Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  31.05.2024

Radni PiS na wysokie stołki w instytucjach kultury. Były prezydent Lublina do Muzeum Zamoyskich w Kozłówce

Udostępnij

Dyrektorzy Centrum Spotkania Kultur, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce i Filharmonii Lubelskiej będą mieli nowych zastępców. Tak wynika z naszych ustaleń. Oni sami – pytani o nowe posady – zgodnie zaprzeczają.

O tym, że radna miejska PiS Justyna Budzyńska miałaby stanąć na czele największej instytucji kultury w regionie pisaliśmy tydzień temu. Z takim postulatem do zarządu województwa miał się zwrócić szef lubelskich struktur PiS Przemysław Czarnek. I choć sama zainteresowana nasze ustalenia nazwała wówczas plotkami, to trop okazał się prawdziwy.

Budzyńskiej bardzo zależało żeby dostać dobrą posadę w CSK i wyraźnie o to zabiegała – mówi nam jeden z działaczy lubelskiego PiS.

Nie dyrektor, ale jego zastępca

Z naszych ustaleń wynika, że Marek Krakowski może spać spokojnie, bo Budzyńska póki co szefem CSK nie dostanie. Zajmie stanowisko szczebel niżej – zastępcy dyrektora. A dyrektor CSK zastępców ma już trzech – z-cą ds. programowych jest Michał Mirosław, z-cą ds. impresariatu i infrastruktury Barbara Wróbel, a z-cą ds. Wojewódzkiego Ośrodka Kultury – Artur Sępoch.

A zatem wrzucenie Budzyńskiej na stołek z-cy wymaga pewniej roszady. Wiemy jakiej. – Budzyńska zastąpi Wróbel, Wróbel wejdzie na miejsce Sępocha, a ten zostanie jakimś „specjalistą” lub „doradcą” – twierdzi nasz informator.

Co radna Budzyńska mówi na ten temat dziś? – Na chwilę obecną nie mogę tej informacji potwierdzić. Jeśli coś się w moim życiu zmieni, to pan pierwszy się o tym dowie – stwierdza.

Rozmowy różne trwają, Na Grottgera zastanawiają się nad rozwiązaniami. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, ale mogę potwierdzić jedną rzecz: zostanie wybrane najlepsze rozwiązanie dla jednostki organizacyjnej: będzie ono dobre i dla pracowników i dla jednostki – stwierdza dyplomatycznie dyrektor CSK Marek Krakowski.

Ale dla pracowników CSK zatrudnienie Justyny Budzyńskiej wcale nie musi być najlepszym rozwiązaniem. –  Słyszeliśmy już o tym. Ludzie są zaniepokojeni. To nie jest dobry pomysł, bo po wcześniejszych zawirowaniach relacje wewnątrz już się ułożyły. Kolejna zmiana spowoduje ponowne rozchwianie – komentuje Jacek Piasecki, przewodniczący Związku Pracowników CSK Kultura.

Były prezes Radia Lublin rzecznikiem prasowym CSK

Jak na razie, w CSK doszło do innej roszady. W poniedziałek z funkcją rzecznika prasowego po ponad 4 latach pożegnał się Andrzej Goliszek. Jego miejsce zajął Mariusz Deckert, prezes Radia Lublin za rządów PiS, który w CSK pracuje już od kilku miesięcy. Goliszek z CSK się jednak nie żegna. – Ja pozostaję do Państwa dyspozycji w tematach repertuaru CSK i będę udostępniał informacje o bieżących wydarzeniach kulturalnych w naszej instytucji – napisał w mejlu do dziennikarzy.

Były prezydent do muzeum w Kozłówce?

Dobrą posadę ma otrzymać były prezydent Lublina, a obecnie radny miejski Andrzej Pruszkowski. W jego przypadku mowa jest o funkcji zastępcy dyrektora w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce (dyrektorem jest Bożena Ćwiek). Może to dziwić o tyle, że „Kozłówka” to instytucja marszałkowska, a Pruszkowski z marszałkiem ma na pieńku.

Przypomnijmy, to za sprawą Stawiarskiego Pruszkowski wyleciał z fotela dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Najpierw, pod koniec 2022 r. marszałek zarządził przeniesienie Pruszkowskiego na 3 miesiące do z WUP do Urzędu Marszałkowskiego, ale ten cały ten okres spędził na zwolnieniu lekarskim. Kiedy przeniesienie wygasło, w marcu 2023 r. Pruszkowski wrócił do pracy w WUP, ale został natychmiast dyscyplinarnie zwolniony. Wówczas udał się do sądu.

Pruszkowski jest blisko Czarnka i to dzięki niemu może zyskać nową posadę, bo przecież ze Stawiarskim się nie lubią. Ale być może panowie zawarli deal: marszałek da Pruszkowskiemu zastępcę dyrektora, w zamian na wycofanie sprawy z sądu – dywaguje osoba z bliskiego kręgu marszałka Stawiarskiego.

Nic takiego się nie szykuje – komentuje Andrzej Pruszkowski informację, jakoby miał zasiąść w fotelu z-cy dyrektora Muzeum Zamoyskich. Jest przy tym wyraźnie poirytowany.

Nie mam takiej wiedzy, nie rozmawiano ze mną na ten temat – mówi z kolei dyrektor muzeum Bożena Ćwiek.

Z kancelarii sejmiku do Filharmonii Lubelskiej

Zmiany prawie na szczycie czekają także Filharmonię Lubelską. Miesiąc temu do pracy, w ramach zabezpieczenia, przywrócony został pierwszy dyrygent, Wojciech Rodek, a teraz dyrektor FL Dominik Mielko, ma dostać zastępcę.

Z naszych ustaleń wynika, że będzie nim Janusz Wawerski, obecnie zatrudniony  w UMWL, jako kierownik oddziału obsługi komisji i sesji Kancelarii Sejmiku, której wcześniej szefował. W przeszłości był też radnym miejskim i powiatowym w Puławach.

Stanowisko zastępcy dyrektora jest przewidziane w statucie instytucji, nie podjąłem jeszcze decyzji – mówi dyplomatycznie Dominik Mielko pytany o funkcję dla Wawerskiego w filharmonii.

Nic nie wiem na ten temat – stwierdza z kolei sam Janusz Wawerski, ale mówi coś jeszcze. – Jeżeli moje nazwisko jest w obrocie medialnym, to jest mi miło. Na początku kadencji zarząd ma różne plany, co do usprawnienia funkcjonowania samorządu, a ja mam doświadczenie w samorządzie, więc zdaje sobie sprawę, że rożnego rodzaju sprawy mogą być przeprowadzone.

Panowie się znają – Janusz Wawerski, jako przewodniczący Rady Powiatu w Puławach organizował koncerty orkiestry Lubelskiej Akademii Muzyki Dawnej prowadzone przez Dominika Mielko.

Rzecznik UMWL, Remigiusz Małecki, pytany o nazwiska potencjalnych nowych zastępców dyrektora w instytucjach marszałkowskich nie chciał komentować sprawy.

Na zdjęciu: Andrzej Pruszkowski, Janusz Wawerski, Justyna Budzyńska.

14 odpowiedzi na “Radni PiS na wysokie stołki w instytucjach kultury. Były prezydent Lublina do Muzeum Zamoyskich w Kozłówce”

  1. kronikidewelorozwoju pisze:

    Za to Głównej Kadrowej na Zamku nic i nikt nie rusza. O czym to świadczy?

  2. Wierny czytelnik pisze:

    Jak widać PiS ma problem z ludźmi typu „uprzejmie donoszę”, po Panu Kleksie są następni, jak to pisze Koń Polski na swoim profilu X. Jak już tak śledzicie roszady, to co tam słychać w naszym ulubionym funduszu na Wojciechowskiej? Bo na BIP nabory przeplatają się z informacjami o wynikach, sami specjaliści z PSL, Lewicy, być może TD, do tej pory chyba chowani w jakiejś zamrażarce na „lepsze czasy”.

  3. Zigi pisze:

    Alez to są nieudacznicy życiowi, nic nie potrafią robić oprócz pracy w urzędzie. Całe życie na koszt podatnika cały PIS.

  4. Piotr pisze:

    tak właśnie wyglądają poukładani w Lublinie….bez wstydu i honoru…chciałbym kiedyś ich zobaczyć jak stoją w kolejce do MUP

  5. Grzegorz Ossowiecki pisze:

    Jak za komuny: „na niczym się nie zna, to dajcie go do kultury”.

  6. R pisze:

    Przecież dyrektor d.s WOK jest jeszcze z nadania PO, to dziwne że do tej pory się utrzymał. Musiał się dobrze podlizywać PIS-owi

  7. Piotr pisze:

    WOJCIECHOWSKI NAJWIĘKSZA SZMATA POSZEDŁ DO WODOCIĄGÓW W KRAŚNIKU

  8. Witek 1 pisze:

    Stadninę zniszczyli teraz się biorą za Kulturę dramat

  9. Ja sobie ty sobie pisze:

    A wiecie kiedy PiSu już nie będzie? Jak się zestarzeje. 😁😁😁😁

  10. Witia pisze:

    Czas na emeryturę pójść a nie do śmierci pracować za nasze pieniądze gnoje śmierdzące

  11. Jędrek pisze:

    Platfusy to są na stanowiskach i oczywiście jako eksperci a z PiS to na stołkach i z nadania.

  12. Xyz pisze:

    A procedura odwołania dyrektora w Osterwie trwa już cztery miesiące. A tymczasem zastępca, który miał przejąć obowiązki dyrektora został odwołany.
    Ktoś nadąża?
    Układ goni Układ, a nieudaczników się trzyma albo przesuwa.
    Masakra jakaś

  13. Hm pisze:

    Przeczytaj „Cesarza” Ryszarda Kapuścińskiego

  14. Skrzypek na dachu pisze:

    Tak wybrał Lublin. Na głupotę nie ma lekarstwa. Pani Budzyńska nie ma kompetencji, nie była, nie jest, ani nie będzie zainteresowana kulturą, ale będzie na wysokim stanowisku w instytucji kulturalnej. Nikt, ale to nikt w tym chorym kraju nie ma żadnych refleksji, nie wyciąga żadnych wniosków, nie podejmuje żadnych działań. Byleby do koryta, byleby zamieść pod dywan, a to, że będzie byle jak, to już nie ważne. Żal mi tylko pracowników, bo wiem, że wielu z nich kocha to co robi, muzyka, sztuka to ich życie i będzie im dane zderzyć się ze ścianą. Jak może instytucją kulturalną zarządzać ktoś kto kultury nie rozumie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *