5 minuty czytania • 26.03.2025 17:03
Poseł PiS do prezydenta Lublina: Protokół z kontroli CBA albo wniosek do prokuratury
Udostępnij
Michał Moskal (PiS) podjął dziś w Ratuszu interwencję poselską. Powód? Urząd Miasta konsekwentnie odmawia ujawnienia zarówno raportu końcowego CBA z kontroli budowy Dworca Lublin, jak i ekspertyzy zamówionej przez Ratusz. O ujawnienie treści tego dokumentu walczy w sądach też Fundacja Wolności, wydawca Jawnego Lublina.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Teraz każda wpłata na Jawny Lublin zostaje podwojona. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: [email protected]
1,5% podatku: KRS 0000428743
Sprawa utajnienia wyników kontroli CBA budowy dworca metropolitalnego to dla posła Moskala oraz radnych klubu PiS w Radzie Miasta przejaw braku jawności ze strony Krzysztofa Żuka (PO).
– Prezydent miasta unika udzielania i radnym, i mieszkańcom miasta Lublin jakichkolwiek informacji na temat tego, co w mieście się dzieje. Takim sztandarowym przykładem jest kontrola CBA w sprawie inwestycji związanej z dworcem metropolitalnym w Lublinie – mówił na dzisiejszej konferencji prasowej parlamentarzysta PiS. A Lublin nawał „Europejską Stolicą Braku Transparentności”.
14 dni na odpowiedź
To druga już konferencja Moskala i radnych PiS w tej sprawie. Poprzednia próba wydobycia raportu CBA z Ratusza, z sierpnia zeszłego roku, zakończyła się niepowodzeniem. Miasto dokumentu nie ujawniło, zasłaniając się tym, że protokół pokontrolny został włączony w toczące się w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie śledztwo.
Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby odpowiedzialne za nadzór nad realizacją inwestycji złożyło właśnie CBA. Chodzi o Artura Szymczyka, byłego zastępcę prezydenta w okresie kiedy trwała budowa dworca (obecnie jest prezesem MPWiK) i byłego dyrektora Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie Kazimierza Pidka. Przypomnijmy, że sztandarowa inwestycja miasta kosztowała o 155 mln więcej niż pierwotnie zapowiadano, a końcowy rachunek wyniósł aż 345 mln zł. Z ustaleń agentów CBA wynika, że działania przedstawicieli miasta, którzy nadzorowali budowę, mogły spowodować szkodę nie większą niż 7,5 mln zł.
Szczegółów kontroli CBA opinia publiczna nie poznała nigdy. Miasto nie ujawniło ani treści raportu pokontrolnego, ani złożonych przez urzędników zastrzeżeń. Ratusz odmówił podpisania protokołu, informując, że nie zgadza się z tezami w nim zawartymi. Przygotował do tego odpowiednią podkładkę – za 8 tys. zł netto zamówił ekspertyzę prawną u zewnętrznej kancelarii, mimo że dysponuje swoim zespołem prawników.
– Urząd zasłania się opiniami prawnymi, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, żeby nie pokazać, do jakich nieprawidłowości dochodziło tutaj w urzędzie – mówił dziś poseł Moskal. I zapowiedział przeprowadzenie interwencji poselskiej. – Zgodnie z ustawą o mandacie posła i senatora panu prezydentowi od dzisiaj będzie przysługiwało 14 dni na to, żeby ten protokół mi przedstawić – zaznaczył.
Po konferencji chciał się w tej sprawie spotkać najpierw z prezydentem Krzysztofem Żukiem (był w delegacji), a potem z wiceprezydentem Tomaszem Fularą (Wspólny Lublin), ale ostatecznie z nim też nie porozmawiał. Złożył więc w urzędzie pisemną interwencję (dokument załączamy na końcu tekstu) z żądaniem wydania protokołu pokontrolnego CBA.
– Jeśli pan prezydent wraz ze swoimi zastępcami będzie po raz kolejny starał się tej odpowiedzi albo uniknąć, albo odpowiedzieć na nią negatywnie, skończy się to złożeniem zawiadomienia do prokuratury – zapowiedział Moskal. Według niego w grę wchodzić może przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.

Ratusz przegrywa w sądzie, ale zapowiada skargę
Popołudniu oświadczenie wydał Tomasz Fulara, zastępca prezydenta do spraw inwestycji i rozwoju. Jak zaznaczył na wstępie, poseł Moskal odpowiedź na dwie złożone dziś interwencje (druga dotyczyła umów zawartych przez Ratusz na obsługę prawną z zewnętrznymi kancelariami) otrzyma w ciągu 14 dni. Zdaniem wiceprezydenta „akta kontroli CBA służą wyłącznie do użytku służbowego, z zastrzeżeniem przepisów o tajemnicy ustawowo chronionej. W naszej ocenie, dokumentacja z kontroli CBA dotycząca budowy Dworca Metropolitalnego jest więc niemożliwa do udostępnienia w trybie dostępu do informacji publicznej. Wyrok WSA w Lublinie dotyczący udostępnienia dokumentów w trybie dostępu do informacji publicznej nie jest prawomocny„.
Fulara odnosi się w swoim oświadczeniu do niekorzystnego dla Ratusza wyroku ze stycznia tego roku w sprawie odmowy udostępnienia protokołu CBA. A wnioskowała o to Fundacja Wolności, wydawca Jawnego Lublina. Wiceprezydent powtarza też narrację sprzed kilku miesięcy, że „Urząd Miasta Lublin nie jest upoważniony do upubliczniania dokumentów będących przedmiotem śledztwa do czasu zakończeniu prowadzenia postępowania przez Prokuraturę„. Zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej do NSA.
Krzysztof Kowalik, wiceprezes FW, komentuje: – Identyczną sprawę mieliśmy z CBA. Warszawski sąd stanął po naszej stronie. CBA nie skarżyło jednak tego wyroku i jest on prawomocny. Mam wrażenie, że Ratusz chce w tej sprawie być świętszy od papieża – ocenia.
Jak podkreśla, Fundacja w ostatnich 15 miesiącach wygrała z lubelskim Ratuszem każdą z dziewięciu spraw o dostęp do informacji publicznej. W większości urzędnicy składali kasacje. – Takie zachowanie nie świadczy o jawności. I to nie jest problem tylko Fundacji Wolności, bo podobnie lekceważąco Ratusz odpowiada radnym czy lubelskim mediom – dodaje Kowalik.
I właśnie na brak transparentności i nie odpowiadanie na interpelacje skarżyli się podczas dzisiejszej konferencji miejscy radni PiS. – Kiedy zapytałem o umowy, jakie Ratusz podpisał na prowadzenie mediów społecznościowych, to otrzymałem bezczelną odpowiedź ze strony prezydenta Fulary o tym, w jaki sposób pisze się interpelacje. Pan prezydent poucza mnie, że powinienem występować w interesie mieszkańców – mówił Robert Derewenda, przewodniczący klubu PiS w RM, podkreślając, że nie składa przecież interpelacji prywatnie. – Najlepiej byłoby nie pytać, chodzić po cichutku na paluszkach i cieszyć się z tego, co pan prezydent Krzysztof Żuk zaoferował Lublinowi – ironizował.
Na zdjęciu głównym: Budowa Dworca Lublin kosztowała o 155 mln więcej niż pierwotnie zakładano. Fot. UM Lublin
interwencja-Moskal

