3 minuty czytania • 07.06.2024 21:11
„Podatników oszukałeś, nowy stadion obiecałeś”. Tłum kibiców żużla pod ratuszem
Udostępnij
Fraza o oszustwie padała wiele razy. Adresowana była do prezydenta Lublina, ale ani Krzysztof Żuk, ani nikt z Urzędu Miasta nie wyszedł di kibiców żużlowego Motoru.
– Obróćcie się na prawo, na lewo. Zobaczcie, ilu kibiców przyszło. Zobaczcie, to my jesteśmy siłą. To my musimy wywrzeć presję, żeby ten stadion wreszcie powstał – mówił w piątek wieczorem jeden z przywódców kibiców żużlowego. Motoru. A było ich mnóstwo. Plac przed ratuszem był żółty od klubowych barw.
Marsz na ratusz
Kibice ten marsz zapowiedzieli już kilka dni temu. W piątek, zaraz po meczu ich drużyny z ZOOleszcz GKM Grudziądz, prosto z trybun ruszyli do centrum miasta. Było już późno i wiadomo było, że urząd jest zamknięty. Niespecjalnie też liczono, że do manifestujących wyjdzie prezydent Krzysztof Żuk. A to do niego były skierowane słowa „Podatników oszukałeś, nowy stadion obiecałeś„, które często padały podczas manifestacji.
Nie było też nikogo w zastępstwie prezydenta, kto mógłby się spotkać z kibicami i opowiedzieć o sytuacji jaka ma miejsce z budową nowego stadionu żużlowego. A ta jest trudna.












Arena bez kasy
Żuk i jego radni zapowiadają budowę „lekkiej hali wielofunkcyjnej”, w której można rozgrywać mecze żużlowe, przy Bystrzycy na terenach dawnego Lubelskiego Klubu Jeździeckiego. Problem w tym, że projekt nadal jest tylko w planach, nie wiadomo ile ma kosztować budowa obiektu i kto ma wyłożyć pieniądze.






Do tego, jak ujawniliśmy, jest problem z wykonaniem dokumentacji nowej inwestycji. Projektanci chcą więcej pieniędzy niż umówione 7,44 mln złotych.
Na zdjęciu: Manifestacja kibiców żużla (Fot. Szymon Wardawy)



