Wesprzyj Kontakt

10 minut czytania  •  07.08.2026 14:38

Sztuka robienia postów. 12 lat zleceń z Ratusza dla specjalistki od Facebooka i bilbordów

Sztuka robienia postów. 12 lat zleceń z Ratusza dla specjalistki od Facebooka i bilbordów
Magdalena Kaczanowska i lista zleceń z Urzędu Miasta Lublin. Fot. lubelski.pl i rejestr umów UM Lublin

Udostępnij

Ta współpraca trwa już 12 lat i w tym czasie Magdalena Kaczanowska zarobiła w lubelskim Ratuszu już ponad 318 tys. zł. – Najlepszą odpowiedzią na pytanie o „receptę na sukces” jest wieloletnie doświadczenie oraz jakość świadczonych usług – stwierdza specjalistka PR i redaktorka naczelna portalu należącego do jednego z lubelskich deweloperów.

Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin

„Dzień dobry czwartek. Spokojnego dnia” – tymi słowami przywitało internautów Miasto Lublin na swoim facebookowym kanale 30 lipca. Zwykle takie komunikaty dostają lawinę lajków, a komentujący na początek dnia dzielą się uprzejmościami. Tym razem jednak tak nie było. Wielu Lublinian przed godz. 4 nad ranem wyrwał ze snu dźwięk syren alarmowych (nie było ich słychać w całym mieście), mieszkańcy nigdzie nie mogli znaleźć informacji, co się dzieje, więc pod porannym wpisem już tak miło nie było. Ktoś ironizował „może jeszcze smacznej kawusi do alarmu bombowego?”. Ktoś inny nie ma wątpliwości, że „osoba odpowiadająca za ten profil powinna zostać zwolniona.”

Poranny wpis został utrzymany w wyważonym tonie i nie miał na celu bagatelizowania wydarzeń z minionej nocy – przekonywała potem Justyna Góźdź, rzeczniczka prezydenta, gdy o ten nietrafiony komunikat zapytała Joanna Jastrzębska z Kuriera Lubelskiego. Tłumacząc przy tym, że miasto nic o rosyjskiej rakiecie nie napisało, bo chciało uniknąć „komunikacyjnego szumu”.

Postanowiliśmy się przyjrzeć, kto dziś odpowiada za profil, który ma już 127 tysięcy obserwujących,

12 lat owocnej współpracy

Ładne zdjęcia i rolki, profesjonalne grafiki – profil Miasto Lublin na Facebooku to najważniejszy społecznościowy kanał lubelskiego Ratusza. A tych jest w sumie kilkadziesiąt (na Facebooku, Instagramie, X, Linkedinie, Tik-toku) i z ich prowadzeniem radzą sobie pracownicy różnych wydziałów Urzędu Miasta – w ramach swoich obowiązków.

Czasem jednak Ratusz korzysta z pomocy z zewnątrz. Tak jest przy okazji komunikatów kierowanych do młodzieży (gdy Lublin szczycił się tytułem Europejskiej Stolicy Młodzieży), internetowych treści o tematyce sportowej (Fundacja Lubelska Manufaktura Inspiracji), czy kulturalnych (Fundacja 5 Medium). Zwykle ta współpraca jest wieloletnia, ale nikt nie może pochwalić się tak długim stażem jak agencja PR Magdalena Kaczanowska Mak Media.

Agencja ta (jednoosobowa działalność gospodarcza założona w 2013 r.) pierwszą umowę na prowadzenie profilu miasta na Facebooku dostaje w styczniu 2015 r. Wtedy chodzi o profil Lublin700, a do wzięcia jest 33 tys. zł. To czas, gdy miasto po porażce w walce o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 przygotowuje się do hucznych obchodów swojego 700-lecia. Gdy jest już po imprezie, profil zmienia nazwę na Lublin inspiruje nas wolność, rok później na 450 Lat Unii Lubelskiej. A gdy już nie ma co świętować, przez kilka lat działa jako Lublin nasza historia. I tak pewnie byłoby do dziś, gdyby nie fakt, że o funpage, któremu przez blisko dekadę działalności udało się zebrać dość pokaźną liczbę obserwujących, upomina się ekipa odpowiedzialna za starania o tytuł ESK 2029. Facebookowy profil po raz kolejny zmienia nazwę – tym razem na Lublin 2029, a dla Mak Media nie ma już tu miejsca. Tak się jednak składa, że akurat potrzebny jest ktoś, kto poprowadziłby Facebooka i Instagrama nowej inwestycji za blisko 340 mln zł – Dworca Lublin. I takie właśnie zlecenie w 2024 r. trafia do Magdaleny Kaczanowskiej.

„Jedyna złożona oferta”

To też czas, gdy urzędnicy nie korzystają już ze wsparcia zewnętrznej agencji w prowadzeniu facebookowego „Miasto Lublin” (przez siedem lat takie usługi świadczyła firma Don Brando), ale robią to własnymi siłami. Po profesjonalną pomoc Kancelaria Prezydenta postanawia ponownie sięgnąć w 2025 r. I tak się składa, że ofertą zainteresowana jest tylko Kaczanowska. Konkurentów ma dwóch, ale pokonuje ich bez walki.

Co trzeba podkreślić – ani w latach ubiegłych, ani teraz miasto nie daje wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych zlecenia z tzw. wolnej ręki. Za każdym razem „prowadzi rozeznanie rynku”, czyli „wysyła zaproszenie do złożenia ofert skierowane do trzech potencjalnych wykonawców”.

– Do Mak Media Magdalena Kaczanowska, Flow PR i IQID Tomasz Piekut-Jóźwicki – wylicza sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej Fundacji Wolności (wydawca Jawnego Lublina). – Oferta przedstawiona przez Mak Media Magdalena Kaczanowska była jedyną złożoną ofertą. Spełniała wszystkie wymagania formalne i merytoryczne zawarte w zapytaniu ofertowym – dodaje.

Umowę z Magdaleną Kaczanowską na początku lutego ub. r. podpisuje dyrektorka Kancelarii Prezydenta Beata Szopińska i jej zastępczyni Katarzyna Duma. W dokumencie (pdf poniżej) czytamy, że „usługa z zakresu wsparcia” obejmuje m.in. co najmniej 30 postów miesięcznie i „stały monitoring profilu, w tym reakcje na negatywne komentarze”. Magdalena Kaczanowska zobowiązuje się też do przygotowania comiesięcznych raportów, w których znajdą się m.in. „wnioski i rekomendacje” oraz prowadzenia ewidencji godzin pracy. To ważne, bo za godzinę pracy Ratusz płaci 30,50 zł brutto, a miesięcznie Kaczanowska może wypracować nie więcej niż sto godzin i zarobić maksymalnie 3 050 zł.

Rok później, gdy zlecenie ponownie trafia do Mak Media (umowę na 2026 rok podpisuje z Ratuszem 27 marca br.), godzinowa stawka jest minimalnie wyższa. – Miesięczny koszt usługi to 3 140 zł brutto – podaje Joanna Stryczewska z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin. I tłumaczy: – Profil prowadzą pracownicy Kancelarii Prezydenta, natomiast w zakresie współprowadzenia oraz jego moderacji w godzinach wieczornych i weekendy, czyli poza godzinami pracy Urzędu, Miasto korzysta ze wsparcia zewnętrznego wykonawcy wybranego w drodze konkursu ofert zgodnie z obowiązującymi procedurami. Publikowane treści podlegają wewnętrznej akceptacji.

Przez 12 lat Magdalena Kaczanowska na współpracy z urzędem zarobiła ponad 318 tys. zł. Na pytanie o to, czy urząd jest zadowolony z jej pracy, biuro prasowe lubelskiego Ratusza nie odpowiada.

Kwota brutto za pracę przy profilu na Facebooku (dane z rejestru umów Urzędu Miasta Lublin):

  • 2015 rok: 33 tys. zł – prowadzenie „Lublin700”
  • 2016 rok: 28 tys. zł – prowadzenie „Lublin 700”
  • 2017 rok: 25,3 zł – prowadzenie „Lublin 700”
  • 2018 rok: 26,9 tys. – wsparcie przy „Lublin inspiruje nas wolność”
  • 2019 rok: 27 tys. zł – wsparcie przy „450 Lat Unii Lubelskiej”
  • 2020 rok:  24,6 tys. zł – wsparcie przy „Lublin nasza historia”
  • 2021 rok: 26,4 tys. zł – wsparcie przy „Lublin nasza historia”
  • 2022 rok: 28,8 tys. zł – wsparcie przy „Lublin nasza historia”
  • 2023 rok: 28,8 tys. zł – wsparcie przy „Lublin nasza historia”
  • 2024 rok: 27,8 tys. zł – prowadzenie „Dworzec Lublin” (też na Instagramie)
  • 2025 rok: 33,5 tys. – wsparcie przy „Miasto Lublin” (luty-grudzień)
  • 2026 rok: 28,2 tys. zł – wsparcie przy „Miasto Lublin” (kwiecień-grudzień)

Kim jest Magdalena Kaczanowska?

Jak wspomnieliśmy wcześniej, Mak Media to niejedyny podmiot, który pomaga urzędnikom zmierzyć się z trudną materią, jaką są stale zmieniające się trendy w mediach społecznościowych. Zarazem jej współpraca z miastem trwa jednak najdłużej, bo już kilkanaście lat. Jak już pisaliśmy – ani razu nie wypada też z ratuszowej listy płac.

Opisując od lat relacje na styku prywatnego biznesu i lokalnej polityki na lubelskim gruncie trudno nie zauważyć takich powiązań także w tym przypadku. Magdalena Kaczanowska to prawa ręka w kilku biznesach byłego wieloletniego przewodniczącego Rady Miasta Lublin. Chodzi o Piotra Kowalczyka, który pod koniec 2018 odszedł z samorządu, by – jak sam podkreślał – skupić się pracy naukowej. Skupił się na biznesie – medialnym i deweloperskim. I zaledwie rok później – w grudniu 2019 r. stał się celem prowokacji CBA o kryptonimie Chryzantema. Wyprowadzony w kajdankach ze swojego biura projektowego, na piętnaście dni trafił do aresztu, a ciągnący się od kilku lat proces jego i dwójki innych przedsiębiorców ma ruszyć ponownie – ze względu na chorobę sędzi prowadzącej.

Ani on, ani urzędujący już czwartą kadencję prezydent Krzysztof Żuk (KO) nie ukrywają, że przez lata łączyła ich nie tylko polityka, ale też przyjaźń. Gdy Kowalczyk odchodził z Rady Miasta, prezydent uhonorował go trzema medalami na raz, a po akcji CBA publicznie stawał w jego w obronie.

Kilka miesięcy po aresztowaniu, wiosną 2020 r., Kowalczyk oddał fotel prezesa jednej ze swoich spółek właśnie Magdalenie Kaczanowskiej. Sam został w firmie prokurentem. Medialny 24 zajmuje się „reklamą, badaniem rynku i opinii publicznej”. To właściciel sieci 130 bilbordów, na których w trakcie kampanii wyborczych wiszą kandydaci komitetu wyborczego Krzysztofa Żuka, i portalu lubelski.pl (Kaczanowska jest redaktorką naczelną tego tytułu). Na początku swojego istnienia „jedyny portal lifestyle w województwie lubelskim” miał też wydanie papierowe wydanie. Na okładkach pojawiali się lubelscy żużlowcy czy prezydent Żuk. Internetowe wydanie dziś to głównie przegląd informacji prasowych rozsyłanych do mediów przez biuro prasowe lubelskiego Ratusza.

Kowalczyk jest też współwłaścicielem kilku spółek o profilu deweloperskim z grupy Helvetia. Przy ul. Karmelickiej deweloper przebudowuje budynek dawnej stomatologii, a tuż obok chce postawić kolejne wysokie apartamentowce. Na ul. Filaretów – m.in. na działce kupionej od miasta – powstają dwa wysokościowce Panorama Zana. Helvetia zamieniła też dawną szkołę przy ul. Spokojnej 10 w Apartamenty Art Deco (pięć z nich kupili rodzice żony prezydenta Lublina Katarzyny Mieczkowskiej) i zbudowała osiedle przy ul. Jutrzenki.

Kowalczyk zupełnie z polityki nie zrezygnował. To on jest twórcą formacji Wspólny Lublin, która w czasie wyborów samorządowych może liczyć na dobre miejsca na listach komitetu Krzysztofa Żuka i od lat współrządzi miastem. Choć oficjalnie we Wspólnym Lublinie dewelopera nie ma, to na pierwszej sesji obecnej kadencji Rady Miasta z wielkim entuzjazmem klaskał, gdy radne i radni Wspólnego Lublina składali przysięgi. Największy aplauz zebrała wówczas Kamila Florek – jedna z pięciu wielokrotnie opisywanych przez nas podmiejskich radnych.

„Wieloletnie doświadczenie oraz jakość świadczonych usług”

Zapytaliśmy Magdalenę Kaczanowska o jej wieloletnią współpracę z miastem. Odpowiedzi poniżej.

1. Mak Media nieprzerwanie od 12 lat wygrywa w konkursie ofert organizowanym przez Urząd Miasto (i jednostki organizacyjne) na prowadzenie profili społecznościowych. Jaka jest recepta na taki sukces?

MaK Media bierze udział w postępowaniach, prowadzonych zgodnie z obowiązującymi przepisami. Każdorazowo oferta jest oceniana według kryteriów określonych przez zamawiającego, a o wyborze decydują warunki przedstawione w postępowaniu, nie zaś jakiekolwiek okoliczności pozamerytoryczne. Najlepszą odpowiedzią na pytanie o „receptę na sukces” jest wieloletnie doświadczenie oraz jakość świadczonych usług, które od lat są pozytywnie oceniane przez zamawiających. Warto podkreślić także fakt, że moja oferta najwyraźniej okazała się najkorzystniejsza pod względem ceny w zestawieniu z pozostałymi.

2. Czy ma to jakikolwiek związek z faktem zatrudnienia na stanowisku prezesa spółki Medialny24 i redaktorki naczelnej tytułu lubelski.pl – podmiotów należących do założyciela współrządzącej miastem formacji Wspólny Lublin Piotra Kowalczyka?

Odpowiedź brzmi: nie. Prowadzę działalność gospodarczą i świadczę usługi różnym podmiotom, dlatego sugestia zawarta w pytaniu nie znajduje oparcia w żadnych faktach. Nie istnieje związek pomiędzy wynikami postępowań prowadzonych przez Urząd Miasta i jego jednostki a zatrudnieniem osób w innych podmiotach wskazanych w pytaniu. Pytanie zostało sformułowane w sposób sugerujący istnienie określonych zależności, mimo że nie przedstawiono żadnych dowodów na ich istnienie. Oczekuję, że w publikacji zostanie wyraźnie oddzielona sfera faktów od przypuszczeń oraz że nie będą formułowane wobec mnie ani reprezentowanej przeze mnie spółki sugestie, których nie potwierdzają żadne obiektywne okoliczności. Na zakończenie chciałabym podkreślić, że rolą dziennikarza jest ustalanie i przedstawianie faktów z zachowaniem szczególnej staranności oraz umożliwienie odbiorcom wyrobienia własnej opinii. Mam nadzieję, że również w tym przypadku materiał prasowy będzie odpowiadał tym standardom, zamiast opierać się na z góry założonej narracji lub niezweryfikowanych przypuszczeniach.

Jak miasto wybierało wykonawcę usług (cytaty z odpowiedzi Urzędu Miasta Lublin na zapytania kierowane w trybie dostępu do informacji publicznej przy Fundację Wolności)

Umowa nr 15/KP/16 z dnia 29 stycznia 2016 r.:

  • Good One PR – uzyskana informacja o braku zainteresowania ofertą,
  • Planet PR – brak możliwości przygotowania strategii z uwagi na zbyt krótki okres podany w zapytaniu,
  • Neuron Agencja Public Relations Sp. z o.o. – pomimo wstępnego zainteresowania firma nie złożyła oferty,
  • Agencja Public Relations Romedia – uzyskana informacja o braku zainteresowania ofertą,
  • AchA Public Relations – wykonawca przedstawił koszty wykonania usługi w kwocie 3.075,00 zł brutto (pakiet mini) i 3936,00 zł brutto (pakiet maxi),
  • Mak Media Magdalena Kaczanowska – proponowany koszt wykonania usługi w wysokości 3000, 00 zł.

Finalnie wybrano wykonawcę Mak Media Magdalena Kaczanowska z uwagi na przedstawienie najkorzystniejszej oferty cenowej oraz opracowanie strategii realizującej komunikację obchodów 700-lecia miasta.

Umowa nr 128/KP/16 z dnia 1 sierpnia 2016 r.:

  • Ewa Dados-Jabłońska – wykonawca przedstawił koszty wykonania usługi w kwocie 2.583,00 zł brutto,
  • INDUSTI Sp. z o. o. Jakub Partyka – uzyskana informacja o braku zainteresowania ofertą,
  • Mak Media Magdalena Kaczanowska – proponowany koszt wykonania usługi w wysokości 2000, 00 zł brutto.

Wybrano firmę Mak Media Magdalena Kaczanowska, ponieważ przedstawiła najkorzystniejszą ofertę cenową.

Umowa nr 10/KP/17 z dnia13 stycznia 2017 r.:

  • Made Media – brak możliwości realizacji zamówienia z uwagi na krótki okres realizacji usługi,
  • Mak Media Magdalena Kaczanowska – wykonawca przedstawił koszty wykonania usługi w kwocie 2.300,00 zł brutto,
  • Nice Try Sp. z o. o. – brak odpowiedzi na zapytanie ofertowe.

Wybrany podmiot, Mak Media Magdalena Kaczanowska, zaproponował koncepcję wsparcia w prowadzeniu profilu Lublin 700, wpisującą się w strategię Marki „Lublin – Miasto Inspiracji” oraz w działania, jakie realizowano w związku z komunikacją obchodów 700-lecia miasta. Firma przedstawiła również ofertę cenową spełniającą założenia finansowe, a dotychczasowa komunikacja, realizowana przez nią na profilu spełniała oczekiwania w sposób zadowalający.

Umowa nr 13/KP/18 z dnia 1 lutego 2018 r.

  • Made Media Piotr Olejarz – proponowany koszt wykonania usługi w kwocie 73 800,00 zł brutto,
  • Mak Media Magdalena Kaczanowska – proponowany koszt wykonania usługi w wysokości 30 000, 00 zł.
  • Nice Try Sp. z o. o. – brak odpowiedzi na zapytanie ofertowe

W wyniku przeprowadzonego postępowania wyłoniono wykonawcę – Mak Media Magdalena Kaczanowska; wybór uzasadniono przedstawieniem przez podmiot najkorzystniejszej oferty cenowej.

Umowa nr 22/KP/2019 z dnia 31 stycznia 2019 r.:

  • alleSocial – brak zainteresowania ze strony podmiotu,
  • ARSmedia Sp z o. o. – brak zainteresowania ze strony podmiotu,
  • KJ Studio – przedstawiono ogólny cennik, który nie spełniał wymogów opisanych w zapytaniu ofertowym,
  • Mak Media Magdalena Kaczanowska – wykonawca przedstawił koszty wykonania usługi w kwocie 27 060,00 zł brutto,

Wybrano firmę Mak Media Magdalena Kaczanowska, ponieważ przedstawiła ofertę spełniającą założenia ujęte w zapytaniu.

Umowa na prowadzenie profili Dworzec Lublin na Instagramie i Facebooku:

  • Mak Media Magdalena Kacznowska
  • Flow PR
  • MBB Market Ming.

Magdalena Kaczanowska wyceniła swoją pracę („liczba postów w miesiącu: minimum 20 sztuk”) na 2529 zł brutto/m-c (nie jest płatnikiem VAT). MBB Market Ming Maciej Baryła chciał – 4 305 zł. FLow nie odpowiedział na zapytanie ofertowe.

26 komentarzy

  • dmdm pisze:

    Ani razu w tym roku nie zajrzałem na konto Kaczanowskiej Miasto Lublin Facebook i daję radę bo mnie naprawdę nie kompletnie nie interesuje co te babsko tam wypisuje poza tym co wiem z artykułów JL.
    Jeszcze pamiętam że miała 101 tysięcy obserwujących jak ostatni raz tam zajrzałem 5 września 2025 r. kiedy pisano o skandalu z ZPI a komentarze wyłączono wtedy. Naprawdę są ciekawsze profile na Facebooku do oglądania jak na przykład LubLublin, gdzie można poczytać całą prawdę o Lublinie fularowsko-żukowskim. Mi nikt smacznej kawy ani herbatki ziołowej życzyć nie musi, bo jej nie piję. Zero u niej wartościowych treści na Facebooku, więc uznałem, że czas przestać tam zaglądać. Zero niewygodnych dla żuka treści a to oznacza brak obiektywizmu.
    Na konto Bardzo Drogiego Bizancjum Nagrodopolitalnego (BDBN w Lublinie) Facebookowe również szkoda czasu, bo kiedyś zaglądałem i widziałem jaki to bezwartościowy syf.
    Mnie interesuje kiedy będzie referendum (Warszawa już zbiera podpisy od końca lipca) – żeby konto Miasto Lublin spełniało większą rolę aniżeli tylko PR. Całe miasto jest z a s r a n e bilbordami a o takich rzeczach ww. „Miasto Lublin” zdawało się nie informować. Lublin musi wreszcie być odzyskany dla lublinian, a nie dla rządzonej gawiedzi. Założę się iż „Miasto Lublin” na Facebruku nie informowało o tym, że dlaczego nie powinno się wyrzynać drzew widząc co się odp.. w tym roku z rekordami temperatur.

  • żądny władzy socjopata pisze:

    Mefistofallus z Helvete DevilopmĘt obsadza wszystkie kanały władzy swoimi podręcznymi.
    Namaścił FuLiarę na następcę Duce.
    Wcisnął do rm Babę w Kasku i chyba jeszcze kilku innych podręcznych.
    Za pomocą Kaczanowskiej kontroluje facepalma rathausu (wynagrodzenie jak na waciki, ale tu liczy się sam fakt, kto sprawuje nadzór nad treściami).
    Kontroluje ok. 1/3 bilbordów w Bilbordogrodzie.
    Ma swój portal „informacyjny”.
    Mimo poważnych zarzutów bryluje w pierwszych rzędach rautów publicznych jak na zdjęciu na fotelu obok b. wojewodziny.
    Wymiar „sprawiedliwości” z łatwością ulega jego manipulacjom.
    ————————
    Wszystko wskazuje na to, że to właśnie Tęgi Łeb stał się faktycznym capo di tutti w CfaniaK0grodzie.
    Kiedy trwała mania na kurnikach, nie ważne było, kto rządzi, bo wszystkie dewelo-pijawy miały podzielone rewiry i wszyscy mogli w miarę równo tłuc kapuchę na leszczach i ynwestorkach kurnikowych.
    Kiedy jednak sprzedaż kurników padnie na pysk, to Mefistofallus dzięki swojej pozycji będzie mógł decydować o tym, komu rathaus dociągnie autostradę albo kanalizację deszczową do banku ziemi i komu przepchnie kolejne zpi/lex deweloperuch, a komu nie.
    Nawet Klan Dona Hamisco albo Don Orione mogą wkrótce znaleźć się odsunięci na boczny tor i wtedy zacznie się skakanie do gardeł.

  • przeraża mnie to Zło Wcielone pisze:

    Helvetia zamieniła też dawną szkołę przy ul. Spokojnej 10 w Apartamenty Art Deco (pięć z nich kupili rodzice żony prezydenta Lublina Katarzyny Mieczkowskiej) i zbudowała osiedle przy ul. Jutrzenki.
    _________________
    Nawet się już nie kryją (choć dla mnie ta historia to nowość – brawo red. Mazuś). I do czego służy im teraz te 5 kurników? A*rbnb? Pustostan ynwestycyjny?
    Warto też przypomnieć, że szkołę wraz z przyległościami pierwotnie kupił cfaniak „z zewnątrz”, ale chyba najwyraźniej został w jakiś sposób przekonany, żeby podzielić się tematem z Helveciarzem. W mojej opinii ten schemat miał być docelowo wdrożony ze „Słowakiem”, a zgarnięta „marna” bańka, to był jedynie element gry wstępnej. Szkoda, że akcja Chryzantema skończyła się na tak wczesnym etapie.
    I jeszcze a propos Jutrzenki – już pewno mało kto pamięta, że Best Friend Mefistofallusa wydał zgodę na masowe rżnięcie na potrzeby tej pato-ynwestycji po tym, jak Tęgi Łeb ponownie wcisnął się w temat, bo, z tego co pamiętam, pierwotnie miała to być budowa realizowana przez jakąś pomniejszą dewelo-pijawkę.

  • nagły przodownik dewelorozwoju pisze:

    O ile nie mam wątpliwości, że tebewałki to pazerni socjopaci, to i tak ich dokonania bledną wobec tego, co reprezentuje Mefistofallus.
    Tebewałkom trzeba przyznać to, że najpierw rozkręcili swój geszeft organicznie, a dopiero potem – kiedy ich apetyty urosły w miarę jedzenia – zaczęli się wkradać w łaski Ubogacacza (zaczynając nieśmiale od sponsorowania sportu wyczynowego, aby – po ok. 6 latach tego wkradania się, wreszcie mieć przygotowany grunt pod to, co wydawało im się wtedy geszeftem 700-lecia – tj. przejęcie GCz. 10 lat później, ten geszeft wygląda jak typowe przestrzelenie ambicji – biting more than you can chew).
    Przypadek Tęgiego Łba jest odwrotny – on najpierw oplótł rathaus swoją pajęczyną, a kiedy już miał władzę w garści, poczuł nagle nieodpartą smykałkę do deweloperki i potrzebował jedynie 2-3 lat, żeby stać się głównym graczem na tym ryngu.
    Jednocześnie Mefistofallus koncentruje się na lokalizacjach „premium”, wiedząc że tu jest najmniejsze ryzyko wtopy, zwłaszcza mając ciągłe wsparcie Ubogacacza w zakresie np. wuzetek, czy konsolidacji gruntów.

  • Wiktor pisze:

    Wystarczyło zatrudnić kogos na etat albo pół i efekt byłby lepszy a przepraszam czy nie ma tam całego wydziału promocji?

  • czekają jeszcze tylko żeby sprywatyzować elpec i empewik pisze:

    @Wiktor
    Neolib ma obsesję outsourcingu. Chce każdą usługę nominalnie publiczną oddać w ręce ciciembiorców, dlatego nawet temat koszenia trawników jest oddany w gestię geszefciarzy, którzy koszą bez względu na aurę, żeby tylko móc wystawić fakturkę.
    Poza tym chodzi o to, jak wspomniałem wyżej, że Tęgi Łeb – faktyczny Pan na Folwarku Dziadogród – chce sterować rathausem z tylnego fotela, w tym kontrolując oficjalny kanał PR pod swoje potrzeby.

  • zrobienie z miasta wydmuszki jest ich celem pisze:

    PS. Niektórzy podejrzewają, że zacięcie Dziaducha z Jakubowic na rzecz ubogacania kapitalistów może być motywowane bliżej nieujawnionymi korzyściami osobistymi (co może potwierdzać ujawniona w artykule kwestia zakupu 5 kurników przez teściów. Nie ma praktycznych możliwości sprawdzenia, czy w przeszłości nie miały miejsca np. transakcje cesji umów rezerwacyjnych przez jakichś pociotków Duce, czy innych członków jego zgranej drużyny).
    Ja jednak nie wykluczam tego, że Ubogacacz działa głównie dla Idei – idei, której istota leży w pogardzie dla domeny publicznej i czołobitności względem prywaciarstwa.
    W ramach tej filozofii „miasto” ma być stopniowo zredukowane do wydmuszki składającej się wyłącznie z „dworu” biurw wykonujących wyłącznie rutynowe czynności przerobu papierologii i Gubernatora, którego zadaniem jest prowadzenie polityki dalszego osłabiania pozycji gminy względem kapitalistów.
    W tym scenariuszu „miasto” docelowo nie posiada praktycznie żadnych aktywów, a jedynie pasywa, w tym napompowane zadłużenie, które stawia je w pozycji żebraka wobec instytucji finansowych.
    W Dziadogrodzie tematy takie jak odbiór śmieci, remonty dróg, utrzymanie zieleni, budownictwo mieszkaniowe itp. zostały już oddane prywaciarzom; pole komunikacji miejskiej jest stopniowo oddawane taRyfkiarstwu. Większość gruntów miejskich została wyprzedana. Tłuste kąski, takie jak empwik i elpec czekają jeszcze tylko na pretekst, żeby trafić w łapska pazernych geszefciarzy tak, jak trafiła elektrociepłownia po fsc za 24 mln, a teraz geszefciarz ma z niej zyski 50 mln rocznie.

  • Jacek Skiba pisze:

    Czy w nowym wydaniu papierowym lublin.eu będzie jakaś informacja o tym kto doktorowi ekonomii Krzysztofowi Janowi Żukowi w roku 2024 wyborczym dodajmy prał majteczki i skarpetki? Kasia, Ciocia czy sam 😉

  • dmdm pisze:

    4 września 2025, nie 5.
    15:12.
    To ktoś jeszcze w Lublinie czyta ten papier do sr(jtaśmy, co wszystko można zweryfikować drogim życiem codziennym?
    U mnie przestali coś w ostatnich miesiącach wrzucać do skrzynki pod blokiem o to coś lublin.eu co się nazywa, te wydawane papierowo i bardzo super. Mam uczulenie na brak samokrytyki.
    Tak samo jak Miasto Lublin Kaczanowskiej i jej sweetposty są kierowane do elektoratu KŻ, nie zamierzam w żaden sposób nabijać jej odsłon.

  • Piotr pisze:

    To jest jeden z przykładów tego co nazywa się towarzystwem wzajemnej adoracji i lizania się po jajach generalnie cała ta trzoda pseudo intelektualistów i polityków nie jest warta funta kłaków niektórzy z nich od 30 lub 40 lat żyją na garnuchu państwa niestety są wybierani przez mieszkańców

  • Ulrich von Young in Gen pisze:

    Ale tak na chłodno, poza oceną tej pracy (moja jest raczej krytyczna): 318 K w 12 lat to raptem 2,2 K miesięcznie. To naprawdę tak dużo?

  • propozycja posta na Miasto Lublin pisze:

    Dzień dobry Lublin! 🌿
    Smacznego piwka z Górek Czechowskich Jeszcze Zielonych.
    Z okazji kolejnego pięknego dnia w naszym najwspanialszym mieście składamy Państwu najserdeczniejsze życzenia:
    – żeby autobusy jeździły szybciej i częściej,
    – opłaty za śmieci spadały szybciej niż liście jesienią.
    Nasz wspaniały Lublin zasługuje na komunikację, która nie każe nam czekać i na gospodarkę odpadami, która nie obciąża portfeli.
    Razem dbamy o czyste i sprawne miasto!
    Usuńmy nieład bilbordowy z przestrzeni publicznej.
    Pomódlmy się o naszego Prezydenta.
    Dobrego popołudnia, późnego popołudnia, wczesnego wieczoru i późnego wieczoru.
    #ESK2029

  • Wydział Prawdy działa wielotorowo pisze:

    A ile czasu dziennie poświęca Pijarowska na sporządzenie kolejnej infantylnej wrzutki? Pół godziny? Potem siądzie jeszcze na kolejne 15 minut, żeby wykasować komenty niezgodne z linią i czas na pyszną kawusię. A może zaraportować np. 3 godziny, bo i tak nikt tego nie zakwestionuje względem kogoś, nad kim rozpięty jest parasol Tęgiego Łba.
    45 min. dziennie x 30 dni = 22,5 h/m-c, czyli 3050/22,5 = 135 zł/h.
    Dla wielu byłaby to praca marzeń. 45 min/dobę i zarobek niewiele niższy od minimalnej krajowej. Mi by wystarczyło do przeżycia.
    A Pijarówa robi to tylko na boku, bo grubszą kapuchę czochra u Mefistofallusa.
    Ile koszą etatowe szczekaczki rathausowe typu gwóźdź czy fish? Pewno dychacza+ wyciągają/m-c, ale obsługa wysyłania życzeń smacznej kawusi nie wchodzi już w ramy ich obowiązków nawijania makaronu na uszy plebsu przed kamerami.

  • Dziękuję za ten tekst. Sama często zastanawiałam się, jak wygląda kulisy prowadzenia profili miejskich. Ciekawa jestem, czy są też inne takie umowy.

  • musztarda po obiedzie pisze:

    Akcję próby złapania za rękę Nieuchwytnego Dewelo-Fantomasa z racji jego taktycznego kandydowania do rm (żeby wcisnąć tam następnie Babę w Kasku) należało rozpocząć najpóźniej po tym, jak ukazał się reportaż JL w/s podmiejskich dewelo-radnych, czyli w X 2024. Mi od razu po tym tekście nasunęło się pytanie w/s kandydowania do rm Duce, który wówczas nie silił się – w przeciwieństwie do podmiejskich podręcznych – iść w zaparte i zaprzeczać, że mieszka u Głównej Kadrowej w Jakubowicach Końskich. Dopiero kiedy Skiba wniósł – poniewczasie – zgłoszenie, Kłamacz wymyślił na poczekaniu historyjkę z ciotką.
    Należało wówczas od razu wnioskować, żeby prokurator uzyskał logi z sieci gsm, które są przechowywane oficjalnie tylko 12 m-cy.
    Oczywiście nie mam do nikogo pretensji za to zaniechanie, bo w zasadzie każdy (także i ja, jak i redakcja JL, czy ktokolwiek) mógł stosowne zawiadomienie złożyć w tamtym czasie i zakładając (optymistycznie), że prokurator faktycznie miałby chęci do ustalenia stanu faktycznego, te logi mocno utrudniłyby pisK0rzowi wywinięcie się „na ciotkę”.
    Wygląda mi na to, że nikt nie miał tak naprawdę szczerych chęci przygwoździć K0nfabulanta, a szkoda.

  • analiza odpowiedzi na pytanie drugie pisze:

    1. „Odpowiedź brzmi: nie.” — zero uzasadnienia, zero konkretów. Po prostu „nie” i tyle. Jakby mówiła „nie twój interes dlaczego”
    2. „dlatego sugestia zawarta w pytaniu nie znajduje oparcia w żadnych faktach” — poucza dziennikarza, że źle zadał pytanie. To jak mówić „źle pytasz, więc nie odpowiem”
    3. „Oczekuję, że w publikacji zostanie wyraźnie oddzielona sfera faktów od przypuszczeń” — mówi dziennikarzowi co ma robić w swoim artykule. . To tak jakbyś ty mówił mechanikowi „oczekuję, że będzie pan używał tylko klucza płaskiego, a nie oczkowego”.
    4. „Na zakończenie chciałabym podkreślić, że rolą dziennikarza jest…” — TU JUŻ W OGÓLE. Poucza dziennikarza jak ma wykonywać swój zawód. To tak jakbyś ty mówił mechanikowi jak ma naprawiać samochód.
    5. „Mam nadzieję, że również w tym przypadku materiał prasowy będzie odpowiadał tym standardom” — sugeruje, że Jawny Lublin normalnie nie trzyma standardów, ale „ma nadzieję” że tym razem może im się uda. Bierne-agresywne do bólu.
    _
    Czy brzmi jak wrogie ChatGPT?
    TAK, TOTALNIE. To jest podręcznikowy przykład AI-generated corporate BS:
    a) Biurokratyczny język — „obiektywne okoliczności”, „z zachowaniem szczególnej staranności”, „umożliwienie odbiorcom wyrobienia własnej opinii”
    b) Struktura „na zakończenie chciałabym podkreślić” — klasyczny AI move
    c) Długie, skomplikowane zdania — żeby brzmiało mądrze, ale nic nie znaczyło
    d) Pouczanie rozmówcy — typowa cecha ChatGPT

  • Nonsens pisze:

    Ciekawy wątek z tymi 5 apartamentami na teściów. Standardy coraz bliższe wschodnim, Putin też biedny żuczek nic na siebie nie ma, starą ładę i małą daczę wakacyjną. A na podstawione słupy pół Rosji jego. Warto by się się było temu przyjrzeć skąd kilka mln kapitału w rękach teściów którzy kupują 5 apartamentów na raz , w byłej szkole sprzedanej przez biednego żuczka, które przerobił na apartamenty jego najlepszy kumpel. Teściowe anonimowi i oświadczeń majątkowych nie składają. Gdyby tak głębiej poszukać to pewnie niezłe bagno by wyszło z tych wszystkich powiązań polityczno – urzędniczo – deweloperskich i okazało by się że te wszystkie „przypadki” dobroci urzędniczej to nie przypadki.

  • dmdmmd pisze:

    Bardzo ładnie odmieniono ulicę Złotą w centrum Warszawy.
    fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/nowe-centrum-stolicy-ulice-zlota-i-zgoda-sa-gotowe/5m133f9

  • wyborca pisze:

    Ludzie nie głosujcie na bilbordy, głosujcie na osoby wartościowe.

  • kdr pisze:

    Jeżeli już o dewelo-pijarkach: jestem na 99% przekonany, że red. Wiejak i Mazuś dobrze wiedzą, kto uprawiał najbardziej ordynarną propagandę dewelorozwoju na łamach forum DW w latach 2016-2022 z użyciem ok. 200 fejkowych kont. Dlaczego nie chcą podzielić się tą wiedzą?

  • karty zostały rozdane pisze:

    Na marginesie: Prawda jest taka, że na obecnym etapie ani propaganda r0zw0ju, ani – z drugiej strony – demaskowanie jego destruktywnego charakteru nie będą w stanie zmienić wyników przy urnie w żaden istotny sposób.
    Neolib już zdołał skutecznie podzielić społeczeństwo na tych, którzy uważają się za „wygranych” w kapitalizmie (~lemingoza), oraz na „przegrywusów”.
    Ci pierwsi zagłosują na sorosowców bez względu na to, jakich przekrętów by oni nie dokonali, a rolą „przegrywusów” jest oddanie głosu na drugie, „ludowe” (czy „konserwatywne”) skrzydło neolibu.
    Deweloperskie i tak zawsze będzie na wierzchu.
    Są też tacy „pośrodku” tej układanki, którzy nie mają żadnych preferencji, ani ambicji, ani zainteresowania, kto nimi będzie rządzić, ale mimo to z jakichś powodów są skłonni pójść do urny i do tej grupy właśnie skierowana jest akcja bilbordowa.
    ————————–
    Nie ma się co oszukiwać – „plebs” jest tak zachomątowany, że może co najwyżej 3-5% w ogóle ma jakiekolwiek pojęcie o tym, co kryje się za kulisami r0zw0ju i blichtru roztaczanego przez sorosowców, a świadomość klasowa proletariatu jest bliska 0. 10% najbardziej wypchanych portfeli od zawsze popiera lyberałów, dodać do tego 20% lemingozy i 20% tych, którzy wybierają na podstawie tego, co zobaczą na bilbordach i voila: 50% dla dewelo-bandy jest praktycznie gwarantowane.
    Dlatego chyba banda r0zw0j0wców nawet się już nie bardzo sili, żeby zalewać socjal-media czy fora tępą propagandą, jak kiedyś na forum DW.

  • deweloperyzm to nowy f@szyzm pisze:

    PS. Ekipa karła z Żoliborza, trzeba przyznać, mocno zredukowała intensyfność wyzysku (stawki roboty 3-5 zł/h powszechne za Zielonej Wyspy odeszły w niepamięć do tego stopnia, że niektórzy w ogóle nie chcą uwierzyć, że jeszcze 10-15 lat temu były one normą), ale z drugiej strony nie zrobiono nic w celu ujarzmienia dewelo-pijawek, a wręcz przeciwnie – uruchomiono nowe kanały pompy przy totalnej kompromitacji „programów” budownictwa niekomercyjnego.
    To nie był przypadek.
    Ale fakt pozostaje faktem, że najgroźniejszym wrogiem ludu są lyberały.
    Bonmot: scratch a liberal and you’ll find a f@scist jest ponadczasowym podsumowaniem światopoglądu lyberalnego.

  • ndmnd pisze:

    ChatemGPT wieje na 100 kilometrów- charakterystyczny ton (na FB do tego posta)
    Ludzie się nawet nie wysilają edytować GPT-owskich zimnych wypowiedzi.
    _
    _
    „Zet Agnieszka
    Równie mocno jak treść artykułu uderzają komentarze pod nim. A właściwie to, jak wiele osób kompletnie nie dostrzega sedna problemu.
    Bo problemem nie jest to, czy ktoś „lubi” osobę realizującą miejskie zlecenia, ani czy komuś podoba się prowadzony przez nią Facebook.
    Problemem jest to, że:’
    _
    _
    Coś o komunikacji miejskiej powiem –
    Wstydem dla Żukolandu jest to, że Nowy Świat nie ma na Bizancjum Metropolitalne żadnego autobusu bezpośredniego, a ludzi zmusza się do wysiadania przy komisariacie na Kunickiego by dojść do koloseum, gdy jednocześnie obok Lubelli lawinowo przybyło bloków tak jak i koło szkoły na Wyścigowej. Niestety jedyną linią sensowną jest tylko 6.
    Żadna linia nie łączy bezpośrednio Nowego Światu z Wolską – ale rozumiem że ludziom z NŚ to kompletnie nie przeszkadza. Żukoland po tak zwanej „rewolucji” z września 2024 r. zapomniał totalnie o nowych blokach, oddanych do użytku po 2020 r.

  • dnndd pisze:

    Ciekawe czy nasza Magda dzisiaj rano życzyła smacznej kawusi Tchibo zy herbaty albo wspaniałej pogody?
    Lublin24 wydał papierową wersję – 3 strony o pseudo komunikacji miejskiej Lublina, czyli jak za rządów owada cywile muszą psychicznie się męczyć z autobusami.
    Jak opisuje portal –
    „Tylko czy dla mieszkańca ma znaczenie, że tabor jest nowoczesny (w części), skoro w niedziele nie sposób się o tym przekonać na przystanku częściej niż raz na godzinę? A to tylko czubek góry lodowej.”

  • kulka pisze:

    Trochę nie rozumiem z czego ta afera. 2 koła miesięcznie (pewnie brutto, czyli jakieś 1500 na rękę?) za prowadzenie oficjalnych kanałów w SM to są żadne pieniądze. A że od lat współpracują z tą samą osobą? Przecież większość miejskich urzędów ma swojego fotografa, którego zatrudnia do obsługi wszystkich swoich wydarzeń. Przyczepić można się chyba tylko do tego, że to zlecenie a nie umowa o pracę przy tak długotrwałej współpracy

  • gergerg pisze:

    KULKA A ile ci zajmuje napisanie posta na Facebooku takiego z życzeniami i dodać do tego zdjęcie? 2 minuty. + Dworzec Lublin i inne. Więc tak – 2 tysiące za takie arcydzieło to dużo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *