7 minut czytania • 24.07.2025 15:22
Przewodniczący dzielnicy obstawił kontenerami nie swoją działkę. „To będzie galeria sztuki”
Udostępnij
Jacek Skiba, przewodniczący zarządu dzielnicy Hajdów-Zadębie, bezumownie zajmuje skrawek gruntu przy ul. Muzycznej. Na parceli postawił konstrukcję z kontenerów. Miasto nakłada kary, a przewodniczący zapowiada utworzenie tu „galerii sztuki nowoczesnej”.
Trójkątna działka tuż przy ul. Muzycznej jest niewielka – to zaledwie 56 mkw. Stojące na niej kontenery są solą w oku m.in. rodziców dzieci z pobliskiej podstawówki przy ul. Plażowej. – Konstrukcja stoi tu od lat i nie tylko szpeci otoczenie, ale i stwarza niebezpieczeństwo – mówi nam rodzic ucznia ze Szkoły Podstawowej nr 7. – Cześć dzieci wchodzi do szkoły właśnie od tej strony. W przeszłości zdarzało się, że wspinały się na tę konstrukcję i trzeba było je z niej ściągać – opowiada.

Miasto wzywa, bezumowny użytkownik nie reaguje
Na działce stoją obok siebie dwa kontenery, a właściwie tylko ich ramy. Czas i rdza zrobiły już swoją robotę. Według zdjęć z serwisu geoportal.lublin.eu konstrukcja zajmuje trzy nieruchomości: oprócz tej 56-metrowej także kawałek pasa drogowego i działki sąsiedniej.
– To skandal, że ktoś sobie to postawił i nie chce tego usunąć. Szczególnie jeśli się potwierdzi, że jest to osoba, która uczestniczy w życiu publicznym miasta – dodaje rodzic. Potwierdzić się potwierdziło, bo tą osobą jest Jacek Skiba, przewodniczący zarządu Rady Dzielnicy Hajdów-Zadębie.
Zgodnie z mapą własności gruntów zajęta przez kontenery działka jest własnością gminy Lublin. Monika Głazik z biura prasowego Ratusza informuje, że grunt przeszedł z zasobów Skarbu Państwa na rzecz miasta w marcu 2024 roku. – Miasto podejmuje działania w celu uporządkowania terenu oraz usunięcia ustawionych elementów. Obecnie w tej sprawie prowadzona jest korespondencja z bezumownym użytkownikiem działki, którego wezwano do usunięcia konstrukcji.
Oględziny parceli przy ul. Muzycznej pracownicy Urzędu Miasta przeprowadzili po raz pierwszy 16 maja ub.r.., potem 25 lipca i 29 kwietnia br. Gmina wielokrotnie – jak podkreśla Ratusz – wzywała bezumownego użytkownika do usunięcia konstrukcji i uporządkowania terenu. – Wezwania te nie zostały do tej pory zrealizowane. Z uwagi na bezpieczeństwo mieszkańców bezumowny użytkownik wezwany został ostatecznie do usunięcia metalowej konstrukcji, a miasto obciążyło go za bezumowne korzystanie z gruntu – dodaje Głazik.
Za bezumowne korzystanie z nieruchomości Urząd Miasta nalicza opłatę w wysokości 175 zł miesięcznie, a licznik bije od dnia stwierdzenia bezumownego użytkowania gruntu, czyli 16 maja 2024 r. – Na tej podstawie wystawiono notę księgową w wysokości ponad 2,4 tys. zł. Wynagrodzenie zostało ustalone w wysokości odpowiadającej czynszowi dzierżawnemu, jaki gmina mogłaby uzyskać, gdyby nieruchomość była legalnie wydzierżawiona. Do kalkulacji przyjęto stawki czynszu dzierżawy dla gruntów pod metalowe konstrukcje, takie jak garaże blaszane czy kontenery – informuje przedstawicielka Ratusza.

Przewodniczący kosi i zasypuje doły
Jak ustaliliśmy, owym bezumownym użytkownikiem 56-metrowej działki jest Jacek Skiba, znany w Lublinie społecznik walczący z budową spalarni śmieci w Lublinie, a także przewodniczący Rady Dzielnicy Hajdów-Zadębie.
- Kiedy pan uprzątnie te kontenery?
– Sytuacja wygląda tak, że ja staram się o wydzierżawienie tej nieruchomości od miasta, bądź o możliwość jej zakupu. Ja ją użytkuję już latami i uważam, że mam prawo uczestniczyć w możliwości zakupu tejże nieruchomości. Niestety, miasto przed sądem skłamało komunalizując działkę o nieuregulowanym stanie prawnym i wykazując, że cały czas służyła celowi publicznemu.
- A po co pan postawił tu kontenery?
– Miały służyć jako zaplecze do budowy na działce, którą mam przy Nadbystrzyckiej – jako plac przeładunkowy i miejsce do gromadzenia materiału.
- Czyli na działce, która nie należy do pana, bo była wcześniej we władaniu Skarbu Państwa, postawił pan kontenery i teraz nie chce pan tych kontenerów usunąć?
– Wtedy była to działka o nieuregulowanym stanie prawnym.
- „Wtedy” to kiedy?
– W 2016 roku.
- Ale rozumiem, że zna takie pojęcie jak własność? Nie była to pana prywatna działka.
– Jednocześnie nie była też własnością ani Skarbu Państwa, ani gminy.
- Ale to nie daje panu prawa do tego, żeby sobie dowolnie nią gospodarować i stawać jakieś konstrukcje.
– Ależ jak najbardziej!
- Pan żartuje. Ja bym się nie zdobył na taki ruch, żeby na nieruchomości, która nie jest moją prywatną własnością, stawiać jakieś konstrukcje i udawać, że to jest moja działka. Jakie ma pan prawo do tej działki?
– Posiadacz samoistny – jest to osoba fizyczna bądź prawna, która samoistnie posiada daną nieruchomość.
- Mógłby pan jednak wytłumaczyć, dlaczego pan nie chce usunąć tej konstrukcji?
– Staram się o wynajęcie tej działki na ten moment pod galerię sztuki nowoczesnej.
- W kontenerze?
– Tak, dokładnie. Galeria sztuki nowoczesnej w kontenerze.
- Może pan porozmawiać ze mną poważnie?
– Ale to jest bardzo poważnie. Dokładnie z takim wnioskiem mam zamiar zwrócić się do miasta.
- Czy pan jako osoba publiczna, pełniąca funkcję przewodniczącego zarządu rady dzielnicy Hajdów-Zadębie, nie uważa, że w tej sprawie zachowuje się niestosownie?
– Ależ uważam, że bardzo stosownie, ponieważ ja latami utrzymywałem tą działkę, kosiłem, zasypywałem doły, które robili rodzice wjeżdżając samochodami.
- Mówimy o działce, która ma 59 mkw. powierzchni. I pan się o nią starał, kosił, zasypywał doły, tak?
– Tak.
- A jaki jest pana cel? Pan chce przyjąć tę działkę, zasiedzieć?
– Napisałem do miasta wniosek o możliwość zakupu bądź o możliwość dzierżawy. Poza tym mam zamiar wnieść sprawę do sądu o to, że miasto bezprawnie uregulowało stan tej działki, ponieważ wskazało jej komunalizację jednocześnie tym wnioskiem o usunięcie kontenerów przyznając, że to ja użytkowałem tę działkę. Czyli wprowadziło sąd w błąd.
Miasto chce sprzedać, ale wycofuje projekt
Już po rozmowie, autoryzując swoje wypowiedzi, Skiba porusza sprawę zagospodarowania sąsiednich działek. – Mam nadzieję, że mój sąsiad też tak szczerze się wypowie o tym jak Urząd Miasta zmienił pod niego plan zagospodarowania, dodając jedną kondygnację – napisał w mailu przewodniczący. I dodaje, że miasto „za wszelką cenę” chce sprzedać działkę, na której stoją kontenery, w przetargu ograniczonym tylko do właścicieli sąsiednich działek. – Na szkodę gminy, ponieważ bez możliwości postąpień w cenie przy przetargu – zaznacza Skiba. Na koniec zaprasza na otwarcie Galerii Sztuki Nowoczesnej „W kontenerze”. – Mam nadzieję, że się mi to uda. Pozdrawiam, Przewodniczący Zarządu Dzielnicy Żydowskie Kramy (dawniej) Jacek Skiba.
Miasto rzeczywiście chce sprzedać działkę, która bezumownie zajmuje Skiba. W 2023 roku zmieniło miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który przeznacza ten teren (na mapce poniżej oznaczonej jako KS) pod „obszar obsługi komunikacji”, a sąsiednią, największą działkę (oznaczonej 1MNW/U) przeznacza pod zabudowę mieszkaniową mieszaną (jedno- i wielorodzinną) oraz tereny zabudowy usługowej.

Temat sprzedaży 59-metrowego gruntu stanął na majowej sesji Rady Miasta. Wydział Budownictwa i Architektury argumentował, że tak mała nieruchomość nie może stanowić samodzielnej działki budowlanej i można ją zagospodarować jedynie w połączeniu z sąsiednimi działkami „w celu
utworzenia wielostanowiskowego parkingu dla odpowiedniego zbilansowania miejsc parkingowych„. Na sesji w sprawie sprzedaży wypowiadał się także Skiba, który chciał, by zajmowana przez niego bez umowy parcela była wystawiona na przetarg nieograniczony. Występował jako „mieszkaniec miasta Lublin”.
– Czy naprawdę Wydział Gospodarowania Mieniem i Gmina Lublin bardziej ma na celu zabezpieczenie ilości miejsc parkingowych dla sąsiada mojego, który chce wybudować budynek, czy może bardziej powinna myśleć o zbilansowaniu miejsc parkingowych dostępnych dla mieszkańców? – pytał Skiba, wnioskując jednocześnie o utworzenie tam sześciu miejsc dla samochodów osób dowożących dzieci do okolicznych szkół.
Ostatecznie projekt uchwały został wycofany z sesji. – W związku z informacją od mieszkańca, ja w celu dogłębnej weryfikacji i sprawdzenia sytuacji wycofałbym ten punkt z porządku obrad i ewentualnie, jeżeli zajdzie taka potrzeba, to przedkładałbym ponownie – stwierdził Tomasz Fulara, zastępca prezydenta do spraw inwestycji i rozwoju.

Jak ustaliliśmy, właścicielem działek, na których można postawić m.in. blok, jest spółka cywilna MK Inwestycje Marek Adamski Krzysztof Zdunek. W zeszłym roku złożyła w Ratuszu wniosek o pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego wielorodzinnego z lokalami usługowymi w poziomie parteru i podziemnym garażem. Jak informuje Ratusz, inwestora zobowiązano do uzupełnienia braków w dokumentacji projektowej. Ma na to czas do 30 września. Chcieliśmy porozmawiać z Markiem Adamskim na temat planowanej inwestycji, ale ostatecznie do spotkania nie doszło.
Na zdjęciu: Jacek Skiba nie ukrywa, że to on przed laty postawił konstrukcję z metalowych kontenerów. Miasto uważa, że bezumownie użytkuje ten grunt i nalicza mu z tego tytułu opłatę. Fot. Krzysztof Wiejak



