Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  23.05.2024 15:47

Spór zbiorowy w MOPR. Ministerstwo traci cierpliwość

Spór zbiorowy w MOPR. Ministerstwo traci cierpliwość

Udostępnij

W trudnych i kontrowersyjnych tematach prezydent Krzysztof Żuk głosu nie zabiera. Tak jest też w temacie sporu zbiorowego w MOPR, gdzie pracownicy domagają się podwyżek. Do tego zadania wyznaczył sekretarza miasta Andrzeja Wojewódzkiego. Ten jednak na żadne spotkanie mediacyjne nigdy nie przyszedł.

Spór zbiorowy między dyrekcją Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie (MOPR), a pracownikami trwa od lipca 2021 r., czyli już prawie trzy lata. Przez ten czas związkowcom nie udało się wywalczyć praktycznie nic. Ci, którzy zarabiają najniższą krajową – czyli większość pracowników MOPR Lublin – dostało jedynie podwyżki wynikające ze wzrostu tej kwoty. W międzyczasie z pracy zrezygnowała dyrektorka Katarzyna Fus , a wicedyrektorka, Magdalena Pakuła, przeszła na emeryturę (obie pracują obecnie w innych podmiotach podlegających miastu). Pracownicy MOPR kilka razy wyszli też z transparentami na ulicę – ostatni raz marcu, gdy Ratusz zamknął przed nimi drzwi na klucz.

Dyrektor widzi „światełko w tunelu”

W styczniu 2022 r. rozpoczęły się negocjacje z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ratusz „do reprezentowania i zajmowania stanowiska” wyznaczył z kolei sekretarza miasta Andrzeja Wojewódzkiego. Ten jednak na żadnym ze spotkań mediacyjnych nigdy się nie pojawił.

Nie było go też na tym ostatnim – w piątek, 17 maja. – Przełomu nie było. Mediacja dotyczyła uporządkowania spraw zaległych, czyli podpisania protokołów – mówi Izabella Ptak, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Pomocy Społecznej w MOPR. Dodaje, że wybrany na kolejną kadencję (czwartą) prezydent Krzysztof Żuk już po wyborach do sprawy podwyżek wynagrodzeń w MOPR się nie odniósł.

Ale druga strona sporu, dyrekcja MOPR, podchodzi do sprawy bardziej optymistycznie. – Mamy światełko w tunelu, bo prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która da szansę, że będzie te tysiąc złotych więcej, a sytuacja się rozwiąże „ad hoc” – mówi Grzegorz Sołtys, nowy dyrektor MOPR.

Ustawa, w której nadzieję pokłada dyr. Sołtys, to nowelizacja ustawy o pomocy społecznej wprowadzająca dodatki dla pracowników sektora opieki społecznej. Zgodnie z jej zapisami, rząd będzie mógł wprowadzać programy umożliwiające wypłatę dodatku w wysokości 1 tys. zł brutto dla pracowników pomocy społecznej.

Izabella Ptak jednak ten optymizm dyrektora MOPR tonuje. – Dodatek tysiąca złotych sprawy nie załatwia, bo spór jest o zasadnicze wynagrodzenie. My oczekujemy podwyżki zasadniczego wynagrodzenia.

Sekretarz miasta czeka na zaproszenie

W rozwiązanie sporu zbiorowego w MOPR prezydent Krzysztof Żuk osobiście się nie angażuje. Jak wspomnieliśmy, do reprezentowania stanowiska Urzędu Miasta wyznaczył sekretarza miasta – Andrzeja Wojewódzkiego.

Okazuje się jednak, że Wojewódzki nie wziął udziału w ani jednym spotkaniu mediacyjnym, choć tych od stycznia 2022 r. było już kilka. On sam tłumaczy to tym, że nie został o to poproszony przez mediatora.

W przypadku zawiadomienia przekazanego przez mediatora lub stronę sporu zbiorowego zawsze przedstawiciel miasta uczestniczy w takich rozmowach, jak również ma możliwość zaproszenia na konkretne posiedzenie stron sporu innego przedstawiciela urzędu posiadającego wiedzę i kompetencje w zakresie, które są w danym dniu przedmiotem mediacji – tłumaczy Wojewódzki. I dodaje, że to mediator ze stronami sporu zbiorowego ustalają terminy spotkań, osoby w nich uczestniczące oraz zakres prowadzonych negocjacji i uzgodnień.

Jesteśmy w fazie zmian, odeszło stare, przyszło nowe, przed nami pierwsza merytoryczna sesja rady miasta. Czekamy – odpowiada dyplomatycznie Grzegorz Sołtys, pytany o ocenę braku zaangażowania miasta w rozwiązanie sporu w instytucji. która zatrudnia ok. 500 pracowników.

Izabella Ptak wskazuje, że ostatnia i jedyna, jak do tej pory, aktywność  Andrzeja Wojewódzkiego dotycząca spraw płacowych w MOPR miała miejsce na sesji rady miasta w marcu 2023 r.

To właśnie wówczas pracownicy MOPR przynieśli na salę obrad krzesła, a na jednym z nich pojawiła się kartka: „Panie prezydencie, zapraszamy do rozmów”. Ale Krzysztof Żuk nie znalazł dla nich czasu, odsyłając właśnie do Andrzeja Wojewódzkiego. Ten z kolei stwierdził, że postulat o podwyżkach został w części już zrealizowany. – Płace w MOPR od 2021 roku wzrosły średnio o 700 zł. W 2021 była jedna podwyżka, w 2022 dwie kolejne – wyliczał Wojewódzki przepytywany przez dziennikarzy. 

Ale to, co ratusz uznaje za podwyżkę, związkowcy uznają za wyrównanie powodowane wzrostem minimalnej krajowej. Po tych „podwyżkach”, którymi chwalił się Wojewódzki, było jeszcze wyrównanie średnio 300 zł w drugiej połowie 2023 r., a kolejne pracownicy dostali pod koniec marca – każdy pracownik MOPR miał dostać 300 zł, ale w praktyce wielu dostało dużo mniej – tylko 58 zł.

Dlaczego? Ci, którzy zarabiali poniżej najniższej krajowej dostawali wyrównanie do poziomu najniższej i w tych przypadkach kwota 300 zł została pomniejszona o kwotę, która wcześniej szła na wyrównanie. W konsekwencji pracownicy zarabiający powyżej pułapu minimalnej krajowej otrzymali 300 zł, a ci poniżej – mniej.

W Chełmie urzędnicy nie potrzebowali zaproszeń

Zaproszenia do udziału w mediacjach, nie potrzebowali natomiast przedstawiciele Urzędu Miasta w Chełmie, gdzie również trwał spór zbiorowy w MOPR. Udało się go jednak rozwiązać w połowie lutego.

Tam do udziału w mediacjach zostało oddelegowanych przez prezydenta Jakuba Banaszka (PiS) kilku urzędników, m.in. wiceprezydent, skarbnik i sekretarz.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

– Prowadziliśmy te rozmowy w szerokim gronie. Było duże zaangażowanie miasta, bo to miasto przekazuje środki pieniężne, a więc prowadzenie rozmów bez udziału czynnika decyzyjnego nie miało sensu. Nikt nie chciał toczyć sporu w nieskończoność, a udział w mediacjach przedstawicieli miasta był elementem dzięki któremu udało się go zakończyć – mówi Damian Zieliński, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Chełmie.

Jak zaznacza, z formalnego punktu widzenia przedstawiciel miasta nie musiał brać udziału w mediacjach, bo nie jest stroną. – Uznaliśmy jednak, że uczestnictwo miasta jest w tym przypadku czymś zupełnie naturalnym – dodaje Zieliński.

W Chełmie sytuacja była zupełnie inna niż teraz w Lublinie. Im zależało, żeby spór rozwiązać, była dobra wola – dodaje Bartłomiej Gostomski, wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej, który brał udział w chełmskich mediacjach.

W Lublinie symbolem podejścia miasta do rozwiązania płacowego problemu w MOPR stały się zamknięte drzwi ratusza, które pracownicy zastali podczas marcowego protestu i które przyozdobili czarnymi balonami.

Ministerstwo traci cierpliwość

Jak udało nam się ustalić, pat w negocjacjach powoduje zniecierpliwienie w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. – Resort rozmawiał o tym z mediatorem i poszedł jasny przekaz, że sprawa ciągnie się już zdecydowanie za długo – twierdzi nasz informator.

Zwróciliśmy się do MRPiPS z pytaniem resort monitoruje spór zbiorowy, jak ocenia przebieg negocjacji i ich ewentualny postęp. Resort wprost nie odpowiada.

Gdy mediator skończy powierzoną mu mediacyjną misję poinformuje o tym oraz jej wyniku,ministra. Dopóki mediacja trwa, jej przebieg jest znany wyłącznie jej uczestnikom i ewentualne zapytania w tym zakresie należy kierować do stron sporu – brzmi komunikat biura prasowego MRPiPS.

Na zdjęciu: Podczas marcowego protestu pracownicy MOPR zawiesili na drzwiach ratusza czarne balony (Fot. Dyba)

https://jawnylublin.pl/kilkanascie-lat-pracy-a-na-koncie-najnizsza-krajowa-mopr-lublin-znow-protestuje