Udostępnij
– Niestety przegraliśmy walkę o platany – przyznaje w końcu lubelski Ratusz, gdy po raz kolejny dopytujemy o szpaler uschniętych drzew na Krakowskim Przedmieściu. Urzędnicy zapowiadają nowe nasadzenia – glediczje, klony i lipy. Do faktu wielokrotnego „uszorstnienia” deptaka kilogramami soli odnosić się nie chcą.
Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
Platanów jest czternaście. Zastąpiły rosnące tu klony polne, gdy przed wyborami samorządowymi w 2018 roku deptak był gruntownie przebudowany. Nowa nawierzchnia, nowe instalacje podziemne, a więc i nowe nasadzenia. Drzewka-kulki nigdy specjalnie nie urosły – z wyjątkiem jednego, gdzie wybiła podkładka i zamiast niewielkiej kulki z okien naszej redakcji patrzyliśmy na rozrośniętą zieloną koronę.
Winny grzyb i przymrozek. Nie sól
Już w zeszłym roku zauważyliśmy, że drzewa zaatakował grzyb. Zimą alarmowaliśmy, że sypanie na deptak soli może się dla nich źle skończyć. A gdy w połowie maja z redakcyjnych okien nadal widzieliśmy bezlistne gałęzie, zaczęliśmy pytać urzędników co dalej.
Usłyszeliśmy wówczas zapewnienia, że owszem, drzewa są chore, ale leczenie trwa. – Obecnie wszystkie drzewa posiadają żywe pąki i żadne nie zostało zakwalifikowane do usunięcia. Ich stan pozostaje pod stałą naszą obserwacją – uspokajał Ratusz 19 maja.
Ale gdy spod parasoli w restauracyjnych ogródkach nadal wystawały tylko suche gałęzie, a pąki rozsypywały się w palcach, trudno było mieć nadzieję, że drzewka w końcu się zazielenią. W poniedziałek, 25 maja, Ratusz odpowiedział na interpelację radnego PiS Roberta Derewendy. Zastępca prezydenta Tomasz Fulara pisze o „pogarszającym się stanie zdrowotnym drzew”. My pytamy dalej i w końcu dziś Urząd Miasta przyznaje, że platany na deptaku nie żyją. I wylicza kilka powodów.
– Choroba, która dotyka te drzewa w całej Europie (antraknoza platanów) znacząco je osłabiła. Nie pomogła także tegoroczna zima i ostry przymrozek na przedwiośniu, już po rozpoczęciu wegetacji – tłumaczy Monika Głazik z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta. – Ponowna weryfikacja stanu drzew przeprowadzona przez inspektorów nadzoru zieleni potwierdziła, że drzew nie da się uratować.
Urząd zapewnia, że platany „były objęte monitoringiem stanu zdrowotnego”. – Po przeglądzie z dnia 2 marca, podlegały codziennej obserwacji prowadzonej przez wykonawcę a także pracowników Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej – zapewnia Głazik. – Prace pielęgnacyjne i lecznicze były prowadzone zgodnie z zaleceniami ekspertyzy dendrologicznej. Obejmowały m.in. opryski preparatami grzybobójczymi, wycinanie i niszczenie porażonych pędów oraz usuwanie i utylizację opadłych liści jesienią. Ostatnie prace obejmowały cięcia techniczne gałęzi nadłamanych oraz usuwanie drobnego posuszu.
Dopytywana o sól, której zimą pracownicy Kom-Eko deptakowi nie żałowali, urzędniczka podkreśla: – Ekspertyza nie wskazała innych czynników mogących mieć negatywny wpływ na kondycję platanów. Główną i bezpośrednią przyczyną zamierania platanów jest masowe występowanie antraknozy, która obecnie obserwowana jest na terenie całego kraju.
Deptak, czyli pas drogowy
Utrzymaniem zieleni na Krakowskim Przedmieściu – na zlecenie miasta – zajmuje się Floreko. Utrzymaniem zimowym dróg – na zlecenie Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego – zajmowało się Kom-Eko. I robiło to z wyjątkowym zaangażowaniem. Mimo wyjątkowo obfitych opadów śniegu, z deptaka znikał on natychmiast.
– W okresie od stycznia do lutego br. czynności posypywania powierzchni zostały wykonane 26 razy (17 razy samym piaskiem i 9 razy mieszanką chlorku sodu z piaskiem) – wyliczała Monika Białach z ZDTiM, gdy w lutym pytaliśmy, dlaczego skoro miasto na chodniki i schody sypie tylko piasek, to na tzw. salon miasta soli nie żałuje.
Słowem – deptak to w urzędniczej nomenklaturze to pas drogowy. – W przypadku intensywnych i długotrwałych ciągłych opadów powierzchnia ta jest uszorstniana kilkukrotnie w ciągu jednej akcji z uwagi na ponadprzeciętny, duży ruch pieszych – tłumaczyła Białach. Dopytywana, czy stosowanie soli na deptaku było konsultowane z Wydziałem Zieleni UM Lublin, zapewniała: – Prace związane z uszorstnieniem chodników odbywają się zgodnie z obowiązującym prawem, z zachowaniem dbałości o środowisko oraz infrastrukturę miejską.
Żadnych drzewek-kulek
Na wycięcie martwych platanów Ratusz musi mieć zgodę Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. – Przygotowujemy się proceduralnie do usunięcia drzew – przyznaje Monika Głazik. – W ich miejsce pojawią się nowe. Zgodnie z uzgodnieniem z konserwatorem zabytków będą to glediczje, klony lub lipy.
Miejski Konserwator Zabytków Hubert Mącik podpowiada, że szpaler na deptaku wcale nie musi być jednolity. – Być może fajnym rozwiązaniem byłoby pomieszanie tych trzech gatunków – sugeruje. Dodaje, że drzewa muszą być duże o naturalnych pokrojach koron. – Nie żadne szczepione – podkreśla MKZ.
Przykładem na to, że takie drzewa lepiej sobie radzą w trudnych warunkach centrum miasta, jest wybujały z podkładki platan przy naszej redakcji. A także lipa przy Teatrze Osterwy. Tam już umarło niejedno drzewo-kulka. Dopiero gdy posadzono takie o naturalnym pokroju to takich problemów nie ma.
* Antraknoza platanów jest chorobą grzybową, która w ostatnich latach bardzo intensywnie występuje na wielu miastach w Polsce i Europie. Szczególnie niebezpieczna staje się w okresach chłodnej i wilgotnej wiosny oraz przy gwałtownych spadkach temperatur po rozpoczęciu wegetacji. W takich warunkach drzewa są znacznie bardziej podatne na uszkodzenia i osłabienie.


What? Masowo zamierają platany w całym kraju? Hello? Kilkadziesiąt metrów dalej, na placu Litewskim mają się świetnie. W zimie pod pniami składowali śnieg z solą i to najbardziej dobiło drzewa.
Platany wykończyła sól, nic innego. Sól sprawia, że mimo obecności wody w glebie (przy założeniu, że drzewa były systematycznie podlewane w okresach niedoboru opadów), drzewo nie jest w stanie tej wody pobierać. Jest to tzw. susza fizjologiczna. Jeżeli gleba jest mocno zasolona, żadne opryski fungicydami już nie pomogą. Jeżeli Miasto dalej zamierza tak „utrzymywać” deptak, jedyne co da radę tam przeżyć, to oliwniki lub tamaryszki.
@Anonim: władza Lublina zawsze nienawidziła zimy, a zwłaszcza w centrum. Przykładem idiotyczmu to coroczne sypanie soli o 3 w nocy na Andersa i Mełgiewskiej, gdy ruchu na ulicach nie ma. Dała tegoroczna piękna zima w kość ciepłolubom z urzędu miasta.
Platany? Wiedziałem że tak się z nimi skończy ten temat – rzeź.
@nn – suszę rolniczą dodajmy. Maj przyniósł tylko ok. 30% norm opadów, kwiecień też sporo z opadami poniżej normy za okres referencyjny 1991-2020. Styczeń i luty zimowe i mroźne, ale suche, śniegi leżały bardzo długo bez przerwy od 30 grudnia aż do 22 lutego (najdłużej od 2013 r.), to opadów było niewiele. Marzec to w ogóle dramat był, a właściwie patomarzec, bo temperatura z środkiem dnia nawet nie była praktycznie wcale poniżej 10 stopni. Zeszłoroczny rok przyniósł patologicznie suchy wrzesień, sierpień, luty, grudzień.
„Mimo wyjątkowo obfitych opadów śniegu, z deptaka znikał on natychmiast. ”
_
Polemizowałbym z tymi „obfitymi” opadami śniegu. http://www.portalsamorzadowy.pl/ochrona-srodowiska/sniezna-zima-nie-zatrzymala-suszy-dyskusja-o-zasobach-wodnych-na-eec-2026,655607.html
”Mimo wyjątkowo obfitych opadów śniegu, z deptaka znikał on natychmiast. ”
_
Polemizowałbym z tymi „obfitymi” opadami śniegu.
http://www.portalsamorzadowy.pl/ochrona-srodowiska/sniezna-zima-nie-zatrzymala-suszy-dyskusja-o-zasobach-wodnych-na-eec-2026,655607.html
”Mimo wyjątkowo obfitych opadów śniegu, z deptaka znikał on natychmiast. ”
_
Polemizowałbym z tymi „obfitymi” opadami śniegu. h
http://www.portalsamorzadowy.pl/ochrona-srodowiska/sniezna-zima-nie-zatrzymala-suszy-dyskusja-o-zasobach-wodnych-na-eec-2026,655607.html
Żuk co ty wyprawiasz w tym dziadogrodzie? Zaczynasz być słynny na całą Polskę. Gdzie są miejsca pracy, dobre drogi i działające MPK? Tyle lat zmarnowane
Tu trzeba już jak na Qwen AI pisać, z dwoma przecinkami między literami żeby filtry puściły.
Wczoraj pisałem, Lubelski Ruch Miejski i ukrycie go dla niezalogowanych to bardzo duży błąd i deweloperzy na tym mogą tylko skorzystać.