Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  27.04.2026 17:01

SOR widmo. Ministerstwo Zdrowia może zażądać od szpitala w Lublinie milionów złotych

SOR widmo. Ministerstwo Zdrowia może zażądać od szpitala w Lublinie milionów złotych
Czerwiec 2024, otwarcie nowych części Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Staszica w Lublinie (Fot. USK1)

Udostępnij

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Lublinie wybudował nowoczesny Szpitalny Oddział Ratunkowy, ale nigdy go nie uruchomił. Ministerstwo Zdrowia dowiedziało się o tym z raportu NIK i zażądał wyjaśnień. W grę wchodzi zwrot nawet 23 mln zł.

Dziękujemy, że nas czytacie, wspieracie, wierzycie w sens tego, co robimy. Nie robimy tego dla nagród. Nagrody to zaszczyt, ale też ogromne zobowiązanie.

To jedna z największych inwestycji w służbie zdrowia w historii naszego regionu – można przeczytać na stronie internetowej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w relacji z czerwca 2024, kiedy oficjalnie zakończyła się rozbudowa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 przy ul. Staszica w Lublinie. – Program wieloletni pod nazwą „Przebudowa i rozbudowa SPSK Nr 1 Uniwersytetu Medycznego w Lublinie” został ustanowiony uchwałą Rady Ministrów z 2015 r. Prace rozpoczęły się rok późniejzaznacza LUW.

Inwestycja za miliony

Wartość trwającej lata inwestycji to przeszło 427 mln zł. Uniwersytet Medyczny w Lublinie, do którego należy placówka, wyłożył 71,8 mln zł. Pozostałe pieniądze pochodziły z funduszy unijnych i rządowej dotacji w wysokości blisko 279 mln zł.

Inwestycja była ogromna, bo dotyczyła nie obiektów przy ul. Staszica, ale także przy ul. Radziwiłłowskiej i Głuskiej, gdzie powstał budynek Kliniki Psychiatrii. Jak podaje USK nr 1 chodziło o „modernizację kompleksu budynków szpitala, a także zmianę lokalizacji jednostek zabiegowych i medycyny ratunkowej, utworzenie Centrum Zdrowia Psychicznego, Zakładu Radioterapii oraz wyposażenie w nowoczesną aparaturę i sprzęt medyczny.”

W 2025 roku światło dzienne ujrzał raport Najwyższej Izby Kontroli, która prześwietlała tę inwestycję. Zastrzeżeń było wiele, ocena NIK była negatywna. – Nie podjęto skutecznych działań w celu realizacji założeń (…) dotyczących uruchomienia Szpitalnego Oddziału Ratunkowego pomimo wybudowania w tym celu obiektu wraz z lądowiskiem dla helikopterów – czytamy w dokumencie. – Ponadto nie zweryfikowano przed zakupem nieruchomości położonej w Lublinie przy ul. Staszica 18 możliwości jej przebudowy i rozbudowy, wydatkując niegospodarnie 2449 tys. zł na obiekt, który ostatecznie został wyłączony z użytkowania i przeznaczony do rozbiórki.

Od tego czasu nic się nie zmieniło. Nowy SOR nie funkcjonuje. Kontrolerom NIK dyrekcja szpitala tłumaczyła, że uruchomienie takiego oddziału zaszkodzi finansom placówki.

Szpital oszacował miesięczne przychody po uruchomieniu SOR na kwotę około 750 tys. zł, przy czym jednocześnie utracone przez szpital miesięczne przychody w związku z zakończeniem funkcjonowania izby przyjęć mogą wynieść około 675 tys. zł. Jednocześnie szacowany wzrost kosztów zatrudnienia, skalkulowany na podstawie minimalnego zapotrzebowania niezbędnego do uruchomienia SOR, wynosi miesięcznie ponad 400 tys. zł. Szpital bierze pod uwagę również fakt, że oprócz zwiększonych kosztów wynagrodzeń, w związku z uruchomieniem SOR wzrosną inne kategorie kosztów związane z funkcjonowaniem tej jednostki, takie jak m.in. koszty zużycia materiałów i energii, w tym koszty zużycia leków i materiałów medycznych, koszty usług obcych czy koszty diagnostyki szpitalnej oraz zewnętrznej – czytamy w raporcie NIK.

Jednocześnie USK nr 1 poprosił wojewodę lubelskiego o przesunięcie terminu uruchomienia SOR na 1 stycznia 2026 roku.

Kilka godzin w kolejce na SOR

Plan powstania nowego SOR zrodził się lata temu, żeby odciążyć inne lubelskie SOR-y. Kiedy w lutym sprawę nagłośnił red. Paweł Buczkowski w wp.pl, dyrektorka USK nr 1 Beata Gawelska tłumaczyła, że SOR skutecznie zastępuje izba przyjęć, udzielająca pierwszej i doraźnej pomocy pacjentom, którzy sami się zgłoszą. Gawelska zapewniała. że chciałaby uruchomić SOR, ale nie ma blisko 13 mln zł na jego wyposażenie.

Izba przyjęć, tak jak SOR, jest czynna przez całą dobę, ale są zasadnicze różnice. Możemy nie przyjąć pacjenta, odesłać go do Podstawowej Opieki Zdrowotnej albo do któregoś z SOR-ów. Zresztą same SOR-y też mogą odsyłać do POZ-ów, ale zazwyczaj tego nie robią – opisuje jeden z lekarzy. I dodaje, że obecnie na SOR-ach lekarze nie za bardzo chcą pracować. – Brakuje obsady, bo to ciężka praca. Kolejny SOR trochę by to zmienił – zwłaszcza czas oczekiwania pacjentów, tych o niskim priorytecie.

Gdy pacjent jest przywożony na SOR albo sam przyjeżdża, nadaje mu się priorytet oznaczony kolorem. W pierwszej kolejności przyjmowane są osoby, którym trzeba udzielić pomocy natychmiast.

Dziś ok. południa średni czas oczekiwania na triaż w SOR USK nr 4 przy ul. Jaczewskiego wynosił 11 minut. Ale pacjenci o niskim priorytecie musieli czekać 120 minut. W Szpitalu Wojewódzkim przy al. Kraśnickiej były to 173 minuty.

Ministerstwo dowiaduje się od NIK

O SOR widmo zapytał poseł PiS Michał Moskal w swojej interpelacji do ministra zdrowia. Okazuje się, że resort o sytuacji w Lublinie dowiedział się dopiero w maju 2025 roku po lekturze raportu NIK.
Potem resort słał pisma i do szpitala, i do Uniwersytetu Medycznego, żądając wyjaśnień. Kolejne pisma wyszły z MZ w lutym br. Ministerstwo Zdrowia znowu chce wiedzieć, jakie działania podjął szpital, aby wyposażyć i uruchomić SOR. Prosi także o „wskazanie ostatecznego terminu uruchomienia oddziału oraz planowanego zakontraktowania świadczeń udzielanych w SOR”.

Jednocześnie „prowadzone są uzgodnienia w Ministerstwie Zdrowia w sprawie możliwości dochodzenia od Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Nr 1 UM w Lublinie należności z tytułu nieosiągnięcia celu w wyniku realizacji programu wieloletniego (…) wraz z odsetkami” – informuje wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.

O jakich pieniądzach mowa? MZ oblicza, że skoro nowa część szpitala z SOR kosztowała 208 mln zł, to szacunkowo na sam oddział i lądowisko przypada blisko 23 mln zł.

reklama JL newsletter 844x275 1
10.2023 wsparcie 844 x 490 px 260 x 260

Jeżeli chodzi o dodatkowe środki, o jakie wnioskował szpital na zakup wyposażenia SOR w ramach budżetu Ministra Zdrowia, należy wskazać, że szpital zgłaszał jedynie wnioski do projektu ustawy budżetowej w latach 2023-2027, służące oszacowaniu wielkości potrzeb na zadania inwestycyjne. Natomiast w poszczególnych latach budżetowych, w tym w 2026 r., nie wpłynął żaden wniosek zakupowy szpitala dotyczący przyznania dofinansowania na wyposażenie SOR ani żadne pismo w tej sprawie – dodaje Katarzyna Kacperczyk.

Z ministerialnej odpowiedzi wynika, że lubelskie SOR-y w ubiegłym roku przyjmowały średnio 2-4 osoby na godzinę.

Liczba SOR w przeliczeniu na ludność też pozostaje znacznie powyżej średniej krajowej. W tym sensie liczba oddziałów ratunkowych w województwie lubelskim jest więcej niż wystarczająca. Natomiast poprawa funkcjonowania istniejących SOR zależy przede wszystkim od organizacji pracy w oddziale ratunkowym i w szpitalu w ogóle. Wyłącznie od skuteczności działań dyrektorów szpitali zależą takie kwestie jak obsada lekarska w SOR-ach, przekierowywanie do POZ pacjentów niebędących w stanie nagłym czy zapewnienie płynności obsługi pacjentów w SOR – pisze wiceministra.

Na nasze pytania dotyczące SOR dyrektorka Beata Gawelska nie odpowiedziała.