Wesprzyj Kontakt

6 minuty czytania  •  03.11.2025 17:04

Spór o krzyż u wojewody. Wszyscy wiedzieli, nikt nie protestował

Spór o krzyż u wojewody. Wszyscy wiedzieli, nikt nie protestował

Udostępnij

– Zabrakło mi odwagi — przyznała dziś w sądzie była dyrektorka generalna Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego Agata Grula, mówiąc o zamiarze ponownego zawieszenia krzyża w reprezentacyjnej sali urzędu. Mimo że część urzędników była oburzona decyzją wojewody, to oficjalnie nikt nie zaprotestował.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

Dziś odbyła się ostatnia rozprawa z prywatnego aktu oskarżenia, jaki przeciwko wojewodzie lubelskiemu Krzysztofowi Komorskiemu (PO) złożył w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód radny sejmiku województwa dolnośląskiego Tytus Czartoryski (PiS). Prawicowy polityk uznał, że zdjęcie przez wojewodę w grudniu 2023 roku krzyża z reprezentacyjnej Sali Kolumnowej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego stanowiło przekroczenie uprawnień i nosiło charakter obrazy uczuć religijnych. Przypomnijmy, że była to jedna z pierwszych decyzji Komorskiego po objęciu urzędu. Wywołała ona falę krytyki wśród części środowiska katolickiego oraz politycznego po prawej stronie. Po kilku godzinach wojewoda poinformował, że krzyż nie zniknął z urzędu, a został przewieszony do jego gabinetu.

Wojewodzie się nie odmawia

Dziś w sądzie o wydarzeniach sprzed prawie dwóch lat opowiadała Agata Grula, była dyrektorka generalna LUW, którą na to stanowisko w 2017 roku powołał ówczesny wojewoda lubelski Przemysław Czarnek (PiS). Informację o zdjęciu krzyża przekazała jej Edyta Miodońska, dyrektorka Biura Informatyki i Obsługi Urzędu, która miała być „mocno poruszona” tą sprawą. – Musiała zmusić kogoś ze swoich pracowników do zdjęcia krzyża. No nie jest to coś, co się robi w ramach standardowych obowiązków pracowników. To nie chodziło o przedstawienie krzeseł – zeznała Grula. Jak jednak zaznaczyła, pracownicy nigdy nie negowali decyzji przełożonego, bo „wojewodzie się nie odmawia„.

Agata Grula, była dyrektorka generalna Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, podczas składania zeznań. Fot. Krzysztof Wiejak

Czy miała pani jakieś informacje, żeby podczas tej procedury zdjęcia czy też przeniesienia tego krzyża doszło do jakichś gorszących incydentów wymierzonych w ten krzyż? – zapytał sędzia Bernard Domaradzki.

Takiej informacji nie otrzymałam, natomiast wzbudziło to moje ogromne oburzenie, dlaczego ktoś zdejmuje krzyż, który tam wisiał, odkąd ja byłam w urzędzie – relacjonowała Grula. Jak jednak przyznała, w urzędzie nie było żadnych zarządzeń ani dokumentów, które regulowałyby kwestie umieszczania lub nie symboli religijnych, a sam krzyż nie był „majątkiem ewidencjonowanym” urzędu.

– Czy rozmawiała z oskarżonym na ten temat? – dopytał sędzia. – Nie było takiej okazji – zeznała. Zaznaczyła , że głosy oburzenia słyszała podczas spotkań opłatkowych, które wówczas odbywały się w urzędzie, a także od przewodniczącej „Solidarności”. – Do mnie oficjalne stanowisko związków zawodowych sprzeciwiających się zdjęciu krzyża nie trafiło – dodała była dyrektorka pytana o to, czy któryś z nich złożył oficjalne pismo w sprawie krzyża.

Na koniec przyznała, że bardzo przeżywała tę sytuację w domu. – Miałam taki pomysł, że ja ten krzyż z powrotem powieszę, ale stwierdziłam, że to po pierwsze trochę byłoby bezcelowe, bo pewnie krzyż znowu by został zdjęty, a po drugie mam rodzinę, bliskich, którzy też pracują w różnych miejscach i stwierdziłam, że może to po prostu im zaszkodzić. Zabrakło mi odwagi.

Na pytanie obrońcy Komorskiego mecenasa Bartosza Przeciechowskiego, czy ktoś z urzędników, którzy mieli odmówić zdjęcia krzyża, poniósł jakiekolwiek konsekwencje służbowe, Agata Grula odpowiedziała: – Nie wiem, czy do pana wojewody w ogóle taka informacja (o odmowie – red.) dotarła. Miał zrealizowane zadanie.

Co mówi historia i co mówi Konstytucja

W trwającej ponad 25 minut mowie końcowej Olgierd Pankiewicz, pełnomocnik oskarżyciela Tytusa Czartoryskiego, odwołując się m.in. do historii i nauczania Kościoła katolickiego, obszernie rozprawiał o znaczeniu krzyża w życiu chrześcijan i życiu publicznym na przestrzeni tysiąclecia. – Krzyż w polskiej kulturze prawnej jest symbolem konkretnego dobra wspólnego i symbolem gwarancji praworządności władzy. Odebranie tego symbolu i zakwestionowanie tych gwarancji wyrządza realną szkodę w interesie publicznym – mówił mec. Pankiewicz.

Mecenas Olgierd Pankiewicz. Fot. Krzysztof Wiejak

Odnośnie domniemanego przekroczenia uprawnień przez Komorskiego zaznaczył: – Żadna norma kompetencyjna i żadna norma o charakterze ogólnym w polskim porządku prawnym nie daje wojewodzie prawa do dysponowania symbolami istotnymi dla wspólnoty, do usuwania z budynku publicznego, urzędu, którym zawiaduje, najważniejszych symboli, które wspólnota tam umieściła, wspólnota w sensie historycznym, czy religijnym.

Jego przemówienie zostało przyjęte oklaskami przez zasiadających na widowni popleczników radnego Czartoryskiego. Niektórzy z nich trzymali w rękach krzyże. – Nie jesteśmy w teatrze.
Oklasków nie ma
, gwizdów również – upomniał ich sędzia Domaradzki.

Ten ból, ten smutek, to oburzenie przeszło przez cały naród, stało się wstrząsem dla milionów ludzi. Oto rząd demokratycznie wybrany, który mieni się rządem polskim, zachowuje się tak jak niegdyś okupanci, hitlerowscy, komuniści – mówił z kolei radny Czartoryski. A będąca oskarżycielką posiłkową Elżbieta Puacz, była dyrektorka Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, dodała: – Ja tylko chciałam przypomnieć słowa i prosić wysoki sąd o słuszny wyrok: Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem”.

Oskarżyciel prywatny Tytus Czartoryski. Fot. Krzysztof Wiejak

W odpowiedzi na historyczno-religijny wywód mec. Pankiewicza reprezentujący wojewodę Komorskiego adwokat Bartosz Przeciechowski mówił m.in. o tym, że 2024 rok był rekordowy w historii Polski pod względem liczby osób opuszczających Kościół katolicki i o sondażu firmy Pollster z 2024 roku, z którego wynika, że 42 proc. badanych jest za zakazem eksponowania symboli religijnych w instytucjach publicznych, a 47 przeciw.I ja uważam, że stan, w którym w Urzędzie Wojewódzkim jest sala, w której nie ma symbolu religijnego, jest stanem, który zapewnia spokój, zapewnia równowagę, zapewnia sprawiedliwe traktowanie wszystkich obywateli – mówił Przeciechowski.

Mecenas Bartosz Przeciechowski. Fot. Krzysztof Wiejak

Przypomniał też preambułę do Konstytucji RP, w której odwołano się zarówno do osób wierzących w Boga, jak i niepodzielających tej wiary oraz do konkordatu pomiędzy Watykanem a Polską (Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że państwo i Kościół katolicki są każde w swojej dziedzinie niezależne i autonomiczne). – Urzędy państwowe nie są przestrzenią kultu. Zacieranie granic przez eksponowanie tych symboli w każdym pomieszczeniu urzędu państwowego może naruszać autonomię sfery – zaznaczył. I przypomniał słowa z Ewangelii według św. Mateusza: – Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

Zdaniem obrońcy wojewody „roztropny podział ról” wynikający z tej nauki jest taki, że „państwo działa w porządku świeckim, a Kościół strzeże porządku sacrum. I to chroni godność krzyża„.

A odnosząc się do zarzutów wobec wojewody Komorskiego zaznaczył: – Oskarżenie ma obowiązek wykazać, że doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązku i oskarżenie ma obowiązek wykazać, iż doszło do obrazy uczuć religijnych. Ani jedno, ani drugie w sprawie się nie spełniło – ocenił Przeciechowski.

Wyrok zostanie ogłoszony 17 listopada.

Na zdjęciu: Podczas rozprawy na sali było piętnastu popleczników oskarżyciela prywatnego radnego PiS z sejmiku województwa dolnośląskiego Tytusa Czartoryskiego. Niektórzy trzymali krzyże. Fot. Krzysztof Wiejak

10 odpowiedzi do “Spór o krzyż u wojewody. Wszyscy wiedzieli, nikt nie protestował”

  1. wierzy w mamonę pisze:

    Don Komorra powinien zawiesić nad swoim fotelem P0sąg Złotego Cielca, któremu zaprzedał swoją marną duszę, oddając się w służbę kapitalistów.

  2. Jecek pisze:

    Można nie lubić Komorskiego, bo to karierowicz i ściemniacz, ale ta decyzja byla słuszna. Urząd to nie miejsce, gdzie wiesza się krzyże. Ci ludzie z krzyżami na rozprawie powinnni zostać wyproszeni przez sędziego, bo sąd to nie kościół.

  3. stały czytelnik pisze:

    Panie redaktorze, czy zna pan znaczenie słowa „poplecznik”? Poplecznik to pomocnik przestępcy. Dlaczego obraża pan niewinnych ludzi?

  4. wierzy w mamonę pisze:

    W Koszalinie nie ma takiego przypadku.

  5. Waldemar pisze:

    Katolicki ciemnogród mocno walczy resztkami sił. A fragment o wstrząsie dla milionów ludzi jest żałosny. Mam nadzieję, że sąd skupi się na przestrzeganiu prawa i procedur, a nie emocjach tych ludzi. Przepisy o obrazie uczuć religijnych są bezsensowne, ponieważ w takiej konstrukcji wszystko może być obraźliwe dla każdego. Np. łamanie makaronu spaghetti podczas wrzucania do garnka.

  6. Katol pisze:

    „Umiłowani bracia i siostry, nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz”.

  7. Obserwuj pisze:

    Był już jeden co w Warszawie zalecał ściąganie Krzyży, jak czas pokazał sukcesów nie odniósł, a historia zapamięta…

  8. pin pisze:

    Ja pierdykam XXIw., a w świeckim państwie toczy się taka rozprawa. Przecież to powinno zostać spuszczone do kanału, zanim trafiło na wokandę. Żadnych symboli religijnych nie powinno być w urzędach, szkołach. Krzyży, chanuk w sejmie i innych… do tego są kościoły, synagogi…

  9. Wojciech pisze:

    Czy w kościołach znajdziemy symbole Państwowe: Godło i Flagę? Nie wśród pamiątek wotywnych, nie na obrazach, nie jako dekoracja, ale jako samodzielne i wyeksponowane symbole!

  10. Ateista pisze:

    CECHY POLSKIEGO FORUMOWEGO KATO–PRAWICZKA
    Czym się charakteryzuje przeciętny polski kato–prawiczek ? Polski kato–prawiczek to ustrojstwo pełne religijno zabobonnych kompleksów..
    Tak jak w wieku XVIII Kościół katolicki odpowiedzialny jest za to, że Polonus defensor Mariae to był i jest bigot, ciemniak, osobnik bez charakteru, wyprany z uczuć patriotycznych. Józef II austriacki cesarz dziwił się, że w roku 1772 nie drgnęła szabla polska. Nie drgnęła, bo zamiast szabli polako-katolik trzymał już w jednym ręku różaniec, w drugim butelkę wódki. „””The szlachta were the laughingstock of Europe,”” „”the butt which every radical wit from Defoe to Cobden could mock „”
    Rok 1772 to pierwszy rozbiór Polski, kiedy to bez wystrzału, bez dobycia szabli magnacki polako-katolik dał sobie okroić swe państwo o przeszło 200 tysięcy km kwadratowych obszaru. A to wszystko było inspirowane przez polski magnacki kościół katolicki.Który miał decydujący głos w polskim magnacko -szlacheckim Sejmie i za mamonę od Rosji,Prus i Austrii przy pomocy polskich biskupów doprowadzili do I II i III Rozbioru Polski ze 123 letnią niewolą i niebytem państwa Polskiego na mapach Europy i Świata.Teraz też klika klesza pedofilów i wyłudzaczy mamony, chce decydować przy pomocy PiS–lamskich sługusów jak mają żyć Polacy..Chcecie katolicy powtórki z historii i władców waszej doli i niedoli chodzących w sutannach i purpurach??
    „”” „ Nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy będzie dobrobyt – najważniejsze aby była katolicka „””– Henryk Goryszewski,katolicki poseł na Sejm II kadencji
    Takie było i jest motto polskich kato–prawiczków( sługusów ) watykanskiej pedofilnej mafii kleszej..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

Brak polecanych postów.