Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  10.04.2025 10:12

Podmiejskie radne twierdzą, że mieszkają w Lublinie. Wojewoda chce jednak dowodów

Podmiejskie radne twierdzą, że mieszkają w Lublinie. Wojewoda chce jednak dowodów

Udostępnij

Zdjęcia z lubelskich blokowisk na profilach społecznościowych, czy sprzedaż mieszkania w Snopkowie – radne klubu prezydenta Krzysztofa Żuka starają się przekonać opinię publiczną, że na stałe mieszkają w Lublinie. Ale w swoich wyjaśnieniach do wojewody lubelskiego nie przedstawiają na dowód rachunków za media czy deklaracji śmieciowych.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Teraz każda wpłata na Jawny Lublin zostaje podwojona. Nie czekaj, wspieraj.

Od ujawnienia przez nas faktu, że pięć radnych prezydenckiego klubu – Marta Gutkowska, Kamila Florek, Monika Kwiatkowska, Anna Ryfka (wszystkie Wspólny Lublin) oraz Magdalena Szczygieł-Mitrus (Polska 2050), nie mieszka w Lublinie a w ościennych gminach, minęło już pół roku. Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski (PO) wciąż prowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Od jego efektów może zależeć, czy radne zachowają swoje mandaty. Bo zgodnie z kodeksem wyborczym kandydat na radnego, a potem radny musi stałe zamieszkiwać na terenie gminy, w której sprawuje mandat. Wyrażając zgodę na start w wyborach kandydat podpisuje stosowne oświadczenie.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Mimo licznych dowodów w postaci zdjęć, filmów, zapisów z ksiąg wieczystych, naszych wielotygodniowych obserwacji, radne poszły jednak w zaparte. Przekonywały, że mieszkają np. w ciasnych w kawalerkach, a nie w miejscowościach pod Lublinem gdzie mają okazałe domy z ogródkami. Niektóre z nich na ich budowę zaciągały kilkusettysięczne kredyty. Jak ujawniliśmy, radna Gutkowska postawiła na mieszkanie w Snopkowie, Ryfka ma dom w Wólce, Szczygieł-Mitrus posiadłość w Turce, Kwiatkowska dom w Jakubowicach (po sąsiedzku z prezydentem Krzysztofem Żukiem, który też kandydował na radnego Lublina, mimo że od lat mieszka właśnie w Jakubowicach), a Florek elegancką rezydencję w Elizówce. Koleżanki i koledzy z klubu prezydenta uwierzyli jednak w oświadczenia swoich koleżanek i nie wygasili im mandatów, o co wnioskowało opozycyjne PiS.

Wojewoda pyta, radne odpowiadają na raty

Sprawa trafiła do wojewody lubelskiego, który pełni nad gminami funkcję nadzorczą oraz do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które – jak ustaliliśmy – również objęło tę sprawę nadzorem. Wojewoda w styczniu zwrócił się do radnych o wyjaśnienia. Jaki jest efekt tych wystąpień?

Zwracaliśmy się dwukrotnie w tej sprawie do radnych. Na pierwsze wystąpienie przekazały ogólne informacje. Nie wszystkie wprost wskazały dokładny adres swojego miejsca zamieszkania – mówi Jawnemu Lublinowi Anna Brzozowska, kierownik oddziału nadzoru Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Wystąpiliśmy więc ponownie o wskazanie dokładnego adresu miejsca zamieszkania ze względu na pewną różnicę między kodeksem cywilnym, który się wypowiada w kwestii co należy rozumieć przez miejsce zamieszkania, a kodeksem wyborczym, który precyzuje, że ma to być adres. W tej chwili, już po tych dwóch wystąpieniach, wszystkie radne wskazały konkretne adresy i oświadczają, że mają miejsce mieszkania na terenie miasta Lublin.

Jak wyjaśnia Paweł Chruściel, dyrektor Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli LUW, przy rozstrzyganiu sprawy stałego miejsca zamieszkania muszą być spełnione dwa warunki: fizyczne przebywanie z zamiarem stałego pobytu. – O ile przebywanie jest łatwą przesłanką do stwierdzenia, o tyle w przypadku zamiaru stałego pobytu jest to o wiele trudniejsze i w tym aspekcie prowadzimy postępowania wyjaśniające. Oświadczenia radnych wskazywałyby na to, że zamiar stałego pobytu jest na terenie miasta Lublin – mówi dyr. Chruściel.

Służby wojewody podczas postępowania dowodowego będą musiały rozstrzygnąć, gdzie leży centrum życiowe pięciu radnych. – Trzeba je rozumieć jako działalność danej osoby fizycznej w aspektach prywatnym, zawodowym i majątkowym – wyjaśnia Anna Brzozowska. – To zawsze jest problem w przypadku jeżeli radny jest związany w jakiś sposób z dwiema gminami, bo można mieć tylko jedno miejsce zamieszkania. Na podstawie zgromadzonej dokumentacji trzeba ustalić, która z tych gmin jest właśnie takim centrum życiowym bardzo szeroko pojętym rozumieniu.

https://jawnylublin.pl/jak-sie-komus-zarzuca-brak-etyki-i-sprzyjanie-pis-owi-to-warto-wczesniej-sprawdzic-czy-samemu-ma-sie-czysto-na-obejsciu/

Do domciu, na dyżurze, na meczu, na spacerze z senatorem

Po publikacji naszych tekstów radne postanowiły zadbać o odpowiedni przekaz, by przekonać opinię publiczną, że w istocie są 100-procentowymi lubliniankami, z głęboko zapuszczonymi w mieście korzeniami. Na przykład radna Ryfka publikowała na swoim profilu FB zdjęcia i filmiki a to ze spaceru z psami po jednym z lubelskich osiedli, a to z balkonu w bloku w okolicach Zalewu Zemborzyckiego (adres znany redakcji). A całkiem niedawno, 28 marca w piątek w godzinach komunikacyjnego szczytu, zastanawiała się z kolei na FB: Ludzie, gdzie Wy jedziecie? 50 minut z Bursaków (tu radna ma firmę – red.) na Wrotków??? Gdy jedna z internautek zapytała ją, gdzie jedzie, radna odpisała: „Do domciu„.

IMG 2616

Z kolei radna Szczygieł-Mitrus tuż po naszym tekście na temat jej podmiejskiego życia wykazywała się aktywnością na Węglinie i Czubach, zaprzęgając do akcji nawet Jacka Burego, byłego senatora, obecnie szefa struktur partii Hołowni w regionie. Radna Kwiatkowska do końca marca organizowała z kolei comiesięczne dyżury w dzielnicy LSM, w której rzekomo na stałe mieszka. Ale nasz informator twierdzi, że w bloku przy Brzeskiej, w której radna ma kawalerkę, przez lata nikt jej nie widział. Jednak ostatnio zaczęła się tu pojawiać. – Ona wie, że wokół niej jest gorąco i robi to dla zachowania pozorów – ocenia nasz informator.

Radne Gutkowska i Florek postawiły m.in. na spotkania z radami dzielnic, na których chętnie się fotografują, a zdjęcia publikują w swoich mediach społecznościowych. Z drugiej strony obie radne wciąż należą do Facebookowych grup podmiejskich – radną Florek znaleźliśmy w grupie „Mieszkańcy gminy Niemce” (Elizówka jest jej częścią), a radna Gutkowska – o czym już pisaliśmy – należy do grupy Osiedle Snopków Park – Grupa Mieszkańców (Parkowa 5 i 7). Ale niewykluczone, że za chwilę jej uczestnictwo w tej społeczności stanie się bezprzedmiotowe. Jak słyszymy od naszego informatora ze Snopkowa, po naszych tekstach radna przestała się pokazywać w mieszkaniu przy ul. Parkowej, a ostatnio Gutkowska miała się chwalić, że sprzedaje podlubelskie mieszkanie. Może o tym świadczyć najnowszy wpis o własności/współwłasności w księdze wieczystej tej nieruchomości, z której wynika, że w miniony piątek doszło do podpisania aktu notarialnego. Na nasze pytanie na ten temat radna nie odpowiedziała. Podobnie jak w kwestii wyjaśnień, jakie złożyła do wojewody – rozłączyła się w chwilę po rozpoczęciu rozmowy. Standardowo również pozostałe radne nie wykazały zainteresowania rozmową z Jawnym Lublinem na temat ich korespondencji ze służbami prawnymi wojewody na temat ich miejsc zamieszkania – nie odbierały telefonów, nie odpowiadały na SMS z prośbą o kontakt.

Rachunków pokazać nie chcą

Z informacji przekazanych przez nadzór prawny prawny wojewody wynika, że kontrolą jest objęty okres od 7 kwietnia zeszłego roku (data wyborów samorządowych), a więc nie chodzi o to, gdzie radne mieszkają obecnie, ale gdzie mieszkały w chwili wyborów i później. – Prowadzimy postępowanie w kierunku ewentualnego stwierdzenia, czy mandat nie wygasł, a przesłanką wygaśnięcia mandatu jest posiadanie prawa wybieralności, czyli miejsce zamieszkania w dniu wyborów i w okresie sprawowania mandatu w gminie Lublin – wyjaśnia kierownik Brzozowska z LUW.

Urząd wystąpił do radnych o przekazanie dokumentów potwierdzających ponoszenie opłat publicznoprawnych, w tym opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi i ewentualnie innych kosztów związanych z zamieszkiwaniem pod oznaczonym adresem (np. opłaty za czynsz, rachunki za prąd, gaz, media). Ale żadna z radnych nie przekazała takich informacji.

W przypadkach, które analizowaliśmy przed sprawą pięciu radnych z Lublina, gdzie też była kwestia utraty prawa wybieralności na skutek zmiany miejsca zamieszkania, z reguły to sami zainteresowani przedkładali nam dowody potwierdzające ich przebywanie w danym miejscu – zaznacza Cezary Widomski, zastępca dyrektora Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli LUW. Zastrzega jednak: – Tak naprawdę nie istnieje przepis, który zobowiązuje radnego, żeby nam udzielić takiej informacji. To jest jego tak naprawdę uprawnienie. Może skorzystać z tego prawa, ale nie musi.

To jest uprawnienie radnego, czy takie dowody przedstawi – dodaje dyr. Paweł Chruściel. – My oczywiście do radnego wystąpiliśmy z taką możliwością i oczekujemy na odpowiedzi, ale zaznaczam, że nie jest to dowód rozstrzygający.

Wyjaśnienia złożone przez radne to tylko jeden z aspektów badanych przez służby prawne wojewody. – Prowadzimy postępowanie, ono nie jest zakończone, nadal gromadzimy materiał dowodowy – dodaje dyr. wydziału prawnego.

LUW 2 kwietna wystąpił do trzech radnych – Szczygieł-Mitrus, Florek i Ryfki – o wskazanie tytułu prawnego do nieruchomości w Lublinie, wskazanej wcześniej jako miejsce zamieszkania. Mają one czas na odpowiedź do 18 kwietnia.

Na zdjęciu od góry i od lewej: Magdalena Szczygieł-Mitrus, Marta Gutkowska, Kamila Florek, Anna Ryfka, Monika Kwiatkowska fot. JO

https://jawnylublin.pl/exodus-z-lublina-na-wies-radna-mieszka-w-turce-prezydent-w-jakubowicach-a-jego-zastepca-w-jablonnej/
https://jawnylublin.pl/lublin-podmiejskie-zycie-radnych-z-klubu-prezydenta-krzysztofa-zuka/