5 minut czytania • 29.01.2026 21:14
Transparenty radnych PiS nie przekonały. Szkoły mają się wynieść z ul. Sulisławickiej
Udostępnij
„Przeniesienie oznacza likwidację”, „Zostaliśmy oszukani!!” – takie hasła towarzyszyły czwartkowej sesji Sejmiku Województwa Lubelskiego. Protestowali pracownicy i słuchacze Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkoły Policealnej Pracowników Służb Społecznych w Lublinie. A zarząd województwa przekonywał, że to tylko zmiana siedziby, a nie likwidacja placówek.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: kontakt@fundacjawolnosci.org
przekaż 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
Transparenty pojawiły się na grudniowej sesji sejmiku i teraz. I wtedy, i teraz chodziło o Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkołę Policealną Pracowników Służb Społecznych w Lublinie. Pod koniec ubiegłego roku marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) postanowił obie placówki wygasić. Dla kadry nauczycielskiej oznaczało to zwolnienia, a dla słuchaczy szkolących się w takich zawodach jak technik sterylizacji medycznej, asystent stomatologiczny czy florysta przenosiny do studium przy ul. Jaczewskiego.
W grudniu to się nie udało. Protest pracowników oraz uczniów sprawił, że plany się zmieniły. Radni województwa faktycznie zdecydowali o wygaszeniu kolegium (do 30 września 2028 r.), ale projekt uchwały dotyczący likwidacji szkoły policealnej, w której obecnie uczy się 405 osób, został z porządku obrad wycofany.
Marszałek postawił na swoim
Minęło jednak kilka tygodni i temat wrócił pod obrady. Tym razem marszałek Stawiarski i kierowany przez niego zarząd województwa uznali, że przeniosą kolegium i studium z ulicy Sulisławickiej do budynku przy ul. Jaczewskiego 5. Działa tam podlegająca marszałkowi inna szkoła policealna – Medyczne Studium Zawodowe im. Stanisława Liebharta.
– Za pierwszym razem sytuacją zostaliśmy zaskoczeni, bo nikt o tych planach nie poinformował nas oficjalnie. Dowiedzieliśmy się pocztą pantoflową i z mediów. Udało nam się zatrzymać likwidację, a teraz sytuacja się powtarza. Znowu nikt o uchwałach nam nie powiedział – mówiła przed czwartkową sesją jedna ze słuchaczek studium.
W ten sam ton uderzała radna Iwona Nabożna (KO). I przypomniała, że w grudniu członek zarządu województwa Marcin Szewczak zapewniał, że „wsłuchuje się w głosy społeczne”. – Tymczasem nikt nie rozmawiał z pracownikami szkoły i jej uczniami – punktowała.
Wojciech Sosnowski, radny KO, pytał wprost: – Jeżeli szkoła zostanie przeniesiona, to co będzie w budynku? – pytał.
Zdaniem protestujących nieruchomość może zostać szybko sprzedana. Oficjalnie władze województwa zaprzeczają, że miałaby się tam wprowadzić akademia sportowa Arkadiusza Onyszki, byłego zawodowego piłkarza, związanego z PiS i współpracującego z Urzędem Marszałkowskim i samym marszałkiem. Wicemarszałek Piotr Breś (PiS) zapewniał: – Planu co do działek nie ma. A jeśli będą, to będziecie państwo informowani na kolejnych sesjach.
Breś tłumaczył, że zmiany są podyktowane kosztami. Wyliczał, że w ubiegłym roku utrzymanie oświaty kosztowało województwo 80 mln zł, a państwowa dotacja wyniosła jedynie 30 mln zł. W tym roku, z tytułu niewystarczającej subwencji rządowej, w budżecie regionu zabraknie na edukację 100 mln zł.
I przekonywał, że przenosiny wcale nie oznaczają likwidacji. To samo powtarzał Szewczak: – Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli pokazać, jak szkoła będzie pozyskiwać nowych słuchaczy i działać na korzyść województwa lubelskiego – zwracał się do radnych sejmikowej opozycji.
Nie przekonał jednak ani radnych KO, ani PSL. Opozycja wytykała, że przy ul. Jaczewskiego już uczy się ponad 400 osób, więc zajęcia będą codziennie trwały po 10 godzin, a dodatkowe wyposażenie i sprzęt mogą się tam nie pomieścić.
Dla Sławomira Sosnowskiego (PSL), byłego marszałka województwa, a obecnie radnego, realizacja planu Stawiarskiego oznacza „zwijanie szkoły”, które całkowicie kłóci się z potrzebami rynku pracy. Bo zaledwie dwie godziny wcześniej radni zapoznali się z raportem mówiącym o rosnącym w regionie bezrobociu.
– Między bajki trzeba włożyć to, co pan powiedział. Nie nabiorę się na to – mówił do Szewczaka były marszałek.
Ostatnia nadzieja w kuratorze oświaty
Finalnie decyzje o przenosinach obu szkół zapadły. Nie mogło być inaczej, bo Prawo i Sprawiedliwość ma w sejmiku większość. Za zmianami w kolegium było 16 radnych. Za uchwałą dotyczącą studium zagłosowało 18.
– To było do przewidzenia – mówili nam po głosowaniu protestujący. – Jednego nie rozumiem: czemu studium z ul. Jaczewskiego nie przeniesie się do nas? Mamy miejsce i duży parking. O co tu chodzi? – pytali.
Na zmiany musi się jeszcze zgodzić Lubelski Kurator Oświaty Tomasz Szabłowski. Słuchacze z ul. Sulisławickiej zapowiadają, że będą w kuratorium przekonywać, by na zmianę siedziby szkół się nie zgodziło.
Na zdjęciu: Dzisiejsza sesja sejmiku województwa. (Fot. Bogusław Byrski)







Nawet jeśli „przeniesienie oznacza likwidację” to z tego co pamiętam dziwnym zbiegiem okoliczności to za PiSu ceny mieszkań deweloperskim odjechały młodym ludziom, a wykluczenie komunikacyjne osiągnęło gigantycznych rozmiarów – co łącznie doprowadziło do przyspieszenia katastrofy demograficznej, a tym samym zamykania placówek edukacyjnych. Więc mają tupet radni PiSu…
a jakby tak mnie odblokować?
Przemek Leniak