodzone słupki, chodniki zawalone samochodami (polecam profil LubLublin na FB) itp.

  • . pisze:

    Widziałem w nocy N2 w kierunku Felina – cały autobus zawalony ludźmi. Ale ZDiTM powie, że „nie ma zapotrzebowania”.

  • Sąsiad Magdy pisze:

    Kiedy będzie wiadomo co wojewoda zrobił z mandatami radnych miejskich spod Lublina ?

  • kronikidewelorozwoju pisze:

    @SM
    W woj. dziadogrodzkim nie ma wojewody sensu stricte – można mówić raczej o krecie wstawionym na ten fotel przez Dewelo-Duce po to, żeby służył r0zw0j0wi, rozwijając parasol nad działalnością dewelo-bandy.
    A więc raczej szanse na to, że cfaniary podlubelskie zostaną ustawione do pionu w tej kadencji, są bliskie zeru.
    ————–
    Zresztą nawet jakby osoba zwana wojewodą zdecydowała się zadziałać zgodnie z literą prawa, to zapewne uruchomiona zostałaby sądowa procedura odwoławcza i podobnie jak to miało miejsce w przypadku postępowania w/s korupcji Dewelo-Duce, orzeczenie pojawiłoby się długo po zakończeniu kadencji i przyniosłoby zero konsekwencji. Na wszelki wypadek wszelkie procesy decyzyjne są odwlekane, jak to tylko możliwe.
    ————-
    A nawet gdyby cfaniary zostały jakimś cudem odwołane, to i tak rządy dewelo-bandy w Dziadogrodzie nie zostałyby w niczym zagrożone, ponieważ na ich miejsce wskoczyłyby po prostu inne pacynki, równie wierne i oddane r0zw0jowi.
    ————
    Nie można jednak nawet w świetle powyższego uznać akcji JL za bezsensowną. Spowodowała ona chociażby znaczące dyskomforty tak dla cfaniar, jak i dla osoby zwanej wojewodą. Wisi też nad nimi wszystkimi widmo ew. odpowiedzialności za podanie fałszywych oświadczeń/wydanie decyzji niezgodnych z literą prawa, chociaż jak dotąd nie wiadomo, czy były one składane pod sankcją z kk.
    Dodatkowo sprawa stała się memem, który być może chociaż małą część wyznawców r0zw0ju ala Duce skłoni do refleksji przy następnej wizycie przy urnie.

  • Sąsiad Magdy pisze:

    No to kiedy będzie decyzja wojewody, bo moja sąsiadka z podlubelskiej gminy musi się kryć i udawać, że na Rurach mieszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *