2 minuty czytania • 25.05.2026 13:08
Pozytywne skutki prohibicji. Mniej pijanych w SOR, mniej mandatów
Udostępnij
I Straż Miejska, i lekarze zauważają pierwsze efekty nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu w Lublinie. W pierwszy weekend obowiązywania zakazu było mniej interwencji.
Robert Gogola, rzecznik prasowy Staży Miejskiej, wylicza, że od piątku do niedzieli funkcjonariusze wypisali zaledwie sześć mandatów za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. Po dwa w trzech najbardziej imprezowych miejscówkach w centrum miasta – na Placu Kaczyńskiego, Placu Dominikańskim oraz w Ogrodzie Saskim. Dla porównania w poprzedni weekend – kiedy było znacznie chłodniej – strażnicy wypisali dwadzieścia mandatów.
– Dyżurni przyznają, że nawet na monitoringu widać było, że jest spokojniej. W miejscach, gdzie do niedawna można było kupić w nocy alkohol, nie gromadzili się ludzie, nie mieliśmy przypadków wprowadzenia do sprzedaży alkoholu poza wyznaczonymi godzinami (23.00-6.00 – red.) i nie dostaliśmy także zgłoszeń od mieszkańców, że ktoś nie przestrzega uchwały – podsumowuje rzecznik Gogola. Zapowiada jednocześnie, że dodatkowy patrol Straży Miejskiej wyjdzie na ulice także w następny weekend.

Efekty prohibicji dostrzegają też lekarze. Pijani, często awanturujący się lub agresywni pacjenci to codzienność na SOR. – Lekarze pełniący dyżury w Klinicznym Oddziale Ratunkowym w minioną sobotę i niedzielę odnotowali mniejszą liczbę pacjentów znajdujących się pod wpływem alkoholu w porównaniu do wcześniejszych weekendów. Do oddziału trafiało po kilka takich osób na dobę – o kilka mniej niż zazwyczaj – informuje Alina Pospischil, rzeczniczka prasowa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.
Przypomnijmy, że nocna prohibicja została przegłosowana przez Radę Miasta pod koniec kwietnia (na wniosek radnych klubu Krzysztofa Żuka), a zaczęła obowiązywać w miniony weekend- o północy z piątku na sobotę. Do końca tego roku będzie obowiązywać w godzinach 23-6, a od 1 stycznia przyszłego roku zakaz będzie wchodził o godzinę wcześnie, czyli o godz. 22.00. Ograniczenie w sprzedaży alkoholu dotyczy wyłącznie punktów handlowych, jak sklepy czy stacje benzynowe. W lokalach gastronomicznych czy dyskotekach ograniczenie nie obowiązuje.
W Lublinie jest około sześciuset punktów, w których można kupić alkohol. W tym roku zakaz dotknie siedemdziesiąt, a w przyszłym roku w sumie 150. Do tej listy dojdą bowiem popularne Żabki, czy sklepy typu Carrefour Express, które są czynne zazwyczaj do 23.00.


Propaganda sukcesu już działa. Może to zakończy się jak w Krakowie.
Spokój, cisza, kiedyś to były wartości nadrzędne
Nie siejcie propagandy. To nie jest żadna prohibicja. Alkohol można wypić w knajpie albo kupić wcześniej i obalić w nocy. Czy będą pozytywne skutki to się dopiero okaże po dłuższym czasie.
To jest tylko nocna cisza alkoholowa. Jej skutki w Lublinie będą zapewne zbliżone do pozytywnych efektów w innych miastach. Najlepsza jednak byłaby ustawa wprowadzająca nocną ciszę alkoholową w całej Polsce
Zacząłem zawsze po 22 otwierać szampana jebać komuchow
@Krak Jeszcze to medium ciągnie ten temat w kółko, a temat zniknięcia nasadzeń po świętach z Mełgiewskiej 4 (obok Auto-Kępy) nadal przeszedł bokiem. A jak jest teraz? Stary dziad cały czas wszystko kosi do gołej ziemi. Tak samo jak teraz temat przeciągania otwarcia p. Bronowickiego, który miał być otwarty w maju, a teraz czytam o wakacjach. Media lubelskie nie piszą, że jest ponad miesięczne opóźnienie.
Mniej mandatów to dla państwa raczej problem niż zaleta
Będzie też artykuł, ile zamknęło się sklepów nocnych, a w związku z tym, ile osób straciło pracę? 😟📉 U mnie na osiedlu właśnie jeden zakończył działalność po paru dekadach 👏👏👏
Słuszną drogę ma „nasza” władza:-). Jakie szybkie efekty no, no.
Najgłośniej przeciwko wrzeszczą pijaki. A powinien być zakaz do 8 rano to mniej pijanych by do pracy szło.