7 minut czytania • 13.10.2025 08:54
Skandal w szkole w Lublinie. Dyrektorka Odzieżówki odwołana ze stanowiska
Udostępnij
Wiemy na co natrafili miejscy kontrolerzy w Zespole Szkół Odzieżowo-Włókienniczych. Dyrektorka szkoły ujawniła publicznie dane jednej z dziewczyn – ofiar nauczyciela fotografii. W środę na rozprawie dyscyplinarnej w kuratorium Marian M. odpowie za złamanie zasad zawodowych i utrzymywanie kontaktów seksualnych z uczennicami.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: kontakt@fundacjawolnosci.org
Aktualizacja (13 października, godz. 12.30):
Dziś przed południem Joanna Stryczewska z biura prasowego Urzędu Miasta poinformowała nas, że w piątek dyrektorka ZSOW Halina Rybczyńska została odwołana ze stanowiska przez prezydenta Lublina.
– Decyzja o odwołaniu ze stanowiska dyrektora została podjęta w związku z wynikami kontroli przedstawionymi przez Lubelskiego Kuratora Oświaty. W przekazanym zawiadomieniu wskazuje on wyraźnie, że pełniony przez dyrektora nadzór pedagogiczny nie sprzyja optymalizacji procesu wychowawczego i dydaktycznego. Ponadto nie zapewnia, w wystarczającym stopniu, opieki nad uczennicami i uczniami oraz sprawnego funkcjonowania szkoły, a także w szczególnych okolicznościach stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa psychicznego i fizycznego uczennic i uczniów. Ujawnione w trakcie kontroli nieprawidłowości skutkowały sformułowaniem wniosków do dalszej pracy i wydaniem 21 zaleceń przez Lubelskiego Kuratora Oświaty – informuje Góźdź.
Dodaje, że skala zaniedbań i nieprawidłowości, za które odpowiada dyrektorka Rybczyńska sprawia, że „nie daje ona gwarancji należytego wykonywania obowiązków na stanowisku dyrektora”. O ocenie władz miasta dalsze kierowanie Zespołem Szkół Odzieżowo-Włókienniczych w Lublinie przez Rybczyńską „miałoby negatywne skutki dla pełnionych przez placówkę funkcji, w szczególności w zakresie niewłaściwego sprawowania nadzoru pedagogicznego, jak i zagrożenia braku zapewnienia bezpieczeństwa uczennicom i uczniom”.
W pełnieniu obowiązków dyrektora szkoły Halina Rybczyńska Została zawieszona 29 września. Decyzją Urzędu Miasta tymczasowo na stanowisku zastąpiła ją wicedyrektorkaEwa Stadnik.
23 października w Kuratorium Oświaty ma się odbyć rozprawa dyscyplinarna Mariana M. To były nauczyciel tej szkoły, który utrzymywał kontakty seksualne ze swoimi uczennicami.
Czego pod dywan zamieść się nie udało
Jest październik 2022. Absolwentka szkoły opowiada dyrektor Rybczyńskiej o swojej relacji z nauczycielem fotografii Marianem M. M. Utrzymywał z nieletnią kontakty seksualne. Młoda kobieta nawet z nim zamieszkała. Wkrótce okazuje się, że dziewczyn jest więcej. Jedna z nich nadal uczy się w ZSOW (tę informację ujawnił Urząd Miasta).
Co robi dyrektorka? Zapewnia byłą uczennicę, że zajmie się sprawą. Ale nikogo o sprawie nie informuje. W listopadzie 2022 Marian M. sam odchodzi z pracy – z czystą kartoteką.
Ale na szkolnych korytarzach huczy od plotek. Uczniowie przesyłają sobie screeny wiadomości, jakie M. wysyłał do swojej uczennicy. Pokazują je innemu nauczycielowi – Michałowi Patroniowi. Ten zaczyna łączyć fakty, kompletować informacje. Kiedy orientuje się, że dyrekcja szkoły i grono pedagogiczne woli sprawę zamieść pod dywan, zaczyna pisać do Urzędu Miasta, Rzecznika Praw Dziecka i Lubelskiego Kuratorium Oświaty.
Wiosną br. trzy młode kobiety składają zawiadomienie do prokuratury, a Rzecznik Dyscyplinarny ds. Nauczycieli przy wojewodzie (formalnie działa w Kuratorium Oświaty) wszczyna postępowanie wobec Mariana M. i dyrektor Rybczyńskiej. Lubelski Ratusz zapewnia, że o aferze dowiedział się w maju br. od rzecznika dyscyplinarnego, a ten od Michała Patronia, i wówczas natychmiast zawiadomiło prokuraturę.
I nic więcej się nie dzieje. Choć tak naprawdę dzieje się sporo, bo dyrektorce szkoły kończy się kadencja i Urząd Miasta ogłasza konkurs na dyrektora ZSOW na kolejne pięć lat. Zgłasza się Halina Rybczyńska, ale wycofuje kandydaturę. Niedługo później miasto ogłasza kolejny konkurs – i Rybczyńska go wygrywa. Ma kierować szkołą do 2030 roku. Decyzją o jej nominacji prezydent miasta Krzysztof Żuk podpisał w sierpniu. Pomiędzy pierwszym a drugim konkursem rzecznik dyscyplinarny umarza sprawę dyrektorki. Powód? Przedawnienie. Mogłaby odpowiadać, gdyby od momentu, w którym dowiedziała się o sprawie, minęło mniej niż dwa lata. Wynika to z Karty Nauczyciela.
Co ustalili kontrolerzy
Gdy we wrześniu piszemy o sprawie w końcu reaguje kurator oświaty. Tomasz Szabłowski organizuje w szkole radę pedagogiczną. W tym czasie kilkudziesięciu uczniów zbiera się pod budynkiem. – Murem za Patroniem! – skandują, trzymając transparenty: „Chcemy się czuć bezpiecznie”.
– Pani dyrektor w momencie, kiedy się dowiedziała, nie znała jeszcze wszystkich szczegółów. Uznała, że nie będzie już reagować, bo nauczyciel i uczennica nie byli już w szkole. Przyznała, że to był błąd, ale nie wiedziała wszystkiego. Podejmujemy czasem złe decyzje, i pani dyrektor się do tego przyznała – tłumaczy zebranym przed szkołą kurator Szabłowski.
– Zawiedliśmy – przyznaje kilka dni później dyr. Rybczyńska na szkolnym apelu. A Kuratorium Oświaty i Urząd Miasta wchodzą do szkoły z kontrolami.
Na co trafili kontrolerzy
Urząd Miasta zawieszając dyrektorkę nie ujawnił, co ustalili kontrolerzy. Justyna Góźdż, rzeczniczka prezydenta Lublina, mówi jedynie o „pojawieniu się nowych okoliczności”. – Jednocześnie złożyliśmy zawiadomienia dotyczące pani Haliny Rybczyńskiej do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oraz do Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim o podejrzeniu popełnienia czynu dyscyplinarnego – informuje.
– Wyniki kontroli i wnioski z niej wynikające zostaną sformułowane w wystąpieniu pokontrolnym, które będzie jawne. Do czasu zakończenia kontroli i sporządzenia wystąpienia pokontrolnego nie jest możliwe komentowanie jeszcze niezakończonych czynności. Należy zaznaczyć, że osobną kontrolę prowadzi Kuratorium Oświaty w Lublinie – dodaje.
Więcej zdradza Artur Pawłowski, rzecznik prasowy Lubelskiego Kuratorium Oświaty. Informuje, że w zawiadomieniu do Rzecznika Dyscyplinarnego prezydent Lublina wskazał „na czyn polegający na narażeniu (w dacie nieokreślonej) przez dyrektor Rybczyńską prawdopodobnie poszkodowanej uczennicy na ujawnienie jej danych osobowych oraz innych szczegółów z życia prywatnego przed organem samorządu szkolnego oraz innymi uczniami, co stanowi naruszenie praw i dobra uczniów”.
Zgodnie z naszymi ustaleniami może chodzić o wydarzenia z 17 i 18 września. Dyr. Rybczyńska miała się spotkać z jedną z uczennic. Następnego dnia dziewczyna wystąpiła na spotkaniu z samorządem szkolnym i przyznała, że jest jedną z pokrzywdzonych.
W ocenie prezydenta mogło też dojść do niedopełnienia przez dyrektorkę obowiązków związanych z zapewnieniem uczniom bezpieczeństwa w czasie zajęć, w tym w szczególności udzielenia im pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Ta została „zarządzona” niedawno, gdy po pikiecie uczniów, taka pomoc zarządził Urząd Miasta.
– Kontrola prowadzona w szkole nie została jeszcze zakończona. Przepisy nie definiują terminów zakończenia kontroli w trybie doraźnym. Protokół z kontroli będzie dokumentem jawnym i zostanie opublikowany na naszej stronie internetowej – dodaje rzecznik Pawłowski.
Nauczyciele murem za dyrektorką
Jeszcze w maju nauczyciele z Odzieżówki wysłali do kuratora oświadczenie, w którym atakują swojego kolegę z pracy – Michała Patronia.
„Chcielibyśmy podkreślić, iż naszym zdaniem sprawa została rozwiązana przez panią dyrektor Halinę Rybczyńską prawidłowo i z wielkim wyczuciem. Pan (…) nie potrafił odpowiedzieć pani dyrektor, dlaczego teraz przypomina zdarzenie sprzed trzech lat oraz w jakim celu podjął działania. Oznajmił jedynie, że pani dyrektor odmówiła mu kiedyś zwolnienia z posiedzenia Rady Pedagogicznej. Wówczas był sfrustrowany rozmowami w jej gabinecie oraz zarzucił jej brak życzliwości” – czytamy w dokumencie, który z kuratorium uzyskała aktywistka Alina Czyżewska.
Podpisani pod listem do kuratorium zapewniają, że dyrektorka „zawsze przeprowadza rozmowy z pracownikami w atmosferze wzajemnego szacunku, jest przyjazna i przychylna”. Zastanawia ich natomiast, dlaczego Patroń podjął działania w sprawie skandalu właśnie w czasie konkursu na dyrektora szkoły.
„Nauczyciel jako przedstawiciel szkoły w środowisku uczniowskim, rodzicielskim i lokalnym rzetelnie wypełnia obowiązki dydaktyczne i wychowawcze, dba o wizerunek szkoły. Każde działanie, wypowiedź czy postawa nauczyciela wywierają wpływ na to, jak szkoła jest postrzegana przez otoczenie” – piszą nauczyciele z Zespołu Szkół Odzieżowo-Włókienniczych.
Tymczasem, to właśnie dzięki działaniom Michała Patronia, na środę w Lubelskim Kuratorium Oświaty zaplanowano rozprawę dyscyplinarną. Grozi mu kara od upomnienia do wydalenia z zawodu nauczyciela.
„Wymierzenie kary dyscyplinarnej (…) jest równoznaczne z zakazem przyjmowania ukaranego do pracy w zawodzie nauczyciela” – wskazuje Karta Nauczyciela.

PiS żąda wyjaśnień
W tej sprawie interpelację do ministry edukacji narodowej wysłał poseł PiS Michał Moskal. Domaga się zmiany przepisów – tak, żeby przewinienia dyscyplinarne nauczycieli nie przedawniały się po dwóch latach.
Ostatnio interpelację do prezydenta Lublina wystosował miejski radny PiS Tomasz Gontarz. Punktuje, że „pomimo otrzymania tych oficjalnych zawiadomień, Prezydent jako organ prowadzący nie podjął żadnych działań przez okres czterech miesięcy” i jednocześnie powołał dyrektorkę ZSOW na kolejną, 5-letnią kadencję.
Gontarza zastanawia też sam konkurs. Wytyka, że zgodnie z przepisami (art. 63 ust. 12 ustawy Prawo oświatowe), gdy pierwszy konkurs na dyrektora nie zostaje rozstrzygnięty, drugiego się nie ogłasza. Stanowisko dyrektora powierza się „kandydatowi ustalonemu w porozumieniu z kuratorem” – pisze radny.
„W mojej opinii przez miesiące Prezydent i jego przedstawiciele wprowadzali opinię publiczną w błąd, sugerując brak narzędzi prawnych do działania wobec dyrektorki, podczas gdy takie narzędzia istniały od momentu otrzymania zawiadomień w maju. Rzeczniczka lubelskiego Ratusza Justyna Góźdź mówiła o „nowych okolicznościach” jako uzasadnieniu decyzji o zawieszeniu, podczas gdy okoliczności były znane od maja 2025 roku” – podnosi Gontarz.
Na zdjęciu: Dyrektorka Zespołu Szkół Odzieżowo-Włókienniczych została na kolejne lata powołana w sierpniu. Pod koniec września została zawieszona (Fot. sko)



