Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  14.06.2026 06:01

System informatyczny za 15 mln zł, który nie działa. NIK na Uniwersytecie Medycznym i Politechnice Lubelskiej

System informatyczny za 15 mln zł, który nie działa. NIK na Uniwersytecie Medycznym i Politechnice Lubelskiej
NIK ma zastrzeżenia do działań Politechniki Lubelskiej i Uniwersytetu Medycznego w Lublinie (Fot. UMLub)

Udostępnij

Zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, nieprawidłowości przy wydawaniu pieniędzy z UE, aplikacja dla niepełnosprawnych, która nie spełnia wymagań. Najwyższa Izba Kontroli wytyka błędy Uniwersytetowi Medycznemu w Lublinie i Politechnice Lubelskiej.

Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.

W związku z wynikami kontroli skierowano do Prokuratury Okręgowej w Lublinie dwa zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na poświadczeniu nieprawdy przez osoby, które podpisały protokoły odbioru w obu uczelniach – to jedno z ważniejszych zdań z komunikatu Najwyższej Izby Kontroli, która prześwietliła Uniwersytet Medyczny w Lublinie i Politechnikę Lubelską.

Kontrola była prowadzona od kwietnia do października ub. roku. Jej celem było sprawdzenie, jak uczelnie w latach 2020-2025 wykorzystały pieniądze na systemy informatyczne i teleinformatyczne. Kontrolerzy nie ograniczyli się wyłącznie do zbadania dokumentacji, ale zajęli się także sprawdzeniem, czy zamówione oprogramowanie i aplikacje działają. Chodzi o całkiem spore pieniądze, bo w przypadku Uniwersytetu Medycznego w Lublinie było to 15,9 mln zł (w tym 12,1 mln zł z UE) na Zintegrowany System Informatyczny do zarządzania Uczelnią (ZSI), a Politechnika Lubelska zapłaciła 571,9 tys. zł (środki UE) za aplikację mobilną, której celem było zwiększenie dostępności kampusu uczelni dla osób z niepełnosprawnościami.

System odebrany, ale nie działa

System uczelni medycznej został odebrany przez UMLub we wrześniu 2024 r., ale w październiku 2025 roku nadal nie działał. Z kolei na Politechnice aplikacja „nie spełniała części wymagań określonych w opisie przedmiotu zamówienia”.

Niespełnione zostały wymagania w zakresie postrzegalności, funkcjonalności i zrozumiałości, co stanowiło naruszenie ustawy o dostępności cyfrowej. Nie funkcjonował w aplikacji moduł wyświetlający plan zajęć, a sama aplikacja nie została zamieszczona w sklepach internetowych. Pomimo odbioru aplikacji nie sporządzono i nie opublikowano deklaracji jej dostępności cyfrowej dla osób z niepełnosprawnościami, co było także niezgodne z przepisami ww. ustawy – podaje NIK.

W wielkim skrócie – system UMLub to bardzo rozbudowane narzędzie służące m.in. do obsługi księgowości, obiegu dokumentów oraz spraw kadrowych i płacowych. Jeszcze w 2019 r. rektor uczelni (był nim wówczas prof. dr hab. Andrzej Drop) powołał 47-osobowy zespół wdrożeniowy, na czele którego stanął Wacław Urbański. Zespół został podzielony na mniejsze grupy zajmujące się poszczególnymi obszarami – m.in. Systemem Elektronicznej Legitymacji Studenckiej i Doktoranckiej, obsługą wykładowców, rozliczaniem dydaktyki czy rekrutacją na studia. To skomplikowany system, realizowany z dwóch unijnych działań. Jednak najważniejszy był przetarg na wdrożenie ZSI, ogłoszony 15 listopada 2022 roku. Postępowanie wygrała spółka American Systems z Poznania.

Raport NIK jest naszpikowany urzędowymi i informatycznymi sformułowaniami, z których najistotniejsze są te mówiące, że umowa z wykonawcą była kilka razy aneksowana. Najważniejsza zmiana w umowie dotyczyła wydłużenia terminu realizacji do końca września 2024 roku.

Rektor (prof. Wojciech Załuska – red.) wyjaśnił, że podczas wdrożenia ZSI zaistniały ograniczenia kadrowe i zmienność zasobów po stronie wykonawcy, a także zamawiającego, które miały wpływ na ciągłość prowadzonych prac i dostępność specjalistów odpowiadających za kluczowe moduły systemu. Zdarzały się również opóźnienia w dostarczeniu wymaganych danych wejściowych przez niektóre jednostki organizacyjne uczelni – czytamy.

Na to nałożyła się reorganizacja uczelni, rosnące koszty usług IT oraz trudności tej branży w pozyskiwaniu pracowników.

Efekt był taki, że czas przygotowania systemu wydłużył się o 184 dni. NIK punktuje, że gdyby te terminy uwzględniono już w ogłoszeniu przetargowym, to być może zgłosiłoby się więcej oferentów (było ich dwóch). System został odebrany przez uczelnię 30 września 2024 r. W protokole „potwierdzono poprawność wykonania prac, ich zgodność z parametrami i funkcjonalnościami określonymi w umowie oraz wykonanie przedmiotu umowy”, chociaż ZSI nie został wdrożony w pełni zgodnie z wymaganiami.

Po dokonaniu odbioru końcowego ZSI nie rozpoczęto wykorzystywania systemu w pracy rzeczywistej w uczelni – wytyka NIK. I stwierdza jasno, że komitet koordynujący i nadzorujący prace działał nierzetelnie.

Była przewodnicząca Komitetu (do 4 grudnia 2023 r.) zeznała, że Komitet spotykał się na posiedzeniach i rozstrzygał kwestie związane z harmonogramem rzeczowo-finansowym, a problemy rozpoczęły się wraz ze zmianami organizacyjnymi w Uczelni. W związku z pogarszającą się atmosferą pracy w ramach wdrożenia oraz decyzjami kadrowymi, skutkującymi utratą wpływu na zespół i współpracę z działami IT, w listopadzie 2023 r. złożyła wniosek o zwolnienie z tej funkcji – przytacza Izba.

Z kolei kierownik projektu wyjaśnił, że nowy przewodniczący „nie był decyzyjny”, a on sam realizował przydzielone mu zadania, mimo że „jego wpływ na podejmowane decyzje był znikomy”.

NIK przyjrzał się kilku systemom zamówionym przez UMLub. W przypadku kolejnego, do zarządzania badaniami klinicznymi, stwierdzono, że mimo jego wdrożenia i wykorzystywania zgodnie z założonymi celami dopuszczono do opóźnień w udostępnieniu wykonawcy np. dostępu do serwerów. Dodatkowo z 32 do 28 miesięcy została skrócona usługa serwisu utrzymaniowego oraz opieki powdrożeniowej. Przy czym koszty po stronie uczelni się nie zmniejszyły – 190 tys. zł.

Aplikacja z błędami

Z kolei Politechnika Lubelska realizowała projekt, którego celem było dostosowanie uczelni do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Chodziło nie tylko o usunięcie przeszkód architektonicznych, ale też o wprowadzenie narzędzi technologicznych.

Pierwotny termin realizacji projektu, określony we wniosku o dofinansowanie, obejmował okres od 1 grudnia 2020 r. do 30 czerwca 2023 r. W toku realizacji termin ten został dwukrotnie przedłużony: do 30 września 2023 r. i ostatecznie do 31 października 2023 r. podaje NIK.

I wylicza, że całe przedsięwzięcie kosztowało 3524,9 tys. zł, z czego 571,9 tys. zł dotyczyło zamówienia na aplikację mobilną. Została ona odebrana 5 czerwca 2025 r., ale NIK punktuje, że ocena jej dostępności mobilnej została dokonana dopiero w trakcie kontroli.

W jej wyniku stwierdzono, że aplikacja była częściowo zgodna z załącznikiem do ustawy o dostępności cyfrowej, ponieważ zawierała niedostępne treści – czytamy.

Zdarzało się, że elementy graficzne nie posiadały tekstów alternatywnych, grafiki nie osiągały wymaganego poziomu kontrastu, a mechanizm zmiany kontrastu działał tylko z poziomu menu głównego i nie działał w pozostałych zakładkach, np. „Wydarzenia” czy „Aktualności”.

Może się to wydać błahe, ale to aplikacja dla osób z niepełnosprawnościami i powinna, zgodnie z przepisami, spełniać ich wymagania.

Iwona Czajkowska-Deneka, rzeczniczka prasowa Politechniki Lubelskiej informuje: – Ze strony uczelni nadzór nad wdrożeniem aplikacji mobilnej „PL-Uczelnia dostępna” sprawował czteroosobowy zespół powołany przez rektora – i dodaje, że uczelnia nie zna treści zawiadomienia skierowanego przez NIK do prokuratury.

Piotr Lewandowski, rzecznik prasowy UMLub informuje, że system został już uruchomiony.

Nie mamy wiedzy aby postępowanie toczyło się przeciwko konkretnym osobom, a nie w sprawie – dodaje o NIK-owskim zawiadomieniu do prokuratury.

4 komentarze

  • uczelnie robią r0zwój i NIKt na to nic nie poradzi pisze:

    Od dawna piszę, że w takim ośrodku jak Dziadogród, którego „gospodarka” – dzięki neolibowi – opiera się głównie o transfery środków publicznych, a jednocześnie przepływami kapuchy nadal sterują algorytmy kapitalistyczne, uczelnie musiały się zdegradować (w innej wersji: „zaadoptować”) do funkcji przekierowywania tej manny do kieszeni kapitalistów.
    Obecnie zdegradowały się one już do tego stopnia, że stały się nieodłącznym elementem r0zw0ju i jednym z głównych sojuszników lokalnej oligarchii, jak i wylęgarnią kadr nadzorców Folwarku nad Bystrzycą.
    Dziadogród lubi się szczycić mianem „miasta akademickiego”, podczas gdy w rzeczywistości obecność placówek para-edukacji wyższej tylko przyspiesza upadek tego nieszczęsnego miasta.
    PS. A protokoły nikowców to niewiele więcej jak sztuka dla sztuki, albo maskirowka, że niby to „państwo” coś tam robi, żeby kontrolować wlewanie publicznej kasy do kieszeni geszefciarzy.

  • neolibowe uczelnie zatruwają umysłu pisze:

    PPS. Najlepszym dowodem ww. degeneracji uczelni jest fakt, że uczelnia, której profil w ogólnym pojmowaniu powinien reprezentować najwyższe standardy etyki, do swojej rady nadzorczej zatrudnia dewelo-pijawkę znaną z osobistej zero-etyczności.
    Algorytm, także w quasi-urynkowionym środowisku uniwersyteckim, jest taki, że za wyznacznik „cnót” (w kapitalizmie – zdolności organizowania przepływów kapuchy) jest uznawana prawie wyłącznie ilość zgromadzonych aktywów.
    Ten algorytm następnie zatruwa drogą dyfuzji także kształconą kadrę, w wyniku czego np. blisko 100% doktorów ekonomii propaguje socjal-darwinizm, a główną aspiracją lekarzy jest posiadanie jak największej liczby kurników ynwestycyjnych.

  • Pracownik pisze:

    Ile milionów z tych pieniędzy poszło na wciąż niedziałającą stronę uczelni (nikt nie znajdzie informacji kto i gdzie jest zatrudniony i jak się z nim skontaktować – ale może to o to chodzi?), która w ramach realizacji tego zadania została na kolanie skonfigurowana w wordpressie i każdy licealista z kółka informatycznego zrobiłby lepszą? I co na to rektor?

  • He he pisze:

    Dawno nikt nie pisał o kolejnych wyczynach Pani Dziekan Profesorowej z farmacji, jak tam te konkursy na wydziale, o których rektor publicznie w wywiadzie dla Jawnego Lublina wspominał, że OBIECUJE, że będą transparentne? W końcu je ODWOŁAŁ bo zdał sobie sprawę, że transparentnie tego nie zrobi! Ale Pani Dziekan odwołać już nie może!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *