Wesprzyj Kontakt

3 minuty czytania  •  04.09.2024 20:05

Szanowni Państwo… List o komunikacji miejskiej: „to porażka na skalę dotąd niespotykaną”

Szanowni Państwo… List o komunikacji miejskiej: „to porażka na skalę dotąd niespotykaną”

Udostępnij

Zamiast wydawać krocie na promocję i samochwałki, przeznaczcie te pieniądze na pensje dla kierowców i dołożenie kursów na trasach – pisze do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego jedna z pasażerek.

Wakacje dla pasażerów komunikacji miejskiej były trudne. Choć trudno w to uwierzyć, to po mieście autobusami i trolejbusami jeździło się jeszcze gorzej niż w roku szkolnym 2023/2024, a już wówczas mało kursów i tłok w pojazdach był normą.

Wszystko miało się zmienić w poniedziałek 2 września. Wtedy właśnie zaczęły obowiązywać nowe rozkłady jazdy, ale nie była to zwyczajowa o tej porze roku korekta. To był finał trwającej od stycznia „rewolucji komunikacyjnej”, jakiej Lublin nie widział od dekad. Wyszło kiepsko. W autobusach i na przystankach słychać narzekania pasażerów, którzy nagle zorientowali się, że ich linia zmieniła trasę lub została zlikwidowana. Ludzie liczyli na częstsze kursy, a tymczasem mają do wyboru: czekać 25 minut na przystanku, albo się przejść.

Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, a jeden z ważniejszych to zbyt mała liczba kierowców w MPK Lublin.

Jedna z czytelniczek wysłała skargę do ZDiTM skierowała też do wiadomości naszej redakcji. Za jej zgodą podajemy jej treść.

„To jest, proszę Państwa, żenada”

Szanowni Państwo,

jestem zbulwersowana drastycznym pogorszeniem jakości usług świadczonych przez ZDiTM w Lublinie ze szczególnym uwzględnieniem linii na trasie Wrotków – Ogród Saski/Krakowskie Przedmieście. Już się cieszyłam z jedynego nowego połączenia z Diamentowej na Lipową i pod Ogród Saski. To linia nr 4, którą mogłabym po raz pierwszy pojechać do pracy, omijając spacery przez stare osiedle Nałkowskich.

Ale czwórka jeździ w szczycie jedynie 2 razy na godzinę!!! To kompletna pomyłka. Nie jestem w stanie skorzystać z niej w godzinach podanych w rozkładzie. Z kolei na pasującą mi 40 z Wapowskiego wysyłacie po wakacjach stare, krótkie autobusy bez klimatyzacji, w których otwierają się tylko lufciki!

W wakacje były przegubowe, a teraz, gdy wrócili uczniowie i zaczął się prawdziwy tłok, fundujecie pasażerom przygody rodem z wagonów bydlęcych. Ledwie dziś znalazłam miejsce siedzące, a to przecież jeden z pierwszych przystanków czterdziestki! Nie muszę chyba pisać, co się działo potem. Tłok, smród i chęć ucieczki na zewnątrz.

To jest, proszę Państwa, żenada!

To pismo traktuję zarówno jako skargę, jak i żądanie zmian. Postuluję o jak najszybsze zwielokrotnienie kursów linii nr 4 (głównie od 7:00 do 7:30, czyli w czasie największego zapotrzebowania), a także podstawianie wyłącznie przegubowych autobusów na liniach 15 i 40 w godzinach szczytu w roku szkolnym (obowiązkowo w roku akademickim, gdy do Lublina zjadą studenci), ewentualnie podwojenie kursów tych linii, żeby pasażerowie nie czuli się upchani jak bydło.

Czekam na Państwa reakcję i liczę, że nie będzie to sztampowa odpowiedź wychwalająca rewolucję w komunikacji – wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest to Państwa porażka na skalę dotąd niespotykaną, co aż się prosi o korektę i przeproszenie pasażerów za wszelkie niedogodności.

Zamiast wydawać krocie na promocję i samochwałki, przeznaczcie te pieniądze na pensje dla kierowców i dołożenie kursów na trasach.

Na zdjęciu: Od poniedziałku nie milkną skargi na funkcjonowanie komunikacji miejskiej (Fot. sko)

Polecamy

Brak polecanych postów.