Wesprzyj Kontakt

9 minut czytania  •  27.08.2026 13:01

Plan ogólny dopiero od przyszłego roku. Czego oczekiwali deweloperzy, a czego mieszkańcy?

Plan ogólny dopiero od przyszłego roku. Czego oczekiwali deweloperzy, a czego mieszkańcy?
Plan ogólny Lublina wejdzie w życie od 1 stycznia 2027 roku. Fot. Krzysztof Kowalik

Udostępnij

Plan ogólny najprawdopodobniej zostanie uchwalony w ten piątek na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Lublin. W życie wejdzie dopiero w styczniu – prezydent zapowiada czteromiesięczne wakacje legislacyjne. Tylko co piąty złożony do planu wniosek zyskał akceptację urzędników. Wiemy, jakie wnioski do planu zgłosili Lublinianie i deweloperzy.

Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin

Nadzwyczajna sesja RM zwołana na wniosek prezydenta Krzysztofa Żuka (KO) rozpocznie się w piątek, 28 sierpnia, o godz. 15.30. Termin wynika z tego, że gminy w całej Polsce na uchwalenie planów ogólnych mają czas do końca sierpnia. To nowe narzędzie planistyczne, które zastąpi dotychczasowe studium przestrzenne. Wyznaczając różne strefy przesądzi na lata, co można w danym miejscu zbudować.

Jak informuje Ratusz, obecnie ok. 80 proc. powierzchni miasta jest już objęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. – Ich ustalenia pozostają w mocy i nie są zmieniane przez Plan Ogólny. Oznacza to, że w odniesieniu do zdecydowanej większości terenów zasady zagospodarowania są już określone i Plan Ogólny nie będzie ich uchylał ani modyfikował – czytamy w komunikacie Kancelarii Prezydenta Miasta.

Prognozy GUS i rachunki Ratusza

Najwięcej kontrowersji budzą te strefy, które umożliwiają zabudowę mieszkaniową. Z projektu planu wynika, że mimo systematycznego wyludniania się Lublina terenów pod bloki i domy jednorodzinne będziemy mieć tyle, jakby w mieście miało zamieszkać w przyszłości o ponad 100 tys. osób więcej.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego liczba ludności w Lublinie na koniec zeszłego roku wyniosła niecałe 327 tys. osób. Urząd Miasta podaje swoje dane: na koniec kwietnia br. liczba osób zameldowanych na pobyt stały wyniosła 302 tys. (spadek o 3 tys. w ujęciu rocznym), a na pobyt czasowy – 6,2 tys. (spadek o 1,2 tys.), czyli w sumie 308,2 tys. osób.

Przy projektowaniu planu ogólnego brano jednak pod uwagę prognozy demograficzne GUS. Zgodnie z nimi w 2043 roku w Lublinie będzie mieszkać niecałe 302 tys. mieszkańców. Opierając się na tych danych, Ratusz przyjął, że zapotrzebowanie na nowe mieszkania i domy wynosi 78,3 tys. osób (grafika poniżej). Zgodnie z przepisami gmina może jednak ten wskaźnik zwiększyć (musi się jednak mieścić w granicach 70-130 proc.). Urząd przyjął najwyższy przelicznik, co w rezultacie dało wynik 102 tys. osób. Z innych wyliczeń wyszło, że już w tej chwili tzw. chłonność terenów mieszkaniowych pozwala na wybudowanie bloków i domów jednorodzinnych dla 112 tys. osób, w związku z czym przyjęto, że w planie ogólnym nie będzie wyznaczać się nowych stref pod budownictwo mieszkaniowe.

O założenia dotyczące tych wyliczeń pytała planistów radna Elżbieta Boczkowska z opozycyjnego klubu PiS. Chciała się dowiedzieć, czy są one zgodne z rzeczywistymi zmianami demograficznymi zachodzącymi w Lublinie. – Wynik porównania zapotrzebowania i chłonności decyduje o sposobie wyznaczania stref wielofunkcyjnych z zabudową mieszkaniową. Przy wyżej opisanych analizach wartości ujemnego przyrostu demograficznego w Lublinie w latach 2021-2025 nie mają wprost przełożenia na sposób wyznaczania strefy – odpisali jej urzędnicy. 

demografia

Deweloperów walka o nowe tereny pod bloki

Z wykazu wniosków, jakie zostały złożone w ramach konsultacji społecznych planu ogólnego (w sumie było ich 3369), wynika, że większość nie została uwzględniona. Jednie 604, czyli 18 proc., zostało rozpatrzone pozytywnie. Redakcja Jawnego Lublina dysponuje imiennym wykazem wniosków (w Biuletynie Informacji Publicznej UM Lublin dane dotyczące osób fizycznych czy prawnych zostały usunięte). Dzięki temu wiemy m.in., którzy deweloperzy mieli uwagi do planu ogólnego i czego konkretnie dotyczyły ich wnioski.

plan ogolny statystyki uwag

I tak na przykład daleko idący wniosek wysunęła spółka znanego lubelskiego architekta Stelmach i Partnerzy, a dotyczył on terenów przy ul. Młyńskiej obok Dworca Lublin, gdzie planowana jest budowa potężnego centrum biurowo-handlowego. Spółka chciała, by w dwóch strefach, gdzie mogą stanąć duże obiekty handlowe, Ratusz zredukował powierzchnię biologicznie czynną (PBC) do zera. Urząd odrzucił ten wniosek, argumentując, że zgodnie z miejscowym planem na poziomie terenu nie ustala się PBC, a na dachach obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 mkw. udział PBC musi wynieść co najmniej 30 proc. – W związku z powyższym zapisem nie jest możliwe wprowadzenie wartości „0%”. – informuje Ratusz w nieuwzględnionym wniosku.

W opisywanym przez nas niedawno konflikcie o przyszłość strefy gospodarczej u zbiegu Wrotkowskiej i Smoluchowskiego (dawne Lubelskie Zakłady Tytoniowe) wnioski składała i spółka Egen, i spółka Hemplab, które odmiennie widzą przyszłość tego terenu. I tak Hemplab, który jest właścicielem pięciu dużych budynków poprzemysłowych, chciał, by na fragmencie jednej z działek utworzyć strefę wielofunkcyjną (SW) z zabudową wielorodzinną. Jednak miejscy planiści byli na nie. „Z uwagi na politykę przestrzenną gminy – zmiana strefy z SU (strefa usług – red.) na SW w terenach produkcyjnych, składowo–magazynowych i usługowych jest niezasadna. Przekroczone zapotrzebowanie na zabudowę mieszkaniową” – brzmi odpowiedź na ten wniosek. Z kolei Egen postulował, by obszar ten objąć strefą gospodarczą, a dodatkowo wprowadzić funkcję handlu wielkopowierzchniowego. Ratusz nieznacznie zwiększył strefę gospodarczą, ale nie zgodził się na handel.

Zmiany w planie ogólnym oczekiwała również spółka znanych lubelskich deweloperów – Osiedle Regaty Dzioba i Wspólnicy (czyli Wojciech Dzioba, Piotr Bielecki oraz Tomasz i Leszek Kalinowscy znani z takich spółek jak TBV czy Wodrol). Chodzi o niezabudowany teren przy ul. Jana Pawła II i Roztocze o powierzchni około 3,3 hektara, na którym planowane jest blokowisko. Biznesmeni chcieli m.in. zwiększenia wskaźnika intensywności zabudowy oraz wysokości do 55 metrów. Ratusz jednak odmówił wprowadzenia korekty z uwagi na zapisy planu miejscowego oraz na przekroczenie zapotrzebowania na nową zabudowę mieszkaniową.

Z odmową spotkał się również wniosek spółek Wikana i Alba, które przy ul. Nałęczowskiej/Cisowej chciały utworzenia strefy wielofunkcyjnej z zabudową mieszkaniową wielorodzinną. Tu również urząd powołał się na ustalenia mpzp i przekroczenie zapotrzebowania na kolejne bloki. Po sąsiedzku Lalak Development również wnioskował o to, by na kilku działkach stworzyć taką samą strefę, ale odpowiedź Ratusza była taka sama.

Lublinianie przeciwni dogęszczaniu

Swoje uwagi do planu – w większości krytyczne – mieli też mieszkańcy. O swoich spostrzeżeniach mówili m.in. na spotkaniach konsultacyjnych. Obawiali się zwiększenia terenów pod zabudowę wielorodzinną czy zmniejszaniu powierzchni terenów zielonych. Składali też uwagi na piśmie. Kilkadziesiąt identycznie brzmiących wniosków przekazali do planu mieszkańcy południowych dzielnic miasta: „Wnosi o rezygnację z rozwiązań wprowadzonych do projektu planu ogólnego miasta Lublin, które mogą stworzyć możliwość dogęszczenia zabudowy i zmniejszenia powierzchni terenów zielonych. Dalsze zwiększanie intensywności zabudowy i ograniczanie powierzchni biologicznie czynnej (z 50% do 30%), podwyższanie dopuszczalnej wysokości budynków czy likwidacja istniejących parkingów, negatywnie wpłyną na jakość życia mieszkańców dzielnic Czuby Północne i Czuby Południowe. Plan ogólny powinien mieć na celu ochronę charakteru dzielnicy, zachować odpowiednie proporcje między zabudową, a terenami zielonymi oraz zapewnić mieszkańcom optymalne warunki do życia. Wnioskuje o wprowadzenie zmian”. Do wniosku mieszkańcy złożyli załączniki, jednak nie wiadomo, co zawierają, bo Ratusz nie publikuje ich na stronie BIP, choć jego odpowiedzi są jawne.

Były też wnioski-apele, jak ten złożony przez jedną z mieszkanek. – Tereny należące do Górek Czechowskich powinny nadal funkcjonować jako tereny zielone, wypoczynkowo-rekreacyjne bez zezwolenia na zabudowę – napisała. W odpowiedzi planiści nie pozostawili jednak złudzeń, że plan ogólny może zmienić coś w zakresie zabudowy 30 hektarów tego terenu blokowiskami. Przypomnijmy, że w zeszłym roku pozwolili na to radni prezydenckiego klubu, uchwalając na wniosek spółki TBV Investment Zintegrowany Plan Inwestycyjny. – Uwaga nieuwzględniona – z uwagi na politykę przestrzenną gmin i ustalenia obowiązującego planu miejscowego – odpisali teraz Lubliniance urzędnicy.

Blisko sto uwag dotyczyło rezygnacji z budowy grzebowiska zwierząt na Ponikwodzie – wnioskował o to również radny Konrad Wcisło (KO, klub prezydenta Krzysztofa Żuka). Ten postulat został rozpatrzony pozytywnie: – Z uwagi na sprzeciw społeczności lokalnej odstępuje się od lokalizacji grzebowiska wraz ze strefa ochronną – informują planiści. Wspomniana już radna Boczkowska apelowała również o to, by plan ogólny wykluczał możliwość lokalizacji instalacji termicznego przekształcania odpadów, w tym spalarni odpadów komunalnych, medycznych, niebezpiecznych. Wniosek ten nie został uwzględniony: – Metodologia tworzenia planu ogólnego nie daje możliwości wprowadzenia proponowanych zapisów dotyczących lokalizacji spalarni – brzmi odpowiedź planistów z Ratusza.

Z kolei inny radny prezydenckiego klubu Marcin Bubicz (KO) zgłosił uwagę, by w wąwozie przy ul. Zelwerowicza nie dopuszczać zabudowy jednorodzinnej, gdyż zgodnie ze studium przestrzennym i mpzp jest to teren zielony. I ten wniosek również przeszedł. – Na całym obszarze wyznaczono strefę SN – zieleni i rekreacji zgodnie z obowiązującym planem miejscowym – odpisali urzednicy.

Wszystkie uwagi (ale bez nazw podmiotów i nazwisk) oraz sposób ich rozpatrzenia można znaleźć pod tym linkiem:

Z planem poczekamy do stycznia

Dyskusja nad planem ogólnym odbędzie się podczas piątkowej, nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, którą zwołano na wniosek prezydenta. Ma to związek z tym, że rząd dał gminom czas do końca sierpnia na uchwalenie tych dokumentów (termin był kilkukrotnie wydłużany). W Lublinie zapowiada się gorąca dyskusja, na co wskazują m.in. głosy z opozycyjnego klubu PiS: – Na piątkowej sesji podstawowe pytanie będzie brzmiało: dla kogo radni urządzą Lublin? Dla mieszkańców czy dla interesów wąskiej grupy oligarchów? Bo skutki tych decyzji przez lata będą ponosić mieszkańcy Lublina. A ci, którzy dziś fundują im dogęszczanie zabudowy i związane z tym niedogodności, zawsze mogą później zamieszkać w sąsiedniej gminie – z dala od problemów, które sami stworzyli! – napisał na FB Robert Derewenda, szef opozycyjnego klubu PiS w Radzie Miasta.

Niespodzianki jednak trudno się spodziewać: klub Żuka ma w RM większość, więc najprawdopodobniej plan ogólny zostanie uchwalony. Zgodnie z zapowiedzią prezydenta nie wejdzie jednak w życie natychmiast.

– Zdecydowaliśmy się skorzystać z możliwości vacatio legis i ustalić termin wejścia w życie dokumentu na początek 2027 roku, aby zapewnić wszystkim zainteresowanym odpowiedni czas na zapoznanie się z nowymi zasadami planowania – wyjaśnia prezydent Żuk cytowany w komunikacie prasowym Ratusza.

Ten ruch – jak dodaje – ma umożliwić m.in. dokończenie prac nad procedowanymi już miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego (ich lista poniżej).

Lista projektów MPZP i ZPI znajdujących się obecnie na etapie wyłożenia/po wyłożeniu lub konsultacji społecznych:

  • MPZP – część VI – Majdan Tatarski, Kośminek – rejon ul. Droga Męczenników Majdanka – obszar A – rejon ulic: Garbarskiej – Elektrycznej – Długiej – Pawiej
  • MPZP – część VI – Majdan Tatarski, Kośminek – rejon ul. Droga Męczenników Majdanka – obszar C – rejon ulic: W. Grabskiego – Pogodnej – H. Ordonówny
  • MPZP – część VIII – w rejonie al. Unii Lubelskiej, ul. Zamojskiej, ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, ul. Podwale, Błoni pod Zamkiem
  • MPZP – część VII w rejonie Zalewu Zemborzyckiego – obszar B – rejon ulicy Krężnickiej – etap II
  • MPZP – część VI Zemborzycka-Abramowicka – obszar B – etap II
  • MPZP – część VI Zemborzycka oraz zm. MPZP – część VIH – obszar C – rejon ulic: Diamentowej i Zemborzyckiej
  • MPZP – część VI Zemborzycka oraz zm. MPZP – część VIH – obszar D – rejon ulic: Powojowej i Zemborzyckiej
  • zm. MPZP – część III – obszar A – rejon ulicy J. Czapskiego i W. Chodźki
  • zm. MPZP – część IV – obszar A – rejon ul. Frezerów – etap II
  • zm. MPZP – część III – obszar B – rejon ulic: Północnej, Solidarności
  • MPZP – część VII w rejonie ulic: Lipskiej, Ziołowej i Zagajnikowej – etap II
  • MPZP – część VII w rejonie ulicy Janowskiej (wschód)
  • MPZP i zm. MPZP – część II w rejonie linii kolejowej i Starego Gaju
  • MPZP – obszary przestrzeni publicznych Ogród Botaniczny – tereny pod powiększenie Ogrodu
  • MPZP – część VI i część VII – obszar C – część VII – rejon ulicy Janowskiej (zachód)
  • MPZP – część VI w rejonie ulicy W. Sieroszewskiego
  • MPZP – obszary przestrzeni publicznych – etap II Dawny trakt lubartowski oraz dawny trakt lwowski – ulice: Lubartowska i Kowalska wraz z sąsiadującymi kwartałami zabudowy
  • MPZP i zm. MPZP ESOCH – Czechówka Śródmieście – część II w rejonie ulicy Czechowskiej
  • zm. MPZP – część IV – obszar A w rejonie ul. Bohdana Dobrzańskiego
  • Zintegrowany Plan inwestycyjny dla obszaru Nr 1 położonego w Lublinie w rejonie ulicy dra Witolda Chodźki i alei Mieczysława Smorawińskiego
  • zm. MPZP – część VIII w rejonie alei: Zygmuntowskich i J. Piłsudskiego
nowe fio logotypy

18 komentarzy

  • gfdgf pisze:

    „Z wykazu wniosków, jakie zostały złożone w ramach konsultacji społecznych planu ogólnego (w sumie było ich 3369), wynika, że większość nie została uwzględniona.”
    „Do wniosku mieszkańcy złożyli załączniki, jednak nie wiadomo, co zawierają, bo Ratusz nie publikuje ich na stronie BIP, choć jego odpowiedzi są jawne.”
    _
    Lublin żuka. Bardzo dobrze, od roku piszę by wszystkich odwołać
    Kapitalizm w tym stadium nie działa sam. Potrzebuje aktywnego wsparcia od „demokratów”, żeby trzymać stopy zysku i pompować ten cały fikcyjny kapitał. Zadłużenie publiczne, przepisy szyte pod konkretne interesy, plany miejscowe, strefy, zgody – to wszystko jest częścią maszyny. A kwoty, za które się kupuje lojalność, są z perspektywy systemu śmiesznie małe. Prawie niezauważalne.

  • nie mamy dylematu – lekceważenie czy sukcesy pisze:

    Czy znalazł się już jakiś komitet refenderalny, bo psKochamLUBLIN na Facebruku od 25 czerwca nie daje postów? Człowiek by wolał zostać na wczasach, byle nie wracać.

  • trgtgrtrg pisze:

    @kdr
    Masz, to twoje ai. chatgpt 5.6 Luna, zimne i wiecznie wszystkiemu zaprzeczające. Co Pan na to?
    _
    „Nie powiedziałbym, że „prawo jest pisane pod kapitalistów” jako ogólna zasada, bo to jest teza wymagająca osobnego uzasadnienia. Ale jeśli pytasz, czy same konsultacje społeczne gwarantują, że interes mieszkańców wygra z interesem inwestorów, to absolutnie nie.
    Konsultacje są przede wszystkim mechanizmem udziału, a nie mechanizmem decyzyjnym. Mieszkańcy mogą zgłosić tysiące uwag, a organ nadal może większość z nich odrzucić — pod warunkiem że działa w granicach prawa i odpowiednio to uzasadni.
    I tu pojawia się realny problem, o którym pisaliśmy przy Planie Ogólnym: formalna możliwość zabrania głosu nie oznacza realnego wpływu na wynik.
    Dlatego zamiast pytać:
    „Czy mieszkańcy zostali skonsultowani?”
    warto pytać:
    „Ile uwag mieszkańców faktycznie zmieniło projekt, jakie uwagi odrzucono, z jakich powodów i czy te powody można niezależnie zweryfikować?”
    (…)
    Więc nie: nie wierzę w konsultacje jako magiczny mechanizm naprawiający władzę. Wierzę natomiast, że dobrze udokumentowane konsultacje, jawne materiały, możliwość kontroli decyzji i presja mieszkańców mogą władzę ograniczać.
    (…)
    I właśnie tak bym to rozpracował, gdybyśmy chcieli naprawdę przycisnąć temat. Nie jako „anty-Żuk”, tylko jako audyt 15–20 lat polityki Lublina.”

  • jeszcze prężą dewelo-muskuły pisze:

    s_Ai-tan czai bazę, tylko trzeba go odpowiednio przycisnąć.
    Składanie wniosków o zagęszczenie zabudowy nic nie kosztuje dewelo-pijawek, ale też nic nie mówi o ich kondycji.
    Są źródła, które wskazują, że ostatnio w samej Stolycy różnica pomiędzy kurnikami wciśniętymi leszczom na rynku pierwotnym a tymi nowo-wprowadzanymi do sprzedaży urosła o 67%.
    Pojawiły się tam też oferty od deweloperuchów poniżej 10k z metra (na peryferiach oczywiście, jak na razie).
    Z dewelo-pijawek operujących w Dziadogrodzie chyba tylko jedna ma obowiązek raportowania sprzedaży i innych wyników publicznie (wikana). Dlatego też na razie poruszamy się w mroku domysłów i przesłanek takich jak transakcje sprzedaży banków ziemi, bardzo wolno postępujące budowy, czy wręcz budowy zamrożone.
    Jestem przekonany (nie mam oczywiście dowodów), że obowiązuje niepisana umowa, żeby nie obniżać cenek poniżej jakiegoś progu, a kto się wyłamie, od razu stanie się personą non-grata w środowisku (a tym samym w rathausie).
    Grubsze dewelo-pijawki tak obrosły w tłuszcz, że spokojnie mogą próbować „przeczekać” okres miernej sprzedaży, ale kiedy po 2-ch latach stagnacji sprzedaż dalej nie ruszy, nawet i tłuste koty zostaną zmuszone do radykalnej de-eskalacji swoich świetlanych planów dewelrozwoju.
    Pierwszym sygnałem będzie prawdopodobnie utrata płynności przez którąś z dewelo-płotek (ew. odsprzedaż już rozgrzebanej ynwestycji grubasom z Loży). Problem polega na tym, że jeśli jakaś dewelo-pijaweczka wcisnęła leszczom 20% oferty po dajmy na to 10k z metra (co pozwoliło rozgrzebać budowę), to bardzo „niewygodnym” ruchem byłoby próbować sprzedać pozostałe 80% po np. 8k/m2. Łatwo wyobrazić sobie, jaka byłaby reakcja tych leszczy z pierwszego „połowu”.
    Z przyczyn powyższych zauważalne obniżki cen mogą nastąpić dopiero, kiedy dewelo-pijawkom w oczy zajrzy strach.

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Mamy wrażenie, iż giewałt o Górki, chomiki 🐹 itp. robią przyjezdni którym nie w smak niesamowity rozwój i postęp za kadencji Dr. Żuka. Przecież ludzie muszą gdzieś mieszkać i wasz wrzask o krzaczory i chwasty nic nie pomoże. Najlepiej gdyby Lublin tkwił nadal w pisowskiej wsmaraśności? Co nie ?

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Mamy wrażenie, iż giewałt o Górki, chomiki 🐹 itp. robią przyjezdni którym nie w smak niesamowity rozwój i postęp za kadencji Dr. Żuka. Przecież ludzie muszą gdzieś mieszkać i wasz wrzask o krzaczory i chwasty nic nie pomoże. Najlepiej gdyby Lublin tkwił nadal w pisowskiej wsmaraśności? Co nie?
    Bez odbioru…

  • gdzie jest to kueus referendum pytam?????? pisze:

    Marzec 2026
    „Opracowywany jest również pakiet zmian zakładający wzmocnienie kursowania komunikacji miejskiej w soboty, obejmujący analogiczny zakres linii jak w przypadku dni świątecznych (z wyłączeniem linii nr 153). Aktualnie przewiduje się, że wdrożenie tego rozwiązania mogłoby nastąpić we wrześniu 2026 r., co pozwoli na dalsze zwiększenie dostępności transportu publicznego w niedziele i święta – uzupełnia Fulara.
    To był marzec 2026.
    _
    Jak będzie?
    „W dni powszednie częściej kursować będą linie nr 30, 74 i 156. W soboty zaś linie nr 74 i 154, a w dni świąteczne – linie nr 74, 154, 156, 160.’
    _
    _
    Jasno wynika z tego, że nieźle z nami pogrywają.
    74 ani 154 nie będzie jeździć częściej niż 30 minut. Dwie niszowe linie pojadą częściej, żadna ze wszystkich dostępnych w Dziadogrodzie nie pojedzie w soboty nawet co 25 minut, ale wy to nazywacie wzmocnieniem!

  • tęsknię za komunikacją z lat 2009-2019 pisze:

    Jeszcze pamiętam w latach 2015-2018 gdy chodziłem do gimnazjum i odjeżdżałem z Krańcowej na Fabryczną, to 55 jeździło co 15 minut. Dziś (rok 2026) jeździ ponad 2 razy rzadziej. Ulga, że nie muszę stamtąd już jeździć nigdzie.
    Niestety już nie wrócą te czasy, więc trzeba należycie łapać głęboką nostalgię.

  • będą sobie skakać do gardeł pisze:

    Fakt, że klan tebewałków i geszeft jak-ta-Lala nie dostali tego, co chcieli, można zinterpretować tak, że w wyniku załamania sprzedaży kurników zaczyna się rozłam w Loży.
    Choć równie dobrze mogła to być pokazówka, jak to niby Duce „nie ulega presji deweloperów”. Jak pisałem powyżej, takie wnioski nic ich nie kosztują.
    Tak czy owak, teraz to Mefistofallus z Helvete DevilopmĘt, a nie Don Hamisco, czy Dziubencfaniaker, rozdaje karty. To on namaścił następcę Duce i to on ma władzę wsadzania do rm swoich podręcznych według swojego uznania, co zapewni mu władzę decyzyjną, komu dać zgodę na zagęszczanie kurników, a komu nie.
    A to dopiero początek.
    Kolejne kilka kwartałów braku sprzedaży i wtedy dopiero zacznie się skakanie do gardeł.

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Mamy wrażenie, iż giewałt o Górki, chomiki 🐹🐹 itp. robią przyjezdni którym nie w smak niesamowity rozwój i postęp za kadencji Dr. Żuka. Przecież ludzie muszą gdzieś mieszkać i wasz wrzask o krzaczory i chwasty nic nie pomoże. Najlepiej gdyby Lublin tkwił nadal w pisowskiej wsmaraśności? Co nie?
    Bez odbioru…

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Mamy wrażenie, iż giewałt o Górki, chomiki 🐹🐹🐹 itp. robią przyjezdni którym nie w smak niesamowity rozwój i postęp za kadencji Dr. Żuka. Przecież ludzie muszą gdzieś mieszkać i wasz wrzask o krzaczory i chwasty nic nie pomoże. Najlepiej gdyby Lublin tkwił nadal w pisowskiej wsmaraśności? Co nie?
    Bez odbioru…

  • smoluchowskiego nie zatętni kurnikami pisze:

    Przy okazji okazało się. że Hempo-cfaniaki, które kilka artykułów wcześniej nawalały komentami o wizjach budowy „tętniącego centrum kulturalno-kurnikowego” nie są w Loży, bo przegrały ze zwykłymi sprzedawcami sedesów i umywalek. Może to i dla nich lepiej, że inny kapitalista zastopował ich kurnikowe popędy, wejście w które najprawdopodobniej skończyłoby się plajtą.

  • gtrtr pisze:

    Kiedy żuk wreszcie przestanie rządzić i Lublin będzie miał prezydenta DLA MIESZKAŃCÓW? To już ÓSMY ROK SZKOLNY z iście wakacyjnymi rozkładami jazdy (2019/2020, 2020/2021, 2021/2022, 2022/2023, 2023/2024, 2024/2025, 2025/2026, 2026/2027)
    Zaraz dziś wybuchnie pewnie kolejna afera w Ratuszu, znowu
    Dlaczego miastem zarządza ktoś, kto w nim nie mieszka? To jakby Trzaskowski mieszkał sobie w Otwocku a rządził wielokroć większym miastem.

  • czy Don Kiszot grzeje swój zamek kominkiem? pisze:

    Widzę, że Don Kiszot z Czechowa znowu skierował ostrze swojej lancy na „kopciuchy”.
    Tymczasem:
    Pułapka starych kominków otwartych: Jeśli porównamy kopciucha do starego kominka otwartego (bez szyby), to kominek generuje gigantyczny smog. Z powodu ucieczki ciepła prosto w komin jego sprawność wynosi zaledwie kilkanaście procent, przez co trzeba spalić ogromne ilości drewna, aby ogrzać pomieszczenie. W takim układzie nawet tradycyjnie palony kopciuch potrafi być efektywniejszy energetycznie.
    Stary kominek z szybą (zamknięty wkład kominkowy sprzed 15–20 lat) plasuje się dokładnie pośrodku stawki. Wypada znacznie lepiej niż otwarte palenisko i tradycyjnie palony kopciuch, ale jednocześnie emituje znacznie więcej pyłów niż kopciuch rozpalany od góry oraz nowoczesne urządzenia z certyfikatem Ekoprojektu.

  • gtrt pisze:

    Nie Don Kiszot tylko Andrzej Filipowicz.

  • Ograniczył możliwość komentowania tego posta. pisze:

    Po co w ogóle mamy płacić podatki w Lublinie, skoro mieszkaniec tutaj to wróg?
    Władca od 2,5 miesiąca nie zezwala podatnikom komentować na FB tego co tam komentuje, co oznacza, że nawet nie można mieć własnego zdania.
    _
    Wezmę może później sprawdzę, czy prezydent Białegostoku, Kielc, Szczecina, Gdyni, Rzeszowa, Olsztyna, Suwałk, Bielska-Białej, Wrocławia też tak b l o k u j e kom. Ale nie spodziewałbym się tego.

  • tylko on blokuje pisze:

    Dobra, sprawdzam:
    – Piotr Krzystek (prezydent Szczecina) – brak blokady komentowania na FB.
    – Marcin Pabierowski (prezydent Zielonej Góry) – brak blokady komentowania na FB.
    – Rafał Trzaskowski (prezydent Warszawy) – brak blokady komentowania na FB.
    – Jacek Sutryk (prezydent Wrocławia) – brak blokady komentowania na FB
    – Agata Wojda (prezydent Kielc) – brak blokady komentowania na FB
    – Tadeusz Truskolaski (prezydent Białegostoku) – brak blokady komentowania na FB.
    – Rafał Zwolak (prezydent Zamościa) – brak blokady komentowania na FB.
    – Jakub Banaszek (prezydent Chełma) – brak blokady komentowania na FB.
    – Krzysztof Żuk (prezydent Lublina) – blokada komentowania Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta. Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta. Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta. Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta.Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta.Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta. Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta. Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta. i tak od 2,5 msc.

  • Nn pisze:

    Akurat uważam że cmentarz dla zwierząt powinien powstać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *