Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  14.10.2025 16:21

Radykalna zmiana wyroku na prawników oskarżonych o przywłaszczenie pieniędzy dla KUL

Radykalna zmiana wyroku na prawników oskarżonych o przywłaszczenie pieniędzy dla KUL

Udostępnij

Miały być grzywny idące w dziesiątki tysięcy złotych i kary więzienia w zawieszeniu, ale dziś Sąd Apelacyjny w Lublinie uniewinnił trójkę prawników, którzy mieli przywłaszczyć prawie 3 mln zł. Z wyroku pierwszej instancji nie zostało nic.

To rzadko spotykana sytuacja, by sąd drugiej instancji aż tak dosadnie podważył ustalenia sądu pierwszej instancji oraz prokuratora prowadzącego śledztwo. A tak było właśnie dzisiaj, kiedy Sąd Apelacyjny w Lublinie ogłaszał wyrok w głośnej sprawie trójki prawników — Iwony Kozłowskiej, Katarzyny Pecyny-Bądos i jej brata Krzysztofa Pachoła (wszyscy zgodzili się na podanie nazwisk). Przypomnijmy, że oskarżenie dotyczyło przywłaszczenia prawie 3 mln zł z odszkodowania za bezprawnie przejętą po wojnie przez wojsko kamienicę przy ul. Czystej w Lublinie.

Właścicielami kamienicy było małżeństwo R. Mężczyzna zmarł w 1996 roku, a w 2013 roku sąd przyznał jego żonie Marii 4,2 mln zł odszkodowania. Sprawę w jej imieniu prowadziła kancelaria Comes należąca do wspomnianej trójki prawników. Za swoje usługi wystawiła później fakturę na 1,06 mln zł. Kobieta, zgodnie z wolą męża, chciała przekazać znaczną część wygranego odszkodowania na katolicką uczelnię. Pieniądze miałyby zasilić fundusz jego imienia, z którego KUL mógłby finansować projekty naukowe i badawcze. Kobieta zmarła w 2017 roku. O darowiznę upomnieli się w kancelarii prawnej przedstawiciele KUL. I to właśnie oni zdecydowali się później złożyć zawiadomienie do organów ścigania. Według aktu oskarżenia prawnicy, zamiast przekazać 3 mln na fundusz naukowy, obracali tymi pieniędzmi, zakładając m.in. czternaście lokat, czy dokonując wypłat gotówkowych. Z odsetek kancelaria osiągnęła 385 tys. zł zysku.

Surowy wyrok w pierwszej instancji

Reklama 844 x 275
Reklama 500 x 500

W lutym br. sędzia Marcelina Kasprowicz z Sądu Okręgowego w Lublinie wydała surowy wyrok . Iwona Kozłowska i Katarzyna Pecyna-Bądos zostały skazane na 11 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i zapłatę 67,5 tys. zł grzywny. Zaś Krzysztof Pachoł, w związku z dodatkowym zarzutem oszustwa, usłyszał wyrok roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Miał też zapłacić 75 tys. zł grzywny. Sąd orzekł wobec całej trójki również 5-letni zakaz wykonywania zawodu radcy prawnego. W ramach naprawienia szkody zostali zobowiązani solidarnie do zapłaty 2,9 mln zł dla dwojga spadkobierców Marii R.

Jak relacjonowaliśmy, ogłoszeniu wyroku towarzyszyły ogromne emocje. Oskarżeni nie wytrzymali na sali rozpraw. Najpierw opuścił ją Pachoł, nieco dłużej pozostała Kozłowska, choć też wyszła przed końcem ogłoszenie uzasadnienia wyroku. – Jest to wielki skandal taki wyrok w sprawie, którą kancelaria zajmowała się przez 20 lat i robiła wszystko zgodnie z decyzją pani Marii R. – skomentowała.

Sąd apelacyjny podważa ustalenia prokuratury i sądu

Jak się okazuje, jej słowa w pewnym sensie były prorocze, bo dziś rozpatrujący zażalenie Sąd Apelacyjny w Lublinie w składzie: przewodnicząca Dorota Janicka, Artur Achrymowicz i Wojciech Zaręba nie miał wątpliwości, że prawnicy nie popełnili zarzucanych im czynów i całą trójkę uniewinnił. Uzasadniając wyrok sędzia Janicka podkreśliła, że w przypadku przestępstwa przywłaszczenia sprawca „usiłuje na stałe pozbawić własności cudzej rzeczy i ten zamiar musi być zamanifestowany„.

W niniejszej sprawie natomiast w nie budzący sposób wątpliwości zostały ustalone takie okoliczności, że przede wszystkim pieniądze zostały przelane na konto kancelarii zgodnie z wolą pani Marii R. Oskarżeni utworzyli w tym celu odrębne konto, na którym te pieniądze spoczywały. Poinformowali KUL o tym, że pieniądze są i że jest konieczność zwołania kapituły funduszu — mówiła przewodnicząca składu sędziowskiego.

854ecb5e 7457 48c5 a16f f9544804e5f6
Sędzia Dorota Janicka podczas uzasadnienia wyroku. Fot. JO

Jak dodała, zgodnie z wolą Marii R. z pieniędzy, które zostały przelane do kancelarii, oskarżeni potrącili sobie wspomniane wynagrodzenie i większość tej kwoty uzyskali jeszcze za życia kobiety. Sąd odniósł się także do zarzutu, że wynagrodzenie prawników za prowadzenie sprawy kamienicy przy Czystej było „nadmiernie wygórowane” (chodziło o 1,06 mln zł). Jak podkreślił, sprawa była nietypowa, toczyła się przez 20 lat, a w tym czasie prawnicy podejmowali „mnóstwo różnych czynności„, pracowali bez wynagrodzenia i dodatkowo finansowali m.in. operaty szacunkowe.

Przepływ środków na rachunkach bankowych jest na tyle przejrzysty, że nawet po wielu latach jest możliwość dowiedzenia, gdzie te środki zostały przekazane i przez kogo — zaznaczyła sędzia Janicka. I dodała: – Gdyby faktycznie oskarżeni chcieli przywłaszczyć te środki, to możliwości działania tutaj na pewno nie byłyby takie, żeby wszystko działo się na oczach opinii publicznej.

Dzisiejszy wyrok jest prawomocny. Po jego ogłoszeniu prawnicy nie kryli satysfakcji, podobnie jak członkowie ich rodzin i przyjaciele, którzy przyszli do sądu. Mecenas Stanisław Estreich, obrońca Krzysztofa Pachoła, zaznaczył, że „ciekawe” będą teraz losy funduszu naukowego. – KUL powinien z tego korzystać, bo tak straciłby wszystko, także jeszcze dobro nauki może tutaj być — powiedział. A uniewinniony prawnik dodał, że w całej sprawie „organizatorem przestępstwa była prokuratura„.

Przypomnijmy, że na kontach kancelarii zabezpieczono 1,66 mln zł, które miały przeznaczone na naprawienie szkody.

Na zdjęciu głównym: Krzysztof Pachoł (z prawej) tuż po ogłoszeniu wyroku. Obok jego obrońca mecenas Stanisław Estreich. Fot. Krzysztof Wiejak

https://jawnylublin.pl/oskarzeni-prawnicy-wyszli-z-sali-rozpraw-wyrok-w-sprawie-3-mln-zl-dla-kul-byl-dla-nich-emocjonalnie-nie-do-zniesienia/
https://jawnylublin.pl/znany-profesor-umcs-przed-sadem-przez-20-lat-mial-psychicznie-znecac-sie-nad-zona/