Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  01.07.2025 13:06

Prezes MOSiR odwołany z dnia na dzień. „Bo za dobrze wykonywałem swoje obowiązki”

Prezes MOSiR odwołany z dnia na dzień. „Bo za dobrze wykonywałem swoje obowiązki”

Udostępnij

Zmiany w zarządzie spółki zarządzającej obiektami sportowymi. Fotel prezesa stracił Arkadiusz Nahuluk. Zajmował go niecały rok.

Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.

– W związku z zakończeniem czteroletniej kadencji dotychczasowego zarządu, Rada Nadzorcza Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Bystrzyca podjęła uchwałę o powołaniu nowych władz spółki. Na stanowisko prezesa powołany został Maciej Wątróbka, dotychczasowy członek zarządu spółki. Natomiast funkcję wiceprezesa nadal będzie pełnić Monika Lipińska – poinformował w poniedziałek Arkadiusz Brozi, rzecznik miejskiej spółki.

Od greenkeepera do prezesa

Nowy prezes Maciej Wątróbka karierę w MOSiR Bystrzyca zaczynał w 2020 r. jako greenkeeper – odpowiadał za jakość murawy na stadionie Arena Lublin. Potem był kierownikiem ds. stadionów i boisk, a w zeszłym roku wszedł do zarządu spółki. Skończył politologię na UMCS i zarządzanie logistyczne na Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Ma 50 lat.

Stanowisko zachowała Monika Lipińska (rocznik 1972), która nadal będzie wiceprezesem spółki. Lipińska do MOSiR trafiła w zeszłym roku – prosto z Ratusza, gdzie była zastępczynią prezydenta Lublina.

Jacek Czarecki, członek rady nadzorczej spółki, powiedział nam wczoraj, że po „przeprowadzeniu analizy celów są stawianych przed spółkę” RN zdecydowała, że dwie osoby w zarządzie są w stanie ten temat pociągnąć. Miała to być jednogłośna decyzja rady. Wszyscy członkowie zarządu dostali absolutorium, a o tym kto zostanie na kolejną kadencją jej członkowie zdecydowali w tajnym głosowaniu.

W radzie nadzorczej spółki zasiadają obok Czareckiego (w RN od kwietnia br., w latach 2016-2020 był jej prezesem), Marek Kołodziejczyk (w RN od 2019), Marcin Kotuła (w RN od roku), Agnieszka Szumlak-Szewczyk (w RN od 2016, radczyni prawna zatrudniona w lubelskim ratuszu) oraz Maja Zaborowska (była miejska radna, w RN od listopada).

W zarządzie nowej zabrakło natomiast miejsca dla Arkadiusza Nahuluka (rocznik 1966). W fotelu prezesa spółki zasiadał niecały rok – od sierpnia ub. roku (Zastąpił w fotelu Marka Spuza vel Szposaktóry „ewakuował się” na intratną posadę dyrektora generalnego oddziału PGE Dystrybucja w Lublinie). Wcześniej przez wiele lat Nahuluk pracował w Ratuszu, na stanowisku dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem. Był uważany za szefa twardego, czasem wręcz bezkompromisowego. – Kierował wydziałem twardą ręką, ale w mojej ocenie to przydało się w MOSiR. Spółka ma dużo zadań i nie są one łatwe – ocenia Piotr Popiel, opozycyjny radny PiS. – Dałbym więcej czasu, aby pan Nahuluk mógł porządzić – dodaje. Zwraca też uwagę, że Nahuluk zajął się Zalewem Zemborzyckim, co było przez wiele lat zaniedbywane przez MOSiR.

https://jawnylublin.pl/ile-mozna-zarobic-w-miejskiej-spolce-nawet-kilkaset-tysiecy-zlotych/

Zbyt dobry czy niewygodny

Z jakiego powodu w zarządzie miejskiej spółki nie ma już miejsca dla Nahuluka? – To autonomiczna decyzja rady nadzorczej, skończyła się kadencja zarządu – stwierdza rzecznik MOSiR.

Sam Nahuluk jest zaskoczony swoim odwołaniem. Nie kryje też rozgoryczenia tym, że decyzja o pozbawieniu go stanowiska zapadła w czasie, gdy był na urlopie. – Rada nadzorcza wiedziała, że wyjeżdżam na urlop – mówi nam.

Z kolei Czarecki mówi nam, że „termin posiedzenia rady był wyznaczony dawno temu”.

– W dniu 30 czerwca 2025 r. odbyło się zaplanowane w trybie formalnym tj. z odpowiednim wyprzedzeniem, posiedzenie Rady Nadzorczej Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie Sp. z o.o., a także Zwyczajne Zgromadzenie Wspólników. Terminy obu zgromadzeń zostały ustalone zgodnie z wewnętrznymi aktami prawnymi i przekazane w terminach i na zasadach regulaminowych wszystkim zainteresowanym, co umożliwiło ich właściwe przygotowanie i uczestnictwo w obradach – wyjaśnia spółka.

W ub. roku dla prezesa zarządu rada nadzorcza określiła dwa cele. Pierwszy to osiągnięcie rekompensaty rocznej w odchyleniu +/- mniejszym niż 10 proc. planowanej wartości 2,317 mln zł netto. Drugi to wdrożenie wewnętrznego elektronicznego systemu obiegu faktur. – Wszystko udało mi się zrealizować – zapewnia były już prezes.

Jaki zatem jest powód jego odwołania? – Widocznie za dobrze wykonywałem zadania – dodaje z przekąsem Nahuluk.

W kuluarach mówi się, że powodem odwołania mogły być skargi pracowników na swojego szefa. Zarówno spółka jak i rada nadzorcza odmawia komentarza na ten temat. Sam zainteresowany stanowczo odpiera te zarzuty.

– Od 1 lipca poszły podwyżki. Najprościej rzucać błotem i powiedzieć „bo pracownicy się skarżą”. Proszę pokazać spółkę, gdzie się nie skarżą, zwłaszcza ci, co nie chcą nic robić tylko brać pieniądze. Nie mam wiedzy, by ktokolwiek zgłaszał jakieś niechęci. A osoby niezadowolone zawsze były i będą – mówi nam.

Zawsze pod kreską

Gmina Lublin jest 100-procentowym właścicielem kilku spółek kapitałowych, a prawo głosu w najistotniejszych sprawach, czyli np. powoływania i odwoływania członków zarządu czy rad nadzorczych, podziału zysku lub pokrycia straty, przysługuje prezydentowi miasta (lub jego pełnomocnikowi). Stanowiska w zarządach i radach nadzorczych dostają zwykle zaufani ludzie prezydenta – niekoniecznie doświadczeni menedżerowie. I nierzadko stanowiska te obejmują bez konkursów.

Jedna z takich spółek to właśnie MOSiR Bystrzyca, która zarządza obiektami sportowymi, m.in. stadionem piłkarskim Motor Lublin Arena, stadionem żużlowym, lekkoatletycznym, halami sportowymi przy Zygmuntowskich i Globus a także basenami na ul. Łabędziej, Aqua Lublin i ośrodkiem Słoneczny Wrotków. Rok 2023 zamknęła stratą 9,5 mln zł. Sprawozdanie finansowe za 2024 rok nie zostało jeszcze opublikowane.

Oświadczenia majątkowe członków zarządu MOSiR Bystrzyca są jawne. Nahuluk od sierpnia ub. r. zarobił 139 tys. zł brutto (ok. 27,8 tys. zł miesięcznie). Lipińska jako wiceprezes od marca ub. r. 190 tys. zł (19 tys. zł miesięcznie). A Wątróbka od połowy października – 27,3 tys. zł. W MOSiR pracuje też Przewodniczący Rady Miasta Jarosław Pakuła – jest dyrektorem ds. administracyjnych (oświadczenie majątkowe za 2024 będzie dostępne do końca lipca, wg oświadczenia na początek kadencji, w pierwszych miesiącach 2024 zarobił w MOSiRze 32 tys. zł).

Na zdjęciu głównym: Maciej Wątróbka został nowym prezesem MOSiR Bystrzyca.

https://jawnylublin.pl/na-plywaniu-sie-nie-zarabia-na-kopaniu-pilki-tez-nie-mosir-ujawnil-finanse-basenow-stadionow-i-hal/
https://jawnylublin.pl/prezes-mosir-bystrzyca-zrezygnowal-ze-stanowiska-znalazl-lepiej-platna-posade/

5 komentarzy

  • kronkidewelorozwoju pisze:

    Od kiedy to w Dziadogrodzie zwalnia się kogoś z uwagi na skargi wyrobników albo z nawet z powodu braku „realizacji celów”?
    Za to łatwo wylecieć, kiedy się czymś podpadnie któremuś z głównych bossów Dewelo-Bandy.

  • Hdhdhd pisze:

    A woda w aqua z prysznic leje sie latami, co tam koszt wody czy ekologia. Takie zarządzanie to brak zarzadzania

  • Gienek pisze:

    jak się robiło w końcu dobrze w tej jednostce to przecież trzeba to POpsuć. No comments

  • Gienek pisze:

    jak się robiło w końcu dobrze w tej jednostce to przecież trzeba to POpsuć. No comments

  • galicjusz kronikarz pisze:

    POprawili aż miło. Dziadogród pełną parą. W zasadzie można cieszyć się, że jest się już z daleka od tych śmieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *