5 minut czytania • 24.07.2026 09:53
Ratusz daje zgodę na pierwsze bloki na Górkach Czechowskich. Siedem i osiem pięter
Udostępnij
Dwa wieżowce mogą stanąć na jednej z wysoczyzn od strony ul. Bohaterów Września. Spółka TBV Investment, właściciel 105 ha Górek Czechowskich, ma już pierwsze pozwolenie na budowę. W kolejce czekają kolejne wnioski. – Na razie nie planujemy rozpoczęcia budowy, być może stanie się to w tym roku – mówi Wojciech Dzioba, prezes deweloperskiej spółki.
Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin
To pierwszy pozytywnie rozpatrzony przez Urząd Miasta wniosek o wydanie pozwolenia na budowę na tym terenie. Chodzi o działkę położona przy ul. Bohaterów Września, na wysokości skrzyżowania z ul. Relaksową. Decyzja została wydana 8 lipca.
– Pozwolenie udzielone spółce TBV Investment dotyczy dwóch budynków mieszkalnych wielorodzinnych z usługami w parterach – informuje Joanna Stryczewska z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta.
Pierwszy z budynków będzie miał osiem kondygnacji nadziemnych, dwie kondygnacje podziemne oraz powierzchnię zabudowy wynoszącą ok. 920 mkw. Na parterze będą zlokalizowane usługi (600 mkw.), a łączna powierzchnia mieszkań wyniesie 4,3 tys. mkw.
Drugi budynek będzie miał siedem kondygnacji nadziemnych, dwie podziemne oraz powierzchnię zabudowy przekraczającą 550 mkw. Na mieszkania przeznaczono 2,2 tys. mkw. plus blisko 350 mkw. powierzchni użytkowej usług. – Projekt obejmuje 214 miejsc parkingowych, w tym 199 w garażu podziemnym i 15 na terenie inwestycji. Powierzchnia biologicznie czynna wyniesie ok. 3,2 tys. mkw. – dodaje Stryczewska. Budynkii zaprojektował znany lubelski architekt Bolesław Stelmach.
Z zapowiedzi spółki wynika, że inwestycja nie ruszy natychmiast. – Mimo otrzymanego pozwolenia na razie nie planujemy rozpoczęcia budowy, być może stanie się to w tym roku – mówi Jawnemu Lublinowi Wojciech Dzioba, prezes spółki TBV Investment, która jest właścicielem 105 hektarów Górek Czechowskich.

Kolejne wnioski czekają na rozpatrzenie, jest jedna odmowa
Spółka TBV Investment złożyła jeszcze pięć innych wniosków o pozwolenie na budowę, z czego jeden dotyczy budowy budynku handlowo-usługowego przy ul. Generała Ducha, a pozostałe zabudowy wielorodzinnej. Są one w trakcie rozpatrywania lub postępowania są zawieszone. Mimo że spółka jest wyłącznym właścicielem terenu, nie jest jedynym inwestorem, który chce budować na Górkach Czechowskich. Jak już pisaliśmy, wnioski o pozwolenie na budowę – w sumie czternaście – zaczęły spływać pod koniec minionego roku, najwięcej – tuż przed sylwestrem. Zwracaliśmy wówczas uwagę, że jest to związane z tym, że 1 stycznia weszła w życie tzw. ustawa schronowa, która nakłada na deweloperów obowiązek projektowania nowych budynków wielorodzinnych i użyteczności publicznej z miejscami doraźnego schronienia. Oznacza to istotne zmiany w projektowaniu budynków, a także wzrost kosztów inwestycji.
Oprócz TBV Investment o pozwolenia na budowę starają się także firmy związane ze znanymi lubelskimi architektami oraz pośrednikiem w obrocie nieruchomościami. To WDM Nieruchomości Wiktor Dymowicz, Fundacja Solaris (architekt Jerzy Korzeń), Stelmach Development (architekt Bolesław Stelmach) oraz GPA Architekci (architekt Łukasz Gurbiel). Ich wnioski są rozpatrywane przez Ratusz, część postępowań jest w zawieszeniu.
Jest też jedna odmowna decyzja Ratusza. TBV Investment starała się o budowę parkingu dla samochodów osobowych na działce w okolicach ul. Generała Ducha. – Inwestor nie uzupełnił braków w dokumentacji w wyznaczonym terminie. W efekcie wydana została decyzja o odmowie pozwolenia na budowę – informuje Joanna Stryczewska.
Miasto jeszcze bez parku, sprawa wciąż w sądzie
Przypomnijmy, że we wrześniu zeszłego roku Rada Miasta Lublin głosami radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (KO) dała zgodę na zabudowę blokami około 30 hektarów GC na czterech wysoczyznach. Zgodnie z uchwalonym Zintegrowanym Planie Inwestycyjnym i umową urbanistyczną TBV Investment ma na swój koszt utworzyć 75-hektarowy park (m.in. ścieżki, punkty widokowe, wybiegi dla psów i place zabaw) i przekazać go miastu na własność za symboliczną złotówkę. Dodatkowo miasto dostanie 1,5-hektarową działkę przeznaczoną na cele oświatowe (np. pod szkołę).
– Jeśli chodzi o realizację umowy urbanistycznej w ramach Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego, zgodnie z jej zapisami inwestor przekaże Miastu około 75 ha terenu na Górkach Czechowskich, po wcześniejszym wykonaniu na własny koszt ogólnodostępnego parku naturalistycznego. Na obecnym etapie grunty nie zostały jeszcze przekazane Miastu. Nastąpi to po wykonaniu przez inwestora zobowiązań wynikających z umowy – informuje Stryczewska.
A Wojciech Dzioba zapewnia: – Wszystkie postanowienia umowy urbanistycznej będą realizowane; na pewno w tym roku rozpoczniemy realizację drugiego etapu parku naturalistycznego – mówi nam prezes deweloperskiej spółki.
Przeciwne zabudowie GC od lat są organizacje ekologiczne i część mieszkańców, którzy w 2019 roku w referendum na temat przyszłości GC zagłosowali przeciwko planom ich zabetonowania (sam plebiscyt był nieważny, bo zbyt niska była frekwencja). Podkreślają, że Górki stanowią ważny korytarz napowietrzający dla miasta, występuje tu siedlisko zagrożonego wymarciem chomika europejskiego oraz wiele innych gatunków chronionych. Dodają, że na GC w czasie II Wojny Światowej Niemcy prowadzili masowe egzekucje. Instytut Pamięci Narodowej wciąż prowadzi tu prace poszukiwawcze. W latach 2022-2025 odkryto pięć zbiorowych mogił, w których znaleziono szczątki ponad 60. ofiar niemieckiego terroru. Na początku czerwca tego roku IPN informował o kolejnej znalezionej jamie grobowej. Były w niej szczątki dziewięciu mężczyzn i kobiety.

Z organizacji ekologicznych walczących o niezabudowanie GC blokami na sądowej ścieżce pozostało jedynie Stowarzyszenie Obrony Górek Czechowskich. Organizacja zaskarżyła ZPI do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, zarzucając m.in. niezgodność tego dokumentu ze studium przestrzennym miasta. W kwietniu tego roku sąd uznał, że najpierw musi ustalić, czy Stowarzyszenie jest w ogóle uprawnione do wniesienia skargi na uchwałę w sprawie Górek. Dlatego WSA zawiesił postępowanie w tej sprawie i skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prejudycjalne.
Z kolei w marcu do prezydenta Lublina wystąpił Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie. Zaapelował o analizę składanych wniosków o pozwolenie na budowę pod kątem tzw. salami slicing. Uwagę na możliwość stosowania takiej praktyki zwracali ekolodzy. RDOŚ przypomniał, że podział inwestycji na kilka mniejszych nieprzekraczających wymaganych prawem progów w celu uniknięcia postępowania środowiskowego jest niedozwolony na podstawie prawa polskiego oraz prawa Wspólnoty Europejskiej.
– Wiele terenów pod zabudowę mieszkaniową powinno być traktowane jako jedno przedsięwzięcie, jeżeli tworzą zorganizowaną całość, czyli osiedle mieszkaniowe, jeżeli o funkcjonowaniu tej całości stanowi wspólna infrastruktura wybudowana na potrzeby obsługi tych terenów. Planowane na nich budynki należy uznać za powiązane technologicznie i po przekroczeniu progu zakwalifikować jako przedsięwzięcie mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko – podkreślał w wystąpieniu do prezydenta Żuka Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie.
Ratusz zapewniał wówczas, że „wnioski dotyczące Górek Czechowskich, tak jak w każdym innym przypadku, są analizowane pod kątem obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanych inwestycji”.
umowa urbanistyczna nas zobliguje chcemy dopilnować wszystkie postanowienia z umowy urboanistycznej będą realizowane, na pewno w tym roku rozpoczniemy realizacje drugiej etapu parku naturalistycznego zgodnie z umowa urbanistyczna.




Zakładając, że nabycie całego terenu GCz. kosztowało Spółkę Specjalnej Troski 25 mln, to żeby osiągnąć próg opłacalności wystarczyłoby upchnąć 125 kurników (zakładając zysk na każdym jednym = 200k), a więc już te wymienione 2 klocki zapewniłyby zwrot nakładów.
Upchnąć 125 kurników leszczom pewno się jeszcze da, ale 3000 to już zupełnie inna para kaloszy,
————————–
Może by się to udało przy zastosowaniu mocno obniżonych cen typu 7-8k/m2 – w końcu nabyli grunt za 10% ceny rynkowej, a udział kosztów nabycia działek pod bloczydła stanowi nawet 40% kosztów normalnej budowy (obecnie ok. 6-7k/m2, czyli dla tebewałów wyniósłby on tylko ok. 4,5k/m2, co przy ww. hipotetycznej cenie sprzedaży nadal daje
rozbójniczągodziwą marżę rzędu 40%.Ale obawiam się, że praktyki znacznego obniżenia cen to jest coś, czego inni członkowie Loży, którzy często zaopatrują się w banki ziemi po cenach rynkowych, nie przyjęliby zbyt entuzjastycznie, mówiąc kolokwialnie.
——————–
W moim przekonaniu konkurencja za pomocą cen to jest bardzo duże faux pas w środowisku Loży, a jedynie trzymanie się pewnych określonych zasad podziału łupów gwarantuje jedność Loży i jej moc sprawczą zbudowaną na bonanzie manii kurnikowej. Kiedy jeden czy drugi z członków zacznie obniżać ceny, żeby poprawić/uratować płynność, ten monolit może się szybko rozpaść jak domek z kart i zacznie się skakanie do gardeł.
————————
Poza tym Ego głównego tebewałka jest tak rozdęte, że sprzedawanie kurników znacznie poniżej średniej ryngowej raczej nie wchodzi w grę, gdyż w jego mniemaniu wytwarza on kurniki premium.
————————
Można mieć nadzieję, że – sądząc np. po przykładzie u$a, gdzie w dziesiątkach miast już obecnie ceny condo spadły poniżej szczytu z 2007 roku (czyli odpowiednikiem nad Bystrzycą byłyby ceny rzędu 5k/m2) – że pęknięcie bani jest możliwe w każdej chwili i faktycznie tylko rozwój takiego scenariusza może uchronić GCz. przed dewelo-dewastacją.
Przecież pozwolenie zostało zaskarżone przez SOGC, a w KP KE czeka petycja w tej kwestii.
Mówiłem by jeszcze przed wakacjami ogłaszać referendum. Mówiłem, pisałem. Zniszczą całkowicie Dziadogród na amen. Dlatego bardzo dobrze że ludzie mają rozum i uciekają stąd. Na początku sierpnia czeka nas chyba ta sama patologiczna pogoda jak na koniec czerwca a oni krótko po tych rekordach klimatycznych wydają pozwolenie na kurniki dla swych zaprzyjaźnionych. Nie dla mieszkańców bo kto tam będzie mieszkał. Chcieli wspaniałego Kim Żuka.
Dodam jeszcze krótki wywód, dlaczego w ogóle używam sformułowania Loża Deweloperuchowa i oceniam jej wpływ na regulowanie tzw. Wolnego Ryngu.
Wyobraźcie sobie sytuację, w której np. jedna sieć dyskontów dostaje zgodę na handlowanie w każdą niedzielę. Na 100% podniosłoby się natychmiast wielkie larum ze strony innych podobnych sieci o „nieuczciwą konkurencję”. Ten ryneg, mimo że mocno skonsolidowany, nadal można uznać za przejaw konkurencji w działaniu.
Tymczasem kiedy w Cfaniakogrodzie jeden z dewelo-cfaniaków dostaje praktycznie podobne, czy nawet większe fory, niż te w hipotetycznym przykładzie powyżej (grunt pod wysoką intensyfność za 1/10 wartości, czyli koszty budowy o ok. 35% niższe względem tych, którzy kupują „gotowce” z gotowym tego typu planem) nie było żadnego głosu sprzeciwu ze strony jakiegokolwiek innego podmiotu działającego na tym ryngu.
W niepisanym statucie Loży jest najwyraźniej zasada: KAŻDA forma przycfaniakowania jest OK i tylko należy brać z takich akcji przykład, żeby zwiększyć własne stopy zysku.
Druga zasada: nie obniżaj cenek, tylko tnij koszty, w tym najlepiej koszty nabycia parceli (ale nie zaszkodzi też przyciąć na materiałach, na wykonawcach, albo np. pomalować naziemne miejsca parkingowe na niebiesko, zgłosić kurnikowiec mieszkalny jako „akademik” i tego typu inne tricki, które są oznaką ponadprzeciętnej przedsiębiorczości).
Zasada 'nie obniżaj cenek’ rozlewa się też na te dewelo-pijawki, które nie są w Loży, bo one też wiedzą, że takie „wyłamanie się” może gwarantować przyszłe problemy.
——————————-
To wszystko działało bajkowo w czasach manii kurnikowej, kiedy nawet najgorszy dewelo-paździerz prędzej czy później znajdował swojego jelenia.
Ale to się zmienia. Np. cfaniaki od Wojciechowska Square Well (Kwadratowa Studnia – jedna z najbardziej anty-ludzkich makabrył w Dziadogrodzie) wydają się posuwać swoją „flagową” inwestycję baaaardzo wolno, a i również w międzyczasie pozbyły się znacznego banku ziemi. To może (choć oczywiście nie musi) świadczyć np. o problemach z cash flow.
Także i w samym centrum kilka projektów zostało zamrożonych, w tym też takie już na etapie budowy.
——————
Jeśli problemy z płynnością na skutek słabej sprzedaży będą narastać, w końcu te mocniej przyciśnięte cfaniaki” pękną i zdecydują się zrobić prawdziwą wyprzedaż, zamiast „promocji” typu „darmowa” komórka lokatorska. I wtedy zacznie być ciekawie. Oby nie wrócił klimat z lat 90-tych, kiedy co raz ktoś komuś podkładał bombę.
Panie Don Kiszot, nadal jeszcze wierzysz Pan, że prawo pisane pod kapitalistów i instytucje powołane do ochrony ich interesów, pochylą się nad chomiczkami?
Weź Pan lepiej zamów mszę w intencji pęknięcia bańki kurnikowej (chyba że może Waść sam jest posiadaczem betonowego portfolio).
Nie rozumiem przecież ten Grek Czechowski miał być przeniesiony na na Własność na miasto Lublin. Były wielkie plakaty i kampania że będą tam wszędzie zielone tereny jak to jest możliwe co za przekręt co za oszustwo może gazeta dziennikarz się pomyliło przecież wszędzie trąbili przed referendum że no przenieśli Własność za jedną złotówkę na miasto Lublin i ludzie z taką intencją poszli głosować a i tak przecież nie chcieli zabudowy. Odwołać Żuka zrobić referendum jeśli jest tutaj jakiś przekręt!
A. Jeszcze jedno.
Fakt, że dewelo-cfaniak może sobie jawnie uprawiać salami-slajsing, podstawiając jakiegoś dymacza – bodajże brejdaka własnego dyrektorka, czy Wykrzywoustego – jako słupów do uzyskania poszatkowanych po „różnych” podmiotach PnB, świadczy tylko o tym, jak prawo pisane jest pod kapitalistów.
Jest to sytuacja analogiczna z taką, gdzie w szkole podstawowej tłumaczenie typu 'pies zjadł moją pracę domową’ byłoby przyjmowane jako wiarygodne „usprawiedliwienie” dla lenistwa cfaniackiego ucznia, który tej pracy po prostu nie odrobił i nie zamierzał odrobić. Nauczyciel (tu: RDOŚ) może sobie zgłaszać zdanie odrębne, ale „dyrekcja szkoły” ma to w d00pie i przyjmuje wersję o psie za dobrą monetę, chociaż WSZYSCY zaangażowani doskonale wiedzą, że to jest hucpa.
A jeśli „nauczyciel” będzie się upierać, to w końcu straci stanowisko.
@Name
Zatrważające jest to, jak niektórzy dają się zwieść na (albo nawet celowo propagują) nieistotne wątki tej całej akcji. Nie ma co udawać Greka Czechowskiego.
Jakie to ma znaczenie, czy część nabytego podstępnie terenu uznana za niezdatną do intensyfnej zabudowy pozostanie w posiadaniu miasta, czy w rękach dewelo-cfaniaka?
Różnica polega jedynie na tym, że w przypadku drugim, cfaniak będzie niby musiał płacić PoN (kwoty jak na waciki), ale nie mam wątpliwości, że nawet gdyby zatrzymał te 75ha (ale po co?), to i tak uzyskałby zwolnienie na jakiejś „podstawie”, albo nawet bez podstawy, decyzją Organu, który już poprzednio umarzał PoN hotelowej spółce-córce będącą własnością tych samych cfaniaków.
Mem o tym, że cfaniaki dobrodusznie przekazali „za darmo” 75ha jest najbardziej mącącym w głowach, przynajmniej w głowach lemingozy. Oddaliby za grosze całe 105 ha, gdyby tylko „miasto” odmówiło nakręcenia geszeftu 700-lecia. Ale przecież to sam Ubogacacz nakręcił, czy wydatnie P0mógł nakręcić, ten geszeft, a Duce uważa, że „miasto to Ja”.
z Facebooka oczywiście, bo skąd:
_
𝑀𝑎𝑟𝑐𝑖𝑛 𝐺𝑟
𝑊𝑦ż 𝑑𝑒𝑚𝑜𝑔𝑟𝑎𝑓𝑖𝑐𝑧𝑛𝑦, 𝑏𝑜𝑔𝑎𝑐𝑒𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑖ę 𝑠𝑝𝑜ł𝑒𝑐𝑧𝑒𝑛́𝑠𝑡𝑤𝑎. 𝐿𝑢𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑡𝑒𝑧̇ 𝑐ℎ𝑐ą 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒𝑠́ 𝑚𝑖𝑒𝑠𝑧𝑘𝑎ć 😏
𝐾𝑜𝑠𝑚𝑖𝑐𝑖 𝑡𝑒𝑔𝑜 𝑛𝑖𝑒 𝑘𝑢𝑝𝑖𝑎̨.
𝐷𝑜 𝑜𝑘𝑜ł𝑜 𝟸𝟶𝟹𝟶 𝑟𝑜𝑘𝑢 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑠𝑧𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎𝑛𝑦 𝑏𝑜𝑜𝑚 𝑢𝑟𝑜𝑑𝑧𝑒ń 𝑖 𝑐𝑜𝑟𝑎𝑧 𝑤𝑖ę𝑘𝑠𝑧𝑎 𝑙𝑖𝑐𝑧𝑏𝑎 𝑚𝑖𝑒𝑠𝑧𝑘𝑎𝑛́𝑐𝑜́𝑤 𝐿𝑢𝑏𝑙𝑖𝑛𝑎, 𝑎 𝑤 𝑃𝑙𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑂𝑔𝑜́𝑙𝑛𝑦𝑚 𝑝𝑜𝑛𝑎𝑑 𝟼𝟶𝟶𝟶 𝑛𝑜𝑤𝑦𝑐ℎ 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐 𝑝𝑟𝑎𝑐𝑦 𝑤 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑚𝑦𝑠́𝑙𝑒.
𝑍𝑎 𝟸 𝑙𝑎𝑡𝑎 𝑐𝑒𝑛𝑎 𝑧𝑎 𝑚𝟸 𝑤 𝐿𝑢𝑏𝑙𝑖𝑛𝑖𝑒 𝑡𝑜 𝑏𝑒̨𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑜𝑘𝑜ł𝑜 𝟷𝟼-𝟸𝟶 𝑡𝑦𝑠 𝑃𝐿𝑁, 𝑎 𝑧𝑎 𝟼𝟶𝟶𝟶 𝑧ł 𝑛𝑒𝑡𝑡𝑜 𝑛𝑎 𝑚𝑖𝑒𝑠𝑖𝑎̨𝑐 𝑛𝑖𝑘𝑡 𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑠𝑡𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑑𝑜 𝑝𝑟𝑎𝑐𝑦.
𝟸 𝑔𝑜𝑑𝑧.
_
_
No to niech tam zamieszka
ja gdybym miał kupować mieszkanie, to nie tam gdzie leżą mogiły nieodkryte, a prędzej w Gdańsku, bo tam jest morze, dobra komunikacja miejska + SKM’ka, brak smogu w zimie, wyższe zarobki, lepszy komfort życia, a z mniej oczywistych rzeczy to większa szansa na zobaczenie zorzy polarnej.
Marek Rybołowicz to jedna z moich ulubionych osób w Żukogrodzie: facebook.com/photo?fbid=10215536760449246&set=pcb.10215536766329393
Sorki Asz. ale naprawdę myślisz, że ktoś tak zdesperowany, żeby uwić sobie gniazdo w kurniku kupionym od dewelopercuch00ja (nie mówiąc już o ynwestorkach) będzie brać pod uwagę taki czynnik jak ew. obecność nieodkopanych mogił?
(Tu uwaga: dziwne, że Don Kiszot nie podjął próby skorygowania tekstu o to, że na GCz. są również – wg. jego wersji przynajmniej – pochowane ofiary komunizmu, a wiadomo, że jedna ofiara komunizmu to jak 10 ofiar f@szyzmu).
Zwłaszcza, że przecież ipeen już „zbadał” teren i nie wniósł żadnych sprzeciwów wobec zabudowy, więc tym bardziej wyciąganie argumentów „moralnych” to będzie kolejny strzał w płot ze strony mogilnej frakcji Obrońców.
PS. inne frakcje Obrońców, tj. chomiczkowa i korytarzo-przewietrzająca, również niestety nie będą w stanie odwieść swoimi argumentami nikogo od zakupu kurnika na GCz., jeśli takowe pojawią się w sprzedaży w atrakcyjnych cenkach.
dwa komentarze do @kdr pisałem ale nie widzę oczywiście żadnego. Odpowiedź jest na to jedna: Lublin. Tego nie pomalujesz.
Hejka, Asz. Nie wyczuwasz sarkazmu/czarnego humoru w tym, co napisał ten Marcin Gr.?
Kolejny dowód, że Kozi Gród się prężnie rozwija pod wiadomo czyim przewodem! Ile jeszcze takowych potrzeba ?
Wycie przeciwników nic nie pomoże. Nie mogą oni zrozumieć podstawowej kwestii. Developer nie jest świętym Mikołajem i widzi potencjał w rozwoju miasta, dlatego buduje ! Jest to wbrew trendowi innych miast które generalnie się zwijają poza Stolicą oczywiście.
I żadne chomiki-sromiki nie zatrzymają rozwoju Koziego Grodu!
Bez odbioru….
W kwestii „być może stanie się to w tym roku”.
—————-
Założę się, że Dziubocfaniaker rozesłał wici w pato-środowisku i czeka, czy zgłosi chęć zakupu odpowiednia liczba fliperuchów do „przedsprzedaży”.
Fliperuchy pierwotne w latach manii stali się ważnym kanałem sprzedaży kurników. Z tego co się orientuję, schemat działał na zasadzie 10% przedpłaty i reszta po odbiorze, co dawało fliperuchom spory lewar (pozwalając zawierać wiele umów na dziury w ziemi z minimalnym zaangażowaniem kapitału), a deweloperuchowi – przekonanie, że kurniki zostały praktycznie sprzedane, ponieważ w czasie manii żaden fliperuch nie brał nawet pod uwagę wycofania się z kontraktu, co kosztowałoby go „wpisowe”.
Sytuacja będzie jednak diametralnie inna, kiedy cenki zaczną spadać, a zobowiązania fliperuchów zaczną zapadać w obliczu braku perspektyw zysku, czy w ogóle braku leszczy chętnych na odkup/cesję praw. Lepiej pogodzić się ze stratą np. 50k, niż brnąć dalej, zwłaszcza mając na karku inne kredyty lub/i nie mając płynności.
———————-
Byznes fliperuchowania stał się w czasie manii tak popularny wśród wszelkiej masy drobnego patocfaniactwa, że już obecnie spora część fliperuchów znalazła się pod wodą, a więc „sonda” Dziubocfaniakera z dużym prawdopodobieństwem przyniesie negatywny odczyt. Już teraz spora część kurnikarskich projektów, planowanych, czy nawet w budowie, jest zamrożona, właśnie z uwagi m.in. na to, że fliperuchy utraciły płynność.
Prowincjonalna Rada Miasta właściwie zawala wszystko, z prezydentem minimalistą kurczowo trzymającym Lublin w Polsce B. Ostatnio wpakowanie milionów w projekt wielofunkcyjnego stadionu żużlowego na skalę europejską. Zmarnowanie kilka lat, wreszcie rezygnacja i plan przebudowy starego stadionu. Niebywała głupota, cena podobna do nowego ,rzekomo do uruchomienia w 2028. Żart, dobrze będzie jak 2030 .Rozwalenie drużyny żużlowej gdzie trenować, rozgrywać mecze i setki utrudnień. Stadion po remoncie powita mistrza Polski w II lidze. Ręce opadają.
Fanatyk Śmierdzącego Cyrku zawitał anonimowo na forum JL.
Wyznawca hasła, że „Dziadogród to żużel” i w zasadzie nic więcej.
Może i ma rację.
Jeszcze apropos walki z wiatrakami.
Oczywiście trzymam kciuki za wszelkie działania mające na celu nasypać piasku w maszynkę ubogacającą dewelo-parasajtów, ale moim zdaniem stanowisko, że KAŻDE stowarzyszenie społeczne powinno mieć prawo być stroną w postępowaniu o PnB, czy nawet o ZPI, zahacza o absurd i moim zdaniem nie zyska poparcia ze strony euro-biurokratów.
————
Dlaczego uważam to za absurd? Otóż w ten sposób można byłoby blokować/odwlekać wydanie KAŻDEGO PnB, w tym z motywów niekoniecznie wynikających z troski o przyrodę, a np. w ramach chęci wrzucenia komuś kamyczka do ogródka. Założenie stowarzyszenia, pod nazwą np. Stowarzyszenie Obrońców Ulicy Betonowej przez Betonem, kosztuje grosze, natomiast udowodnienie próżności/netrafności złożonych uwag (które AI może w ciągu 5 minut napisać 1000 pod zadane kryteria) kosztuje już sporo i zajmuje mnóstwo czasu.
————-
Nie widzę praktycznego sposobu odsiania stowarzyszeń prawdziwych (takich jak SOGCZ) od fejkowych bez zastosowania długotrwałych procedur sądowych.
————-
Kapitalistyczne prawo jest nieprzypadkowo napisane tak, żeby zaplanowany układ 'kapitaliści-samorządowcy’ działał jak dobrze naoliwiona maszynka ubogacająca. Prawo budowlane i przepisy towarzyszące (w tym miejscowe) zawsze były naszpikowane lukami, które cfaniactwo wykorzystywało bez żadnych skrupułów do cięcia kosztów, a tych luk i „wyjątków” (takich jak ZPI, czy lexdew) nie ubywa w miarę „reformowania” systemu, ale wręcz przeciwnie.
Ale odpowiedzią na to nie jest wprowadzenie sytuacji, w której praktycznie KAŻDY może złożyć sprzeciw do KAŻDEJ budowy.
Już o 5:30 zaczęli kosić trawę na Tatarach.
W Łebie to by oszczedzili i kwiatów nasadzili…
Żukolandzkie władze nienawidzą nawet 10 cm trawnika wstyd
Jeśli prawo miało by służyć utrzymaniu zasad Wolnego Ryngu, a nie ubogacaniu aprzyjaźnionych kapitalistów, to podstawowym warunkiem uchwalenia ZPI byłoby nałożenie opłaty planistycznej pobieranej automatycznie wprost z opłat wpłacanych przez nabywców kurników (w tym udziałów w gruncie) przy akcie notarialnym, bądź w przypadku zbycia samego gruntu innemu dewelo-parasajtowi, najrozsądniej w kwocie = 80-90% wzrostu wartości gruntu.
————————–
Np. 30 ha na Gcz. przed ZPI (i przed dewelo-studium) było ryngowo warte niewiele więcej niż 0 zł, a po ZPI wartość oszacowania można przyjąć na podstawie przeważających transakcji „gotowców” z już uchwalonym planem pod intensyfną zabudowę, czyli ok. 1000 zł/m2. Ergo wzrost wartości gruntu spowodowany uchwaleniem ZPI to ok. 250-300 mln i do KAŻDEGO aktu sprzedaży jakiegokolwiek ułamka tego gruntu powinna być doliczona proporcjonalna opłata planistyczna tak, jak do sprzedaży towarów jest doliczany vat.
Zamiast tego typu prostej zasady oczywiście prawo kapitalistyczne woli wprowadzić element „negocjacji”, gdzie biurwa „samorządowa” dewelo-podręczna sprzedaje dobro publiczne (tu: jakość przestrzeni) za mgliste obietnice „parku” i w rezultacie miasto, zamiast 200-250 mln należnej obiektywnie renty planistycznej, otrzymuje kilka pato-ścieżek na krzyż, których wartość użytkowa jest bliska 0.
@kdr
Pisz o pseudo komunikacji miejskiej i o pekape bo tu więcej prawdy głosisz, a w temacie górek dramat. Startuj na prezydenta Żukogrodu i nie będzie kapitalizmu i Lublin będzie odzyskany dla lublinian, a nie dla elit z kręgu łysowego. Pan „Don Kishot” tylko przypomina, nie powiedział czegoś wprost.
Zbieraj podpisy do referendum i bierz transparenty o „plebsu” i razem pokonamy zło
Asz, masz na myśli, że moje opinie w/s działalności mogiłowców i chomiczkowców to dramat?
Ja po prostu staram się nakreślić, do czego zmierza dramat walki z dewelo-wiatrakami.
Coś przekreślasz te górki. TSUE ma bardzo mocne narzędzia, aby zaszkodzić żukowcom. Gdyby Polska była poza Unią, to już Górki by przeszły do historii i zaczną przypominać coś jak wąwóz pomiędzy Nadbystrzycką a Filaretów, gdzie ludzka ingerencja jest szczególnie widoczna.
Dziękuję za ten artykuł. Zastanawiałam się, co dalej z tym terenem. Jestem ciekawa, jak wysoka zabudowa wpłynie na okolicę, bo sama mieszkam niedaleko.
Dotychczasowa zabudowa górek Czechowskich to skandal. Ale planowane kolejne bloki to już zbrodnia. Wiecie co jest najlepsze ? Nikt za to nie beknie..