5 minut czytania • 14.05.2025 14:02
To radny, syn europosłanki, wjechał lawetą Trzaskowskiego na parking ratusza. Teraz tropi banery Nawrockiego
Udostępnij
Zagadka rozwikłana. To radny miejski Konrad Wcisło zaparkował wyborczą lawetą Rafała Trzaskowskiego na parkingu na tyłach lubelskiego ratusza. Zapewnia, że zostawił auto tylko na chwilę i zaraz opuścił teren. I zapowiada, że jest gotowy ponieść karę finansową.
– Nie mam nic na swoją obronę. Przyznaję się. To ja, korzystając z uprawnień radnego, wjechałem samochodem na parking za ratuszem. Jeżeli komisarz wyborczy zechce mnie ukarać, to przyjmę karę – mówi nam Konrad Wcisło z PO, miejski radny klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO), syn europosłanki PO Marty Wcisło.
Jak tłumaczy, zaparkował za ogrodzeniem, bo nie chciał zostawiać auta z lawetą na ulicy w niedozwolonym miejscu. Ale nie o samochód tu chodzi, ale o wyborczy bilbord Trzaskowskiego na lawecie. Kodeks wyborczy zakazuje wszelkiej agitacji na terenie urzędów.
Trzaskowski z przodu i z tyłu ratusza
4 maja, niedziela, ostatni dzień tegorocznej majówki. Z balkonu lubelskiego ratusza spływa długa niemal do ziemi biało-czerwona flaga. Nie jest to jednak dekoracja dla majowych świąt, ale tło wystąpienia Rafała Trzaskowskiego. Wiec kandydata KO na prezydenta RP został zorganizowany na placu Łokietka – miejscu na tyle rozległym, by zmieściło się wiele osób. I na tyle ograniczonym, by na zdjęciach wyglądało na frekwencyjny sukces. Trzaskowski przemawia z niedużej sceny ustawionej przed budynkiem Urzędu Miasta Lublin. Zaraz po w wydarzeniu w sieci pojawiają się zdjęcia i filmy z wyborczą lawetą kandydata na parkingu na tyłach budynku.
Biuro prasowe lubelskiego Ratusza na nasze pytanie o lawetę nie odpowiedziało. Justyna Góźdź, rzeczniczka prezydenta Lublina, poinformowała jedynie, że z tego parkingu mogą korzystać „przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, w tym radni”. – Pozostałe kwestie techniczno-logistyczne organizator wydarzenia zapewnił i zabezpieczył we własnym zakresie – zapewniła.
Radny Wcisło: Wcale nie agitowałem
Mimo że wszystko, co dzieje się na parkingu ratusza jest pod okiem kamer (z czego zdarza się korzystać niektórym radnym Klubu Żuka), to Urząd Miasta Lublin długo nie ujawniał kto siedział za kierownicą auta z wyborczą lawetą. W końcu jednak zdradził tę tajemnicę dziennikarzowi Wirtualnej Polski, który nie przestał dopytywać.
– Osobą, która wjechała na parking pojazdem z banerem wyborczym, był radny Konrad Wcisło – poinformowała WP Justyna Góźdź. – Ocena, czy w tej sytuacji doszło do naruszenia zasad agitacji wyborczej, należy do odpowiednich służb
– Popełniłem błąd i drugi raz pewnie bym tego nie zrobił. Stanąłem tam dosłownie na kilka minut i kiedy strażnik miejski poprosił o wyjazd, od razu opuściłem parking – opowiada nam radny Wcisło.
Sprawą lawety z reklamą kandydata KO zajęli się też radni Klubu PiS. Tomasz Gontarz wystosował w tej sprawie interpelację do prezydenta miasta i zawiadomił komisarza wyborczego. Za złamanie przepisów wyborczych grozi kara w wysokości 5 tys. zł, ale komisarz wyborczy nie ma prawa wymierzać tego typu sankcji. Sprawę przekazał policji. Czynności w tej sprawie prowadzi też Straż Miejska.
Sam Wcisło zapewnia, że nie wcale nie agitował . – Specjalnie postawiłem ją w taki sposób, aby zasłaniał ją bus i żeby nie była widoczna. Nie mogę się też zgodzić z pojawiającymi się zarzutami, że zaparkowałem na miejscu dla osób niepełnosprawnych, bo to miejsce nie jest prawidłowo oznakowane, zatem takim nie jest – tłumaczy.
Ile za chodnik, ile za prąd
Jak już pisaliśmy, Urząd Miasta wspierał organizację wiecu Rafała Trzaskowskiego, pozwalając korzystać z energii elektrycznej. Tego ile wyniósł rachunek urzędnicy nam nie ujawnili, ale z trybu dostępu do informacji publicznej zapytała o to Fundacja Wolności, wydawca Jawnego Lublina.
Wiemy natomiast, ile komitet wyborczy zapłacił za zajęcie pasa drogowego. – Wnioskodawca otrzymał decyzję wyrażającą zgodę na zajęcie pasa drogowego w celu ustawienia stoiska okazjonalnego o powierzchni 25 mkw. na okoliczność przeprowadzenia kampanii wyborczej w dniu 4 maja br. Zgodnie z obowiązującą uchwałą Rady Miasta Lublin naliczono opłatę w wysokości 190 zł – podaje Monika Fisz, rzeczniczka Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie.
Pojawiły się też pytania o to, czy zgody nie powinno być także opłaty na zajęcie schodów prowadzących do ratusza (stały tam proporce Trzaskowskiego). Urząd Miasta jednak uznaje, że schody to nie część ratusza. – Schody stanowią teren ogólnodostępny, jest to przestrzeń publiczna. Tym samym nie było wymogu oddzielnego wniosku w tym zakresie – dodaje Fisz.








Radny pyta o banery Nawrockiego
Tymczasem Konrad Wcisło kontratakuje. Wysłał do prezydenta miasta interpelację w sprawie banerów Karola Nawrockiego na ulicach miasta. Dołączając kilka zdjęć, radny pyta czy była zgody na te reklamy. – Upewniłem się wcześniej czy ZDiTM wydawał takie zezwolenia i wydawał, ale nie na wszystkie. Tak jest na zamkniętej kładce dla pieszych na Tatarach. Banery leżą też przy przystankach i matka z dzieckiem mogą się przewrócić – wylicza radny.
I stanowczo zaprzecza, że jego pismo do prezydenta to zemsta za aferę z lawetą. – Wiec odbył się w niedzielę, a ja jeszcze w piątek wysyłałem w sprawie banerów SMS do Grzegorza Malca, dyrektora ZDiTM. Miałem interpelację złożyć już w piątek, ale urząd wtedy nie pracował. To żadna zemsta – zapewnia.
Na zdjęciu: Podczas wiecu Rafała Trzaskowskiego w Lublinie ktoś zaparkował wyborczą lawetę na urzędowym parkingu. Tym kimś był miejski radny PO z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, Konrad Wcisło (Fot. screen Paweł Rybicki X/Konrad Wcisło FB)



