Wesprzyj Kontakt

7 minuty czytania  •  08.04.2022

Po panelu obywatelskim: czy czeka nas jeszcze 50 lat z kopciuchami?

Udostępnij

Edukacja proekologiczna, skuteczna walka ze smogiem, stawianie na odnawialne źródła energii. To niektóre rekomendacje panelu obywatelskiego z 2018 r. Czego nauczyliśmy się przez cztery lata i co konkretnie zrobiono, żeby oddychać czystym powietrzem w Lublinie?

Od pół roku w drodze po bazarkowe zakupy podziwiam tabliczkę NO SMOG zdobiącą żłobek przy ul. Braci Wieniawskich. To znak, że budynek jest podłączony do miejskiej sieci ciepłowniczej LPEC, a zatem nieemisyjny. To także realizacja jednej z rekomendacji pierwszego lubelskiego panelu obywatelskiego.

Panel odbył się w 2018 r. pod hasłem „Co zrobić, aby oddychać czystym powietrzem w Lublinie?”. Wśród 55 wybranych rekomendacji wiele dotyczyło sposobów walki ze smogiem, oszczędzania energii oraz działań edukacyjnych i informacyjnych. Czy po czterech latach więcej wiemy? A przede wszystkim czy lżej nam się oddycha?

Edukowanie idzie nieźle

Tabliczkami NO SMOG oznaczono dotąd 60 miejskich budynków, m.in. siedem budynków Urzędu Miasta, Miejski Urząd Pracy, dwie biblioteki, Centrum Kultury, Galerię Labirynt, pięć domów pomocy społecznej, Dom Dziecka im. Janusza Korczaka oraz 38 szkół, przedszkoli i żłobków. Sprawa posuwa się więc do przodu, choć warto nadmienić, że samych placówek oświatowych i żłobków jest w Lublinie 160.

Kontynuowana jest akcja „Miasto to też Twój dom, masz wpływ na dobrą atmosferę”. To m.in. kampanie bilbordowe i plakatowe w różnych przestrzeniach miasta czy plansze o jakości powietrza emitowane na monitorach LCD w autobusach. W 2020 r. do szkół podstawowych trafiło sześć pyłomierzy osobistych informujących m.in. o stężeniu pyłów PM1, PM2,5, PM10. Pyłomierze, wraz z planszami wystawy tematycznej i innymi materiałami edukacyjnymi, „wędrują” między szkołami jako pomoce w lekcjach na temat środowiska.

Miasto co roku włącza się też w obchody Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu. Zachętą do rezygnacji z samochodów są zajęcia edukacyjne, bezpłatne przejazdy komunikacją miejską czy darmowe godziny miejskim rowerem.

Organizatorzy różnych wydarzeń mogą zaprosić miejskich animatorów ze „strefy zabaw ekologicznych” dla dzieci. Sfinansowano również dwie proekologiczne gry miejskie.

W 2020 r. podczas akcji „Walka ze smogiem” mieszkańcy dzielnicy Dziesiąta uczyli się m.in. pisać wnioski o dofinansowanie wymiany starych pieców w ramach Programu Ograniczania Niskiej Emisji (PONE). Pod koniec ubiegłego roku w mieście odbyła się kampania pod wszystko mówiącym hasłem „Wymień piec – zyskaj zdrowie”. Na stronach miasta można obejrzeć filmy informujące o PONE i o zaletach przyłączenia się do sieci LPEC. Na budynkach, których mieszkańcy skorzystali z dotacji, zawisły tabliczki z hasłem „Dbam o atmosferę – nie truję sąsiada”.

Milion na PONE

Jakość powietrza monitoruje stacja meteorologiczna zamontowana na budynku Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego przy ul. Lipowej. Miasto wspólnie z WIOŚ korzysta też ze stacji monitoringu powietrza przy ul. Obywatelskiej. Aktualizowane co godzinę dane pokazują wyświetlacze na przystankach autobusowych, strony internetowe lublin.eu i powietrze.gios.gov.pl oraz aplikacja „Jakość powietrza w Polsce”.

A co zrobiono, żeby wyeliminować spalanie w instalacjach domowych śmieci i odpadów? – Przede wszystkim wprowadzono nowy system gospodarowania odpadami – przypomina Justyna Góźdź z biura prasowego Urzędu Miasta. – Zmiany w tym zakresie miały na celu odzyskanie z odpadów jak największej ilości surowców lub energii do ponownego wykorzystania.

W latach 2020-2021 Straż Miejska przeprowadziła ponad 2,5 tys. kontroli dotyczących spalania niedozwolonych substancji w piecach i na wolnym powietrzu. Od ubiegłego roku pomaga jej w tym dron umożliwiający kontrolę stanu powietrza i jakości spalanych paliw. W 2020 r. strażnicy EkoPatrolu skontrolowali 624 piece (i nałożyli 28 mandatów), a w 2021 r. 462 piece (30 mandatów). Funkcjonariusze mają nie tylko karać, ale też zapobiegać. Podczas interwencji informują o prawidłowych sposobach rozpalania w piecach oraz dozwolonych rodzajach paliwa. O tym jak im idzie pisaliśmy tutaj.

Zgodnie z popanelowymi zapowiedziami, kwotę na realizację PONE podniesiono do 1 mln zł rocznie. Utrzymano ją także w tegorocznym „najtrudniejszym” budżecie. Mimo to z roku na rok „kopciuchów” likwiduje się coraz mniej. W 2019 r. na realizację PONE wydano 952,7 tys. zł, zlikwidowano 171 pieców i kotłów. Kwota dotacji w 2020 r. wyniosła prawie 875 tys. zł, zlikwidowano 147 „kopciuchów”. W 2021 r. kwota 980,6 tys. zł pozwoliła pozbyć się już tylko 115 starych pieców i kotłów.

Ilu z nas wciąż truje sąsiadów?

Ale może dlatego, że w Lublinie jest po prostu coraz mniej pieców? Tego do końca nie wiadomo. Prezydent po panelu zapowiedział inwentaryzację pieców funkcjonujących w mieście, ale teraz z niej zrezygnowano. Urzędnicy czekają na dane z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (termin składania obowiązkowych deklaracji upływa 30 czerwca). Tymczasem bazują na szacunkowej „Inwentaryzacji rodzaju i wielkości zużycia paliw stałych w budynkach prywatnych” z 2017 r. Według dokumentu w mieście może być prawie 5 tys. domów wykorzystujących wyłącznie ogrzewanie węglowe (z uwzględnieniem systemów mieszanych – 7 338). Do tego należałoby doliczyć mieszkania komunalne. – Od początku trwania programu, tj. od 2013 r., zlikwidowano prawie 800 kotłów i pieców na paliwo stałe, a mieszkańcom przekazano ponad 4,5 mln zł dotacji – informuje Justyna Góźdź. Czyli mniej więcej sto pieców rocznie. To oznacza, że w obecnym tempie (zakładając, że nie będzie ono spadać) ostatni piec węglowy zniknie za około 50 lat.

Chociaż uczestnicy panelu się tego nie domagali, prezydent zapowiedział wprowadzenie kryterium dochodowego do wniosków o dofinansowanie w ramach PONE. Czy je wprowadzono? Nie dla wszystkich. – Najemcy miejskich lokali komunalnych, poza 50 procentami zwrotu środków w programie PONE, mogą liczyć na zwrot pozostałych 50 proc. kosztów rozliczonych w czynszu przez Zarząd Nieruchomości Komunalnych – odpowiada miasto.

Dodatkowo można skorzystać z oferowanych przez LPEC bezzwrotnych dopłat do wymiany ogrzewania i przyłączenia się do ciepła systemowego. Dofinansowanie jest niezależne od innych programów, jak PONE czy Czyste Powietrze. Jego poziom jest obliczany indywidualnie i uzależniony m.in. od rodzaju budynku, roku budowy, ogrzewanej powierzchni.

Czy uda się zrealizować plan gospodarki niskoemisyjnej?

Nie ma postulowanego przez panelistów programu walki ze smogiem, ale urzędnicy przypominają o „Planie gospodarki niskoemisyjnej dla miasta Lublin”. Plan, przyjęty przez Radę Miasta w 2015 r., był dwukrotnie aktualizowany, ostatnio w 2020 r. Przewiduje działania do 2022 r. W stosunku do bazowego 2008 r. zużycie energii ma spaść o 9,77%, a emisja dwutlenku węgla o 23,45%. Wykorzystanie energii z OZE – wzrosnąć z 2,8% do 17,79% (ok. 818 tys. MWh/rok). Zmniejszenie emisji pyłów do powietrza ma być zgodne z celami przyjętego przez samorząd województwa „Programu ochrony powietrza dla aglomeracji lubelskiej”.

Realizacja planu jest cyklicznie monitorowana, najnowszy raport powstał w 2020 r. Wynika z niego, że z 42 działań zaplanowanych do końca 2019 r. ukończono 28. Sześć było w trakcie realizacji (pod koniec ubiegłego roku zakończył się np. remont ZSE im. Vetterów). Wśród 14 niezrealizowanych działań najwięcej było termomodernizacji budynków. Nie udało się też np. rozbudować systemu Lubelskiego Roweru Miejskiego oraz zmodernizować pompowni stacji wodociągowej Zemborzycka. Najczęstszą przeszkodą było nieuzyskanie przez inwestora dofinansowania ze środków zewnętrznych – tak było w przypadku projektu MPK „Poprawa efektywności energetycznej komunikacji trolejbusowej”.

W efekcie do końca 2019 r. udało się zredukować zużycie energii o 1,06%, a emisję CO2 o 1,48%. To niewiele w stosunku do zakładanych celów, ale jeszcze słabiej wypadła produkcja energii z OZE. Zwiększyła się ona o 14 102,5 MWh/rok, co oznacza realizację celu w 1,7 proc.! – Należy jednak mieć na uwadze, że powyższe założenia uwzględniały budowę dwóch bloków energetycznych zasilanych biomasą, które w sumie miały mieć ponad 90-proc. udział w produkcji energii z OZE – tłumaczy Justyna Góźdź. Tymczasem rozpoczęła się budowa dopiero jednego z tych bloków. Inwestycja w elektrociepłowni Megatem EC-Lublin ma się zakończyć w przyszłym roku. Produkcja energii z OZE zapewne wzrośnie, ale trwają dyskusje na temat wpływu spalania biomasy na jakość powietrza oraz wycinania drzew na paliwo. Niemniej z dużą niecierpliwością czekamy na raport z realizacji całego planu, który powinien powstać w połowie roku.

W tak zwanym międzyczasie zakończyły się również prace nad Strategią Lublin 2030. – Dokument zakłada rozwój odnawialnych i zeroemisyjnych źródeł energii nie tylko dla sektora transportu, ale przede wszystkim budownictwa i infrastruktury technicznej – podkreśla rzeczniczka miasta.

Jak oszczędzamy energię

Trwa termomodernizacja budynków użyteczności publicznej. W ostatnich dwóch latach przeprowadzono ją w ośmiu budynkach, w tym roku zakończą się prace w budynku Zespołu Szkół Transportowo-Komunikacyjnych. Ponadto w Zespole Szkół Budowlanych zamontowano panele fotowoltaiczne o wydajności około 9,4 kW. – Warto jednak pamiętać, że obiekty te podłączone są do miejskiej sieci ciepłowniczej. Ich ocieplenie da więc oszczędności, ale nie wpłynie istotnie na jakość powietrza. Te same środki przeznaczone na PONE przyniosłyby dużo lepszy efekt – zwraca uwagę Krzysztof Kowalik z Towarzystwa dla Natury i Człowieka. Fundusze na termomodernizację pochodziły z budżetu miasta i ze źródeł zewnętrznych. W budżecie na ten rok zarezerwowano ponad 835 tys. zł na opracowanie dokumentacji kolejnych inwestycji w liceum i czterech przedszkolach.

Środki unijne współfinansują też zakup autobusów elektrycznych i trolejbusów. – Lublin już dziś spełnia 30-procentowy próg udziału pojazdów zeroemisyjnych w całej flocie, będąc w ścisłej czołówce systemów elektromobilnych w Polsce – zaznacza Justyna Góźdź. To dobrze, ale niektórzy przypomnieliby, skąd bierze się prąd w Polsce.

Z Unii Europejskiej i budżetu państwa współfinansowane są również m.in. panele fotowoltaiczne na pojazdach MPK i na proekologicznych przystankach (przystanek Pancerniaków 04 zasila ponadto turbina wiatrowa). Może za rok na ulice Lublina wyjedzie pierwszy autobus wodorowy. Rozwiązania wykorzystujące odnawialne źródła energii (panele, gruntowe pompy ciepła, koncepcja „budynku w budynku”) zastosowane będą w powstającym z udziałem środków z RPO Dworcu Metropolitalnym. Choć na przykład w budynku socjalno-technicznym dworca będzie działała kotłownia gazowa o mocy 70 kW. – Takie rozwiązanie przyjęto z uwagi na brak możliwości przyłączenia się do miejskiej sieci ciepłowniczej – tłumaczy Góźdź.

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji od 2020 r. ma własną farmę fotowoltaiczną, energię produkuje też z biogazu powstałego podczas oczyszczania ścieków. Zaspokaja to ok. 70 proc. zapotrzebowania oczyszczalni na energię elektryczną.

Miasto nie dorzuca się natomiast do takich inwestycji w prywatnych budynkach. Ich właścicielom muszą wystarczyć programy i regulacje krajowe, jak „Mój Prąd” czy ulga termomodernizacyjna. Nie planuje się też żadnego lokalnego programu osłonowego, np. w formie dopłat do ekologicznego paliwa – mieszkańcy Lublina mogą jedynie starać się o dotacje w ramach rządowej tarczy antyinflacyjnej.


Nasz raport:

Cztery lata po panelu obywatelskim – para poszła w gwizdek

Panel obywatelski nie skrócił oczekiwania na przystankach

Czy panel obywatelski zazielenił Lublin?