Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  23.01.2026 11:48

Sądowe batalie o spalarnie w Lublinie. Inwestorzy i przeciwnicy nie odpuszczają

Sądowe batalie o spalarnie w Lublinie. Inwestorzy i przeciwnicy nie odpuszczają

Udostępnij

Eko Energia Lublin, jedna z trzech spółek planujących budowę spalarni odpadów w Lublinie, kieruje skargę kasacyjną na niekorzystne dla niej orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Do sądów idą też przeciwnicy tej inwestycji. Chcą m.in. zablokowania przedsięwzięcia spółki CNT, za którą stoi miliarder Zbigniew Jakubas.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

  • 👉 nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
  • 👉 zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
  • 👉 szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
  • 👉 paypal: kontakt@fundacjawolnosci.org
  • 👉 przekaż 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin

17 stron ma skarga kasacyjną, jaką radczyni prawna Joanna Perzyna wystosowała do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Mecenaska reprezentuje spółkę Eko Energia Lublin z grupy Kom-Eko. Jest mieszkańcom Lublina dobrze znana – od lat odbiera śmieci z kilku dzielnic Lublina. Prowadzi też zakład segregowania odpadów przy ul. Metalurgicznej.

Zarówno ten adres, jak i temat śmieci są w tej sprawie istotne.

Trzy spalarnie po sąsiedzku

Spodziewałam się takiego posunięcia ze strony inwestora – mówi Krystyna Brodowska ze stowarzyszenia Ekologiczny Lublin. To jedna z trzech organizacji, które w imieniu mieszkańców sprzeciwiają się budowie spalarni odpadów w naszym mieście. A planowane są aż trzy takie instalacje – wszystkie w dość bliskiej odległości od siebie.

  • Eko Energia Lublin (spółka z grupy Kom-Eko) zamierza wybudować instalację przy ul. Metalurgicznej,
  • Centrum Nowych Technologii (spółka Zbigniewa Jakubasa) myśli o obiekcie przy ul. Tyszowieckiej,
  • Megatem EC-Lublin (prywatna spółka, która zarządza miejską elektrociepłownią) wskazuje teren dawnej FSC, tuż obok istniejących obiektów tej firmy przy ul. Frezerów.

Gdyby doszło do realizacji tych planów, Lublin stałby się „polskim zagłębiem spalarniowym”. Łącznie wszystkie trzy instalacje mogłyby przetwarzać rocznie aż 270 tys. ton odpadów, podczas gdy mieszkańcy Lublina produkują 142,2 tys. ton śmieci. Dlatego oczywiste jest, że wygra ten inwestor, który jako pierwszy rozpocznie budowę i uruchomi spalarnię.

Eko Energia Lublin i CNT mają już wydane przez prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka (PO) decyzje środowiskowe. Spółka z grupy Kom-Eko poszukuje już wykonawcy „dla strategicznej inwestycji w regionie” – jak sama nazywa budowę Instalacji Termicznego Przekształcania Frakcji Kalorycznej z Odpadów Komunalnych. Zwycięzca postępowania będzie musiał instalację zaprojektować, wykonać, uruchomić i przekazać do eksploatacji. Termin składania ofert był już cztery razy zmieniany – obecnie Eko Energia czeka na propozycje do 6 lutego br. Plany spółki pokrzyżował też ostatni wyrok lubelskiego sądu.

WSA: Nie można pomijać merytorycznych zarzutów zawartych w kontrdowodach

Sami przeciwnicy spalarni przy ul. Metalurgicznej byli zaskoczeni orzeczeniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z października ub.r. Spodziewali się raczej, że sąd stanie po stronie inwestora i uzna, iż Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie popełniło żadnych błędów, stwierdzając, że wydana przez prezydenta decyzja środowiskowa nie jest wadliwa. Z sądowej sali wyszli jednak pozytywnie zaskoczeni.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Tymczasem sędzia Bartłomiej Pastucha stwierdził: – Weryfikacja raportu (przedstawionego przez inwestora – red.) nie może pomijać merytorycznych zarzutów zawartych w kontrdowodach, zwłaszcza w ekspertyzach i opiniach opartych na wiedzy specjalistycznej. Organy administracyjne zobowiązane są do przestrzegania zasady prawdy obiektywnej. Zwłaszcza organ odwoławczy jest zobowiązany do ponownego merytorycznego rozpatrzenia sprawy. W ocenie sądu te wymogi nie zostały w niniejszej sprawie przez organ odwoławczy w pełni spełnione.

Sędzia mówił o tym, że ani prezydent Żuk, ani SKO nie wzięli pod uwagę eksperckich opracowań przedstawianych przez skarżących. Chodzi m.in. o opinię chemika, prof. dr. hab. Leszka Pazderskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, którą posiłkowali się przeciwnicy powstania instalacji.

Problemem okazał się też wysoki komin, jaki planowała zbudować spółka-córka Kom-Eko. Jeden z mieszkańców Lublina, Józef Nowomiński, zwrócił uwagę, że zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego wskazują, iż działka przy ul. Mełgiewskiej „stanowi strefę ochrony krajobrazu otwartego z daleką ekspozycją zewnętrzną”. Oznacza to, że wysokość zabudowy musi być ograniczona tak, by – patrząc ze szczytu Wieży Trynitarskiej i donżonu na zamku – żadne obiekty nie przekraczały linii horyzontu. Tymczasem inwestor przewidział komin o wysokości 43 metrów, który – razem z wysokością planowanych hal (34 metry). Według Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego może to naruszać zapisy planu miejscowego.

1 spalarnia kom eko wsa 8
Pażdziernik 2025. Przeciwnicy budowy spalarni po wygranej sprawie sądowej. Na pierwszym planie Krystyna Brodowska (Fot. Sławomir Skomra)

Inwestor idzie do NSA. Aktywiści również

Eko Energia mogła uznać to orzeczenie i pozwolić, by decyzję środowiskową oraz sposób jej wydania SKO zbadało ponownie, albo skierować skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Już wiemy, że spółka zdecydowała się pójść tą drugą ścieżką.

Radczyni prawna Joanna Perzyna w skardze do NSA wnosi o uchylenie wyroku WSA w całości i utrzymanie wydanej decyzji środowiskowej w mocy. „Ewentualnie, w razie nieuwzględnienia przez NSA wniosku (…) o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości – o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Lublinie pisze.

Stara się też udowodnić, że SKO wzięło pod uwagę opinię prof. Pazderskiego, choć faktycznie nie potraktowało jej jako kontrdowodu wobec raportu środowiskowego przedstawionego przez inwestora.

Sama okoliczność nazwania Opinii z dnia 20 listopada 2024 r. «opinią naukową o raporcie środowiskowym dla spalarni odpadów w Lublinie» nie czyni z tej opinii kontraraportu rozumianego jako profesjonalne i kompleksowe opracowanie mogące stanowić przeciwwagę dla przygotowanego przez zespół wykwalifikowanych autorów raportu oddziaływania na środowisko” – przekonuje radczyni.

W wątku o wysokości komina, ocenia: „(…) WSA w Lublinie w sposób bezzasadny uznał, że analiza widokowa załączona do raportu o oddziaływaniu na środowisko prowadzi do wadliwych wniosków w zakresie tego, czy budynki wchodzące w skład inwestycji przekraczają linię horyzontu”.

Przekonuje, że sąd „dokonał swobodnej oceny opartej na wybiórczym porównaniu rysunków i fotografii”, pomijając przy tym analizę widokową, która – zdaniem spółki – potwierdza zgodność inwestycji z planem miejscowym.

Ale nie tylko Eko Energia Lublin poszła z tą sprawą do NSA. – My także złożyliśmy skargę kasacyjną. Uważamy, że WSA nie wziął pod uwagę jeszcze innych podnoszonych przez nas argumentów i kwestii, które wcześniej także pominął SKO i prezydent Lublina – mówi nam Krystyna Brodowska.

CNT też idzie do sądu

Będzie też głośno o inwestycji Zbigniewa Jakubasa. Decyzja środowiskowa dla spółki CNT również została oprotestowana.

Do SKO skierowaliśmy sprawę jeszcze we wrześniu 2025 roku, orzeczenie nie zostało jeszcze wydane. Jednocześnie prof. Maciej Oziembłowski z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu przygotowuje opinię odnoszącą się do raportu środowiskowego przygotowanego na zlecenie CNT mówi nam Krystyna Brodowska ze stowarzyszenia Ekologiczny Lublin.

CNT to spółka, za którą stoi pochodzący z Lublina miliarder i właściciel Motoru Lublin Zbigniew Jakubas. To największa z trzech planowanych w Lublinie spalarni. Podczas gdy Megatem i Eko Energia planują przetwarzać po 60 tys. ton odpadów rocznie, CNT wskazuje w swojej dokumentacji nawet ok. 150 tys. Mg (ton) przy założeniu, że zakład będzie pracował 8760 godzin rocznie (pełne 12 miesięcy). Instalacja ma produkować do 1 419 120 GJ energii rocznie.

Najmniej zaawansowana jest sprawa spalarni planowanej przy ul. Frezerów przez Magatem EC-Lublin. To spółka, która zarządza miejską elektrociepłownią. Rok 2024 zakończyła zyskiem w wysokości 36,2 mln zł przy przychodach 293,4 mln zł. 100 proc. udziałów w spółce należy do Bogdana Grochowskiego (rocznik ’49)

Na zdjęciu głównym: Tak ma wyglądać zakład przy ul. Metalurgicznej, który zamierza wybudować Eko Energia Lublin (materiały Eko Energia Lublin)

https://jawnylublin.pl/miliarder-przerobi-dawna-pedagogike-na-mieszkania-a-na-dziedzincu-postawi-blok/
https://jawnylublin.pl/trzecia-spalarnia-odpadow-w-lublinie-nadal-w-grze-nie-rozwazamy-wycofania-sie-z-projektu/?fbclid=IwY2xjawPgGEhleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEeVqTV3g-6kMMFxYKrwq0C0MpvWbkdBsyadBxF19hOgDWpZvXTJ_1FndDrvPc_aem_8FlMGKDhyXNCiQ5YqLGqJg
https://jawnylublin.pl/zamosc-i-krasnik-lubelski-sejmik-tu-umiejscowil-nowe-spalarnie-smieci/