4 minuty czytania • 12.02.2025 16:35
Podwyżki w Ratuszu. Dużo dla zastępców prezydenta, mniej dla urzędników
Udostępnij
Wiceprezydenci dostali po 1000 zł podwyżki, dla szeregowych pracowników było średnio po 450 zł. Nie zmieniła się za to pensja samego prezydenta Krzysztofa Żuka (PO).
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych Czytelników.
Podwyżki weszły w życie od nowego roku. – Tegoroczna podwyżka wynagrodzeń dla pracowników urzędu została zrealizowana na poziomie ok. 7 proc. funduszu płac – przekazuje Joanna Stryczewska z biura prasowego Urzędu Miasta. – Od początku roku wynagrodzenia zasadnicze wzrosły średnio o 450 zł brutto na etat (bez dodatku stażowego), aby zapobiec zjawisku spłaszczenia płac na skutek wzrostu stawki minimalnej i odchodzenia pracowników do firm oferujących atrakcyjniejsze wynagrodzenia.
– W praktyce wyglądało to tak, że dyrektorzy otrzymali do rozdysponowania pulę pieniędzy, po 450 zł na każdy etat w wydziale, i to od nich zależało, kto ile ostatecznie dostawał: jeden mógł dostać więcej, drugi mniej – mówi nam jeden z urzędników.
Potwierdza to Tomasz Kleczek, przewodniczący NSZZ Solidarność w Urzędzie Miasta. I dodaje, że była też minimalna kwota podwyżki – w wysokości 200 zł. Nie dotyczyło to jednak osób, które w 2024 roku zarabiały najniższą krajową (4300 zł). Ci urzędnicy musieli dostać co najmniej 366 zł podwyżki, bo od stycznia najniższa pensja to 4666 zł (brutto).
Wiceprezydentom po równo
Zarobki zastępców prezydenta Krzysztofa Żuka (PO) są jawne i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej urzędu. Przeanalizowaliśmy, ile wiceprezydenci zyskali na ostatniej zmianie. Z poniższego zestawienia wynika, że ich wynagrodzenie zasadnicze się nie zmieniły, wzrosły za to dodatki funkcyjne i specjalne, a w przypadku jednej z wiceprezydentek także dodatek za staż pracy.
Tomasz Fulara, od czerwca zastępca Żuka ds. inwestycji i rozwoju, który w Ratuszu pojawił się w czerwcu zeszłego roku, po tym jak zrezygnował z funkcji prezesa MPK Lublin. Stanowisko przejął po Arturze Szymczyku, który „nie chciał, ale musiał” pożegnać się z tą posadą. To efekt rosnących w Ratuszu wpływów frakcji Wspólny Lublin byłego przewodniczącego Rady Miasta Lublin Piotra Kowalczyka, która w klubie prezydenta Żuka ma silną grupę radnych – zarówno formalnie z nią związanych, jak i mocno współpracujących, mimo przynależności do PO. Przypomnijmy, że na otarcie łez Szymczyk dostał posadę prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Lublinie.
Wracając do wiceprezydenta i jego zarobków: zgodnie z zarządzeniem prezydenta z 29 stycznia (z datą obowiązującą od 1 stycznia), Fulara zarabia:
1) wynagrodzenie zasadnicze: 9730 zł;
2) dodatek funkcyjny: 4500 zł;
3) dodatek specjalny na okres od dnia 1 stycznia 2025 r. do dnia 31 grudnia
2025 r.: 5100 zł;
4) dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20% wynagrodzenia zasadniczego: 1946 zł.
Łącznie daje to 21 276 złotych, a to oznacza, że w porównaniu z wcześniejszą pensją wiceprezydent dostał 1000 zł podwyżki. Ale to nie są wszystkie zarobki Fulary, bo trzeba pamiętać, że wkrótce po rozstaniu się z MPK Lublin został powołany do rady nadzorczej tej miejskiej spółki.
Mariusz Banach, związany ze Wspólnym Lublinem wiceprezydent odpowiedzialny za oświatę i edukację, również od 1 stycznia zarabia więcej. Zgodnie z zarządzeniem prezydenta poszczególne składniki jego pensji są identyczne jak Tomasza Fulary, i taka sama jest również wysokość tegorocznej podwyżki – 1000 zł.
Nie inaczej jest w przypadku Anny Augustyniak (PSL), która w Ratuszu odpowiada za sprawy społeczne. Ona również – podobnie jak jej dwaj koledzy – zarabia obecnie 21 276 zł.
Najniżej w rankingu prezydenckim pod względem wynagrodzenia wypada Beata Stepaniuk-Kuśmierzak (PO), która zajmuje się kulturą, sportem i partycypacją. A jest to związane z tym, że z wszystkich zastępców ma najkrótszy staż pracy i z tego tytułu dostaje 11 proc. dodatku (1070,30 zł) – pozostała trójka ma maksymalną stawkę wynoszącą 20 proc. (1946 zł). Jednak kwotowo to ona zyskała najwięcej, bo w tym roku jej pensja urosła o 1097,30 zł, właśnie poprzez wzrost – o 1 proc. – dodatku za wieloletnią pracę.
U prezydenta bez zmian
Nie zmieniło się za to wynagrodzenie Krzysztofa Żuka (PO), bo o ile on sam ustala pensję swoich zastępców, to o jego zarobkach decyduje Rada Miasta. Ostatnia zmiana pensji prezydenta miała miejsce na początku obecnej kadencji – w maju zeszłego roku. Wówczas radni ustalili, że miesięczne wynagrodzenie Żuka będzie wynosić:
- wynagrodzenie zasadnicze w wysokości: 10 770 zł;
- dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego w kwocie:
2 154 zł. - dodatek funkcyjny w wysokości: 4 100 zł;
- dodatek specjalny w wysokości 30 proc. łącznie wynagrodzenia zasadniczego i dodatku
funkcyjnego w kwocie: 4 461 zł.
W sumie prezydent zarabia więc 21 485 zł, czyli o 209 złotych więcej niż teraz – po styczniowej podwyżce – zarabiają trzej jego najlepiej opłacani zastępcy. Do ewentualnej podwyżki dla Krzysztofa Żuka potrzebna będzie uchwała Rady Miasta, w której większość ma klub jego imienia.
Na zdjęciu od góry: Tomasz Fulara, Anna Augustyniak, Mariusz Banach i Beata Stepaniuk-Kuśmierzak Fot. FB/Miasto Lublin i FB/Anna Augustyniak
Nie prosimy o pieniądze na nowy wóz transmisyjny czy wyposażenie telewizyjnego studia – prosimy o pieniądze na przetrwanie. Każda, nawet najmniejsza kwota, pozwoli nam nadal istnieć.
Szybka wpłata – jawnylublin.pl/wplacam
Patronite – patronite.pl/jawnylublin




