Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  12.06.2025 06:46

Pracownicy Uniwersytetu Medycznego mają „dochować tajemnicy”. W tle prokuratorskie śledztwo

Pracownicy Uniwersytetu Medycznego mają „dochować tajemnicy”. W tle prokuratorskie śledztwo

Udostępnij

„Dochować tajemnicy informacji o działaniach prowadzonych przez Uczelnię, których ujawnienie może zaszkodzić jej interesom” – tak brzmi jeden z punktów zakresu obowiązków, jaką właśnie do podpisu dostali pracownicy Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące działań rektora oraz prorektora i decyduje czy dołączyć do niego sprawę ekspresowej habilitacji wiceministra zdrowia Marka Kosa z PSL.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Teraz każda wpłata na Jawny Lublin zostaje podwojona. Nie czekaj, wspieraj.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Nowa wersja umów o pracę na państwowej uczelni medycznej w Lublinie do zakresu obowiązków wprowadza nowe zapisy. Pracowników Uniwersytetu Medycznego w Lublinie pismo ich zaskoczyło. – Nie wiem, czy otrzymali je wszyscy, czy tylko wybrani, ale z rozmów z kolegami wynika, że oni również mają się zapoznać i podpisać – mówi mówi nam jeden z nich.

Przyznaje, że na początku pomyślała, że to kolejna biurokratyczna sprawa do odhaczenia. – Czytając doszłam do punktów, które mnie zaciekawiły – dodaje.

Wśród zapisów wskazujących na obowiązek podnoszenia swoich kwalifikacji, sumienne wykonywanie poleceń i zadań czy przestrzeganie zasad BHP jest kilka dotyczących zachowania tajemnicy. W dokumencie widnieje, że pracownicy są zobowiązani do tego aby:

„Dochować tajemnicy informacji o działaniach prowadzonych przez Uczelnię, których ujawnienie może zaszkodzić jej interesom”.

„Dbać o dobro pracodawcy, szanować i chronić jego mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę”.

Zapisy o zachowaniu tajemnicy to reakcja na ostatnią aferę. Nie mamy wątpliwości, że władze uczelni w ten sposób chcą ostrzec, może nawet trochę zagrozić osobom, które rozmawiają z dziennikarzami albo piszą do prokuratury – mówi nam kolejny pracownik UM.

Clipboard01 2

Anonim i profesor Torres

Jeszcze w marcu do prokuratury i Najwyższej Izby Kontroli, a potem do lubelskich redakcji, trafiło anonimowe pismo, którego autor opisuje nie tylko stosunki panujące na uczelni, zależności osobiste, ale także stawia poważne zarzuty natury finansowej.

Zgodnie z tym pismem, a także dodatkowymi materiałami, jakie otrzymała prokuratura prof. Kamil Torres, Prorektor ds. kształcenia i dydaktyki i jednocześnie Pierwszy Zastępca Rektora miał w 2023 roku zarobić 1,8 mln zł. I miało to być „wyłudzanie przez prorektora pieniędzy z kasy UM na podstawie sfałszowanych rozliczeń wyjazdów służbowych” oraz „fałszowanie dokumentacji dotyczącej prowadzenia zajęć na studiach MBA”, które za Torresa miał prowadzić ktoś inny. Tak twierdził autor anonimu. Pisał też o nepotyzmie, bo żona prorektora prof. Anna Torres zasiada w Radzie Uczelni (5 tys. zł miesięcznie). Po nagłośnieniu sprawy Anna Torres z Rady zrezygnowała.

Projekt bez nazwy 23
Prof. Wojciech Załuska i prof. Kamil Torres

Zachowanie Pana Prorektora godzi nie tylko w dobro Uczelni jako instytucji, ale również w dobro całej akademickiej społeczności. Kierując przedmiotowe zgłoszenie, pragniemy aby problemy w nim przedstawione zostały rozwiązane „siłami” samej Uczelni, poprzez rozmowę z Panem Prorektorem, jego refleksję i zmianę postępowania” – to cytat z anonimu.

Na konferencji prasowej rektor UM prof. Wojciech Załuska mocno bronił swojego najbliższego współpracownika – prorektora Kamila Torresa. –  Jesteśmy w stanie odpowiadać na co dzień na wszelkie pytania dotyczące wszystkich członków naszej społeczności akademickiej. Również bezpośrednio najbliższych moich współpracowników, a absolutnie nieakceptowalne z mojej strony jest to, że dotyczy osoby, która bardzo ciężko pracuje dla dobra tej uczelni.

A na platformie YouTube w filmie z cyklu „Kwadrans rektorski” mówił: – (…)  Nie mogę zaakceptować anonimowych oskarżeń, które podważają atmosferę wzajemnego zaufania i etycznych zasad naszej wspólnoty akademickiej.

Pieniądze, wyjazdy i parking na siedem poziomów

Przez kilka tygodni prokuratorzy prowadzili tzw. sprawdzenie. To postępowanie w celu weryfikacji anonimowych informacji, kiedy nie można przesłuchać autora donosu. Na podstawie tych czynności zapada decyzja czy wszcząć śledztwo. W ostatnich dniach maja Prokuratura Okręgowa w Lublinie je wszczęła.

Jest wielowątkowe i dotyczy przekroczenia uprawnień przez rektora i prorektora Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Poprzez niegospodarne zarządzanie mieniem uczelni, zlecanie realizacji nieuzasadnionych inwestycji, wypłaty nienależnych wynagrodzeń, nagród, premii niektórym pracownikom, przyznawanie nieuzasadnionych podwyżek, finansowanie nieuzasadnionych wyjazdów służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobiste mówiła Gazecie Wyborczej prokurator Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Śledztwo dotyczy lat 2020-2025, czyli od początku zarządzania uczelnią przez rektora Załuskę z prorektorem Torresem u boku.

Śledczy sprawdzają nie tylko zarobki prorektora, zasadność jego wyjazdów służbowych czy budowę wielopoziomowego płatnego parkingu uczelni przy ul. Gębali. To siedem kondygnacji miejsc parkingowych otwarte w połowie maja 2023 roku. Parking kosztował 33 mln zł, a inwestycję zrealizowała firma Goldbeck.

1 parking UM
Wielopiętrowy parking przy ul. Gębali (Fot. Agnieszka Mazuś)

Prorektor pokazuje PIT

Ta inwestycja jest częścią pewnej strategicznej misji, realizowanej tu od wielu lat, by wszystkie najważniejsze budynki uczelni umiejscawiać w okolicy tych dwóch ulic. W tej chwili mamy tu choćby Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 4, szpital dziecięcy, szpital stomatologiczny, Centrum Symulacji Medycznej i Collegium Pharmaceuticum. Uchwała Senatu, czyli niezależnego organu uczelni, w sprawie budowy parkingu pochodzi z 18 grudnia 2019 r. Przypomnę tylko na marginesie, że kadencja pana rektora Załuski i jego zespołu, którego jestem częścią, rozpoczęła się 1 września 2020 r. odpowiada na zarzuty prof. Torres w wywiadzie dla Medonet.pl.

I zaprzecza, że nie zarabia 1,8 mln zł rocznie a znacznie mniej, bo ponad 1,1 mln zł. W 2023 roku z uczelni miał 899.474 zł brutto (pensja, dodatki, nagroda ministra zdrowia, nagroda jubileuszowa). Plus 247.702 zł brutto w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 przy ul. Jaczewskiego, gdzie prof. Torres jest kierownikiem 2-łóżkowego  Klinicznego Oddziału Chirurgii Ogólnej, Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Mikrochirurgii. W 2024 roku prof. Torres zarobił 730. 714 zł brutto na uniwersytecie i 412.730 zł brutto w szpitalu.

Błyskawiczna habilitacja wiceministra zdrowia

I jeszcze jeden wątek prokuratorskiego śledztwa, który dotyczy samych szczytów władzy. – Prokurator Prokuratury Okręgowej w Lublinie ma zdecydować, czy do śledztwa dołączyć sprawę wiceministra zdrowia – informuje nas prok. Agnieszka Kępka.

Chodzi o członka rządu, wiceministra zdrowia z PSL Marka Kosa, który jest jednocześnie radnym sejmiku województwa lubelskiego. W jego przypadku także było najpierw sprawdzenie, bo sprawa wynikła z anonimu. Marek Kos, pracownik (obecnie urlopowany) Uniwersytetu Medycznego w styczniu 2024 roku został powołany na wiceministra. I z miejsca wystrzeliła jego kariera naukowa. W ciągu sześciu miesięcy ukazało się aż 10 jego naukowych publikacji. Lekarz-wiceminister, który jest chirurgiem ogólnym, pisał o telemedycynie, związkach między zapaleniem przyzębia a chorobami hematologicznymi czy o wpływie leczenia w komorze hiperbarycznej na komórki wątroby szczurów. Zajmował się także immunologią.

Za publikowanie części pracy naukowych Kosa płaciła uczelnia – od 2,6 do 2,9 tys. franków szwajcarskich za jeden artykuł w szwajcarskim wydawnictwie MDPI. Choć jeszcze w maju 2024 rektor Załuska zalecał aby z tym wydawnictwem nie współpracować, bo nie ma dobrej renomy.

19 listopada 2024 r. Kos złożył wniosek o nadanie mu stopnia doktora habilitowanego i już 3 grudnia Rada Doskonałości Naukowej wyznaczyła recenzentów. Szybko sporządzili ocenili dorobek lekarza a 13 lutego tego roku Marek Kos został doktorem habilitowanym.

– Cała procedura ma charakter administracyjny, transparentny i jawny a wszystkie informacje na ten temat znajdują się na stronie internetowej. Już wypowiadałem się na ten temat w mediach – mówił nam polityk. Był wówczas przekonany, że czynności prokuratury nie wykażą żadnych nieprawidłowości.

Teraz z wiceministrem nie udało nam się skontaktować.

Uczelnia: Te klauzule o nic szczególnego

Wróćmy jeszcze do nowych wersji umów o pracę. Jak tłumaczy rzecznik prasowy uczelni Wojciech Brakowiecki tłumaczy, że jest to „konsekwencją zakończonego procesu analizy i wyceny pracy, wykonywanej na poszczególnych stanowiskach„. Jego zdaniem klauzule o zachowaniu tajemnicy „nie są niczym szczególnym czy wyjątkowym w działalności i polityce wizerunkowej każdej instytucji, zwłaszcza tej finansowanej ze środków publicznych”. 

Celem procesu było w szczególności zdefiniowanie wartości i miejsca w hierarchii wewnątrz uczelni zatrudnionych pracowników. Priorytetem postępowania było również ustalenie systemu wynagradzania oraz stworzenie spójnej i transparentnej struktury płac – przekonuje.

Na zdjęciu: Prof. Kamil Torres, pierwszy prorektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie i prof. Wojciech Załuska, rektor uczelni. (Fot. UMLUB/fotomontaż)

https://jawnylublin.pl/rektor-uniwersytetu-medycznego-murem-za-prorektorem-torresem-na-autora-anonimow-nasyla-abw/
https://jawnylublin.pl/lekarze-rzucaja-papierami-operacje-odwolane-wszystkie-nitki-prowadza-do-rektoratu-uniwersytetu-medycznego/