Wesprzyj Kontakt

3 minuty czytania  •  20.01.2023

Sharing prądu w Turce

Udostępnij

Jeszcze kilka lat temu zakup auta elektrycznego wiązał się z poważnymi problemami przy tankowaniu. Powstawały dopiero pierwsze ładowarki przy ważnych trasach. W Turce pod Lublinem osoba prywatna udostępniała i nadal to robi, prywatne gniazdko do korzystania w nagłych sytuacjach.

W ciągu dwóch lat podwoiła się w Polsce liczba dostępnych gniazdek do ładowania aut elektrycznych. Można powiedzieć, że osiągnęliśmy sukces. Niestety tempo rozwoju sieci ładowania nie nadąża za liczbą rejestracji aut. Czterokrotnie w tym samym okresie wzrosła liczba aut w segmencie BEV + PHEV, czyli aut ładowanych z gniazdka. Skrót BEV oznacza Battery Electric Vehicle czyli z angielskiego po prostu pojazd elektryczny. PHEV to skrót od Plug-in Hybrid Electric Vehicle. Oznacza to nic innego jak auto z możliwością doładowania z gniazdka i wymuszenia jazdy w trybie elektrycznym. Takie pojazdy dysponują baterią o pojemności około 10-13 kWh. Przy regularnym ładowaniu taki samochód może nam służyć jak auto w pełni elektryczne o zasięgu około 50 km, a silnik spalinowy może całymi dniami pozostawać w uśpieniu.

W Lublinie mamy zastój w rozwoju miejskiego Planu budowy ogólnodostępnych stacji ładowania na terenie miasta Lublina, o czym pisałem w artykule Elektromobilność lubelska.

Prywatne gniazdko dla potrzebujących

Kilka lat temu, w odpowiedzi na potrzeby elektromobilnych kierowców, Michał Pielech, właściciel serwisu komputerowego, udostępnił w swoim domu w Turce prąd do ładowania aut elektrycznych. Za darmo.

Zwykle korzystający zostawiają jakąś rekompensatę. Ale bardziej liczy się pomoc w nagłych przypadkach. Wielokrotnie w poprzednich latach podładowywali u mnie swoje auta przejeżdżający przez Lublin Ukraińcy. Od roku praktycznie nikt nie korzysta oprócz sąsiadów, gdyż szybkich stacji ładowania pojawiło się kilka w okolicy – opowiada Pan Michał.

Zwolnienie z Vat i akcyzy przy zakupie auta elektrycznego miało dynamizujący wpływ na sprzedaż aut w Ukrainie w poprzednich latach. W Polsce podobnym impulsem ma być program Mój elektryk promowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dopłaty do zakupu aut osobowych rzędu 27 tysięcy oraz aż 70 tysięcy do samochodów dostawczych podbijają sprzedaż w salonach.

Na najpopularniejszej i najpełniejszej w Polsce mapie punktów ładowania Plugshare, prywatne złącze w Turce, a raczej jego właściciel, ma pozytywne komentarze i podziękowania.

Pan Michał był użytkownikiem auta PHEV od 2017 roku, a od niedawna posiada już auto tylko na prąd.

Pojemność baterii w moim Fordzie C-Maxie, umożliwiała bezemisyjną jazdę około 30 km. I konieczność ładowania dość często, a stacji było wtedy bardzo mało. Dlatego udostępniłem stację ładowania prądu stałego, ale po jakimś czasie okazało się, że nie jest to legalne, gdyż ma za duża moc. Dlatego obecnie udostępniam prąd zmienny o małej mocy – mówi nam pan Michał.

Potrzebne zmiany w prawie

Obecnie prawo polskie nie przewiduje możliwości udostępniania prądu, gdyż przemawiają za tym względy bezpieczeństwa. O ile nie ma problemu z prądem jednofazowym o mocy maksymalnej 3,7 kW, to problemem jest umożliwienie skorzystania z popularnego Wallboxa, czyli ładowarki do aut podłączanej do prądu 3-fazowego, która może osiągnąć moc 22 kW. Ustawodawca boi się o bezpieczeństwo użytkowników, mimo że większość domów jednorodzinnych w Polsce ma złącze prądu trójfazowego. W ładowarce prąd pojawia się dopiero po skomunikowaniu się jej z podłączonym autem.

Kiedy zauważyłem braki w infrastrukturze, otworzyłem internetowy sklep z akcesoriami do ładowania. Kable, szczególnie do sprowadzanych aut amerykańskich, domowe ładowarki, tzw. wallboxy. W zeszłym roku ten sklep zamknąłem, bo jest już setki miejsc gdzie można kupić ten asortyment – mówi nam pan Michał.

Od początku tego roku zmieniły się przepisy dotyczące elektromobilności. Zmiana polega na nałożeniu obowiązku na właściciela stacji ładowania udostępnienia swojej infrastruktury zewnętrznym operatorom usług. Swoje stacje ma Orlen, PGE, Lotos, Tauron czy Greenway. Intensywnie rozwija swoje stacje Lidl. Tak jak w telefonii komórkowej, oprócz właścicieli sieci mają pojawić się na rynku operatorzy wirtualni wykorzystujący obce stacje do oferowania swoich usług. W telefonii operatorami wirtualnymi (działającymi bez swojej infrastruktury telekomunikacyjnej) są m. in.: Lajt, a2, Otvarta, Lycamobile, Virgin czy Vikings. Podobnie ma być w segmencie ładowania aut elektrycznych.

Pojawienie się konkurencji zazwyczaj skutkuje korzyściami dla klientów. Zobaczymy już niedługo w cennikach operatorów świadczących usługi ładowania aut.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *