8 minut czytania • 13.03.2026 10:43
„Afera tkankowa” w klinice okulistycznej. Szpital pozbywa się znanego profesora
Udostępnij
Personalne trzęsienie ziemi USK 1 w Lublinie. Dyrektorka szpitala dyscyplinarnie zwalnia profesora Tomasza Żarnowskiego, uznanego okulistę i wieloletniego szefa jednej z klinik. Powód? Nieuprawnione pobranie materiału z Banku Tkanek Oka na odpłatną konferencję. Naukowiec twierdzi, że sprawa została ukartowana, by pozbyć się go ze szpitala. – Moja wina jest zerowa. To nie ja decydowałem o wydaniu tkanek, a w szkoleniu bezpłatnie brali udział lekarze z USK 1 – broni się profesor.
Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
Prof. dr hab. n. med. Tomasz Żarnowski to uznany w Polsce okulista specjalizujący się diagnostyce i leczeniu jaskry oraz zaćmy. Od 3 grudnia jest także lubelskim konsultantem wojewódzkim w dziedzinie okulistyki, czym na swojej stronie chwalił się też jego szpital. Od 2008 roku kierował Katedrą Okulistyki i Kliniki Diagnostyki i Mikrochirurgii Jaskry Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Czas przeszły jest tu jak najbardziej wskazany, bo 6 lutego profesor został dyscyplinarnie zwolniony z pracy.

W piśmie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia Beata Gawelska, dyrektorka UKS1, zarzuca profesorowi nieuprawnione pobranie z Banku Tkanek Oka dwudziestu sztuk błony owodniowej przeznaczonej do celów terapeutycznych i wykorzystaniu ich podczas zewnętrznego, odpłatnego szkolenia dla okulistów „Cornea Academy” w Lublinie. Miało się to odbyć bez wiedzy i zgody dyrekcji szpitala i narazić placówkę na straty materialne. Gawelska zakwalifikowała postępowanie Żarnowskiego jako „ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych”.
Szpital się chwali, a potem usuwa artykuł
Żarnowski był przewodniczącym komitetu naukowego konferencji, która odbyła się 16 i 17 stycznia w Lubelskim Centrum Konferencyjnym. Była to już trzecia edycja tego wydarzenia, nad którym patronat honorowy objęli marszałek województwa, prezydent Lublina i Lubelski Urząd Wojewódzki. Jak czytamy na stronie Cornea Academy, udział w wydarzeniu kosztował od 600 do 800 zł (w zależności od czasu rejestracji na wydarzenie). Z bogatego programu konferencji wynika, że zajęcia prowadzone były od wczesnego rana do późnego popołudnia. Wśród osób prowadzących wykłady i ćwiczenia było około 40 osób, a w gronie tym znaleźli się także lekarze-naukowcy z USK 1, m.in. jako prowadzący kurs o naszywaniu błony owodniowej i szyciu rogówki. W wydarzeniu brali udział specjaliści z całej Polski, a także z zagranicy, a zjazd zapowiadało na swojej stronie Polskie Towarzystwo Okulistyczne.
Z printscreenów, jakie pokazuje nam prof. Żarnowski, wynika, że również USK 1 zamieścił na swojej www informację o konferencji i docenił jej wagę. „Panie Profesorze, dziś zrobiłam zapowiedź tak na naszej www” – pisze 8 stycznia w SMS-ie do naukowca Anna Guzowska, rzeczniczka szpitala (screen poniżej). „Dzięki” – odpowiada profesor. Do wiadomości dołączony jest link do informacji pod tytułem: „Cornea ACADEMY 3. Edycja – uznani eksperci o schorzeniach rogówki i przedniego odcinka oka”. Ale gdy próbuję wejść w link, zamiast zapowiedzi wyskakuje komunikat – odmowa dostępu.


– Usunęli to po tym, jak mnie zwolnili – mówi prof. Żarnowski. I pokazuje drugi SMS, z 19 stycznia, czyli dwa dni po konferencji, w którym rzeczniczka prosi – o ile profesor uzna to za stosowne – o podpisanie osób ze zdjęcia z Cornea Academy, by mogła je dołączyć do informacji.
Gdy pytamy później szpital, kto podjął decyzję o skasowaniu artykułu o konferencji ze strony www, odpowiedzi nie dostajemy.
Związek murem za profesorem
Wróćmy do samej dyscyplinarki. Ponad tydzień po konferencji, 26 stycznia, Żarnowski zostaje wezwany na rozmowę do dyr. Gawelskiej. W gabinecie oprócz niej jest też prawnik. Jak relacjonuje profesor, dyrektorka wypytywała go wówczas o konferencję i o użycie tkanek przeznaczonych dla pacjentów USK1. – A gdzie miałem ich używać, w klinice? Gdzie ja pomieszczę 250 osób? Pani obowiązkiem jest wiedzieć, że celem banku tkanek jest również dydaktyka – tak naukowiec, w emocjonalny sposób, relacjonuje rozmowę z dyr. Gawelską. Szefowa szpitala miała też poruszyć kwestię zapłaty za materiał biologiczny z Banku Tkanek Oka (koszt jednej owodni wyliczyła na 500 zł). – Zapytała, co ja proponuję. Powiedziałem, że za to, co podpisałem, zapłacę, bo się nie uchylam. Przecież wzięliśmy tę błonę, to dlaczego mam nie zapłacić?
Dyrektorka miała wówczas powiedzieć, że musi się jeszcze naradzić. – Ale to była zbyt zła rozmowa, żeby miało się to dobrze skończyć – ocenia dziś Żarnowski. Jak przyznaje, jeszcze tego samego dnia dotarły do niego informacje, że Gawelska wystąpiła do związków zawodowych, czy jest ich członkiem i czy jest w związku z tym chroniony. – Nigdy nie należałem do żadnego związku, ale po tych informacjach, które do mnie zaczęły docierać, zapisałem się od razu – przyznaje naukowiec.
4 lutego Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy Oddział Terenowy w USK 1 w piśmie do dyr. Gawelskiej (publikujemy je niżej) uznaje zamiar zwolnienia „za całkowicie bezpodstawny i wyraża negatywną opinię co do zamiaru Pracodawcy”. Pod opinią podpisuje się dr n. med. Dorota Rykwa. Jak zaznacza na wstępie, została ona sporządzona po zapoznaniu się z wyjaśnieniami organizatorów Cornea Academy III oraz z informacjami na temat wykorzystania tkanek.
„Bank Tkanek Oka USK 1 podlega całkowicie Panu Profesorowi dr. hab. n. med. Robertowi Rejdakowi, Kierownikowi Kliniki Okulistyki Ogólnej. Funkcję Kierownika natomiast pełni lekarz tej Kliniki Pan dr hab. n. med. Tomasz Chorągiewicz, który podpisał zgodę na wykorzystanie tkanek w czasie kursu i sam brał w nim udział zarówno jako instruktor w części praktycznej, jak i jako członek Komitetu Naukowego całej imprezy” – podkreśla przewodnicząca OZZL w USK1.
A dalej dodaje: „Znaczną część uczestników (konferencji – red.) stanowili lekarze wszystkich Klinik Okulistycznych USK 1, także Kliniki Okulistyki Ogólnej, której podlega Bank. Korzystali oni z kursu i konferencji całkowicie bezpłatnie! Niestety ani Klinika, ani sam Szpital nie dysponuje odpowiednio dużym i wyposażonym centrum, w którym udałoby się zorganizować takie wydarzenie”. A na koniec dr Rykwa stwierdza, że „pracownik nie dopuścił się zarzucanego naruszenia obowiązków”.
Dyrektorka stawia na swoim
Opinia związku zawodowego nie jest jednak dla pracodawcy wiążąca. I tak też jest w tym przypadku, bo dwa dni później dyr. Gawelska podpisuje dyscyplinarkę. Żarnowski jest wówczas na urlopie, więc pismo idzie do niego pocztą. Osobiście odbiera je po powrocie do pracy, 10 lutego. Podczas spotkania w dyrektorskim gabinecie, także w obecności prawnika, padają z jej ust dwie propozycje. Gawelska informuje Żarnowskiego, że jest skłonna zamienić dyscyplinarkę na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Jest też druga opcja: zmiana warunków pracy – profesor ma zrezygnować z funkcji kierownika klinki i przejść na etat starszego asystenta w oddziale okulistyki. Czyli przyjąć degradację.
Żarnowski odrzuca te propozycje. – Po 32 latach pracy w szpitalu nie zrobiono nic, żeby wyjaśnić tę sprawę – komentuje. – A moja wina jest tu zerowa – podkreśla.
Czy za udział w konferencji otrzymał pan jakieś wynagrodzenie? – pytamy naukowca.
– Żadnego. Może bym i dostał, jakby to przyniosło zysk, ale nie przyniosło – mówi. Jak podkreśla, „konferencja nie przyniosła i nie miała przynieść żadnego zysku”.
W naukowym zjeździe wzięło udział 250 osób. Przyjmując najniższą stawkę za osobę (600 zł) wynika, że przychód organizatora konferencji – spółki Inspirecongress z Wrocławia – wyniósł co najmniej 150 tys. zł z samych opłat od uczestników. Dodatkowo za udział w kursach praktycznych, jak np. naszywanie owodni, trzeba było zapłacić 150 zł (z tej opłaty zwolnieni byli lekarze z USK1). – Z tych wpłat może zebraliśmy połowę budżetu. Natomiast żeby go zamknąć, to mamy firmy, które umieszczają stoiska i na tych stoiskach się reklamują – tłumaczy.
Zaglądamy do Krajowego Rejestru Sądowego. W raporcie finansowym za 2024 roku (za zeszły rok jeszcze nie ma), Inspirecongress odnotowała 832 tys. zł przychodów i stratę netto w wysokości 73 tys. zł.
Do dziś jednak nie rozwiązano sprawy zapłaty za wykorzystane w szkoleniach dwudziestu sztuk błon owodniowych o wartości 10 tys. zł. 21 stycznia, a więc cztery dni po kongresie, profesor podpisał tzw. dokument rozchodu tych tkanek. 13 lutego, czyli już po zwolnieniu profesora, szpital wystąpił do niego z pismem o spowodowanie pokrycie straty finansowej, jakiej doznał w związku z pobraniem tkanek z banku. Ale naukowiec tym razem zakwestionował to żądanie. – Gdyby pan poszedł do banku po pieniądze i poprosił o milion złotych i by go panu wypłacili, to czy to jest wina pana czy kasjera? Bo moim zdaniem kasjera – mówi.
Zapytaliśmy szpital, czy w związku z tym, że pobranie tkanek miało się odbyć bez wiedzy i zgody dyrekcji placówki, to czy wystąpiła ona ze stosownym zawiadomieniem do policji lub prokuratury. Chcieliśmy się również dowiedzieć, czy osoba lub osoby odpowiedzialne za wydanie tkanek poniosły jakiekolwiek konsekwencje służbowe. Na te pytania również nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Sprawa idzie do sądu
Wobec braku porozumienia między zwolnionym pracownikiem a dyrekcją szpitala, 12 lutego adwokat Rafał Choroszyński w imieniu Żarnowskiego składa w sądzie pozew o przywrócenie do pracy. Samo zwolnienie mecenas określa jako „skandaliczne i absurdalne”. Podkreśla też, że zostało dokonane „za cudze winy”.
„W sensie fizycznym pobrania owodni, przetransponowania i dostarczenia na Konferencję w siedzibie Lubelskiego Centrum Konferencyjnego dokonali pracownicy Banku Tkanek Oka z akceptacją i pod kierunkiem jego Dyrektora” – pisze w pozwie mec. Choroszyński. Podkreśla, że stwierdzenie, że pobranie tkanek z BKO „bez wiedzy i zgody szpitala” jest bezpodstawne, bo organizatorzy konferencji prowadzili wcześniej rozmowy z przedstawicielami BTO na temat wykorzystania błon owodniowych, a w szkoleniach brali udział pracownicy Banku.
Chcieliśmy skonfrontować wersję wydarzeń podawaną przez prof. Żarnowskiego z dyr. Beatą Gawelską, dwukrotnie prosząc ją przez biuro prasowe szpitala o spotkanie. Prośba ta, podobnie jak nasze pytania, pozostała bez odpowiedzi. Otrzymaliśmy jedynie komunikat: – Z uwagi na obowiązujące przepisy prawa, w szczególności dotyczące ochrony danych osobowych oraz dóbr osobistych pracowników, Szpital nie jest uprawniony do udzielania informacji dotyczących indywidualnych spraw pracowniczych, trybu rozwiązania stosunku pracy, ani przebiegu czynności podejmowanych w ramach wewnętrznych procedur – przekazało tydzień po wysłaniu pytań Sekcja Komunikacji i Promocji USK1.
– Szpital działa każdorazowo w oparciu o obowiązujące przepisy prawa, procedury wewnętrzne oraz zasady gospodarowania mieniem i materiałem medycznym. Wszelkie podejmowane decyzje są analizowane pod kątem zgodności z przepisami oraz interesem pacjentów i podmiotu leczniczego. W zakresie toczącego się postępowania sądowego Szpital będzie prezentował swoje stanowisko wyłącznie przed właściwym Sądem. Na obecnym etapie nie przewidujemy udzielania dalszych informacji w tej sprawie – oświadczył szpital.
– Rektor UMLUB został poinformowany przez panią dyrektor na piśmie o fakcie rozwiązania umowy o pracę z prof. Tomaszem Żarnowskim przez szpital i informacja ta została przyjęta przez pana rektora.
Była to decyzja pracodawcy, czyli USK Nr 1 w Lublinie niezwiązana ze stosunkiem pracy prof. Żarnowskiego w UMLUB – to z kolei informacja przekazana przez Piotra Lewandowskiego, pełnomocnika Rektora ds. Komunikacji i rzecznika prasowego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, któremu podlega USK1. A pytaliśmy o to, czy rektor rozmawiał z dyr. Gawelską o zwolnieniu szefa kliniki.
Żarnowski choć nie pracuje już w USK1, to nie żegna się definitywnie z UMLUB. Na uczelni wciąż ma cały etat (w szpitalu miał 0,8), ale – jak zaznacza – są to wiązane etaty. I żeby na przykład prowadzić zajęcia dydaktyczne dla studentów musi mieć dostęp do pacjentów. A ten wraz z dyscyplinarką właśnie stracił.




W tej placówce stosują przy zwolnieniu dyscyplinarkę w międzyczasie znajdują uległych pracowników którzy nawet przed sądem będą kłamać a potem proponują porozumienie. Tak zwalniają długoletnich pracowników.
Czy to prawda, że kandydat na premiera prof. Czarnek jest, poprzez koneksje rodzinne, uwikłany w tę sprawę?
To prawda co mówią na mieście?
Nie wiem co dzieje się w tym szpitalu ale to że już wcześniej pozbyto się profesora Czuczwara to skandal i dalej dziwne żenujące naganne zachowania pani dyrektor szok!
Autor artykułu nie poruszył istotnego wątku tej bulwersującej sprawy, a mianowicie roli prof. Rejdaka (Kierownika Katedry Okulistyki). To on napisał notatkę służbową do Gawelskiej, w której wskazał na rzekome nadużycia prof. Żarnowskiego, czyli swojego kolegi, Kierownika sąsiedniej Kliniki.
I tu zaczyna się drugie dno tej całej sprawy. Żarnowski miał w wielu kwestiach organizacyjnych odmienne zdanie od Rejdaka, więc ten w haniebny sposób chciał odpłacić Żarnowskiemu i wysłał do Gawelskiej pismo – notatkę służbową. Być może nie przewidział, że skutki tego pisma będą tak poważne dla Żarnowskiego, a być może było to działanie perfidnie skalkulowane na osiągnięcie celu, jakim jest pozbycie się ze swojego otoczenia Żarnowskiego.
Tak, czy inaczej Rejdak zachował się podle i trudno nie zadać sobie pytania, jak osoba z takim morale może sprawować funkcję kierownika Katedry Okulistyki ?!
Wstyd panie Rejdak ! Środowisko medyczne widzi jakim jest pan człowiekiem. Tego pan już nie ukryje.
A w takim razie kto został nowym kierownikiem Kliniki po odwołaniu prof. Żarnowskiego ? Bo na pewno nikt z otoczenia ludzi którzy postanowili się go pozbyć ? Ach, no tak i wszystko jasne ;-)
Bardzo przykra sytuacja. Robiłam specjalizację u Pana Profesora – niezwykły Człowiek pełen pasji, wybitny operator dla którego najważniejsze było dobro pacjentów i rozwój swoich uczniów. Z cierpliwością i życzliwością przekazywał swoją wiedzę, zawsze znajdując czas dla tych, którzy chcieli się uczyć.
Całe swoje życie poświęcił okulistyce oraz kształceniu młodych lekarzy. Jako nauczyciel akademicki wyróżniał się nie tylko ogromną wiedzą i doświadczeniem, lecz także skromnością i prawdziwą troską o rozwój swoich uczniów. Całe środowisko jest w szoku, że został w ten sposób potraktowany…
I nagle cały autorytet i wizerunek prof. RR budowany latami legł w gruzach….wstyd! Całym sercem z prof. TŻ
A tymczasem na stronie USK-1 w Lublinie cały czas widnieje zdjęcie prof. Roberta Rejdaka z informacją, że jest jakoby w gronie stu najbardziej wpływowych osób w polskiej medycynie !
Może niech ktoś, kto zajmuje się PR-em w tym szpitalu pójdzie po rozum do głowy i usunie i jego zdjęcie i informacje o nim, bo w świetle jego ostatnich nieprzyzwoitych działań podjętych wobec profesora Żarnowskiego, rodzi to niesmak i jest po prostu oburzające !
Profesorze Żarnowski: trzymam kciuki, niech Pan nie odpuszcza !
I tak „zera”pozbywają się fachowców i przyzwoitych ludzi..Jak w tej Polsce ma być dobrze i jak mają nas szanować na świecie
Załuska, Torres, Rejdak: oblicze lubelskiego Uniwersytetu Medycznego. Żal patrzeć co się dzieje na tej uczelni.
W kuluarach mówiło się, że prof. Rejdak jest jedynym, który odważyłby się stanąć do walki z prof. Torresem o fotel rektora, dając jakąkolwiek nadzieję na zmianę na lepsze. No to już wszystko jasne, jakim rektorem by był i jakimi metodami sprawował władzę. Teraz to standard, jak widać. Ta uczelnia nie tylko osiągnęła poziom dna, ale zamienia się w pogłębiarkę tego dna…
20 czerwca 2025 w wywiadzie „Głównym kadrowym jestem ja, a nie prorektor Torres” prof. Załuska publicznie zadeklarował „Obiecuję, że konkursy na Wydziale Farmaceutycznym będą w pełni transparentne”. Dokładnie tydzień później na stronie UM pojawił się skan pisma, w którym Dziekan odwołała wszystkie konkursy w związku z naruszeniem procedury konkursowej na polecenie rektora. Dlaczego? Powołała się na punkt, w którym jest napisane, że rozpisała te konkursy bez jego zgody. Co stało się dalej? Rektor powołał „p.o. kierownika” we wszystkich zakładach, którymi zostali… ludzie pani Dziekan. Pismo zdjęto ze strony UM, o wszystkim zapomniano, zabetonowano beton. Tak wygląda ta obiecana transparentność. Na wymioty się zbiera.
20 czerwca 2025 w wywiadzie „Głównym kadrowym jestem ja, a nie prorektor Torres” prof. Załuska publicznie zadeklarował „Obiecuję, że konkursy na Wydziale Farmaceutycznym będą w pełni transparentne”. Dokładnie tydzień później na stronie UM pojawił się skan pisma, w którym Dziekan odwołała wszystkie konkursy w związku z naruszeniem procedury konkursowej na polecenie rektora. Dlaczego? Powołała się na punkt, w którym jest napisane, że rozpisała te konkursy bez jego zgody. Co stało się dalej? Rektor powołał „p.o. kierownika” we wszystkich zakładach, którymi zostali… ludzie pani Dziekan. Pismo zdjęto ze strony UM, o wszystkim zapomniano, zabetonowano beton. Tak wygląda ta obiecana transparentność. Na wymioty się zbiera.
Art. 44.
1. Kto w celu uzyskania korzyści majątkowej nabywa lub zbywa cudzą komórkę,
tkankę lub narząd, pośredniczy w ich nabyciu lub zbyciu bądź bierze udział w
przeszczepianiu pozyskanych wbrew przepisom ustawy komórek, tkanek lub na-
rządów, pochodzących od żywego dawcy lub ze zwłok ludzkich, podlega karze
pozbawienia wolności od lat 3.
Niestety tak mówią przepisy.
W tej sprawie kluczowych jest kilka zagadnień
– Wyniesienie tkanek ludzkich poza szpital i użycie na prywatnym kursie w centrum kongresowym (czy były zgody Poltransplantu i Sanepidu?)
– Czy majątek szpitala (tkanki ludzki) został użyty poza szpitalem za zgodą dyrekcji?
– Odpowiedzialność głównego organizatora i kierownika naukowego zjazdu i kursu
– Organizowanie płatnych, komercyjnych kursów poza szpitalem i z udziałem majątku szpitala (tkanki)
– Obarczanie odpowiedzialnością niewinnych i niepowiązanych ze sprawą osób (strona moralna i etyczna)
– w wywiadzie pojawiają sie wypowiedzi, że nie był to pierwszy raz
– Podany przykład, że za kradzież w banku odpowiada kasjer to bardzo symboliczny tok myślenia
– Ocena prawna zaistniałego wydarzenia w świetle ustawy o pobieraniu i przechowywaniu tkanek ludzkich
W tej sprawie kluczowych jest kilka zagadnień:
– Wyniesienie tkanek ludzkich poza szpital i użycie na prywatnym kursie w centrum kongresowym (czy były zgody Poltransplantu i Sanepidu?)
– Czy majątek szpitala (tkanki ludzki) został użyty poza szpitalem za zgodą dyrekcji?
– Odpowiedzialność głównego organizatora i kierownika naukowego zjazdu i kursu
– Organizowanie płatnych, komercyjnych kursów poza szpitalem i z udziałem majątku szpitala (tkanki)
– Obarczanie odpowiedzialnością niewinnych i niepowiązanych ze sprawą osób (strona moralna i etyczna)
– W wywiadzie pojawiają się wypowiedzi, że nie był to pierwszy raz
– Podany przykład, że za kradzież w banku odpowiada kasjer to bardzo symboliczny tok myślenia
– Ocena prawna zaistniałego wydarzenia w świetle ustawy o ochronie tkanek ludzkich
Ten uczynił, kto korzysta.
Czy przerwanie festiwalu arogancji tzw.władz UM i USK kiedyś wreszcie nastąpi?
Przecież artykuł zawiera na to dowody, choćby zamieszczanie i usuwanie stron internetowych.
Praca w USK w Lublinie pod kierunkiem dyrektorki Gawelskiej dla osoby przyzwoitej jest nieakceptowalna. Powidoki jej wyczynów wszak zostały opisane. A to cienie zaledwie.
Pycha kroczy przed upadkiem. Profesor, doktor honoris causa uniwersytetów w byłej republice radzieckiej, kierownik katedry, kliniki, europejskiego centrum innowacji, specjalista od cyfryzacji i umiędzynarodowiania uniwersytetu oraz zdobywca „okulistycznego nobla” w UK.
Żyje w iluzji własnej wielkości, nader chętnie mówi o swoich osiągnieciach w mediach, nie dostrzega zażenowania jakie wywołuje swoim zachowaniem. Chce kolejnych stanowisk, funkcji, tytułów. Chce władzy. Tych którzy mają zdanie odrębne usuwa ze swojej drogi. Czy ma refleksję, że zachował się w sposób niegodziwy w stosunku do kolegi profesora ? Czy stać go na honorowe zachowanie w tej sprawie ?
Zadziwiające, jak łatwo przychodzi niektórym ferowanie tak kategorycznych ocen, szczególnie gdy sami nie stronią od rozwiązywania sporów na drodze sądowej. Może zamiast emocji warto wrócić do faktów i standardów, które obowiązują w cywilizowanej debacie..
Zadziwiające, jak łatwo przychodzi niektórym ferowanie tak kategorycznych ocen, szczególnie gdy sami nie stronią od rozwiązywania sporów na drodze sądowej. Może zamiast emocji warto wrócić do faktów i standardów, które obowiązują w cywilizowanej debacie..
Iwonka wyluzuj, bo ci żyłka pęknie
Dziwna sprawa, na pewno musi zostać zbadana !
Ale emocje w komentarzach, kto wie ten wie kto to wszystko wypisuje
Jedyną osoba która nie dostrzega zażenowania swoim zachowaniem jest ta która napisała ten komentarz
Walki medycznych buldogów.
Okoliczności i powody zwolnienia profesora Żarnowskiego powoli się klarują. Otóż jego następcą została prof. Katarzyna Nowomiejska, dotychczas prawa ręka Rejdaka. Oczywiście powołana przez Gawelską bez konkursu. Czy to jest nobilitacja czy obciach objąć kierownicze stanowisko po Żarnowskim, zwolnionym w tak dwuznacznych okolicznościach ? … Budzi to jednak niesmak i rozczarowanie.