Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  26.03.2025 17:03

Poseł PiS do prezydenta Lublina: Protokół z kontroli CBA albo wniosek do prokuratury

Poseł PiS do prezydenta Lublina: Protokół z kontroli CBA albo wniosek do prokuratury

Udostępnij

Michał Moskal (PiS) podjął dziś w Ratuszu interwencję poselską. Powód? Urząd Miasta konsekwentnie odmawia ujawnienia zarówno raportu końcowego CBA z kontroli budowy Dworca Lublin, jak i ekspertyzy zamówionej przez Ratusz. O ujawnienie treści tego dokumentu walczy w sądach też Fundacja Wolności, wydawca Jawnego Lublina.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Teraz każda wpłata na Jawny Lublin zostaje podwojona. Nie czekaj, wspieraj.

Sprawa utajnienia wyników kontroli CBA budowy dworca metropolitalnego to dla posła Moskala oraz radnych klubu PiS w Radzie Miasta przejaw braku jawności ze strony Krzysztofa Żuka (PO).

Prezydent miasta unika udzielania i radnym, i mieszkańcom miasta Lublin jakichkolwiek informacji na temat tego, co w mieście się dzieje. Takim sztandarowym przykładem jest kontrola CBA w sprawie inwestycji związanej z dworcem metropolitalnym w Lublinie – mówił na dzisiejszej konferencji prasowej parlamentarzysta PiS. A Lublin nawał „Europejską Stolicą Braku Transparentności”.

14 dni na odpowiedź

To druga już konferencja Moskala i radnych PiS w tej sprawie. Poprzednia próba wydobycia raportu CBA z Ratusza, z sierpnia zeszłego roku, zakończyła się niepowodzeniem. Miasto dokumentu nie ujawniło, zasłaniając się tym, że protokół pokontrolny został włączony w toczące się w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie śledztwo.

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby odpowiedzialne za nadzór nad realizacją inwestycji złożyło właśnie CBA. Chodzi o Artura Szymczyka, byłego zastępcę prezydenta w okresie kiedy trwała budowa dworca (obecnie jest prezesem MPWiK) i byłego dyrektora Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie Kazimierza Pidka. Przypomnijmy, że sztandarowa inwestycja miasta kosztowała o 155 mln więcej niż pierwotnie zapowiadano, a końcowy rachunek wyniósł aż 345 mln zł. Z ustaleń agentów CBA wynika, że działania przedstawicieli miasta, którzy nadzorowali budowę, mogły spowodować szkodę nie większą niż 7,5 mln zł.

Szczegółów kontroli CBA opinia publiczna nie poznała nigdy. Miasto nie ujawniło ani treści raportu pokontrolnego, ani złożonych przez urzędników zastrzeżeń. Ratusz odmówił podpisania protokołu, informując, że nie zgadza się z tezami w nim zawartymi. Przygotował do tego odpowiednią podkładkę – za 8 tys. zł netto zamówił ekspertyzę prawną u zewnętrznej kancelarii, mimo że dysponuje swoim zespołem prawników.

Urząd zasłania się opiniami prawnymi, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, żeby nie pokazać, do jakich nieprawidłowości dochodziło tutaj w urzędzie – mówił dziś poseł Moskal. I zapowiedział przeprowadzenie interwencji poselskiej. – Zgodnie z ustawą o mandacie posła i senatora panu prezydentowi od dzisiaj będzie przysługiwało 14 dni na to, żeby ten protokół mi przedstawić – zaznaczył.

Po konferencji chciał się w tej sprawie spotkać najpierw z prezydentem Krzysztofem Żukiem (był w delegacji), a potem z wiceprezydentem Tomaszem Fularą (Wspólny Lublin), ale ostatecznie z nim też nie porozmawiał. Złożył więc w urzędzie pisemną interwencję (dokument załączamy na końcu tekstu) z żądaniem wydania protokołu pokontrolnego CBA.

Jeśli pan prezydent wraz ze swoimi zastępcami będzie po raz kolejny starał się tej odpowiedzi albo uniknąć, albo odpowiedzieć na nią negatywnie, skończy się to złożeniem zawiadomienia do prokuratury – zapowiedział Moskal. Według niego w grę wchodzić może przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.

Dzisiejsza konferencja posła Michała Moskala przed ratuszem. Towarzyszyli mu Robert Derewenda, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta oraz radna Justyna Budzyńska. Fot. Krzysztof Wiejak

Ratusz przegrywa w sądzie, ale zapowiada skargę

Popołudniu oświadczenie wydał Tomasz Fulara, zastępca prezydenta do spraw inwestycji i rozwoju. Jak zaznaczył na wstępie, poseł Moskal odpowiedź na dwie złożone dziś interwencje (druga dotyczyła umów zawartych przez Ratusz na obsługę prawną z zewnętrznymi kancelariami) otrzyma w ciągu 14 dni. Zdaniem wiceprezydenta „akta kontroli CBA służą wyłącznie do użytku służbowego, z zastrzeżeniem przepisów o tajemnicy ustawowo chronionej. W naszej ocenie, dokumentacja z kontroli CBA dotycząca budowy Dworca Metropolitalnego jest więc niemożliwa do udostępnienia w trybie dostępu do informacji publicznej. Wyrok WSA w Lublinie dotyczący udostępnienia dokumentów w trybie dostępu do informacji publicznej nie jest prawomocny„.

Fulara odnosi się w swoim oświadczeniu do niekorzystnego dla Ratusza wyroku ze stycznia tego roku w sprawie odmowy udostępnienia protokołu CBA. A wnioskowała o to Fundacja Wolności, wydawca Jawnego Lublina. Wiceprezydent powtarza też narrację sprzed kilku miesięcy, że „Urząd Miasta Lublin nie jest upoważniony do upubliczniania dokumentów będących przedmiotem śledztwa do czasu zakończeniu prowadzenia postępowania przez Prokuraturę„. Zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej do NSA.

Krzysztof Kowalik, wiceprezes FW, komentuje: – Identyczną sprawę mieliśmy z CBA. Warszawski sąd stanął po naszej stronie. CBA nie skarżyło jednak tego wyroku i jest on prawomocny. Mam wrażenie, że Ratusz chce w tej sprawie być świętszy od papieża – ocenia.

Jak podkreśla, Fundacja w ostatnich 15 miesiącach wygrała z lubelskim Ratuszem każdą z dziewięciu spraw o dostęp do informacji publicznej. W większości urzędnicy składali kasacje. – Takie zachowanie nie świadczy o jawności. I to nie jest problem tylko Fundacji Wolności, bo podobnie lekceważąco Ratusz odpowiada radnym czy lubelskim mediom – dodaje Kowalik.

I właśnie na brak transparentności i nie odpowiadanie na interpelacje skarżyli się podczas dzisiejszej konferencji miejscy radni PiS. – Kiedy zapytałem o umowy, jakie Ratusz podpisał na prowadzenie mediów społecznościowych, to otrzymałem bezczelną odpowiedź ze strony prezydenta Fulary o tym, w jaki sposób pisze się interpelacje. Pan prezydent poucza mnie, że powinienem występować w interesie mieszkańców – mówił Robert Derewenda, przewodniczący klubu PiS w RM, podkreślając, że nie składa przecież interpelacji prywatnie. – Najlepiej byłoby nie pytać, chodzić po cichutku na paluszkach i cieszyć się z tego, co pan prezydent Krzysztof Żuk zaoferował Lublinowi – ironizował.

Na zdjęciu głównym: Budowa Dworca Lublin kosztowała o 155 mln więcej niż pierwotnie zakładano. Fot. UM Lublin

interwencja-Moskal

9 odpowiedzi do “Poseł PiS do prezydenta Lublina: Protokół z kontroli CBA albo wniosek do prokuratury”

  1. . pisze:

    Mieszkańcy mają prawo wiedzieć tylko to, co jest wygodne dla władzy – czyli propagandowe bzdety z biuletynu za 250 tys. zł. Straszne, jak to miasto jest rujnowane przez kumoterstwo. Ale zaraz, jak trzeba było podnieść opłaty za śmieci, to decyzja zapadła w moment. Jak trzeba było obciąć kursy pseudo-komunikacji, to ZDiTM od razu miał gotowe tabelki! Ludzie płacą podatki, bilety na pseudo-komunikację są drogie jak chui, a tutaj takie kwiatki, 7,5 miliona złotych strat, ale oczywiście nikt winny nie będzie.
    .
    W Lublin.eu Brukowiec będzie za to:
    📢 „Lublin na fali sukcesów! Dworzec Metropolitalny – perła nowoczesnej architektury”
    📢 „Prezydent Żuk po raz kolejny dba o transparentność miasta”
    📢 „Inwestycje na miarę XXI wieku – jak miasto zmienia się na lepsze”
    .
    A tymczasem w rzeczywistości:

    – Ukrywamy raport CBA, bo coś może ruszyć w mediach
    – Przegrywamy w sądach z Fundacją Wolności, ale robimy kasację, bo co tam wyroki
    – Zamiast odpowiadać na interpelacje, Ratusz serwuje radnym wykłady o tym, jak powinni je pisać
    – 250 tysięcy na gazetkę, ale na komunikację miejską kasy brak
    .
    Co my tam mamy? Dach, który nie chroni przed deszczem, parking podziemny, który jest zamykany na noc (a powinien być całodobowy), i więcej betonu niż w cholernej fabryce cementu. Biedne kontrole CBA ciągle wychodzą nie po myśli Ratusza. Ale wiadomo – „nie jesteśmy upoważnieni do ujawniania tych dokumentów”, więc lepiej, żeby mieszkańcy zajęli się czymś innym. Może podlewaniem kikucików drzew przy dworcu, bo zaraz znowu przyjdzie pora, że tygodniami kropla deszczu nie spadnie?

  2. . pisze:

    Na plakatach wyborczych w 2024 roku radni promowali się hasłem „Razem jesteśmy skuteczni”, ale praktyka pokazała, w czym są skuteczni. W blokowaniu wystąpień mieszkańców na Sesjach Rady Miasta, skuteczni w wycinaniu drzew, w degradacji mpk na rzecz korporacjom para-taxi. Zakorkowana Pocztowa, zero sensownej organizacji. Wszędzie układy, jak nie z Budimexem, to z firmą „v” na końcu, czy to PiS, czy KO, PSL, Lewica, Polska 2050, każdy ma swoich ludzi do upychania na ciepłych posadkach. Marszałek województwa Stawiarski lekką ręką rozdaje miliony na Telewizję Republika i Polski Komitet Olimpijski – bo to „najważniejsze potrzeby regionu”. Ale spokojnie, bo jak władza się zmieniła, to nowa ekipa też nie nadążała z wciskaniem swoich. Także Lublin jak zwykle – beton, układy i pseudo-komunikacja.
    .
    Zarządzanie Folwarkiem Dziadogród to nie tylko sztuka strzyżenia plebsu, ale i jego tresury w duchu „rozwoju”. Poziom uporu, z jakim dewelo-buraczki idą w kierunku monopolizacji każdej sfery życia, jest godny podziwu. Oczywiście podziwu z gatunku „ja pjerdolę, to się naprawdę dzieje?”.

  3. Opornik pisze:

    Redaktory by co napisały o LKR, jak tam swoich zatrudniajo….. a miało być inaczej….
    Pan Burmistrz, swój chłop, do niedawna w PO, a tera gdzie????
    Jarka i Miszkę/Fifke pięści co dzień… bo naciski ma 😉

  4. kronikidewelorozwoju pisze:

    Zaorywacz mpk namaszczony na następcę Dewelo-Duce demonstruje, że polityka konfabulacji, buty i arogancji będzie kontynuowana.
    Jeszcze 4 lata, ale on JUŻ udowodnił, że nie ma nikogo lepszego do przejęcia sterów r0zw0ju.

  5. Realista pisze:

    Nie od dzisiaj wiadomo, że po dojściu do władzy Koalicji 13 grudnia jej politycy i elektorat uważają, że nikt im nic zrobić nie może, więc prawo interpretują tak jak im wygodnie. Widać to po ilości procesów politycznych, które są w chwili obecnej na wokandzie. Jak byli w opozycji to twierdzili, że wytaczanie im procesów to zemsta polityczna. Teraz, gdy złamali już chyba wszystkie możliwe przepisy, łącznie z Konstytucją, okazuje się że gnojenie przeciwników politycznych to przywracanie praworządności. Ciekawe czy jak PiS wróci do władzy i zacznie ich jechać jak bure suki to pozostaną przy tej narracji.

  6. kronikidewelorozwoju pisze:

    @Realista
    Pis już zademonstrował, że nie jest w stanie, albo może raczej że po prostu nie chce, zająć się SKUTECZNYMI działaniami zmierzającymi do utemperowania bezczelności lokalnych politruków.
    Najlepszym przykładem tej „niemocy” (czytaj: niechęci do sypania piasku w tryby maszynki do łupienia „plebsu”) była nominacja (5 lat temu) na wojewodzinę sP0legliwego fumfla Dziada Jakubowickiego.
    Każdy „realista” powinien najpierw nabyć świadomość, jakie są REALIA.

  7. . pisze:

    Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie
    1 godz. ·
    ℹ️ Od 7 kwietnia 2025 r. (poniedziałek) nastąpi zmiana rozkładów komunikacji miejskiej w Lublinie.
    📈Zwiększy się częstotliwość kursowania 1️⃣1️⃣ linii komunikacji miejskiej.
    ➕Pasażerowie zyskają w dzień powszedni aż 170 dodatkowych kursów na liniach nr 6, 17, 18, 26, 31, 57, 150, 151, 155, 158 i 159.
    ↗️Wzrost częstotliwości międzyszczytowej na ww. liniach do 15 minut to blisko o 16% więcej kursów i wzkm.
    🚌Zmiany gwarantują odczuwalny dla pasażera wzrost liczby kursów, czyli spełniamy najczęściej pojawiający się postulat w trakcie konsultacji społecznych.
    🌿 Ponadto w ramach zmian uruchomiona zostanie sezonowa linia GAJ oraz nastąpią korekty w rozkładach wybranych linii.
    📆 Nowe rozkłady są już dostępne na naszej stronie
    _
    _
    Kolejne pseudo-zmiany w pseudo-komunikacji miejskiej dla gawiedzi, które nic nie zmienią. Nadal brak bezpośredniego połączenia z Tatar na Kunickiego, nadal brak nocnych linii przez cały tydzień (jak w cywilizowanych miastach, nawet Białystok już ma całotygodniowe), nadal w niedzielę plebso-wozy co godzinę, nadal gruchoty Jelcze na ulicach, których już miało nie być. Słowo klucz: „międzyszczytowej”. Czyli pomiędzy 9 rano a godziną 14:00 oraz po 17:00 nadal kursowanie jak na typową sobotę. Ale lud łyknie pseudo-zmiany i uzna, że „coś się zmienia”. Szałem byłoby 150 co 7-8 minut w międzyszczycie i co 15 minutach godzinami szczytu, to bym rozumiał.

  8. . pisze:

    To już chyba czwarta zmiana rozkładu w tym roku, ktoś nadąża? A każda zmiana znikoma. Weźmy inną klasykę Lublina. Stoisz na przystanku, patrzysz na wyświetlacz powiedzmy – Zamojska – jest twój plebso-wóz, ma być za 5 minut. Myślisz: „No, może tym razem się uda”. A tu nagle znika z ekranu jak minister finansów po podwyżce podatków. Nie ma go, cholera wie, czy w ogóle przyjedzie.
    Pandemia? Dla Zarządu Dziadowskiej i Tragicznej Mobilności (ZDiTM) to był złoty interes. Zamiast wrócić do normalnych rozkładów, przyklepali cięcia i zrobili z nich normę. Mniej kursów, mniej kasy wydanej z budżetu na plebso-w0zy, nie chce się dopłacać więcej hajsu kierowcom.
    .
    26-tka miała jeździć przez Orkana? Miała. Nie jeździ. Bo w Żukogrodzie plany to jedno, a rzeczywistość to drugie. Dlaczego linie 156 i 160 nie zostały zwiększone do 15 minut w międzyszczycie? Wieczorami nadal jak w soboty. Kto pracuje do 21:00, ten frajer, kto wraca wieczorem, ten problem indywidualny. W końcu po 17:00 ludzie już nie istnieją, prawda? I tak to się kręci – dla miasta liczą się tylko dzieciaki wracające ze szkoły, bo to pod nich ustawione są rozkłady. Poza tym nikt się nie liczy – ani pracujący na późniejsze zmiany, ani osoby wracające od znajomych z miasta.
    .
    Pętla w Prawiednikach – za miliony, dla jednej linii – 25. Poza tym stoi pusta, bo na co komu inwestycje z głową, skoro można przewalić hajs? Najpierw robią buspasy, żeby niby autobusy mogły szybciej jechać. Problem – Nie ma tych autobusów, bo je wypiėrd0lili z rozkładów!
    „Komunikacja publiczna dla ludzi” to ściema. To zaplanowana degrengolada, żeby każdy sam sobie organizował transport i bulił prywatnym firmom. Mało pieniędzy na komunikację = mniej kursów = mniej pasażerów = mniejsze dochody z biletów.
    .
    Byle w papierach grało.

  9. . pisze:

    Na fb profilu ZDiTM klasyka gatunkowa – ktoś o coś konkretnego pyta, o powrót nocnych w tygodniu, to odsyłają na maila albo messengera a tam potem czekasz tygodniami na odpowiedź. ZDiTM: „Mamy mnóstwo różnych zapytań i spraw, które wymagają analizy. Nie da się wszytskiego zrobić „od ręki”.
    To czas się zająć hodowlą kurczaków, jak nie macie czasu dla płacących pasażerów. To trochę przypomina moją historię z pewnym portalem, który zwie się YouPic, z którym chciałem wyjaśnić konkretny powód blokady, to mają głęboko wyjėbane i nie mają trzech minut czasu na odpisanie.
    A jak się nie ma czasu, to a) nie prowadzi się portali, b) zmienia się pracę, c) zatrudnia innych ludzi do tego.
    A ZDiTM niech lepiej się zajmie zwiększeniem (nie zmniejszeniem!), zwiększeniem, częstotliwości kursowania 13, 32, 34 (w czerwcu 2024 kursowało częściej niż obecnie), 44, 45, 50 (ciekawa linia, ale niewidoczna dla 99% mieszkańców) i pospieszne (z nazwy) 302 i 303.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

Brak polecanych postów.