Udostępnij
Na około 2 mln zł urzędnicy wyceniają budowę szpilkostrady na lubelskim Starym Mieście. Projekt jest już zamówiony. Staromiejski bruk ma zastąpić granitowa kostka – taka jak ta na deptaku.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: kontakt@fundacjawolnosci.org
Nazwa nie jest najbardziej trafiona. Ale jak zapewniają urzędnicy z lubelskiego Ratusza, „szpilkostrada” ma być rozwiązaniem tylko dla pań, które mają problem z przejściem w obcasach po nierównym bruku Starego Miasta. – Jego celem jest poprawa dostępności dla różnych grup mieszkańców, w tym osób z niepełnosprawnościami ruchowymi, seniorów, rodziców z wózkami dziecięcymi, a także kobiet noszących obuwie na wysokim obcasie – wyjaśnia ideę projektu Monika Fisz, rzeczniczka prasowa Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Pomysł ma już dziewięć lat
Pomysł zrodził się w 2016 roku, kiedy szpilkostrada została zgłoszona jako jeden z projektów do Budżetu Obywatelskiego. Jego autorką była obecna miejska radna PO Anna Glijer. Po raz kolejny inicjatywa walczyła o głosy dwa lata później i zakładała budowę pasa równej nawierzchni na Starym Mieście o długości około 400 mi szerokości 1,5 m. W 2020 roku idea w końcu chwyciła na tyle, że wygrała głosowanie w BO, ale nigdy nie doczekała się realizacji. Wtedy koszt inwestycji był szacowany na 300 tys. zł. Urzędnicy tłumaczyli wówczas, że pomysłodawca nie doszacował kosztów (w 2020 szpilkostradę do Budżetu Obywatelskiego zgłosił Krzysztof Kowalik z Fundacji Wolności). Pomysł trafił do szuflady.
8 marca br. radne klubu Krzysztofa Żuka (PO): Monika Orzechowska, Anna Ryfka, Marta Gutowska, Kamila Florek i Magdalena Kamińska wspierane przez pełnomocniczkę prezydenta ds. Rad Dzielnic Agnieszkę Wójcik zorganizowały na Starym Mieście konferencję prasową. Pozując w wysokich szpilkach na obwieściły dziennikarzom, że sprawa wreszcie ruszyła z miejsca.
– Spotykamy się w Dniu Kobiet nie bez przyczyny. To idealny moment na rozmowę o projektach dedykowanych kobietom – zaczęła Agnieszka Wójcik. – Jako pełnomocnik prezydenta złożyłam do Ratusza wniosek z prośbą o realizację ciągu o gładkiej nawierzchni na odcinku od Bramy Krakowskiej do Bramy Grodzkiej.
Wójcik przypomniała, że szpilkostradę przed laty wymyśliła Anna Glijer, a gdy potem wgrał głosowanie w BO to „termin realizacji zbieg się z pandemią, gdy priorytetem było zdrowie i życie”. – Ze wstępnych rozmów z wiceprezydentem Tomaszem Fularą wiemy, że ten projekt ma bardzo dużą szansę na realizację – oznajmiła.
Na Starym Mieście jak na deptaku
19 maja Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zawarł umowę na przygotowanie projektu szpilkostrady. Zamówienie dostał Michał Jukowski z Katedry Dróg i Mostów Politechniki Lubelskiej, właściciel własnej firmy projektowej. Dokumentacja miała być gotowa na koniec czerwca, ale to się już zmieniło. – Aktualny termin opracowania dokumentacji to początek sierpnia, a wartość umowy to kwota ponad 32 tys. zł brutto – podaje Monika Fisz.
Okazuje się, że planowany szlak nie będzie poprowadzony w linii prostej przez Stare Miasto. Z Rejestru Umów ZDiTM wynika, że zamówienie dotyczy dokumentacji na wytyczenie szpilkostrady „na odcinku od Bramy Krakowskiej do Bramy Grodzkiej oraz dookoła Trybunału Koronnego”. To ok. 500 metrów – bez zmian ma pozostać nawierzchnia w Bramie Krakowskiej i Grodzkiej.
– Nawierzchnia zostanie wymieniona na głównym ciągu, odcinku ul. Rynek oraz dojściach do Trybunału Koronnego i Placu Po Farze. Dokumentacja jest w opracowaniu i szczegółowe rozwiązania będą znane po zatwierdzeniu dokumentacji przez Miejskiego i Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – informuje, a Justyna Góźdź, rzecznika prezydenta Lublina. Dodaje, że zalecenia konserwatorskie są już wydane – Hubert Mącik (MKZ) już wstępnie zaopiniował koncepcję.
Nie będzie to pas wylanego na bruk asfaltu tak jak niedawno ZDiTM postąpił z ulicą Zamkową prowadzącą do Muzeum Narodowego od strony al. Tysiąclecia. Drogowcy wyłożyli asfalt zostawiając po obu bokach (zgodnie z decyzją konserwatora) paski betonowego bruku.
Szpilkostrada na Starym Mieście ma wyglądać zupełnie inaczej a zarazem – bardzo znajomo. Nawierzchnia ma być wykonana z kamiennego bruku. Takiego samego jak na deptaku na Krakowskim Przedmieściu. – Wskazano dwa możliwe warianty ułożenia kostki granitowej – 10×10 cm oraz 10×20 cm – z możliwością ich przemieszania w celu uzyskania jednolitej, ale nieregularnej faktury posadzki – informuje Monika Głazik z biura prasowego lubelskiego Ratusza.

Będzie też szerzej. Zwycięski projekt z Budżetu Obywatelskiego zakładał realizację pasa szpilkostrady o szerokości 1,5 m pasa. Dziś mowa o czymś o wiele szerszym. – Granica zmiany nawierzchni ma być oparta na istniejących pasach z kostki w kolorze ciemnoczerwonym przy kamienicach, co pozwoli na czytelne rozgraniczenie i naturalne wpisanie nowej nawierzchni w istniejący układ – tłumaczy Głazik. Oznacza to, że szpilkostrada powstanie na większej części staromiejskich ulic.
Będzie też sporo drożej, niż szacowano jeszcze kilka lat temu. Wtedy była mowa o 300 tys. zł. – Wycenę kosztów samej budowy poznamy na etapie opracowania kosztorysu inwestorskiego niemniej szacujemy, że będzie to ok. 2 mln zł – przyznaje Monika Fisz z ZDiTM. Dziś jednak jest mowa o kilkakrotnie większej powierzchni, a ceny też poszybowały w górę.

Ani podziemnych śmietników, ani drzew na Rynku
Szpilkostrada to nie jedyna zmiana szykowana na Starym Mieście. W tym roku z Budżetu Obywatelskiego powinna być jeszcze zrealizowana odnowa Placu Rybnego. Za projektem Michała Makowskiego oraz Jakuba Gliwka (obaj z zarządu dzielnicy) zagłosowało prawie pół tysiąca osób. W budżecie zarezerwowano na to 400 tys. zł. Ratusz liczy jednak, że prace te zrealizuje ze środków UE razem ze szpilkostradą. Co ma się zmienić na Placu Rybnym? Chodzi o wymianę nawierzchni i nasadzenia drzew w klombach (bez usuwania już rosnących), montaż latarni i koszy na śmieci. Zostały już na to przedsięwzięcie wydane zalecenia konserwatorskie, a nad projektem pracuje firma Ergio, za co ma dostać 61,5 tys. zł.
Mniej szczęścia mają podziemne pojemniki na śmieci. To dosyć nowatorski projekt (choć już obecny chociażby w Chełmie) polegający na tym, że niemal cały śmietnik znajduje się pod ziemią zastępując kolorowe kubły poustawiane w szeregach przy ścianach kamienic. Takie pojemniki też miały być na Placu Rybnym. Także miały powstać z Budżetu Obywatelskiego (powinno się to stać w zeszłym roku) w ramach projektu Michała Makowskiego.
Ich montaż pilotował Zarząd Nieruchomości Komunalnych. Ww czerwcu 2024 ZNK podpisał umowę z firmą Prosell, która miała przygotować projekt i wybudować śmietniki. Miała także zdobyć potrzebne zezwolenia. Projekt budowlany został wykonany zgodnie z zaleceniami Miejskiego Konserwatora Zabytków. Projektant, mimo wezwań nie przedstawił jednak tytułu prawnego do dysponowania nieruchomościami, co uniemożliwiło wszczęcie postępowania administracyjnego i uzyskanie prawomocnego pozwolenia na budowę. W efekcie Zarząd Nieruchomości Komunalnych w Lublinie odstąpił od umowy. Kolejnego podejścia do tematu ZNK w planach na ten rok nie ma. – Ewentualna kontynuacja projektu będzie zależna od decyzji co do dalszego sposobu realizacji inwestycji, dostępności środków finansowych oraz możliwości rozwiązania kwestii formalnych – stwierdza rzeczniczka prezydenta.
W tym roku w Budżecie Obywatelskim będzie można zagłosować na dwa projekty dotyczące Starego Miasta: Rewitalizacja Placu Po Farze (szacowny koszt to 400 tys. zł) oraz Remont nawierzchni ciągów pieszych ul. Misjonarskiej (400 tys. zł). Po ocenie odpadł projekt nasadzeń drzew na Rynku.
Na zdjęciu: Projekt szpilkostrady ma być gotowy na koniec wakacji. Ma to być szeroki pas równej nawierzchni od Bramy Krakowskiej do Grodzkiej i otaczający Trybunał Koronny (Fot. Krzysztof Kowalik)



