6 minuty czytania • 12.05.2025 11:02
Ponad pół miliona w rok. To najwyższa dyrektorska pensja u lubelskiego marszałka
Udostępnij
556 tys. zł to roczne zarobki szefa jednego z departamentów Urzędu Marszałkowskiego. To średnio 46,3 tys. zł miesięcznie. Taka pensja na państwowej posadzie może szokować. – To jest wręcz nieprzyzwoite – komentuje jeden z urzędników.
Najważniejsi samorządowcy, posłowie, senatorowie, komendanci policji, prokuratorzy, sędziowie i cała armia urzędników właśnie skończyli wypełniać swoje oświadczenia majątkowe. Nie ma ich jeszcze w Biuletynach Informacji Publicznej, ale lada dzień zaczną się pojawiać.
Z tych ostatnich (za 2023) można się dowiedzieć, że roczne zarobki marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego (PiS) to 284 tys. zł. To jednak nie on zarabia w Urzędzie Marszałkowskim najwięcej.
Pół miliona w rok
Sławomir Sosnowski (PSL), były marszałek a obecnie radny sejmiku województwa zapytał w kwietniu o „najwyższe roczne wynagrodzenia” w 2023 i 2024 roku w „departamentach unijnych”. W swojej interpelacji radny zaznaczył, że chce poznać nie tylko wysokość pensji, ale także nagrody i premie dla dyrektorów, ich zastępców, kierowników, specjalistów, pracowników obsługi, kierowców.
– Miałem na myśli departamenty bezpośrednio wdrażające finansowanie unijne i te, które realizują programy sektorowe – mówi nam Sławomir Sosnowski. I tłumaczy: – Właśnie departamenty zawyżają średnią zarobków w Urzędzie Marszałkowskim. Nie jest tajemnicą, że w urzędzie zarabia się mało albo średnio, ale przez unijne biura oraz przyznawanie wysokich nagród i premii średnia zarobków rośnie.
Urzędnicy zajmujący się środkami UE zarabiają dużo, bo znaczna część ich wynagrodzenia pochodzi z tzw. pomocy technicznej towarzyszącej unijnym programom. – Ale i tak urząd dokłada do ich pensji 15 proc. – dodaje były marszałek, dziś radny.
Takich departamentów jest trzy: Departament Zarządzania Programami Regionalnymi, Departament Wdrażania Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) i Departament Wdrażania Europejskiego Funduszu Społecznego.
Lista, którą w tym tygodniu udostępnił Sosnowskiemu marszałek, liczy dziewięć pozycji. Nie ma na niej nazwisk. Są kwoty rocznych zarobków w latach 2023 i 2024 oraz – w większości przypadków – stanowisko i departament.

– Dane dotyczące nazw departamentów w przypadku umożliwiającym identyfikację poszczególnych osób zostały zanonimizowane – zaznacza marszałek Jarosław Stawiarski w odpowiedzi na interpelację radnego. – Osoby zatrudnione na powyższych stanowiskach nie pełnią funkcji publicznych, a więc chronione są ze względu na prawo do prywatności.
Okazuje się, że w UMWL jest osoba, która – pod względem zarobków – swojego szefa zostawia daleko w tyle. Na konto jednego z dyrektorów w 2024 roku wpłynęło 556 080 zł. Poprzedni rok też może uznać za udany – 427 870 zł. Urząd tego nie precyzuje, ale można się domyślać, że są to kwoty brutto.
Na drugim miejscu marszałkowskich rekordzistów jest zastępca dyrektora z roczną pensją 184 840 zł w 2023 roku i 213 tys. zł w roku ubiegłym. Kolejne pozycje to:
- Kierownik oddziału, Departament Zarządzania Programami Regionalnymi – 155 056 zł w 2023 r. i 149 592 zł w 2024.
- Zastępca kierownika Oddziału, Departament Wdrażania Europejskiego Funduszu Społecznego – 138 370 zł i 136 773 zł.
- Główny specjalista, Departament Zarządzania Programami Regionalnymi – 139 600 zł i 129 967 zł.
- inspektor, Departament Wdrażania Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – 104 325 zł i 103 374 zł.
- Starszy specjalista, Departament Zarządzania Programami Regionalnymi – 110 885 zł i 103 307 zł.
- podinspektor, Departament Wdrażania Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – 112 844 zł i 108 142 zł.
- Pomoc administracyjna (bez wskazania departamentu) – 65 326 zł i 80 556 zł.
Cenna pani dyrektor
Nie wszyscy dyrektorzy departamentów UMWL muszą składać oświadczenia majątkowe. Ten obowiązek dotyczy wyłącznie osób wydających decyzje administracyjne. Jak np. Ewa Szałachwiej, dyrektorka Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich, która w swoim oświadczeniu za 2023 r. przyznaje się do zarobków w wysokości 226,7 tys. zł. Czy Skarbnik Województwa Bożena Szydło (282,9 tys. zł w 2023 r.).
Pytanie o to, który z dyrektorów zarabia pół miliona rocznie, jest zatem otwarte. Choć pracownicy marszałka domyślają się, o kogo chodzi. – To nie jest w urzędzie żadna tajemnica. Jesteśmy zgodnie przekonani, że to dyrektor Brzyska. Numer 2 na tej liście to zapewne jej zastępca – mówi nam jeden z urzędników.
Anna Brzyska kieruje Departamentem Zarządzania Programami Regionalnymi. Ma dwóch zastępców: Ewę Pachowską-Kurzepę i Piotra Budyńczuka.
Nazwisko Brzyskiej padało na naszych łamach wiele razy. Na przykład gdy została członkinią rady nadzorczej Portu Lotniczego Lublin. Lub gdy pisaliśmy o urzędnikach, którzy dostali od marszałka wysokie nagrody, nawet 95 tys. zł w ciągu roku. A także gdy z okazji Dnia Kobiet pokusiliśmy się o ranking 10 najbardziej wpływowych kobiet w Lublinie.
– To jest wręcz nieprzyzwoite – komentuje tak wysokie pensje pracownik UMWL. – Rozumiem, że ktoś odpowiada za strategiczne sprawy, zajmuje się milionami złotych, ale dysproporcje w zarobkach są za duże. Nie ma szans, żeby zatrzymać w pracy osoby, które pracują w innych departamentach – narzeka.
Sławomir Sosnowski też uważa, że to nie jest fair. – Źle to wpływa na stosunki międzyludzkie, między pracownikami – komentuje. Jego zdaniem kwestie finansów unijnych powinny zostać wyprowadzone z urzędu do np. podlegającej marszałkowi Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości. – Przedstawię ten pomysł panu marszałkowi, ale najpierw chciałbym zebrać pełniejsze dane dotyczące np. zarobków w innych, nie-unijnych departamentach – zapowiada.
Rekordowe nagrody
Fundacja Wolności (wydawca Jawnego Lublina) zapytała Urząd Marszałkowski o premie i nagrody przyznane urzędnikom w całym 2024 roku.
Lista nagrodzonych osób, którzy nie pełnią funkcji publicznych, jest długa (62 strony). Nazwisk nie ma. Tak samo jak stanowisk i komórek urzędu. Są za to krótkie uzasadnienia: „osiągnięcia w pracy zawodowej, wzorowe wypełnianie obowiązków służbowych, przejawianie inicjatywy w pracy i podnoszenie jej wydajności oraz jakości, co miało szczególny wpływ na wysoki poziom zaawansowania prac w ramach programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021-2027” lub „zaangażowanie w pracę oraz podnoszenie jej jakości i wydajności„. W zestawieniu znajdują się także kwoty – od 1 tys. zł do kilkunastu tysięcy złotych.
To jednak kłóci się z innymi danymi, które UMWL przedstawił Fundacji Wolności we wrześniu. Wówczas urząd podał dane za pierwsze siedem miesięcy 2024 roku i przyznał, że ktoś dostał 30 tys. zł – za „osiągnięcia w pracy zawodowej oraz wzorowe wypełnianie obowiązków służbowych i zaangażowanie w pracę, w tym nadzór nad realizacją zadań w (…)„.
Jest też druga lista z września 2024. Są na niej osoby, których nazwiska i stanowiska można ujawnić.Z tego grona największa kwota trafiła do Janusza Bodziackiego – 27 tys. zł. To były już dyrektor Departamentu Środowiska i Zasobów Naturalnych, który musiał odejść z urzędu, bo został radnym sejmiku. Po 20 tys. zł dostali Agnieszka Drozd-Bownik, dyrektorka Departamentu Kultury, Edukacji i Dziedzictwa Narodowego i Grzegorz Wronowski, z-ca dyrektora Departamentu Kontroli i Audytu Wewnętrznego.
Nagrody/premie wypłacone w okresie od dnia 1 stycznia 2024 r. do dnia 10 lipca 2024 r.
- Kinga Przepiórka – 17 tys. zł,
- Emilia Flis – 17 tys. zł,
- Tadeusz Szymanek – 10 tys. zł,
- Dorota Dubanowicz – 10 tys. zł,
- Bożena Szydło – 15 tys. zł,
- Gabriela Janicka – 4 tys. zł,
- Tadeusz Lizut – 4 tys. zl,
- Janusz Bodziacki – 27 tys. zł,
- Adrian Gański – 7 tys. zl,
- Aneta Soja – 8 tys. zł,
- Agnieszka Drozd-Bownik – 20 tys. zł,
- Ewa Płocica-Poślednk – 7 tys. zl,
- Justyna Konat – 7,5 tys. zł,
- Milena Petla – 7 tys. zł,
- Daniel Pyda – 8 tys. zł,
- Grzegorz Wronowski – 20 tys. zł,
- Joanna Policha – 5,5 tys. zł,
- Dariusz Litwiniuk – 10 tys. zł,
- Ewa Szałachwiej – 18 tys. zł,
- Mariusz Tłuczek – 7 tys. zł,
- Agata Zielińska – 4 tys. zł.
Na zdjęciu: W środku Anna Brzyska. To ona, według pracowników UMWL, ma być najlepiej zarabiającym urzędnikiem lubelskiego marszałka (Fo. Tomasz Zieliński Facebook)



Finansowanie techniczne powinno być w ich podstawach a nie jako dodatkowy benefit. Jako inspektor w innym departamencie mam 300 brutto więcej niż najniższa krajowa i mam się cieszyć – porażka.
Szach-mat posisowscy 🦆 hejterzy…
Bez odbioru…
To jest szok! Takie pieniądze za uprawnienie propagandy! To są pieniądze podatników! Wstydu nie mają Ci pisowscy są bezczelni! Jedna pani próbuje kierować rolnictwem nie mając o nim pojęcia!, tylko robi sobie zdjęcia i usta, nie mówiąc już o sprawach obyczajowych. Druga ludzi zastrasza i poniższa, nie szanuje ich, nie się powiedzą pracownicy jak jest ….i ciąga kasę nasza. A na końcu tego wszystkiego że trzymają jeszcze jedną Kinge to szok, ona jak Chorągiewka kto rządzi to się przytula.
I płacimy podatki coraz większe na darmozjadów.
T
Jak widać nie ma znaczenia z jakiego chowu jest świnia przy korycie, każda żre tak samo. A ludzie się podniecają ze ten to z PO a ten z PIS
DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE W INSTYTUCJI PODLEGŁEJ MARSZAŁKOWI WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO CZYLI W CENTRUM SPOTKANIA KULTUR W LUBLINIE PRACUJE 120 OSÓB. ROZMAWIAŁAM Z KILKOMA ZNAJOMYMI PRACOWNIKAMI I POWIEDZIELI MI, ŻE SĄ W STANIE OKREŚLIĆ OKOŁO 30 OSÓB NATOMIAT POZOSTAŁEJ GRUPY NIE WIDZIELI NA OCZY I NIE ZANAJĄ. CZY TEZA, ŻE CSK JEST PRZECHOWALNIĄ DZIAŁACZY PISU JEST PRAWDZIWA ??? JA UWAŻAM, ŻE TO SĄ OSOBY KTÓRE SĄ PRZECHOWYWANE PRZEZ MARSZAŁKA, BIORĄ PIENIĄDZE I TAK NA PRAWDĘ NIE ŚWIADCZĄ PRACY NA RZECZ CSK !!! TĄ SPRAWĄ POWINNA ZAJĄĆ SIĘ PROKURATURA I INSPEKCJA PRACY WRAZ Z NAJWYŻSZĄ IZBĄ KONTROLI !!!
Szach-mat pisowscy 🦆 hejterzy…
Bez odbioru i dyskusji…
Czy Fundacja Wolności mogłaby zgłosić to do PIP jako naruszenie praw pracowniczych? Na stanowiskach takiego samego szczebla w innych departamentach są niższe zarobki. Dlaczego ma.tak być? To naruszenie kodeksu pracy… pracuje 11 lat więc nie jestem z rzutu obecnie rządzacego
Naprawdę w CSK pracuję aż tyle ludzi ? Przecież tam są tylko wynajmowane sale . Co oni tam robią???
Kilka pytań – czy JL zajmie się ścieżką kariery syna prezydenta Żuka albo kolegi pana prezydenta? Ostatni artykuł GW sprzed kilku dni zawiera ciekawe informacje, a u Was cisza. Druga kwestia – co słychać w ulubionym funduszu ochrony środowiska? Dalej zarabianie tam jak niegdyś opisywany „król urzędników”? Po wczorajszej debacie trzeba chyba przyjrzeć się tym specjalistom i transparentnym konkursom na stanowiska, bo kandydaci rządzącej koalicji jakoś nie potrafili powiedzieć ludziom wprost, że dalej liczy się partyjna legitymacja, a nie wiedza, doświadczenie menadżerskie i osiągane wyniki. Po wejściu na Facebooka funduszu można się dowiedzieć,że zarządza nim Stanisław Mazur – polityk, a nie specjalista od ochrony środowiska. Zresztą kadra kierownicza to sami partyjniacy, których ponoć miało już nie być, bo kolesiostwo to domena Zjednoczonej Prawicy.
„Anna Brzyska kieruje Departamentem Zarządzania Programami Regionalnymi. Ma dwóch zastępców: Ewę Pachowską-Kurzepę i Piotra Budyńczuka (pełni też funkcję p.o. dyr. Departamentu Wdrażania Europejskiego Funduszu Społecznego).”
Wkradł się błąd.
W EFS jest Łukasz Budyńczuk, a w DZ Piotr Budyńczuk.
Jest to forma wywyższania się.
„Realista pisze:
13 maja 2025 o 09:14
Kilka pytań – czy JL zajmie się ścieżką kariery syna prezydenta Żuka albo kolegi pana prezydenta? Ostatni artykuł GW sprzed kilku dni zawiera ciekawe informacje, a u Was cisza.”
.
Tak – czytałem to. Jestem mega ciekawy reakcji głównego naszego forumowego wyznawcy prezydenta 😉 A sorry, on i tak nie czyta artykułów 😉
Biedne to nasze województwo.
Buraki z Kraśnika mają 10 lat. Pełna porażka. Dodajcie Carycę i bractwo. Jest okazja trzeba ciągnąć.
Ap propos jest zadanie dla wnikliwych dziennikarzy:
Ile razy w miesiącu przyjeżdża do pracy p. Marszałek/poseł z Łodzi? Ponoć na palcach jednej ręki można pokazać.