Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  28.08.2026 20:15

Plan ogólny uchwalony. „Dla wąskiej grupy czy dla mieszkańców?”

Plan ogólny uchwalony. „Dla wąskiej grupy czy dla mieszkańców?”
Przed nadzwyczajną sesją o planie ogólnym dyskutowany podczas posiedzenia Komisji Rozwoju Miasta, Urbanistyki i Ochrony Środowiska. Fot. Krzysztof Wiejak

Udostępnij

Głosami radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, przy sprzeciwie opozycyjnego PiS, Rada Miasta uchwaliła dziś plan ogólny Lublina. Dokument wejdzie w życie od 1 stycznia. Przewiduje zapotrzebowanie na nową zabudowę mieszkaniową na 102 tys. osób.

Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin

Zanim projekt planu ogólnego trafił na nadzwyczajną sesję Rady Miasta, kilka godzin wcześniej był omawiany na posiedzeniu Komisji Rozwoju Miasta, Urbanistyki i Ochrony Środowiska. Radni pytali m.in. o to, na jakiej podstawie planiści przyjęli, że zapotrzebowanie na nową zabudowę wyniesie 102 tys. osób, skoro dane demograficzne Głównego Urzędu Statystycznego mówią o spadku liczby mieszkańców – w 2043 roku ma być 302 tys. Lublinian, czyli o 25 tys. mniej niż było nas na koniec zeszłego roku.

Skąd go macie? – pytał o wskaźnik zapotrzebowania na zabudowę radny opozycyjnego PiS Eugeniusz Bielak. – Jeżeli czytacie statystyki, to wiecie, 6-7 tys. rocznie ludzi ubywa w Lublinie. Państwo też budujecie się, ci co lepiej urządzeni, na obrzeżach i nie mieszkacie w Lublinie. Głosujecie podwyżki lekką ręką, bo wam to nie przeszkadza, bo was nie bije po kieszeni. Myślę, że mieszkańcy was i tak z tego za to rozliczą, bo taka zmiana planu jest szkodliwa, bo niszczycie zieleń tym planem.

Przedstawiciele Ratusza podawali, że w swoich wyliczeniach bazowali na prognozach GUS opracowanych w 2023 roku i musieli uwzględnić rosnącą powierzchnię mieszkań przypadająca na jedną osobę. – W 2003 roku na jednego mieszkańca przypadało około 21 mkw., obecnie jest około 30 mkw., a w okresie prognozowanym, czyli 2043 roku, ma to być około 42 mkw. – wyliczał Bogumił Postawski, zastępca dyrektora Wydziału Planowania UM Lublin. – Jest to związane z dobrobytem, powiększaniem się powierzchni użytkowej mieszkania. I nawet przyjmując, że liczba mieszkańców nie zwiększy się w prognozowanym okresie, to jeżeli wzrasta o 1/4 powierzchnia użytkowa na osobę, to musimy przewidzieć dodatkowe kubatury, nowe tereny inwestycyjne.

Beata Malicka-Ząbek, również zastępczyni dyr. Wydziału Planowania, dodała: – Wydając decyzje o warunkach zabudowy widzimy tendencję do budownictwa jednorodzinnego. Jest bardzo dużo wniosków, w tym roku szczególnie dużo (w 2025 roku było ogółem 878 wniosków o wydanie warunków zabudowy, a w tym już 827 – red.).
Na pewno wiele osób z zabudowy wielorodzinnej przeprowadza się do domów jednorodzinnych, czyli te tereny muszą być zabezpieczone, zarówno w części na zabudowę wielorodzinną, z tego względu co mówi tutaj pan dyrektor
(Postawski – red.), jak również z widocznej tendencji, że ludzie chcą się budować na obrzeżach miasta w domach jednorodzinnych – wyjaśniła.

Dla kogo plan jest przygotowywany?

Sama sesja zaczęła się od politycznego akcentu. Robert Derewenda, przewodniczący opozycyjnego klubu PiS w Radzie Miasta, krytykował sposób prowadzenia konsultacji społecznych. Wypominał, że proponował wydłużenie konsultacji społecznych do 15 lipca, a zamiast tego Ratusz zorganizował spotkania informacyjne dla mieszkańców, ale już bez możliwości składania uwag do planu. – Dla kogo właściwie ten plan jest przygotowywany? Czy ten plan opracujemy dla mieszkańców, aby aby nam się lepiej żyło, aby łatwiej było pracę w Lublinie. Czy też przygotowujemy raczej z myślą o wąskiej grupie, która będzie mogła na nim zyskać? – pytał.

A potem przestrzegał: – Jeśli do tej pory obok zabudowy już w urządzonym osiedlu mieliśmy boisko, teren zielony, park, w tej chwili będzie możliwość zabudowy tego terenu, może tam powstać kolejny budynek – mówił. – Jednym posunięciem, jednym głosowaniem, zdecydujemy tak naprawdę o możliwościach rozwoju zabudowy w poszczególnych dzielnicach i na poszczególnych osiedlach – zakończył, apelując o odpowiedzialne głosowanie.

Prezydent Krzysztof Żuk (KO) wypowiedź radnego Derewendy określił jako „propagandę polityczną”. – Po uchwaleniu planu ogólnego nie znikną parkingi, place zabaw. One są ujęte w planach miejscowych, których zapisy pozostają w mocy i określają szczegółowe zasady zagospodarowania terenu – mówił prezydent. – Plan ogólny to dokument wyznaczający kierunki rozwoju Lublina, a nie plan budowy konkretnych obiektów. My będziemy głosowali za tym, co jest dla naszych mieszkańców istotne i ważne, bo plan ogólny umożliwia rozwój naszego miasta.

Tomasz Pitucha (PiS), posługując się danymi demograficznymi, zwracał z kolei uwagę na systematyczne wyludnianie się Lublina, spowodowane m.in. wyprowadzaniem się mieszkańców na tereny podmiejskie. – Te trendy nie zostaną odwrócone. To taka bardzo bolesna prawda. I teraz w kontekście tego zaplanowaliśmy tą chłonność terenów na maksymalnym poziomie – wskazywał Pitucha. – Sprawa dogęszczania zabudowy w związku z tą przyjętą metodologią, czyli maksymalna chłonność, która blokuje ustanawianie nowych stref zabudowy, tylko dogęszczanie starych, tak naprawdę w przyszłości będzie służyć deweloperom, a nie mieszkańcom naszego miasta – ocenił.

Podczas głosowania nad projektem uchwały niespodzianek nie było: zgodnie z arytmetyką znaną z dotychczasowych sesji, za było 18 radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, przeciw 12 opozycyjnego klubu PiS.

nowe fio logotypy

39 komentarzy

  • P pisze:

    a co z poligonem?

  • grill z kiełbaską toruńską pisze:

    Szkoda, że nasi kochani mężowie stanu musieli dziś przerwać chillowanie w swych podmiejskich wioskach.
    No bo weź wstaw się przed samym weekendem na wezwanie na tyle godzin.
    Jeden pomylony ruch, koniec kariery.

  • dndn pisze:

    Szkoda, że nasi kočhani mężöwíə staņu musieli dziś przerwać chillowanie w swych podmiejskich wioskach.
    No bo weź wstaw się przed samym weekendem na wezwanie na tyle godzin.
    Jeden pomylony ruch, koniec kariery.

  • Nn pisze:

    No niestety szczerze mówiąc wielkie wieżowce które teraz się buduje praktycznie w centrum lublina wcale nie nadają urokowi tego miastu. Dzielnice mieszkaniowe powinny być na obrzeżach ale świetnie skomunikowane np. tramwajem, Bus pasami . Dziwię się kto chce mieszkać w mieszkaniach nad np. północną i ale yummy albo nad Wieniawska i jasną i to jeszcze mając okna takie że widać u sąsiada. Oddawna wiadomo że większość radnych siedzi w kieszeni w deweloperów rzeczywiście jak mam uzasadniali to merytorycznie nie opozycji Lublin się wyludnia.

  • Zenobiusz pisze:

    Brawo Radni, dziękujemy Wam za betonozę, brak ścieżek rowerowych, parków, świetnie działające sygnalizatory, korki na ulicach, wysoką kulturę, układziki, fuchy :-)

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Znowu niewsmak (czyli absmak jak mówił Klasyk) Wsamraśnikom, że Kozi Gród pod przewodem dr. Żuka rozwinął się niesamowicie i ściąga ludzi do życia tu wbrew tendencji w innych miastach.
    A może to znowu wina Tuska ?

  • Nobody pisze:

    Radni siedzą w kieszeni? Nasza głowa miasta ma za przyjaciela największego developera w Lublinie !! Lal.. development
    Najpierw sprzedaje budynki a potem je wynajmuje od kolegi na koszt miasta!!!!!

  • Wik pisze:

    Populacji w Lublinie przybędzie o te 100 tysięcy osób, bo będą imigranci np. z paktu migracyjnego.

  • PEFRON pisze:

    O czym tu mówić , skoro na działce należącej do jednego z radnych, znanego inwalidy któremu mamusia ustawia karierę, buduje się obecnie blok gdzie inwestorem jest nie mniej znany i kontrowersyjny deweloper od uśmiercania chomików. Przecież ten deweloper ma już tego radnego z garści i pomimo że sam taki układ biznesowy nie jest nielegalny to wiadomo że można tu dowolnie manipulować dowodami wdzięczności dewelopera dla radnego, nie trzeba kupować drogich zegarków. W taki sposób „niezależni” radni głosują nad planem zagospodarowania. 15 lat układów i układzików w tym mieście robi robotę, a ludzie nada się cieszą że jest dobrze bo mamy kolorową fontannę i kuglarzy co rok.

  • skąd 100k? pisze:

    @WiK
    To jest prawdopodobne. Tym niemniej z tego co wyczytałem w oficjalnych wersjach Pakt nie przewiduje pokrywania kosztów zamieszkania przez inżynierów.
    W jaki sposób 100k inżynierów miałoby znaleźć z Dziadogrodzie zatrudnienie pozwalające na najem choćby pokoju? To wielka niewiadoma tego scenariusza.
    Fakt, można mówić o mini-diasporze Zimbabłe w Dziadogrodzie, ale nadal po tylu latach jest to „tylko” niewiele ponad tysiąc osób (dajmy na to niech to będą 2000 – to i tak nadal jedynie 5% z ww. prognozowanej liczby 100k i jedynie ok. 50% ROCZNEGO ubytku liczby autochtonów).
    Oczywiście nie można wykluczyć innych, bardziej fantastycznych scenariuszy, np. że Żymianie zaczną wracać masowo do swojego dawnego matecznika (akurat im do tego, żeby prosperować, nie są potrzebne ani istniejące miejsca zatrudnienia, ani zakłady pracy, bo oni zawsze potrafią stworzyć własne, gdziekolwiek, nawet na pustyni).

  • #LublinNieHejtuje pisze:

    Ej, Lublinie, no co jest z tym niebem? Szaro, chmury jak z jakiegoś ponurego poniedziałku… Aura totalnie nie sprzyja spacerom, a słońce schowało się i gra nam na nosie. 🌧️Ale!
    ✨ Nic tylko jak chwycić parasol, wskoczyć na przystanek i delektować się podróżą przez nasze urocze miasto! A wiecie co jest najlepsze? 🤩 Tak, tak – autobusy i trolejbusy.
    Problemik tylko mały w tym, że dojazd to mały quest poboczny z gry RPG. Ale po co się spieszyć – spacer zdrowy dla zdrowia! 🚶‍♂️💨
    Co najważniejsze: W konsultacjach wpłynęło blisko 3,5 tys. uwag – dziękować, że współdecydujecie o Lublinie! 💚
    Dobrej soboty 🍈
    _
    318 like 0 haha 0 wrrr

  • musiało coś skapnąć pisze:

    @PEFRON
    Jestem na 99% przekonany, że PRZED 2023 były przypadki prawie-całkowicie legalnego, a już na 100% niemożliwego do penalizacji, ubogacania (na zasadzie wzajemności) kukiełek z rm przy użyciu mechanizmu odsprzedaży (odpłatnej cesji) umów rezerwacyjnych.
    Przykład działania: w 2019 kukiełka (lub co jeszcze bardziej bezpieczne, jakiś jej pociotek) podpisywała umowę rezerwacyjną (w zwykłej nierejestrowanej formie) na kurnik 50 m2 po dajmy na to 4k z metra (jest to całkowicie wytłumaczalne: dewelo-pijawka, nawet jakby taka umowa jakimś cudem gdzieś wypłynęła, mogła się łatwo wytłumaczyć tym, że na początku ynwestycji chciała pozyskać pierwsze 20% klientów po promocyjnych cenach zawierających tylko minimalny zysk rzędu chociażby 500 zł/m2). Następnie w 2020, kiedy „normalne” ceny wynosiły 6,5k/m2, kukiełka (albo nawet sam dewelocfaniak) rozpuszczała wici u parasajtów z agencji nieruchomości, że jest okazja – cesja gwarantująca zakup 50-metrowego kurnika za 200k (wobec cen ryngowych 6,5kx50 = 325k) do sprzedania za np. 75k (nabywca cesji oszczędza 50k, a kukiełka, czy jej słup jest do przodu o 75k)
    Mało? Takich transakcji można było robić dowolną liczbę, bo wtedy to był całkowicie Wolny Ryneg i ani umowy rezerwacyjne, ani cesje nie były NIGDZIE rejestrowane. W bonusie: te zarobki były w tym pakiecie od razu wyprane, tzn. nawet jakby ktoś, co bardzo nieprawdopodobne, chciał się przyczepić, skąd nagle dana osoba kupiła nowy dom, to wystarczyło zeznać, że „bawiłam się we flipowanie cesjami” (oczywiście podręcznikowo należało to zgłosić w picie jako dochody kapitałowe, ale czy się takimi niuansami przejmowali, trudno powiedzieć).
    Oczywiście musiała obowiązywać zasada nr 1: wszystkie transakcje tylko w GOTÓWCE.
    —————————-
    Nowelizacja ustawy deweloperskiej z 2023, „niestety”, prawdopodobnie odcięła ten kanał, bo obecnie w ogóle nie można przepisać umowy rezerwacyjnej, za wyjątkiem na bliskich krewnych.

  • oni tylko wykonują rozkazy pisze:

    Na pewno wiele osób z zabudowy wielorodzinnej przeprowadza się do domów jednorodzinnych, czyli te tereny muszą być zabezpieczone, zarówno w części na zabudowę wielorodzinną, z tego względu co mówi tutaj pan dyrektor
    ———————————
    Nawet r0zw0j0fil przy odrobinie wysiłku dostrzeże niespójność tej wypowiedzi (dla opornych: skoro ponoć ludzie masowo przenoszą się z wielorodzinnej do jednorodzinnej, to jaki jest sens zabezpieczania terenów też i pod wielorodzinną???).
    ———————————
    Ale dewelo-banda wie, że nie musi bawić się w jakieś niuanse i się „usprawiedliwiać”, wymyślając bardziej wiarygodne zeznania. Oni wiedzą, że mają totalną dominację narracji (i 4 zwycięstwa „wyborcze” po kolei, bez względu na to, jak grube maniany odwalali).
    A biurwy wyższego szczebla z rathausu, wiedzą, jak kończy się najmniejsze nawet naruszenie narracji (kejs Hagemejer). Mogę sobie tylko wyobrazić, pod jakim dewelo-terrorem żyją i „pracują” te biurwy, zdesperowane, żeby mieć perspektywę dalszego bezpiecznego przytulania tych 8-10k/m-c, mając na uwadze fakt braku szans znalezienia innej roboty na ryngu komercyjnym, zwłaszcza, jeśli Duce wyda im wilczy bilet za niesubordynację.
    ———————————–
    Ale to zupełnie nie usprawiedliwia ich roli w niszczeniu miasta. „My wykonywaliśmy tylko rozkazy” nie jest wystarczającą wymówką.

  • analiza składu dewelo-fanklubu pisze:

    Sorki za powtarzanie się, ale załoga dewelo-fanklubu w rm dzieli się na:
    – cfaniaków [kadra wymagająca motywacji, ale za to sprytna i aktywna w popychaniu dewelo-wózka) – tych, którzy oczekują, że w zamian za wspieranie dewelo-pijawek, otrzymają jakieś KONKRETNE benefity, a nie jakąś „jałmużnę” w postaci diet, albo 3k za zasiadanie w komisji antyalkoholowej, czy nawet 10k za bycie namaszczonym dyrechtorem w mosir. Oni oczekują, że miejscówka w rm stanie się dla nich trampoliną do własnego byznesu, jak np. choćby flipowanie cesji przed 2023 r., flota taRyfkowa, ale niektórzy mierzyli wyżej i to osiągnęli (Mefistofallus, Don Hamisco)
    – tych, którym sam akt możliwości ogrzewania się w promieniach Betonowego Słoneczka i narcystycznej dumy z bycia „postacią publiczną” zapewnia wystarczającą satysfakcję [Wierne Psy]; oni również są pożyteczni dla Dewelo-Bandy, ponieważ i tak będą zawsze głosować zgodnie z wytycznymi, bo wiedzą, że inaczej odpłyną w nicość
    – ludzi, którym coś się pomajtało w głowach i rzeczywiście uwierzyli w to, że dzięki R0zwijaczowi z Jakubowic Dziadogród staje się lepszym miejscem do życia nie tylko dla im podobnych (uprzywilejowanych), ale dla generalnej populacji.
    —————–
    Ocenę, który członek dewelo-fanklubu z rm należy do której grupy pozostawiam do własnej oceny.

  • zawsze znajdą sposób pisze:

    Oczywiście odcięcie kanału obrotu cesjami nie oznacza, że Duch Przedsiębiorczości nie znajdzie innych sposobów quasi-legalnego wynagradzania podręcznych w zamian za ich wierną służbę dewelo-r0zwojowi.
    Np. łatwo wyobrazić sobie taką sytuację, że dewelo-pijawka upatrzyła sobie jakiś bank ziemi pod kolejny kurnikowiec, i zaraz ta parcela zostaje „przypadkiem” nabyta przez np. któregoś z radnych (albo przez słupa), a dewelo-pijawka po roku odkupuje ją za cenę dajmy na to o 20% wyższą („ziemia nigdy nie tanieje”).
    Tu jedyny problem polega na tym, że trzeba mieć na wejściu min. kilka mln (najlepiej udokumentowanych, ale niektórych stać, zwłaszcza jeśli ich madką jest np. eurodeputowana kosząca ok. 5 mln do ręki za kadencję), podczas gdy przy cesjach wystarczyło kilka tysięcy.

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Chomik 🐹 czy rozwój Koziego Grodu ? Chyba tylko u nas.

  • On chce zabić duszę miasta pisze:

    @dndn
    Czy wysokie klocki z garsonierami, a*rbnb, czy pustostanomi ynwestycyjnymi pogarszają czy polepszają wygląd śródmieścia Dziadogrodu, to jest kwestia de gustibus.
    Faktem jest, że rathaus nic nie robi, żeby zachować, to co jest. Spotkałem się z opinią, że to właśnie w Dziadogrodzie liczba starych kamienic popadających w ruinę najbardziej bije w oczy.
    Nigdy nie ma problemu, żeby wyszastać 100 mln na nową autostradę śródmiejską do skomunikowania „banków ziemi”, ale już żeby wydać np. choćby 1-2 mln na renowację jakiejś kamienicy z zasobu ZNK, to już wtedy sory-gregory ale „nie ma pieniędzy”, bo tam mieszka „plebs”.
    Faktem jest także to, że introdukcja apartamĘtowców do centrum, zamiast wg. propagandy „ożywiać” śródmieście, przynosi efekt dokładnie odwrotny. Drobne geszefty są wypierane i np. kwartał Wieniawska/Jasna/Ewangelicka po 17 po zamknięciu biur staje się pustynią.
    Ale dewelo-czirliderki ze scrapecrapera nadal jarają się, że była „miastotwórczość”.
    Miasto to ludzie, a nie bryły. Ale na celowniku Detroiciarza są kolejne miejscówki, które żyły, bo służyły „plebsowi”, jak dworzec na Podzamczu i targowisko. To też zostanie zabite, prędzej czy później.

  • cm pisze:

    Jechałem przez Katowice pociągiem to widziałem że mają ten sam problem co u nas. Bardzo brzydkie kamienice, wybazgrane, przypominało mi to Lubartowską. Kraków ładniejszy.

  • wiadomości o perspektywie wyginięcia chomiczków są przesadzone pisze:

    Krótki off-topic: chomiczek, który raczył założyć sobie gniazdo nieopodal mojego miejsca zamieszkania, op!3rdolił mi cały jarmuż, który zasadziłem pieczołowicie w ogródku oraz widzę już też ślady jego ślicznych ząbków na cukiniach. Nie będę podejmować prób ukarania go, ale też nie będę wklejać serduszek pod zdjęciami tego gatunku.

  • w Dziadogrodzie słychać wycie czterocylindrowych rzędówek na ograniczniku obrotów. I to nie jest dowód na komunikację ozdobową pisze:

    Jeden chomik, który znalazł sobie świetnie zaopatrzony ogródek, mówi nam coś o lokalnej obecności gatunku, ale praktycznie nic o jego kondycji populacyjnej w skali kraju czy Europy.
    Czyli jako argument przyrodniczy — nie bardzo.
    Jako komentarz internetowy — bardzo sympatyczny i zgrabnie napisany.
    _
    2024: jezdnię Sowińskiego odremontowano. Bo jezdnia jest święta. Bo jezdnią jedzie auto. Bo jezdnia jest widziana z szyby samochodu, a za szybą siedzi wyborca z wypchanym portfelem i blachosmrodem.
    Więc jezdnia musi być gładka.
    Też 2024: o chodniku zapomniano. Bo chodnik jest dla pieszego, a pieszy to ostatnia kasta hierarchii. Pieszy nie generuje zysku: nie kupuje paliwa, nie płaci za parking, nie bierze kredytu na blachę. No i najpewniej jeździ komunikacją ozdobową, a wiemy jak wygląda komunikacja ozdobowa.
    Ulica PROJEKTOWA od lat nie idzie się doczekać remontu chodnika.
    Chodnik popękany? Piesi za ciężcy.
    Drzewo przeszkadza? Za mało miejsc parkingowych albo do widzenia, bo przeszkadzasz r0zw0j0wi.
    Smog? Piesi pewnie za dużo oddycha
    _
    ZDiTM nie upublicznia transportu, ZDiTM go muzealizuje. Autobus w weekend co 30 minut (a kiedyś 30 było tylko w niedzielę, w sobotę jeszcze udawali, że miasto żyje) to nie jest rozkład jazdy. To jest rozkład konania.
    Skuterem się dojeżdża do pracy, bo jest tanio i wygodnie. Ale Yamaha R6 czy Honda CBR to nie są narzędzia. To są egzoszkielety przetrwania w takim środowisku.
    Miastotwórczość to dla nich dodawanie brył, nie dbanie o ludzi. Więc jak ktoś postawi nowy blok, to jest „miastotwórczość”. A jak ktoś wyremontuje kamienicę, to jest tylko remont.
    ZNK ma kamienice, w których mieszka „plebs”. „Plebs” płaci czynsz (grosze, bo „komunalne”). Plebs jest kosztem, nie przychodem. Niestety tak to systemowo wygląda.

  • ten plan to teatrzyk dla gawiedzi pisze:

    Żeby zwieńczyć temat: żadne p!3rdololo o tym, co budować i czego nie budować, ani żadne świetlane plany spod pióra Ubogacacza nie mają znaczenia.
    Liczy się tylko to, ile jeszcze betonu są w stanie wchłonąć lekarze 100-200k/m-c przy wsparciu kadry akademickiej wyższego szczebla i drobnych geszefciarzy oraz jak długo jeszcze fliperuchy będą w stanie lewarować się, żeby skupować te dewelo-paździerze na etapie dziury w ziemi.
    Dopóty Wolny Ryneg będzie w stanie podtrzymywać to betonowe szaleństwo, tak długo żaden zagajnik, żaden skwer, czy żaden chomik nie będą bezpieczne, niezależnie co tam sobie służba na dworze Duce nakreśliła na mapach.
    Ale kiedy ten piramidalny schemat się zacznie sypać, nie trzeba będzie żadnej akcji ze strony don kiszotów – cfaniacy sami zwiną zabawki i zostawią pustą piaskownicę.
    Tzw. planowanie w neolibie to fikcja i taką fikcją jest też Generalny Plan Deweloperyzacji Guberni Dziadogród. O wszystkim decyduje to, czy da się wycisnąć w danym momencie zysk, czy nie. Jeśli się da – nie ma takich barier, których kapitaliści by nie obeszli. A jeśli się nie da, to banki ziemi zostaną pozostawione odłogiem, a cały Plan r0zw0ju pójdzie w p!2du.

  • Anonim pisze:

    Cały Klub prezydenta muuuusi zagłosować jak szef każe inaczej koniec z łaską.

  • troszkę humoru na wieczór. pisze:

    Dlaczego deweloperzy nie grają w Minecrafta?
    – Bo nie da się tam wycinać drzew na Wuzetce.
    _
    Dlaczego politycy obiecują więcej zieleni w miastach?
    – Bo chodzi o zielone banknoty z inwestycji deweloperskich.

    Jak nazywa się drzewo według władz Lublina?
    – W donicy.
    _
    Jaka jest ulubiona liczba geszefciarzy?
    – 212. Bo artykuł kodeksu karnego z takim ponumerowaniem ich należycie chroni.
    Dlaczego artykuł 212 jest jak teściowa? Bo nawet jak masz rację, i tak dostaniesz za to.

  • htyht pisze:

    https://lublin24.pl/z-lublina/ludzie-nie-maja-czym-dojechac-a-urzednicy-pojechali-na-wakacje-najwyzszy-czas-pojsc-po-rozum-do-glowy/NqE1UXV6AcXtgcQUp6Rr
    I tak ma gdzieś katastrofalna władza Lublina. Lublin24 ładnie ostatnio jedzie z ZDiTM-em jako jedyny portal w Lublinie, aż w nagrodę kupiłem ich papierowe wydanie. Nowe pseudo-rozkłady od września i g 0 wno się na „plebsu” zmienia.
    Jutro jakieś dożynki w Świdniku są, tu też pewnie Zarząd Destrukcji i Tragicznej Mobilności się nie popisał jak ich znam, bo a jakże. Powiedzieć że mieszkańcy Hajdowa-Zadębie to gorszy sort to jak nic niestety nie powiedzieć w mniemaniu kochanych urzędników.

  • trhtrh pisze:

    http://lublin24.pl/z-lublina/ludzie-nie-maja-czym-dojechac-a-urzednicy-pojechali-na-wakacje-najwyzszy-czas-pojsc-po-rozum-do-glowy/NqE1UXV6AcXtgcQUp6Rr
    I tak ma gdzieś katastrofalna władza Lublina. Lublin24 ładnie ostatnio jedzie z ZDiTM-em jako jedyny portal w Lublinie, aż w nagrodę kupiłem ich papierowe wydanie. Nowe pseudo-rozkłady od września i g 0 wno się na „plebsu” zmienia.
    Jutro jakieś dożynki w Świdniku są, tu też pewnie Zarząd Destrukcji i Tragicznej Mobilności się nie popisał jak ich znam, bo a jakże. Powiedzieć że mieszkańcy Hajdowa-Zadębie to gorszy sort to jak nic niestety nie powiedzieć w mniemaniu kochanych urzędników.

  • w głowach się niektórym poprzewrała od tego "dobrobytu" pisze:

    Jest to związane z dobrobytem, powiększaniem się powierzchni użytkowej mieszkania. I nawet przyjmując, że liczba mieszkańców nie zwiększy się w prognozowanym okresie, to jeżeli wzrasta o 1/4 powierzchnia użytkowa na osobę, to musimy przewidzieć dodatkowe kubatury, nowe tereny inwestycyjne.
    ——————
    Ta demagogia jest już bardziej spójna (premia się należy dyrektorkowi). Ale główną przyczyną zwiększania się powierzchni użytkowej per capita (a dyrektorek posługuje się, zaznaczmy, statystyką ogólnokrajową) będzie ZMNIEJSZANIE SIĘ liczby ludności (a nie „niezwiększanie się” jej) + ok. 800 000 kurników będących na różnych stadiach budowy JUŻ TERAZ.
    —————–
    Z perspektywy tego, co serwują dewelo-pijawki, wygląda to tak, że w 2003 średnia PU nowo-oddawanego kurnika w bloku wynosiła ok. 59-63 m2, a w 2025 już tylko 51,4 m2*, czyli 20% mniej. To jeden z dowodów na to, jak się „bogacimy”.
    —————-
    Kapitalistyczny rząd centralny i kapitalistyczne „samorządy” doskonale wiedzą, że obecnie więcej niż połowa kurników jest nabywana na cele ynwestycyjne (wynajem, wynajem krótkoterminowy, pustostany ynwestycyjne), ale oczywiście nie widzą w tym żadnego problemu, że aby zaspokoić żądze gromadzenia betonu przez 1-procentowców, zaorywane jest wszystko co popadnie. Ważne, że Elita Klasy Wiodącej, czyli dewelo-pijawki, tłucze grubą kapuchę.
    ———————————
    Niby każdy wie, do czego to prowadzi, ale w neolibie nie ma czegoś takiego jak planowanie. Liczą się tylko dwa bieguny: Chciwość i Strach. Dopóki wskazówka wychyla się w kierunku tego pierwszego, dotąd te tzw. „plany” urbanistyczne będą po prostu maksymalizować pulę ziemi, którą dewelo-pijawki postrzegają jako źródło zysków.
    Dodatkowy problem polega na tym, że kiedy mania kurnikowa się skończy, te „plany” nadal pozostaną w mocy i te tereny desygnowane pod ubogacanie po prostu będą leżeć odłogiem prawdopodobnie na długie dekady (bo w okresie bonanzy, dzięki decyzjom „planistów”, uzyskiwały kolosalne wartości i trudno będzie je wywłaszczyć/odkupić – zjawisko tzw. lepkich cen) zamiast być wykorzystane na coś pożytecznego.
    —————–
    /* Przy czym prawdopodobnie te statystyki za 2025 r. nie obejmują mikro-kawalerek (<25 m2), bo te sprzedawane są chyba jako lokale użytkowe, a nie mieszkalne.

  • może zbiera materiał? pisze:

    PS. do Wrony
    Nie myślałeś Pan, żeby zamiast umieszczać swoje kryminały w mrokach Sanacji 1.0, napisać coś osadzonego w świetlanych realiach obecnych, czyli Sanacji 2.0? Masz Pan wgląd w to, jak się produkuje dewelo-kiełbasę od zaplecza – można by stworzyć jakąś ciekawą historyjkę opartą na tych wątkach – może akurat by się sprzedało? Proponuję roboczy tytuł „Pies Pański z Jakubowic, czyli Unofficium Develosecretum”

  • dnndnd pisze:

    To całe RCB to jest jedno totalne wielkie dzi@dostwo jak komunikacja miejska za krzysia która dzisiaj kursuje po żukowsku, czyli beznadziejnie, to wiemy.
    Dzięki Bogu wakacje się kończą i wreszcie bachory wracają do szkół i pooddadzą nam pokradzione kursy.
    Zachodnia U A jest wolna dziś od alªrmów, a i tak muszą spamować zagrożeniem dla Polski, którego nie ma.

  • nie było publiczności? pisze:

    Nie było na sali Don Kiszota podczas obrad? Czyżby udał się na jakieś wakacje do krain, w których nie ma kopciuchów, bo jest tam ciepło cały rok?

  • ?? pisze:

    Długo mam jeszcze czekać na jakiekolwiek próby w sprawie zorganizowania referendum w Lublinie? Ile razy mam pytać?

  • dnndnd pisze:

    A co nas obchodzi Wrona. Chyba że mówimy o tej Wronie z Faktów TVN, znanego.
    Poszedł do żuka to niech tam siedzi. Jego indywidualnego sprawa.
    W Żukogrodzie są inne sprawy do omówienia – zbliża się sezon grzewczy, a działań antysmogowych jak nie było tak nie ma.
    I nie interesuje mnie paplanina populistów od br@underowców, że to lewa jideołogja.

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Mamy wrażenie, iż giewałt o Górki, chomiki 🐹🐹 🐹🐹 itp. robią przyjezdni którym nie w smak niesamowity rozwój i postęp za kadencji Dr. Żuka. Przecież ludzie muszą gdzieś mieszkać i wasz wrzask o krzaczory i chwasty nic nie pomoże. Najlepiej gdyby Lublin tkwił nadal w pisowskiej wsmaraśności? Co nie?
    Bez odbioru…

  • Anna pisze:

    Czyli większa powieszknia mieszkalna, to więcej kawalerek 25 mkw?

  • filtery nie mają litości pisze:

    A co nas obchodzi Wrona. Chyba że mówimy o tej Wronie z Faktów TVN, znanego.
    Poszedł do żuka to niech tam siedzi. Jego indywidualnego sprawa.
    W Żukogrodzie są inne sprawy do omówienia – zbliża się sezon grzewczy, a działań antysmogowych jak nie było tak nie ma.
    I nie interesuje mnie paplanina pop}listów* od br@underowców**, że to lewa jideołogja.

    *
    **któreś z tych słów jest „kontrowersyjne” dla jakiegoś, nie wiem, JawnyLublin3Guard.

  • gergr pisze:

    Tak na twoim miejscu trzeba pozazdrościć panie kroniki dewelorozwoju, że mieszkasz sobie tam w Gminie Konopnica czy tam w okolicy i nie musisz jak ja z okna patrzeć na te komunikację ozdobową.

  • zniszczył Lablyn pisze:

    Górki Czechowskie – wietrznie zielone
    20 godz. ·
    Chomik europejski z Lublina właśnie przegrał ostatecznie z układem pieniędzy i władzy. 🐹❌
    Ta walka od początku przypominała starcie Don Kichota z wiatrakami. Tyle, że tym razem bezduszne machiny to nie fikcja literacka – to ok 100 bloków, które decyzją radnych z grupy deweloprezydenta, mają zabetonować ponad 30 hektarów unikalnych Górek Czechowskich.
    To także wiele innych betonowych klocków stawianych wprost na dużo mniejszych siedliskach chomika i zarazem bioróżnorodnych ekosystemach w kilku innych lokalizacjach miasta, które postanowiono bezpowrotnie zniszczyć.
    Arogancka decyzja podjęta wbrew jasnym ostrzeżeniom naukowców, przyrodników oraz wbrew wielokrotnym sprzeciwom tysięcy mieszkańców, przypieczętowała los tego skrajnie zagrożonego gatunku w Lublinie. Żył tu, obok nas, od wieków. W ostatnich latach pochwaliliśmy się nim całej Polsce. I choć oficjalnie ogłoszono go „Zwierzęciem Roku 2026”, w rzeczywistości na miejskich budowach i nieużytkach jest masowo zabijany i ignorowany przez deweloperów, czy np LPEC czy drogowców, którzy nigdy „nie zauważają” nor na terenie swoich inwestycji 😞
    Niestety nie ma w Polsce żadnej instytucji która wyraźnie sprzeciwiła się temu bezeceństwu, nawet jeśli w celu ochrony przyrody (niby) zostały stworzone. Chomik to w zasadzie symbol wszystkich istot, które przez tych konowałów zg_iną, wraz z nasz środowiskiem. Wszystko po to, żeby kilkunastu szemranych kolesi zamieniło zielone Górki w złote i zrobiło interes życia. Sobie. Kosztem nas wszystkich. I naszych dzieci i wnuków.
    Chciwość i polityczne interesy wygrały z przyrodą. Straciliśmy bardzo ważne, unikalne miejsce na mapie. Wybór betonu zamiast zielonych Górek, pełnych życia to nasza wspólna tragedia.
    Nie było ŻADNEGO powodu, by przeznaczać Górki pod blokowisko. Terenów przeznaczonych pod zabudowę mamy w mieście niewspółmiernie dużo w stosunku do potrzeb miasta, dosłownie na wieczność. Miasto się wyludnia i nic nie zmieni tej tendencji. Żadna kreatywna księgowość ratuszowa tego nie zmieni.
    Lista hańby/ ściana wstydu bezpośrednich szkodników jest długa.
    (…)
    Wiedząc, co wyznawcy betonowego prezydenta podlubelskiego mu szykują w jego Lublinie, odważny chomik europejski z Czechowa, Czesio, sporo podróżował, sprawdzając czy gdzieś znajdzie lepszy dla siebie i swoich ziomków świat. Zjeździł Polskę wzdłuż i wszerz, zaglądał także w odleglejsze zakątki Europy.
    (…)
    ____
    ____
    I tak to wygląda.
    I co ja na to mogę powiedzieć?
    Dzień dobry Lablyn! Smacznego poniedziałku ze smakołykami.
    Z okazji kolejnego pięknego poniedziałku życzymy Wam:
    – żeby autobusy nocne w tygodniu w końcu zaczęły jeździć… ale tylko w przeciwnym kierunku niż Wam potrzeba
    – żeby bilety wreszcie staniały, a jakość usług spadła jeszcze bardziej, żeby było sprawiedliwie,
    – żeby drzewa w donicach przed dworcem w końcu weszły w ziemię.

  • htrth pisze:

    Cieszę się jak głupi, że już koniec wakacji. Takich czasów dożyliśmy pod rządami Żuka, że trzeba odliczać do końca wakacji, aby mieć i tak beznadziejny rozkład jazdy trolejbusów/autobusów, ale już nie aż tak beznadziejny jak teraz.
    I jeszcze jedno.
    Tam ktoś pisał na Szajsbooku o protestach ludzi w Lublinie. Czas na protesty był 7 kwietnia 2024. Teraz to tylko referendum, którego obawiam się, że nie dożyję, bo po drodze będzie jeszcze z 30 takich żuków.

  • jtjyt pisze:

    Trawa na Czechowie to jak na pustyni wygląda, ale jak deszcze w tym roku marne + Dziadogród często kosi, bo musi?
    Na południowym-zachodzie GCz. widziałem dziś różowe oznaczenia farbą geodezyjną (na głogach i ścieżkach) i to poza ogrodzeniem, z 20 metrów. Coś już dewelo-rathaus szykuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *