6 minut czytania • 22.11.2024 02:11
Radne klubu prezydenta Krzysztofa Żuka ocaliły mandaty. W sprawie naszych publikacji milczały
Udostępnij
– Czy materiał opublikowany przez portal Jawny Lublin jest fałszywy czy prawdziwy? – odpytywał każdą z podmiejskich radnych Andrzej Pruszkowski z klubu PiS. Odpowiedzi nie usłyszał od żadnej. Radne w jednozdaniowej wypowiedziach stwierdzały jedynie, że złożyły oświadczenie o zamieszkaniu w Lublinie i nic więcej do dodania nie mają.
Niespodzianki nie było – Anna Ryfka, Magdalena Szczygieł-Mitrus, Kamila Florek, Monika Kwiatkowska oraz Marta Gutkowska – głosami klubu radnych prezydenta zachowały mandaty. A to, że w ogóle doszło do głosowanie nad ich wygaszeniem, to efekt naszych publikacji, w których podaliśmy, że nie mieszkają one na stałe w Lublinie, co jest niezbędnym wymogiem, by pełnić mandat radnego. Projekty uchwał w tej sprawie złożył klub PiS, a jako uzasadnienie dołączył wydruki naszych publikacji, w których opisaliśmy wyniki naszego wielotygodniowego śledztwa.
Formułka radnego Chodunia
Dyskusja nad pięcioma projektami uchwał o wygaszeniu mandatu przebiegała według tego samego schematu. Na początku głos zabierał Piotr Choduń, przewodniczący klubu radnych prezydenta, który odczytywał tę samą formułkę:
– Przedstawiony przez radnych PiS projekt uchwały nie odpowiada żadnym standardom zarówno prawnym, jak i rzetelności jaka powinna przyświecać projektom uchwał, które zmierzają do podważania mandatu radnego wybranego w wyborach powszechnych. Autorzy projektu nie przedstawili dowodów świadczących o tym, że mandat radnych wygasł, co więcej – z oświadczenia pani radnej Anny Ryfki (w kolejnych wystąpieniach zmieniało się nazwisko – red.), popartego treścią jej deklaracji podatkowej, które składa się wraz z oświadczeniem majątkowym, jednoznacznie wynika, iż zamieszkuje ona na stałe w Lublinie i jej wola w tym zakresie nie budzi wątpliwości – odczytywał radny Choduń.
Potem głos zabierał Andrzej Pruszkowski z klubu radnych PiS. – Mam pytanie do samej zainteresowanej – w pierwszej kolejności zwrócił się do radnej Anny Ryfki. – Rozumiem, że materiały, na których był oparty projekt uchwały, czyli materiały opublikowane przez portal Jawny Lublin, pani twierdzi, że są fałszywe, niezgodne z prawdą? – dopytywał.

Robert Derewenda, szef klubu radnych PiS przypominał: – Żeby mieć bierne prawo wyborcze, trzeba być mieszkańcem Lublina. Nie to, gdzie składamy deklaracje podatkowe, ale gdzie mieszkamy. Nie nasze oświadczenie woli, gdzie mieszkamy, tylko faktyczne zamieszkanie. Rozmawiamy o kwestii zaufania, kwestii powierzenia nam mandatów. To jest sprawa podstawowa, że mieszkańcy nam zaufali. Że jeśli procedujemy kwestie związane z Lublinem, to rozumiem, że podejmujemy je jako radni, którzy spełniają te warunki, czyli są mieszkańcami Lublina.
Prezydent Żuk: nie chce się pełnić funkcji publicznej vs. co jest a co nie jest moralne
Do kwestii wygaśnięcia mandatów odniósł się także prezydent Krzysztof Żuk (PO). – Dożyłem takich czasów, w których nie chce się pełnić funkcji publicznej, w sytuacji – mówię o radnym Derewendzie i radnych klubu PiS – do której to doprowadziliście. Nie było w historii samorządu Lublina przypadku wygaszania mandatu w oparciu o uchwałę Rady Miasta. Jesteście pod tym względem pierwsi i zapewne nieliczni w Polsce. Nie było też, a pamiętam obrady Rady Miasta od 2006 roku, tak brutalnego ataku na radnych i ich życie prywatne, podkreślam – życie prywatne – jakim jest przedłożenie przez grupę radnych PiS uchwały o wygaszaniu mandatów bez wymaganego ustawą uzasadnienia w postaci obiektywnego i wiarygodnego zbadania stawianych zarzutów. Dołączyliście do tego tekst artykułów jednego z portali. Pomijam już, że jest to ingerencja w proces wyborczy, czy trwałość mandatu uzyskanego w wyborach powszechnych, ale jest to po prostu niemoralne – mówił Krzysztof Żuk.
– Ubrał się szatan w ornat i ogonem na mszę dzwoni – odpowiedział prezydentowi radny Pruszkowski. – Przywoływanie pojęcia moralność w kontekście, w którym się znajdujemy, i adresowanie zarzutów w stronę wnioskodawców uchwał, które państwo za chwilę odrzucą, jest właśnie czymś takim, co można nazwać postawą niemoralną – mówił. I dodał, że będzie pytał każdą z radnych, czy zadaje kłam wiadomościom opublikowanym przez Jawny Lublin. – Chcę wiedzieć, czy to jest prawda, czy kłamstwo – powtórzył.

A potem dodał: – Panie prezydencie, pan zamiast nas tu strofować, mógłby odpowiedzieć na pytanie, czy w momencie, w którym kandydował pan do Rady Miasta Lublin spełniał pan kryteria ustawowe, jeśli jednocześnie składał pan oświadczenie, że zamieszkuje w miejscowości Jakubowice (Konińskie – red.). To samo dotyczy pańskiego zastępcy (Mariusza Banacha – red.), który w momencie kandydowania na radnego Lublina składał oświadczenie, że mieszka w Jabłonnej.

Prezydentowi odpowiedział też radny Derewenda, który przypomniał mu sprawę wygaszania jego mandatu prezydenta na wniosek CBA – chodziło o zabronione prawem jednoczesne bycie prezydentem i zasiadanie w radzie nadzorczej państwowej spółki PZU Życie.
– Przecież to w pana sprawie zapadło orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie wygaszenia mandatu prezydenta Lublina w 2019 roku. To pan się niezgodnie z prawem zachował, a cała sprawa toczyła się tak długo, że wyrok miał tylko znaczenie symboliczne, ponieważ nie można już było pana pozbawić piastowania urzędu prezydenta (rozpoczęła się już kolejna kadencja – red.). I pan mnie poucza o jakiejś moralności w tych sprawach? Panie prezydencie, tajemnicą poliszynela jest, że prezydent – tak wiele osób o tym mówi – dojeżdża do miasta, którym zarządza (chodzi o zamieszkiwanie prezydenta w Jakubowicach Konińskich, o czym pisaliśmy w jednym z naszych artykułów – red.).
– Dlaczego nie kwestionowaliście w ubiegłej kadencji? – pytał z kolei radny Leszek Daniewski z prezydenckiego klubu. – Przecież Anna Ryfka nie mieszka od trzech miesięcy czy czterech tu gdzie wskazujecie, gdzie ją ktoś podgląda, czy filmuje, robi zdjęcia, tylko nie zmieniła swego miejsca zamieszkania.
Tuż przed głosowanem pierwszego projektu uchwały radny Pruszkowski po raz kolejny powtórzył pytanie do radnej Ryfki: – Chciałbym kategorycznie poprosić o odpowiedź na zasadnicze dla naszego rozstrzygania pytanie, czy materiał opublikowany w Jawnym Lublinie jest fałszywy? Zakładam, że na takie pytanie – dość oczywiste z jej perspektywy – odpowie.
– Podtrzymuję swoje oświadczenie, które złożyłam pisemnie – tyle miała mu do powiedzenia Anna Ryfka.
– Moje pytanie nie zmierzało do tego, czy pani podtrzymuje czy zaprzecza swojemu oświadczeniu, tylko czy pani stwierdza, że oświadczenia zawarte w tekstach Jawnego Lublina są fałszywe czy nie? Proszę powiedzieć prostą rzecz.
– Proszę przeczytać moje oświadczenie – to była jedyna odpowiedź radnej (treść jej oświadczenia oraz pozostałych czterech radnych publikujemy na końcu tekstu).
Wynik jawnego głosowania był do przewidzenia: przeciw wygaszeniu mandatu Ryfki było 17 radnych klubu Żuka, za – 13 z klubu PiS.
Pytanie, odesłanie do oświadczenia, odrzucenie projektu
Dyskusja i głosowanie nad wygaszeniem mandatów kolejnym czterem radnym przebiegały według tego samego scenariusza. Najpierw oświadczenie Chodunia, potem pytanie Pruszkowskiego, jednozdaniowe oświadczenie radnej i na koniec głosowanie z przewidywalnym skutkiem.
Rady Pruszkowski: – Czy informacje w artykule są prawdziwe czy fałszywe?
Radna Kamila Florek: Złożyłam stosowne oświadczenie i nie mam więcej nic do dodania w tej sprawie.
Wynik głosowania – 17:13.
Rady Pruszkowski: Czy informacje w artykule, na podstawie którego powstał projekt uchwały, są prawdziwe czy fałszywe?
Radna Marta Gutkowska: – Informuję, że ja również w dniu dzisiejszym na wniosek przewodniczącego złożyłam stosowne wyjaśnienia i nie mam nic do dodania w tej kwestii.
Wynik głosowania – 17:13.
Radna Monika Kwiatkowska: – (długa pauza) Wyjaśnienia, które miałam do złożenia, przedstawiłam dzisiaj panu przewodniczącemu Rady Miasta. Nie mam nic do dodania.
Wynik głosowania: 17:13.

Radna Magdalena Szczygieł-Mitrus: – Wszystko, co miałam do dodania, do powiedzenia w tej sprawie, zawarłam w oświadczeniu.
Wynik głosowania: 17:13.

Na zdjęciu głównym: Pięć radnych z prezydenckiego klubu zachowało dzisiaj swoje mandaty. Przed głosowaniem nie chciały odpowiedzieć na pytanie, czy dotyczące ich nasze artykuły były prawdziwe czy fałszywe. Od lewej: Marta Gutkowska i Kamila Florek



