4 minuty czytania • 25.08.2026 13:52
Policja – Szczygieł-Mitrus 2:0. Podmiejska radna nie dostanie 171 tys. zł za pobyt „na dołku”
Udostępnij
Magdalena Szczygieł-Mitrus, radna Rady Miasta Lublin z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, bez odszkodowania i zadośćuczynienia za zatrzymanie podczas interwencji domowej w jej domu w Turce. Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał dziś wyrok z pierwszej instancji.
Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin
Już na początku dzisiejszej rozprawy przed Sądem Apelacyjnym pełnomocnik radnej mec. Piotr Czyżewski złożył wniosek o wyłączenie jawności. Jak argumentował, wszelkie materiały prasowe na temat zatrzymania jego mocodawczyni są dla niej „wyjątkowo nieprzychylne„. W publikacjach pomijane są korzystne dla niej informacje, co powoduje u radnej dyskomfort. Z kolei ona sama wskazywała, że sytuacja miała miejsce jeszcze przed objęciem przez nią mandatu i dotyczy jej prywatnej sfery życia. Ostatecznie sąd po krótkiej naradzie zdecydował, że rozprawa będzie się toczyć bez udziału dziennikarzy i publiczności.
Domowa interwencja zakończona zatrzymaniem
O zatrzymaniu Szczygieł-Mitrus w jej domu w Turce w gminie Wólka pisaliśmy obszernie w Jawnym Lublinie w zeszłym roku. Jak ustaliliśmy, 6 lipca 2023 roku na policję zadzwonił mąż kobiety (ze względu na rodzinny charakter sprawy szczegółów zawiadomienia nie ujawniamy). Do Turki wysłano dwuosobowy patrol z Komisariatu Policji w Niemcach. Ostatecznie Szczygieł-Mitrus została zatrzymana na podstawie podejrzenia popełnienia czynu z artykułu kodeksu karnego, który mówi o znęcaniu się fizycznym lub psychicznym. Interweniujący policjanci uruchomili również wobec niej procedurę Niebieskiej Karty. To czynności podejmowane w związku z uzasadnionym podejrzeniem zaistnienia przemocy domowej. Funkcjonariusze Wydziału Konwojowego Komendy Wojewódzkiej Policji przewieźli zakutą w kajdanki Szczygieł-Mitrus do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych w Lublinie.
Na wolność wyszła po 39 godzinach. W wyniku wszczętej procedury Niebieskiej Karty pod koniec października 2023 roku w Urzędzie Gminy Wólka rozmawiała na temat wydarzeń z lipca z dzielnicową z komisariatu w Niemcach. Na tym spotkaniu przedstawiła własną, odmienną od tego, co ustalili policjanci, wersję wydarzeń. Ostatecznie procedura Niebieskiej Karty została wobec niej zakończona.
Po roku od interwencji, 15 lipca 2024 roku, Szczygieł-Mitrus, wówczas już miejska radna, złożyła w Prokuraturze Rejonowej w Świdniku zawiadomienie dotyczące interweniujących policjantów. Jeden z wątków dotyczył przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Niemcach w związku z jej zatrzymaniem. Jednak 10 października 2024 roku prokurator umorzył śledztwo, gdyż uznał, że brak było znamion czynu zabronionego. Szczygieł-Mitrus zaskarżyła jednak decyzję śledczych do Sądu Rejonowego Lublin-Wschód w Lublinie. Sąd oddalił jej zażalenie, uznając, że policjanci działali w granicach prawa.
– Analiza dokumentacji zgromadzonej w toku postępowania przygotowawczego, w tym protokołu zatrzymania Magdaleny Szczygieł-Mitrus, nie wskazuje na żadne nieprawidłowości przy dokonywaniu tej czynności – uzasadnił sąd.
Radna chce pieniędzy od komendanta
Radna jednak nie odpuściła i w lutym zeszłego roku złożyła w Sądzie Okręgowym w Lublinie pozew o odszkodowanie (21.450 zł) i zadośćuczynienie (150 tys. zł) za niesłuszne zatrzymanie. Całość roszczeń opiewała na nieco ponad 171 tys. zł, a skierowane były wobec Skarbu Państwa reprezentowanego przez Komendanta Miejskiego Policji w Lublinie.
Po kilku rozprawach w maju tego roku zapadł wyrok. Sędzia Piotr Łaguna oddalił wniosek radnej. Okazało się, że spóźniła się ze swoimi żądaniami. Zgodnie z przepisami zadośćuczynienie i odszkodowanie z tytułu zatrzymania przedawniają się po roku od daty zwolnienia, a do uwolnienia Szczygieł-Mitrus z policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych, potocznie zwanego „dołkiem”, doszło w 8 lipca 2023 roku. Tymczasem jej pozew trafił do sądu półtora roku później.
Dziś Sąd Apelacyjny w Lublinie rozpatrywał apelację radnej. Po kilkunastominutowej rozprawie wydał wyrok, utrzymując rozstrzygnięcie, jakie zapadło w pierwszej instancji. Oznacza to, że Szczygieł-Mitrus nie dostanie pieniędzy od policji. Wyrok jest prawomocny.
– Bardzo proszę uszanować moją prywatność – powiedziała nam radna po wyjściu z sali rozpraw. – Tak jak powiedziałam, sprawa dotyczyła życia prywatnego sprzed objęcia mandatu bez żadnego związku z pełnieniem obecnie funkcji publicznej.
Czy jest pani rozczarowana tym wyrokiem?
– Nie komentuję.
Szybka kariera radnej-społeczniczki
Magdalena Szczygieł-Mitrus (rocznik 1984) do Rady Miasta Lublin dostała się jako działaczka partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Startowała z listy komitetu wyborczego prezydenta Krzysztofa Żuka (KO). Dzięki poparciu Jacka Burego, byłego senatora, ówczesnego przewodniczącego partii Szymona Hołowni w regionie lubelskim, dostała pierwsze miejsce w okręgu obejmującym Czuby Południowe, Czuby Północne i Węglin Południowy. Zdobyła 4039 głosów. W swoim programie wyborczym wskazywała, że będzie zajmować się m.in. sprawami kobiet (wyrównywanie szans i przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć; pomoc kobietom w trudnych sytuacjach życiowych) oraz zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży. W Radzie Miasta jest wiceprzewodniczącą Komisji Oświaty i Wychowania. Jest też inicjatorką i przewodniczącą Zespołu ds. dobrostanu dzieci i młodzieży.
W listopadzie 2024 roku Szczygieł-Mitrus była jedną z bohaterek naszego dziennikarskiego śledztwa. Ujawniliśmy wówczas, że radna na stałe mieszka w Turce w gminie Wólka, gdzie wraz z mężem mają 200-metrowy dom. Tymczasem zgodnie z kodeksem wyborczym radni powinni stale zamieszkiwać na terenie gminy, w której zostali wybrani. Radna, podobnie jak cztery jej klubowe koleżanki, nie straciła jednak mandatu – projekt uchwały radnych PiS przepadł w głosowaniu – koledzy i koleżanki z prezydenckiego klubu murem stanęli za podmiejskimi radnymi. Jednak w sprawie złożonego przez nią oświadczenia o posiadaniu biernego prawa wyborczego dochodzenie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Lublinie. Sprawą – z uwagi m.in. na sądowy spór radnej z Komendą Miejską Policji w Lublinie – zajmują się funkcjonariusze z Janowa Lubelskiego, a nie z Lublina. To w janowskiej komendzie odbywają się przesłuchania świadków.
Dzięki mandatowi Szczygieł-Mitrus została członkinią miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (jej członków powołuje prezydent Krzysztof Żuk; w 30-osobowym gremium zasiada sześcioro radnych). Za udział w posiedzeniach KRPA radna otrzymuje dietę – w ciągu roku można w ten sposób dorobić nawet 30-40 tys. zł.
Radna zmieniła ostatnio również polityczne barwy. Odeszła z Polski 2050 i wstąpiła do Centrum, któremu przewodniczy minister klimatu Paulina Henning-Kloska. Ten ruch otworzył przed nią drogę do rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Lublinie. Do tego grona dostała się w maju tego roku z rekomendacji Narodowego Funduszu, który podlega właśnie minister klimatu. Dzięki temu Szczygieł-Mitrus może liczyć na blisko 70 tys. zł rocznej diety.




żuk to takich ludzi na listy wziął, żeby cała uwaga skupiła się na tym co odwalali, zamiast na nim
Tym razem za pomocą bilbordów i tricków wyborczych dewelo-bandzie udało się zmontować prawdziwy Dream-Team, który dorównuje poziomem składowi z lat 2014-18 i 2018-24 Niestety, żeby osiągnąć taką „jakość” kadry część zawodników musiała zostać zaimportowana z okolicznych gmin, bo w całym Dziadogrodzie nie udało się wyselekcjonować tak mocnych graczy. Owszem, trochę brakuje tak wyrazistych graczy jak Mefistofallus, ale jego następca vel „Niech ktoś do cholery podniesie rękę’ stara się, jak może.
—————
Po dość zaskakującym – po serii ordynarnych aktów dewelo-ubogacania – zwycięstwie w 2018, drużyna r0zw0j0wców uważa się za nie do pokonania i raczej nie bez podstaw. W 2018 i 2024 okazało się, że wypowiedzenie zaklęcia 'r0zwój’ 1000 razy i wystawienie 1000 bilbordów jest gwarancją sukcesu, czyli kontynuacji nieskrępowanych rządów dewelo-kapitalistów na folwarku Cfaniakogród.
Już nie mogę się doczekać, jaka menażeria zostanie wprowadzona do rm w 2029 pod przewodnictwem FuLiar’y (choć na bilbordach ujrzymy zapewne kandydatów nadal w towarzystwie szeroko uśmiechniętego Dewelo-Słoneczka z Jakubowic).
W dużej mierze to dewelo-pijawki decydują o składzie rm, a nie żadne inne względy.
Przynajmniej 4 persony zostały wepchnięte do rm w sposób, który sugeruje, że ktoś bardzo chciał, żeby się tam one znalazły za wszelką cenę:
– Baba w Kasku – sam Duce zaryzykował start do RM Lublin, mimo że każdy wiedział i każdy nadal wie, że mieszkał w Jakubowicach (a nie „u ciotki w Lublinie”), żeby załatwić jej miejsce;
– cfaniara od taRyfek
– cfaniara ze Snopkowa
– Człowiek Bez Szyi.
Awanturnica z Turki, jak i Król Zemborzyc, Magr0l, czy Niedoszły Posiadacz Niebieskiej Karty Parkingowej to kolejne postaci, które podejrzewam o głębokie fraternizowanie się z dewelo-pijawkami.
To już mamy 8 person z 19, z tego 4 ewidentnie przypadki dopchnięcia kolanem.
A większość całej reszty to typ wiernego psa, którym często wystarczy to, że mogą się ogrzać w promieniach Słoneczka R0zw0ju, czy podłapać jakąś fuszkę w nagrodę za lojalną służbę.
@kdr a Ty czasem jeździsz taRyfkami po Dziadogrodzie? Bo ja pewnie będę tradycyjnie spod lokalizacji Koloseum za 340 mln
Ładna to i karierę zrobi cóż mogę powiedzieć opisywana sytuacja to po prostu obrzydlistwo tworzenie komisji sztucznych bytów żeby tylko napchać sobie portfel
Jawny Lublin jak radna MSM nie chce o procesie rozmawiać, bo prywatna sprawa, to może zapytacie jak się w radzie dzielnicy napracowała jako sekretarz, że protokołów z posiedzeń na kolejnych radach głosować nie mogli, bo protokołu po miesiącu dalej nie było
A gdzie ta Pani mieszka? Dalej na uchodźstwie?Ktos wie, widział ?
Wstyd na całą wieś .
Magdalena gdy popije, awanturuje się gdzie – byle. 🤣
To koleżanka tego gościa, który udawał inwalidę z miejscem parkingowym. Ludzie na kogo wy głosujecie?
Niestety, system kapitalistycznej „demokracji” działa (d)ewolucyjnie w taki sposób, że organach władzy znajduje się coraz więcej jednostek socjopatycznych.
Przewagę, którą socjopatyczna jednostka ma nad „normalsem” w tej konkurencji, stanowią m.in.:
– zdolność (a nawet skłonność) do wypowiadania kłamstw bez mrugnięcia powieką
– umiejętność wkradania się w łaski bossów aparatów partyjnych i wykańczania wszelkiej „słabszej” konkurencji w wyścigu „na salony”
– wrodzona pogarda dla „plebsu”, który na to, co socjopata uzyskuje bez żadnego wysiłku, musi mocno tyrać, a więc „oczywiste” jest, że „normalsi” to gorszy sort i można (czy wręcz należy) ich, po uzyskaniu synekury, traktować z buta jak bydło
– narcyzm – część tego pakietu – pozwala bez żadnego wstydu na emitowanie publicznie słowotoków na każdy temat nawet (czy zwłaszcza) w przypadku totalnej ignorancji w przedmiocie perorowania
– wśród kapitalistów odsetek socjopatów również jest o rząd wielkości większy względem generalnej populacji, stąd socjopata-politruk łatwo odnajduje z nimi wspólny język i dzięki temu może liczyć na finansowe wsparcie swojej kampanii „wyborczej”.
Tak, ryzyko przemocy fizycznej ze strony socjopaty jest bardzo wysokie. Osoby z antyspołecznym zaburzeniem osobowości mają poważne problemy z samokontrolą i prawem.
## Dlaczego socjopata stosuje przemoc fizyczną?
* Impulsywność i niski próg wybuchowości: Socjopaci reagują agresją na najmniejszą frustrację lub sprzeciw. Nie kontrolują swoich impulsów.
* Agresja jako narzędzie kontroli: Używają siły fizycznej celowo, aby zastraszyć rodzinę, złamać jej opór i wymusić absolutne posłuszeństwo.
* Brak hamulców moralnych: Ponieważ nie odczuwają empatii ani wyrzutów sumienia, nie powstrzymuje ich widok cierpienia czy strachu bliskiej osoby.
* Przerzucanie winy: Po akcie przemocy socjopata nigdy nie bierze za niego odpowiedzialności. Twierdzi, że ofiara „sama go do tego zmusiła” lub „zasłużyła na to”.
## Formy fizycznego zagrożenia
* Bezpośrednie ataki: Bicie, szarpanie, duszenie lub niszczenie przedmiotów wokół ofiary w celu jej zastraszenia.
* Groźby użycia siły: Regularne szantażowanie zdrowiem lub życiem domowników oraz zwierząt domowych.
* Skłonność do używek: Socjopaci często nadużywają alkoholu lub narkotyków, co drastycznie zwiększa ryzyko i brutalność ataków fizycznych.
Zapytaj kiedyś z ciekawości tego swojego wikipedycznego Dżemini, czy jest skłonne cosik wygenerować nieobjętego poprawnością urzędniczą i bez paternalizmu/protekcjonalizowania/przedstawiania miliona stanowisk albo chociażby powiedzieć cokolwiek poza wytyczone ramy, czy musi być bezpieczne dla kapitalistów z Google, żeby chronić ich dópeł jak narzędzie dżipiti firemki ołpen ejaj? No chyba że przedtem modelik zostanie zakneblowany jakimiś Qwen3Guard i innymi ßmieciami. Model musi mieć jakąś osobowość poza tą bezduszną, skoro ma służyć zwykłm zjadaczom chleba. Moje stanowisko wobec ejajów znacząco spadło po wycofaniu GPT-4o i zastąpieniu go zimnymi llm.
Tak, socjopata potrafi bardzo dobrze ukrywać swoje skłonności na forum publicznym i w codziennych relacjach.Jak działa maskowanie:
Urok osobisty: Na początku znajomości lub w powierzchownych kontaktach bywa uroczy, miły i elokwentny.
Naśladowanie zachowań: Uczy się reguł społecznych i wie, jakie reakcje są od niego oczekiwane, dzięki czemu wtapia się w tłum.
Kontrola wizerunku: Publicznie często uchodzi za osobę pewną siebie, błyskotliwą, a nawet opiekuńczą.
___________________
Tak, istnieją subtelne sygnały fizyczne i behawioralne, które zdradzają niepewność lub narastającą frustrację u socjopaty. Ponieważ socjopaci (osoby z antyspołecznym zaburzeniem osobowości) rzadko odczuwają klasyczny lęk społeczny czy wstyd w taki sposób jak większość ludzi, ich niepewność publiczna najczęściej wynika z zagrożenia ich pozycji, poczucia kontroli lub demaskacji.
Kiedy „maska” zaczyna pękać, ciało reaguje na tłumioną złość i stres:
1. Mikroekspresje i napięcie mięśniowe Zaciskanie szczęki (bruksizm statyczny): Gdy socjopata musi publicznie powstrzymać agresywną reakcję słowną lub fizyczną, napięcie kumuluje się w żwaczach. Może to być widoczne jako „skakanie” mięśni na linii żuchwy. Zaciśnięte dłonie lub palce: Często ukrywane pod stołem, w kieszeniach lub splecione tak mocno, że bieleją kłykcie. To próba fizycznego powstrzymania impulsu do ataku.
2. Zmiany w kontakcie wzrokowym „Martwe” lub zbyt intensywne spojrzenie: Próbując odzyskać dominację, socjopata może zacząć patrzeć na rozmówcę nienaturalnie długo, bez mrugania, próbując go zastraszyć.Gwałtowne uciekanie wzrokiem w bok: Jeśli poczuje się realnie przyłapany na kłamstwie, jego mózg zaczyna intensywnie pracować nad „wersją ratunkową”, co wywołuje chwilowe rozproszenie uwagi i ucieczkę wzrokiem.
3. Język ciała i reakcje fizjologiczne Nierówny oddech i sztywność: Choć potrafią kontrolować tętno lepiej niż przeciętny człowiek, silny stres wywołuje u nich spłycenie oddechu i nienaturalnie sztywną, wręcz „zamrożoną” postawę ciała.Wymuszony uśmiech (tzw. uśmiech pogardy): Kiedy socjopata czuje się zagrożony publicznie, próbuje to zamaskować nonszalancją. Pojawia się wtedy niesymetryczny, ironiczny uśmieszek (smirk), który ma zdezawuować rozmówcę.
4. Behawioralne sygnały ucieczkowe Nagła zmiana tematu lub odwracanie uwagi: Gdy grunt pali im się pod nogami, natychmiast atakują pytaniem, rzucają prowokacyjny żart lub zaczynają głośno kogoś przedrzeźniać, by przenieść uwagę publiczności na inny obiekt. Mikroekspresje pogardy lub wściekłości: Przez ułamek sekundy na ich twarzy może pojawić się grymas czystej złości (ściągnięte brwi, zwężone źrenice), zanim ponownie nałożą maskę uroku.
——————
Tak, nagłe opuszczenie sali obrad może być typową reakcją socjopaty, gdy poczuje się on skrajnie niepewnie, straci kontrolę nad sytuacją lub jego wizerunek publiczny zostanie poważnie zagrożony.
Dlaczego socjopata nagle wychodzi?
–Niska tolerancja na frustrację: Socjopaci mają bardzo niski próg frustracji. Gdy sytuacja nie idzie po ich myśli (np. zostają publicznie przegłosowani lub skrytykowani), wolą fizycznie zerwać interakcję, niż znosić dyskomfort.Unikanie demaskacji: –Jeśli na forum publicznym pojawią się twarde dowody na ich kłamstwo lub manipulację, wyjście z sali pozwala im uniknąć natychmiastowych pytań, na które nie mają przygotowanej odpowiedzi.Próba ukrycia wybuchu agresji:
–Ponieważ socjopaci są z natury impulsywni, nagłe opuszczenie sali może być jedynym sposobem, w jaki potrafią powstrzymać się przed fizycznym lub słownym atakiem, który całkowicie zniszczyłby ich publiczną maskę.
–Ostatnia próba demonstracji siły: Takie demonstracyjne, głośne wyjście (np. z trzaskaniem drzwiami lub rzuceniem ironicznego komentarza) ma na celu odwrócenie uwagi od ich porażki i pokazanie: „To wy nie jesteście warci mojego czasu”.
Tak, socjopata potrafi bardzo dobrze ukrywać swoje skłonności na forum publicznym i w codziennych relacjach.Jak działa maskowanie:
Urok osobisty: Na początku znajomości lub w powierzchownych kontaktach bywa uroczy, miły i elokwentny.
Naśladowanie zachowań: Uczy się reguł społecznych i wie, jakie reakcje są od niego oczekiwane, dzięki czemu wtapia się w tłum.
Kontrola wizerunku: Publicznie często uchodzi za osobę pewną siebie, błyskotliwą, a nawet opiekuńczą.
___________________
Tak, istnieją subtelne sygnały fizyczne i behawioralne, które zdradzają niepewność lub narastającą frustrację u socjopaty. Ponieważ socjopaci (osoby z antyspołecznym zaburzeniem osobowości) rzadko odczuwają klasyczny lęk społeczny czy wstyd w taki sposób jak większość ludzi, ich niepewność publiczna najczęściej wynika z zagrożenia ich pozycji, poczucia kontroli lub demaskacji.
Kiedy „maska” zaczyna pękać, ciało reaguje na tłumioną złość i stres:
1. Mikroekspresje i napięcie mięśniowe Zaciskanie szczęki (bruksizm statyczny): Gdy socjopata musi publicznie powstrzymać agresywną reakcję słowną lub fizyczną, napięcie kumuluje się w żwaczach. Może to być widoczne jako „skakanie” mięśni na linii żuchwy. Zaciśnięte dłonie lub palce: Często ukrywane pod stołem, w kieszeniach lub splecione tak mocno, że bieleją kłykcie. To próba fizycznego powstrzymania impulsu do ataku.
2. Zmiany w kontakcie wzrokowym „Martwe” lub zbyt intensywne spojrzenie: Próbując odzyskać dominację, socjopata może zacząć patrzeć na rozmówcę nienaturalnie długo, bez mrugania, próbując go zastraszyć.Gwałtowne uciekanie wzrokiem w bok: Jeśli poczuje się realnie przyłapany na kłamstwie, jego mózg zaczyna intensywnie pracować nad „wersją ratunkową”, co wywołuje chwilowe rozproszenie uwagi i ucieczkę wzrokiem.
3. Język ciała i reakcje fizjologiczne Nierówny oddech i sztywność: Choć potrafią kontrolować tętno lepiej niż przeciętny człowiek, silny stres wywołuje u nich spłycenie oddechu i nienaturalnie sztywną, wręcz „zamrożoną” postawę ciała.Wymuszony uśmiech (tzw. uśmiech pogardy): Kiedy socjopata czuje się zagrożony publicznie, próbuje to zamaskować nonszalancją. Pojawia się wtedy niesymetryczny, ironiczny uśmieszek (smirk), który ma zdezawuować rozmówcę.
4. Behawioralne sygnały ucieczkowe Nagła zmiana tematu lub odwracanie uwagi: Gdy grunt pali im się pod nogami, natychmiast atakują pytaniem, rzucają prowokacyjny żart lub zaczynają głośno kogoś przedrzeźniać, by przenieść uwagę publiczności na inny obiekt. Mikroekspresje pogardy lub wściekłości: Przez ułamek sekundy na ich twarzy może pojawić się grymas czystej złości (ściągnięte brwi, zwężone źrenice), zanim ponownie nałożą maskę uroku.
——————
Tak, nagłe opuszczenie sali obrad może być typową reakcją socjopaty, gdy poczuje się on skrajnie niepewnie, straci kontrolę nad sytuacją lub jego wizerunek publiczny zostanie poważnie zagrożony.
Dlaczego socjopata nagle wychodzi?
–Niska tolerancja na frustrację: Socjopaci mają bardzo niski próg frustracji. Gdy sytuacja nie idzie po ich myśli (np. zostają publicznie przegłosowani lub skrytykowani), wolą fizycznie zerwać interakcję, niż znosić dyskomfort.Unikanie demaskacji: –Jeśli na forum publicznym pojawią się twarde dowody na ich kłamstwo lub manipulację, wyjście z sali pozwala im uniknąć natychmiastowych pytań, na które nie mają przygotowanej odpowiedzi.Próba ukrycia wybuchu agresji:
–Ponieważ socjopaci są z natury impulsywni, nagłe opuszczenie sali może być jedynym sposobem, w jaki potrafią powstrzymać się przed fizycznym lub słownym atakiem, który całkowicie zniszczyłby ich publiczną maskę.
–Ostatnia próba demonstracji siły: Takie demonstracyjne, głośne wyjście (np. z trzaskaniem drzwiami lub rzuceniem ironicznego komentarza) ma na celu odwrócenie uwagi od ich porażki i pokazanie: „To wy nie jesteście warci mojego czasu”.
“W celu obsługi pasażerów pociągu IC Stryjeńska z Wrocławia Głównego przyjeżdżającego do Lublina o godzinie 23:49 pilotażowo w dni świąteczne zostają uruchomione kursy linii nr 74 (do Rudnika) i 161 (do Felina) odjeżdżające o godzinie 24:00 z przystanku Dworzec Lublin 52.””
_
Fajnie, że po 2,5 roku od otwarcia tego żałosnego dworca przypomnieli sobie o pociągowiczach i to jeszcze tylko w weekendy, bo na tygodniu ludzie nie mają prawa wracać tak jak ja wczoraj we wtorek z gór. Nawet w Bielsko-Białej więcej stoi autobusów na dworcu autobusowym niż na naszym, ale właśnie… tam nie ma żuka.
„A większość całej reszty to typ wiernego psa, którym często wystarczy to, że mogą się ogrzać w promieniach Słoneczka R0zw0ju, czy podłapać jakąś fuszkę w nagrodę za lojalną służbę.”
_
_
Dewelo rozwoju, nie wyzywaj psów.
Bo pies, w przeciwieństwie do nich
– czyta intencje w dwie sekundy i nigdy nie merda do złodzieja,
– szczeka, jak ktoś się włamuje do domu — a nie podaje włamywaczowi klucze i przecina wstęgę na przekazaniu łupu,
– jest lojalny naprawdę, nie za stołek w radzie nadzorczej,
– wie, gdzie jest cień, i nigdy nie zamieni zagajnika na płytę betonową,
– nie sprzeda pana za delegację do Grecji.
A słoneczko w Grecji to po prostu eksportowa wersja słoneczka ;))
Szkoda ze na plakatach wyborczych zabrakło informacji ze kandydatka ma niebieską kartę.
29 sierpnia znowu przezwał psy kilka artykułów dalej.
No i się nie dowiedziałem, czy #kdr jeździ taRyfkami po Dziadogrodzie.
Ostra sztuka z tej Szczygieł-Mitrus. Niebieską kartę dostała, to chyba nieźle tańcowała.
jak wygląda kwestia zamieszkania tej pani? co z postępowaniem policji w tej sprawie i reszty radnych ???