Wesprzyj Kontakt

6 minut czytania  •  10.08.2026 16:59

Słony rachunek z Czech za budowę szpitala onkologicznego. W sądach toczy się walka o miliony

Słony rachunek z Czech za budowę szpitala onkologicznego. W sądach toczy się walka o miliony
Prezydent Andrzej Duda na oficjalnym zakończeniu rozbudowy COZL w czerwcu 2020 roku (Fot. KPRP)

Udostępnij

Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej przygotowuje się do wielkiej rozbudowy, która ma kosztować 300 mln zł. Tymczasem firmy pracujące przy poprzedniej takiej inwestycji żądają od szpitala potężnych pieniędzy. Mostostal Warszawa ma już w ręku jeden wyrok nakazujący COZL zapłatę ok. 60 mln zł. Jeszcze większych kwot chcą polskie i czeskie spółki.

Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.

Naszą ambicją jest stworzenie jednego z najlepszych ośrodków onkologicznych w kraju. Współczesna medycyna opiera się na profilaktyce, wczesnej diagnostyce i leczeniu ambulatoryjnym. A nowa inwestycja znacznie przybliża nas do tego celumówił w maju Piotr Matej, dyrektor Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, jednocześnie szef Wojewódzkiego Szpitala przy Al. Kraśnickiej w Lublinie.

Pokazywał wówczas wizualizację nowego gmachu, który stanie przy ul. Biernackiego. Pochodzące z rządowego Funduszu Medycznego 300 mln zł nie zostanie przeznaczone wyłącznie na prace budowlane. Będą wydane także na wyposażenie nowej części szpitala onkologicznego.

. Ta inwestycja to coś więcej niż nowoczesne mury i najnowocześniejszy sprzęt, to przede wszystkim obietnica szybszej diagnozy i skuteczniejszego leczenia. Jestem przekonany, że te blisko 300 mln zł to będą jedne z najlepiej wydanych pieniędzy w regionie – przekonywał marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS).

cozl wizualizacja
Wizualizacja nowej części COZL, która ma zostać wybudowana przy ul. Biernackiego (Fot. COZL)

10 lat budowy

Tymczasem echem odbija się poprzednia rozbudowa COZL. Wielka inwestycja rozpoczęła się w 2010 roku i trwała dekadę. Początkowo miała kosztować 200 mln zł, ale kwota ta systematycznie rosła i finalnie wyniosła 550 mln zł. Raz za razem pojawiały się roboty dodatkowe, zmieniane były części projektu, a – jak potem wykazała kontrola marszałkowska – niektóre prace były odbierane bez sprawdzenia, czy faktycznie zostały wykonane.

Zwykle przy tak wielkich inwestycjach wybiera się tzw. inwestora zastępczego. To firma, która w imieniu np. szpitala pilnuje spraw technicznych, płatności i realizacji prac. W przypadku COZL takiej firmy nie było i to szpital pilotował rozbudowę.

Personalnie stała za tym wieloletnia dyrektor szpitala (zmarła w 2024 r.) prof. Elżbieta Starosławska. Została przez zarząd województwa (PSL-PO) zwolniona ze stanowiska w 2016 roku, a kiedy władzę w regionie przejął PiS w 2019 roku została przywrócona do pracy. I to ona kończyła rozbudowę. Na oficjalną uroczystość przyjechał prezydent RP Andrzej Duda. – Bardzo się cieszę, że tak wyspecjalizowana, doskonała placówka, posiadająca tak świetnie przygotowane kadry znajduje się właśnie tutaj, we wschodniej części naszego kraju przemawiał.

Kłopoty z inwestycją wynikały także z tego, że z placu budowy schodzili główni wykonawcy. Najpierw w 2012 r. został wyrzucony Mostostal Warszawa. Kontrakt na dokończenie prac otrzymało konsorcjum czeskiej spółki Block i JP Contracting, ale wycofało się w 2016 roku.

– Mam wrażenie, że ktoś celowo stara się, by rozbudowa Centrum Onkologii nie doszła do skutkupodejrzewał Jarosław Popiołek, prezes JP Contracting, wykonawcy inwestycji.

Po tym wszystkim inwestycję przejął Urząd Marszałkowski, a budowę dokończyła spółka Budimex.

Rozbudowa COZL trwała 10 lat i przez tan czas jej koszty wzrosły do 550 mln zł (Fot. COZL)
Rozbudowa COZL trwała 10 lat i przez ten czas jej koszty wzrosły do 550 mln zł (Fot. COZL)

30 mln złotych plus odsetki

Niemal równo rok temu ujawniliśmy, że COZL przegrało sprawę sądową z Mostostalem Warszawa. Sąd Okręgowy w Lublinie nakazał szpitalowi zapłacenie firmie budowlanej 30 mln 271 tys. zł „powiększone o ustawowe odsetki za opóźnienie oraz koszty procesów w związku z realizacją kontraktu”. Szpital odwołał się od tego wyroku i kolejne starcie toczy się przed Sądem Apelacyjnym. Decyzja może zapaść jeszcze w tym roku, a pieniądze, o których teraz jest mowa, są jeszcze większe. Wraz z odsetkami to już ponad 60 mln zł.

Jeśli druga strona nie będzie finansowo przygotowana na ten wyrok, sprawa może zagrozić ciągłości podstawowej działalności szpitala. Dodatkowo zwracamy uwagę na fakt, że ponad połowę kwoty zasądzonej przez sąd pierwszej instancji – ponad 30 mln zł – stanowią odsetki, które nieprzerwanie rosną. Mając na uwadze bezpieczeństwo pacjentów, ponawiamy złożoną wielokrotnie deklarację gotowości do osiągnięcia porozumienia z COZL. Pozostajemy otwarci na rozmowy, aby w krótkim czasie osiągnąć porozumienie, które będzie zgodne z treścią wyroku, a jednocześnie dostosowane do możliwości finansowych szpitala mówił nam w marcu tego roku Paweł Kwiecień, dyrektor Biura Komunikacji i Administracji Mostostal Warszawa.

To nie koniec. Udało nam się ustalić, że czeski Block także domaga się przed sądem pieniędzy.

Czeskie procesy w Lublinie

Spór stron dotyczy m.in. rozliczenia robót objętych umową, robót dodatkowych i zamiennych, skuteczności odstąpienia od umowy oraz kar umownych. COZL w toku postępowań sądowych prezentuje stanowisko, że umowa nie była wykonywana prawidłowo przez wykonawcę, w szczególności, że doszło do opóźnień, wstrzymania robót, niewykonywania prac zgodnie z harmonogramem oraz innych naruszeń obowiązków umownych. Strona przeciwna kwestionuje stanowisko COZL i dochodzi własnych roszczeń. Kwestie te są przedmiotem postępowań sądowych – potwierdza Piotr Matej, dyrektor Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej.

I opisuje, że proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Lublinie, a stronami są COZL oraz syndyk masy upadłości Healthcare Construction a.s. i Hormed (oba podmioty z Czech). – Wartość przedmiotu sporu w tej sprawie po rozszerzeniu powództwa wynosi 59 268 978 zł – ujawnia dyrektor. I wylicza: – Roszczenia te obejmują kilka grup żądań, w szczególności wynagrodzenie za roboty, które według strony powodowej miały zostać wykonane w ramach umowy, wynagrodzenie za roboty wskazywane jako wykonane i odebrane, wynagrodzenie za roboty ujęte albo nieuwzględnione w protokołach, roszczenia dotyczące robót dodatkowych i zamiennych, roszczenia za roboty, które według twierdzeń strony powodowej miały nie zostać wykonane z przyczyn leżących po stronie COZL, roszczenia związane z czynnościami po odstąpieniu od umowy.

Szpital onkologiczny chce oddalenia powództwa w całości.

To jednak nie wszystko, bo w Sądzie Okręgowym w Lublinie jest jeszcze inna sprawa. Dotyczy roszczeń syndyków masy upadłości spółek BBUD, JP Contracting PL, syndyka masy upadłości Healthcare Construction, a także Block. Pozwanymi są COZL oraz Komerční Banka a.s. z siedzibą w Pradze.

Chodzi o bankowe gwarancje dotyczące zabezpieczenia finansowego umowy. – Z treści prowadzonych postępowań wynika, że dotyczy ona m.in. ustalenia, czy COZL przysługuje kwota 19 499 564 zł z tytułu kar umownych, które mogłyby zostać zaspokojone z gwarancji bankowych w kwotach 5 849 869 zł oraz 13 649 695 zł – podaje dyrektor Matej.

I to także nie koniec, bo trzecia sprawa w lubelskim sądzie dotyczy czeskiej spółki Block, którą tym razem dla odmiany pozwało COZL. Dotyczy dochodzenia przez szpital roszczeń związanych z karami umownymi z tytułu niewykonania zobowiązań – 19 499 564 zł tytułem kar umownych.

COZL w sprawach, w których jest pozwane, nie uznaje roszczeń. Szpital stoi na stanowisku, że wykonawca nie realizował umowy prawidłowo, a odstąpienie od umowy przez centrum było konsekwencją naruszeń po stronie wykonawcy.

Do czasu prawomocnego zakończenia postępowań sądowych roszczenia obu stron pozostają sporne, a ich zasadność będzie oceniana przez właściwe sądy – kwituje dyrektor Piotr Matej.

7 komentarzy

  • jakie są Wasze opinie? pisze:

    Co jest lepsze – wydanie 550 mln z budżetu centralnego na szkaradny budynek COZL, czy 340 mln z budżetu miasta wydmuszki i z żebrów z UE na dworzec pięknopolitalny?

  • Anonim pisze:

    Dlatego osoby, które odpowoadają za kontrolowanie procesów powinny odpowiadać za to co robią swoim imieniem i ppświadczać swoim majątkiem. Dlaczego ppdatmicy mają płacić za błedy p. dyrektor czy p.dyrektora, ktorzy biorąc się za taką robotę nie mieli o tym pojęcia???

  • Nn pisze:

    Zawsze zastanawiam się dlaczego są gigantyczne pieniądze na inwestycje które nie wiem komu do końca są potrzebne skoro nie ma pieniędzy na leczenie i procedury medyczne. Pomijam już temat wynagrodzeń lekarzy i personelu Medycznego czym nie wolno zapominać. Odpowiedź jest chyba oczywista przy budowlance zawsze dostaje się albo bardzo często można łatwo dostać łapówki od wykonawców metody aby uzyskać pieniądze są przeróżne dodatkowe koszty oszustwa na materiałach procedurach wycenę bardzo bardzo wiele możliwości jest po prostu korupcji. I to jest odpowiedź dlaczego buduje się szpital za 300 000 000 chociaż się nie zapłaciła jeszcze poprzedniego wynagrodzenia i dlaczego np. w Lublinie będzie budowany za gigantyczne pieniądze przepraszam tylko remontowany Stadion żużla. A potem prezydenci burmistrzowie mają jakieś konta na Cyprze. Zresztą znam prawnika powiązanego blisko rządzącymi w Lublinie który specjalizuje się w zakładaniu spółek i kont na Cyprze lub w Luksemburgu.

  • Dziękuję za ten artykuł. Czytałam go z niedowierzaniem, zastanawiając się, jak doszło do tak ogromnych kosztów. Jestem ciekawa, czy są szanse na ugodę.

  • Ewa pisze:

    Czy ktoś zgłosi do prokuratury to że Matej jest dyrektorem dwóch szpitali co jest niezgodne z prawem?

  • Marcin pisze:

    Marszałek sprzeda lubelskie dworce i da na szpitale

  • Weronika pisze:

    A urzad marszałkowski tego nie kontroluje? Gdzie jest osoba odpowiedzialna za pilnowanie tego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *