5 minut czytania • 08.07.2025 18:33
Spółki, w których pracują miejscy radni, na minusie. Najgorzej w MOSiR Bystrzyca
Udostępnij
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji Bystrzyca miał 5,6 mln zł straty w 2024 roku. Pod kreską rok zakończyło też Lubelskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Miejska Korporacja Komunikacyjna. Zatrudnienie w nich znaleźli radni z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO).
Koniec czerwca i początek lipca to tradycyjnie okres publikowania sprawozdań finansowych spółek za poprzedni rok. Z dotychczas ujawnionych dokumentów wynika, że solidną stratę w 2024 roku poniosło MPK Lublin (-44 mln zł). Pod kreską był również Port Lotniczy Lublin, w którym miasto ma 51,4 proc. udziałów. Strata za zeszły rok wyniosła aż 51,4 mln zł i było to najgorszy w historii wynik naszego lotniska. Na plusie są tylko trzy spółki: Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (6,5 mln zł zysku netto), Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (11,8 mln zł) oraz Towarzystwo Budownictwa Społecznego „Nowy Dom” (2,2 mln zł).
MOSiR z rekompensatą z budżetu miasta. 377 mln zł w 10 lat
Z najnowszych sprawozdań finansowych, opublikowanych właśnie w Krajowym Rejestrze Sądowym, wynika, że trzy kolejne miejskie spółki miniony rok zakończyły na minusie. Ten największy zanotował MOSiR Bystrzyca, której prezesem, po niespodziewanej zmianie, został ostatnio Maciej Wątróbka. Zastąpił na tym stanowisku Arkadiusza Nahuluka, który spółką rządził przez zaledwie rok. Fotel wiceprezesa zachowała była wiceprezydentka Lublina Monika Lipińska. Strata MOSiR-u w 2024 roku wyniosła 5,6 mln zł, co oznacza poprawę wobec fatalnego wyniku za 2023 rok, kiedy wynik finansowy zatrzymał się -9,5 mln zł.
W zeszłym roku spółka po raz pierwszy realizowała umowę z Ratuszem na świadczenie usług „polegających na wykonywaniu zadań własnych gminy w zakresie zaspokajania zbiorowych potrzeb wspólnoty z zakresu kultury fizycznej i turystyki„. Wiąże się to z konkretnym zastrzykiem finansowym z budżetu miasta. Zgodnie z umową zawartą z miastem do 2033 roku MOSiR otrzyma łącznie aż 377 mln zł. W zeszłym roku na konto spółki trafiło w ten sposób 28,5 mln zł, a na ten rok „rekompensata” – jak oficjalnie określa się to świadczenie – ma wynieść 35,4 mln zł. W raporcie finansowym spółka chwali się również pozyskaniem sponsora tytularnego stadionu Arena Lublin. Został nim Motor Lublin. Umowa
obowiązuje końca 2027 roku i co roku z tego tytułu MOSiR dostanie 500 tys. zł netto. W związku z tym stadion zmienił nazwę na Motor Lublin Arena.
Z czynników, które negatywnie wpłynęły na końcowy wynik finansowy, zarząd MOSiR wymienia wzrost wynagrodzenia minimalnego w 2024 roku. Ogółem na pensje przeznaczono o prawie 2,3 mln zł więcej niż rok wcześniej. Wynagrodzenie zarządu (w jego skład wchodziły trzy osoby) wyniosło łącznie 613 tys. zł, a na diety dla członków Rady Nadzorczej poszło 223 tys. zł. W związku z wezwaniem Polskiego Funduszu Rozwoju do zwrotu subwencji 1,6 mln zł spółka utworzyła rezerwę w tej wysokości.
MOSiR znacznie poprawił przychody, które w porównaniu do 2023 roku wzrosły o 8 mln zł – do 56 mln zł. Największą pozycję (grafika poniżej) stanowiła wspomniana już rekompensata z budżetu miasta, która odpowiadała za 41 proc. przychodów.

Przypomnijmy, że w MOSiR Lublin pracuje Jarosław Pakuła, przewodniczący Rady Miasta Lublin z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO). Jest w niej zatrudniony na stanowisku dyrektora do spraw administracyjnych. Z oświadczenia majątkowego (patrz niżej) za miniony rok wynika, że w spółce zarobił 147 tys. zł, co daje około 12,2 tys. zł miesięcznie. Podczas sesji w czerwcu 2023 roku poparł uchwałę, dzięki której MOSiR, czyli jego zakład pracy, otrzymuje dziś rekompensatę z budżetu miasta.
W LPGK powrót do straty
Kolejna miejska spółka – LPGK – również zakończyła miniony rok na minusie. Prowadzi m.in. cmentarze przy Drodze Męczenników Majdanka i ul. Białej, Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, miejskie szalety oraz administruje kilkoma kamienicami na Starym Mieście. Jej prezesem jest Grzegorz Siemiński, bliski znajomy lidera Wspólnego Lublina Piotra Kowalczyka, koalicjanta Platformy Obywatelskiej w Radzie Miasta.
Strata LPGK za 2024 rok wyniosła prawie pół miliona zł. Oznacza to powrót do wieloletniego ujemnego trendu, który był zaburzony jednorazowym zyskiem w 2023 roku (1,1 mln zł). W tak dobrym wyniku finansowym pomógł wówczas Alembik Lublin, jedna ze spółek ze stajni Janusza Palikota, która dzierżawiła od LPGK lokal po Czarciej Łapie. LPGK wyliczyła, że najemca zainwestował w restaurację 1,3 mln zł i tę kwotę wpisała po stronie przychodów. Dzięki temu LPGK raportowało wówczas spory zysk, kiedy we wcześniejszych latach regularnie było pod kreską (największą stratę – 4,6 mln zł – odnotowała w 2020 roku). Gdyby nie ten zabieg księgowy spółka 2023 rok również skończyłaby na minusie.
Jak już informowaliśmy, Czarcia Łapa znów ma nowego najemcę, zarejestrowaną w Warszawie spółkę Plac Konstytucji 3, ale stoją za nią znani w lubelskiej branży gastronomicznej przedsiębiorcy, którzy w Lublinie prowadzą m.in. lokale Dirty Joe, czy Pyzata Chata, a wcześniej, po niedawnym zamknięciu, także restauracje Św. Michał i Queen Mama na Starym Mieście. Czynsz za 460-metrowy lokal wynosi 71 zł netto za mkw.
W LPGK na stanowisku pełnomocnika zarządu do spraw inspekcji i nadzoru pracuje wiceprzewodnicząca Rady Miasta Monika Kwiatkowska (Wspólny Lublin) z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, jedna z podmiejskich radnych. W zeszłym roku zarobiła w tej spółce 66 tys. zł (5,5 tys. zł miesięcznie). Kwiatkowska podobnie jak Pakuła również wspiera swój zakład pracy w głosowaniach w Radzie MIasta. W listopadzie zeszłego roku na sesji, podczas której ustalano nowe, wyższe opłaty za korzystanie z miejskich szaletów oraz za usługi na cmentarzach komunalnych, radna w obu przypadkach była „za”.
MKK na niewielkim minusie
Miejska Korporacja Komunikacyjna to spółka-córka Miejskiego Przedsiębiorstwa-Komunikacyjnego Lublin. Jej logotypy możemy spotkać m.in. na wiatach przystankowych czy na imprezach masowych, bo spółka zajmuje się m.in. ochroną mienia czy obsługą imprez masowych. Administruje także targowiskiem przy ul. Ruskiej. Od 2015 roku prezesem jest Wojciech Sobiesiak, a wiceprezesem Karolina Gdulewicz.
2024 rok dla MKK również zakończył się stratą – wyniosła 70 tys. zł. Jak tłumaczy zarząd w sprawozdaniu z działalności na ten wynik wpływ miała likwidacja dworca autobusowego na Podzamczu i przeniesienie się przewoźników na nowy Dworzec Lublina, a MKK obsługiwała miejsca postojowe przy Ruskiej i straciła z tego tytułu w 2024 roku pół miliona przychodów.
W MKK pracuje dwoje radnych z prezydenckiego klubu: wiceprzewodnicząca Rady Miasta Monika Orzechowska oraz Zbigniew Jurkowski (oboje PO). Radna w 2024 roku zarobiła w tej spółce 91 tys. zł (7,6 tys. zł miesięcznie), a jej klubowy kolega – jako specjalista do spraw procedur bezpieczeństwa – z umowy o pracę w MKK osiągnął przychód w wysokości 57 tys. zł (około 4750 zł miesięcznie).
Na zdjęciu głównym: W MOSiR Lublin pracuje Jarosław Pakuła, przewodniczący Rady Miasta Lublin z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO). Jest w niej zatrudniony na stanowisku dyrektora do spraw administracyjnych. Wciąż nie zostało opublikowane jego oświadczenie majątkowe za miniony rok.



