4 minuty czytania • 20.04.2025 10:18
Trasy rowerowej wzdłuż Wisły nie będzie. „Nie wykazano kompetencji”.
Udostępnij
Miała kosztować 700 mln zł i biec przez cztery województwa. Ale unijna dotacja na Wiślany Szlak Rowerowy przepadła, bo w wnioskowi zabrakło aż siedmiu punktów. Z kart oceny wynika, że popełniono szkolne błędy.
Wiślana Trasa Rowerowa to koncept szlaku biegnącego wzdłuż Wisły przez cztery województwa: Podkarpackie, Świętokrzyskie, Lubelskie i Mazowieckie. Trasa ta miałby się połączyć z analogiczną trasą w województwie małopolskim, a w przyszłości biec aż do Morza Bałtyckiego. Prace nad jej stworzeniem trwają też w województwie pomorskim.
Poza trasą rowerową projekt przewidywał przystosowanie dla kajakarzy infrastruktury wodnej na dopływach rzeki Wisły – Sanu, Wieprza, Chodelki, Wyżnicy i Nidy, gdzie powstałaby Miejsca Przyjazne Kajakarzom. Miałyby też powstać miejsca postojowe dla kamperowej. Ale jak już pisaliśmy, nasz projekt w konkursie na unijne fundusze przepadł. Całkowity jego koszt wstępnie szacowano na 752 mln zł, z czego nawet 630 mln zł miało pochodzić z funduszy UE.
PARP zdradza co nie poszło nie tak
O to jakie błędy popełniono we wniosku konkursowym nie potrafiły odpowiedzieć ani lubelski, ani podkarpacki urząd marszałkowski. Nie otrzymaliśmy też odpowiedzi na pytanie co w tej sytuacji stanie się z projektem i czy jest szansa na inne dofinansowanie. – Na ten moment województwo podkarpackie wspólnie z partnerami projektu dokładnie analizuje uzasadnienie tej decyzji – informował nas Adrian Biernacki z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego. Taką samą odpowiedź uzyskaliśmy od Remigiusza Małeckiego z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Oba urzędy zapowiadają złożenie protestu.
Ze wskazaniem listy błędów we wniosku o dofinansowanie nie miała za to problemu Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która organizowała konkurs. Wiślany Szlak Rowerowy dostał 43 punkty, ale by mieć szansę na dotację niezbędne było uzyskanie co najmniej 3 punktów więcej. Okazuje się jednak, że naszemu wnioskowi zabrakło więcej, gdyż projekt nie spełnił aż siedmiu obowiązkowych kryteriów.
Brak potencjału i odpowiedniej kadry
Projekt stracił szansę na dofinansowanie już przy drugim kryterium. Zdaniem komisji konkursowej cztery województwa nie posiadały potencjału do realizacji projektów. Błędów proceduralnych wytknięto sporo. Projekt powinien być zarządzany zgodnie z metodyką opracowaną przez Komisję Europejską „PM2”. We wniosku nie wykazano jednak by ktokolwiek się na niej znał. To jednak nie wszystko.
– Na obecnym etapie nie określono szczegółowych zapisów dotyczących umocowania Operatora Zewnętrznego, ale także nie określono wymagań i doświadczenia jakie będzie musiał Operator posiadać, aby móc pełnić przypisaną mu rolę – wytknęli oceniający. Projekt miał mieć trzy poziomy zarządzania, za który odpowiadały oddzielne zespoły. – Nie przedstawiono ani jednej osoby z imienia i nazwiska, dla ani jednego stanowiska nie określono minimum doświadczenia i posiadanych kompetencji niezbędnych do pełnienia roli w poszczególnym Komitecie czy Zespole – czytamy w karcie oceny.
W podsumowaniu napisano zaś, że „Wnioskodawca nie uwiarygodnił potencjału partnerstwa do realizacji projektu, nie wykazał sprawności działania organów zarządzających, nie wykazano kompetencji osób tworzących te organy do uwiarygodnienia sprawnego zarządzania projektem, nie przedstawiono klarownego i czytelnego podziału ról i obowiązków dla poszczególnych osób zaangażowanych w proces zarządzania projektem”.
Szlak miał być darmowy, ale ofertę planowano sprzedawać
Kolejne punkty obcięto za poprawność wskaźników projektu. Te dla tożsamych rezultatów i produktów liczono odmiennie, choć zgodnie z instrukcją powinny być liczone identycznie. We wniosku zapisano, że w związku z realizacją projektu powstanie Lokalna Organizacja Turystyczna Blue Valley, która będzie odpowiedzialna za „komercjalizację, w tym sprzedaż online oferty szlakowej”. Według PARP świadczy to o niespójności projektu, który ma mieć charakter niekomercyjny.
Kolejne dwa punkty odjęto za brak ostatecznej decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Z karty oceny wynika, że tutaj zawinić mogło województwo lubelskie, które takich dokumentów nie posiadało. Sytuacja jest jednak dość absurdalna, gdyż już w 2022 roku Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała komunikat, że „realizacja samodzielnie funkcjonującej trasy/ścieżki rowerowej nie wymaga uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach”.
Kto i kiedy zbuduje brakujące 110 km?
Ostatnie dwa punkty odjęto za ponad stukilometrową przerwę w trasie. Choć województwo mazowieckie może aplikować o środki z funduszy europejskich dla Polski Wschodniej, to wyłączony jest z nich najbogatszy region warszawski obejmujący Warszawę i dziewięć sąsiednich powiatów. I choć ani jedna złotówka z dotacji nie byłaby tam wydana, to ostatnie dwa punkty odjęto za ponad stukilometrową przerwę w trasie. Oceniający uznali, że nijak nie wykazano, czy ten brakujący odcinek kiedykolwiek powstanie. Jego brak uniemożliwiłby przejechanie całej dotowanej trasy rowerowej, która miała powstać w województwie mazowieckim po obu stronach Warszawy.
Sam projekt kosztuje 4,2 mln zł
Za prace projektowe Wiślanej Trasy Rowerowej w Lubelskiem (122 km) odpowiada Zarząd Dróg Wojewódzkich. Powstała już wstępna koncepcja przebiegu. Dla opracowania szczegółowej koncepcji budowy trasy rowerowej na terenie województwa lubelskiego podpisano już 10 umów o wartości 4,2 mln zł.
– Realizacja dokumentacji ze strony wykonawców nie jest opóźniona, natomiast przedłużają się procedury administracyjne związane z opiniowaniem i uzgadnianiem przyjętych rozwiązań z jednostkami zewnętrznymi. Planujemy, że pracę będą zakończone na przełomie II i III kw. 2025 r. – informuje Kamila Grzywaczewska Specjalista w Wydziale Administracji i Zaplecza Technicznego Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Unia dofinansuje szlaki kajakowe
Drugi wniosek w konkursie o unijne dotacje złożyło konsorcjum trzech województw: Podlaskie i Warmińsko-Mazurskiego i Mazowieckie. Projekt „Pisa-Narew – szlak aktywnej turystyki wodnej”wyceniono na 150 mln zł, a jego efektem ma być ponad 350 km szlaków wodnych. I to właśnie ten wniosek dostał prawie 130 mln zł unijnego dofinansowania.



