5 minut czytania • 03.09.2026 15:27
Plan dla Śródmieścia. Deweloper będzie mógł wybudować apartamentowce
Udostępnij
Uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla centrum Lublina może rozstrzygnąć spór pomiędzy deweloperem a sąsiadami, którzy mają odmienne wizje zagospodarowania terenu wokół byłego Uniwersyteckiego Centrum Stomatologii przy ul. Karmelickiej. Również spółka Arkady będzie miała jasne wytyczne, co i jak wysoko może wybudować na placu między Świętoduską a Lubartowską.
Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin
Trwają konsultacje społeczne dotyczące mpzp dla obszaru na tyłach Ratusza, w granicach ulic Lubartowskiej, Świętoduskiej, Staszica, Wodopojnej i Kowalskiej. W poniedziałek miejscy planiści przedstawiali główne założenia planu, ale zainteresowania ze strony mieszkańców czy przedsiębiorców nie było żadnego. Sala obrad rady Miasta Lublin świeciła pustkami. Być może wynika to z tego, że teren w większości jest już zagospodarowany, a do nowej zabudowy pozostały niewielkie fragmenty.
Studium przestrzenne (1 września straciło moc) było podstawą do opracowania projektu mpzp. Na tym obszarze przewidywało tereny zabudowy śródmiejskiej, usług i handlu wielkopowierzchniowego (w miejscu, gdzie planowana jest Alchemia). W miniony piątek Rada Miasta uchwaliła plan ogólny (wejdzie w życie od 1 stycznia 2027 roku) i w dużej mierze przenosi zapisy studium, wyznaczając tu m.in. strefę wielofunkcyjną z zabudową mieszkaniową wielorodzinną położoną pomiędzy ul. Karmelicką a Zieloną.
Mieszkania i handel między zabytkami
– W zasadzie cały teren opracowania znajduje się w strefie konserwatorskiej związanej ze stanowiskami archeologicznymi, które tutaj występują (duże prace archeologiczne na terenie Arkad prowadzi zespół badaczy z Instytutu Archeologii UMCS) – mówiła podczas poniedziałkowych konsultacji Anna Marzec z Wydziału Planowania UM Lublin. – Cały obszar wpisany jest jako zespół urbanistyczny Starego Miasta indywidualnym wpisem do rejestru zabytków.
Dlatego na etapie uzgodnień rozwiązania projektowe były konsultowane ze służbami konserwatorskimi. – Odbyły się czterokrotnie uzgodnienia z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków – właśnie ze względu na te uwarunkowania historyczne – dodała planistka.
W projekcie mpzp urzędnicy wyznaczyli osie widokowe, które mają zachować i wyeksponować widok dla wychodzących z Bramy Krakowskiej na zabytkowy kościół Karmelitów Bosych przy ul. Świętoduskiej. – Kubatura, która tutaj powstanie, będzie musiała uwzględnić ten widok – również z ulicy Lubartowskiej – dodała Anna Marzec.





Do tych wymagań będzie musiała dostosować się przede wszystkim spółka Arkady, która pomiędzy Świętoduską a Lubartowską chce wybudować podziemny parking z nadziemną częścią restauracyjną (tzw. food-hallem). Zgodnie z projektem planu zabudowa tego terenu będzie miała charakter kaskadowy. Maksymalna wysokość będzie się zmieniać w zależności od wznoszenia się terenu: najwyższy budynek będzie mógł powstać w najniższej części od strony ul. Świętoduskiej, w środku najniższy i nieco wyższy od ul. Bajkowskiego (grafika poniżej). Ten układ ma zapewnić odpowiednią ekspozycję kościoła m.in z perspektywy ul. Noworybnej.

Plan miejscowy ureguluje też kwestię zabudowy terenu położonego wokół budynku byłego Uniwersyteckiego Centrum Stomatologii. Jak pisaliśmy wielokrotnie, inwestycję deweloperską prowadzi tu spółka Helvetia Centrum, której jednym z trzech udziałowców, obok Wojciecha Lutka i Roberta Siejki, jest Piotr Kowalczyk, były przewodniczący Rady Miasta Lublin, a obecnie lider współrządzącego miastem Wspólnego Lublina. W dawnej stomatologii powstają Apartamenty Staromiejskie. Nie jest to jedyny plan tych i innych deweloperów na to miejsce. Od lat starają się o możliwość zabudowania sąsiednich działek, ale ich plany blokowali sąsiedzi, zaskarżając wydawane przez Urząd Miasta decyzje o warunkach zabudowy. Spółka Helvetia w swoich materiałach marketingowych przekonuje, że przebudowa byłego Uniwersyteckiego Centrum Stomatologicznego to dopiero początek procesu przekształcania tego kwartału.
– Drugi etap inwestycji będzie obejmował powstanie kolejnych wielorodzinnych budynków mieszkalnych z lokalami usługowymi na parterze – czytamy na stronie inwestycji. Z dołączonej wizualizacji (grafika poniżej) wynika, że budynki mają powstać z tyłu i z boku (od strony ul. Zielonej) Instytutu Stomatologii.

Wizualizacja zabudowy okolic ul. Karmelickiej. Nowe budynki oznaczono kolorem białym. Źródło: Apartamenty Staromiejskie
Spółka Helvetia Centrum na etapie zbierania uwag do mpzp zgłosiła wniosek dotyczący kilku działek położonych obok. Wnioskowała o zwiększenie dopuszczalnej wysokości zabudowy. Urzędnicy odpisali, że ustalenia planu miejscowego w zakresie maksymalnych wysokości wynikają z uzgodnień z Lubelskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. W tym rejonie wyznaczono teren zabudowy wielorodzinnej lub usług z trzema strefami wysokości: najwyższa to 20,5 metry (czyli tyle ile ma stomatologia), a w dwóch pozostałych ma być 17,6 m (na tyłach istiejącego budynku) i 13,5 m z boku (od południa).
Urząd czeka na uwagi
Mieszkańcy i zainteresowane podmioty wciąż mogą zgłaszać uwagi do projektu mpzp. Z dokumentacją można się zapoznać w siedzibie Urzędu Miasta Lublin (Wydział Planowania, ul. Wieniawska 14, XI piętro, pokój nr 1115 oraz na stronie internetowej urzędu). A już dziś, 3 września, oraz 8 września w godz. 15.30-16.30 odbędą się dyżury projektanta – w pokoju 1115.
Uwagi należy składać na piśmie lub drogą elektroniczną (na formularzu) do Prezydenta Miasta Lublin, Plac Króla Władysława Łokietka 1, 20-109 Lublin, e-mail: planowanie@lublin.eu, w terminie do 15 września 2026 r.




Cfaniacki projekt pod kryptonimem 'apartamĘty staromiejskie’ właśnie dziś otrzymał kij w szprychy, ponieważ zapadła decyzja, że będzie procedowany projekt ustawy w/s najmu krótkoterminowego zakładający konieczność uzyskania zgody wspólnot.
Owszem, jest szansa, że ponad 50% tych apartamĘtów zostanie wykupiona na potrzeby a*rbnb i wtedy nie będzie problemów, żeby wspólnota cfaniaków przegłosowała zgodę.
Ale teraz pojawił się dodatkowy czynnik ryzyka, tak dla dewelo-pijawki, jak i dla ynwestorków kurnikowych.
Ynwestorek kupujący kurnik pod wynajem para-hotelowy nie będzie mieć pewności, że to jemu podobni będą posiadać >50% lokali.
Ynwestorek kupujący kurnik jako pustostanową lokatę kapitału raczej nie będzie sobie życzył, żeby ponosić koszty generowane przez „turystów”. Podobnie ten, który chce sobie sprawić garsonierę do młócenia studenciar wyrwanych w chlejniach na Karkowskim.
Na „plus” – nikt nie kupi tam kurnika, żeby w nim na stałe mieszkać, wiedząc, że jest 99% prawdopodobieństwa, że albo za ścianą, albo powyżej, będzie mieć kurnik para-hotelowy i związany z tym hałas 24/7 oraz gwarantowaną oborę na częściach wspólnych.
—————–
Ryneg wynajmu para-hotelowego w Cfaniakogrodzie jest już dawno wysycony po stronie podaży (żeby to sprawdzić, wystarczy wejść na stronę operatora i sprawdzić liczbę wolnych apartemą na najbliższy weekend). Mefistofallus liczy na to, że ta lokalizacja będzie tak „wyjątkowa”, że mimo wszystko przyciągnie leszczy, którzy marzą o pasywnych dochodach.
Się okaże, czy przypadkiem tym razem nie przelicytował.
——————
A przy okazji, co na to tebewałki, które zainwestowały w hotel rzut beretem od tego miejsca, ale już w znacznie gorszej lokalizacji, z której do chlejni na Starówie czy do „klubów” na Karkowskim trzeba się przedzierać przez ostępy, na których można natknąć się na różnych groźnie wyglądających sebixów? I gdzie goście hotelowi muszą się liczyć z tym, że co weekend będą słuchaczami kapeli przygrywającej na weselu w sali na parterze?
Mefistofallus jest bardzo sprytny i dlatego, zamiast iść z pozoru najtańszą ścieżką wyburzenia budynku byłego instytutu stomatologii (nie jest to zabytek) i budowy od nowa, zdecydował się zbudować swoje apartamĘty na szkielecie tej starej budowli.
Dlaczego jest to wyraz sprytu?
Otóż gdyby zdecydował się wyburzyć budynek, miałby od razu na karku archeologów tak samo, jak ma to miejsce po drugiej stronie ulicy Hanki Sawickiej.
Takie prace archeologiczne mogą trwać latami (i notabene przynoszą bardzo ciekawe odkrycia).
Dlatego zdecydował, że lepiej dopłacić te ~20-30% kosztów budowy w oparciu o istniejący szkielet, ale mieć za to z głowy „problem” z archeologami.
http://m.youtube.com/shorts/EBDgAmFOM7s
W Ratuszu nie ma miejsca na komunikację publiczną. Oni literalnie nie umieją wyobrazić sobie czegoś, w którym domyślnym środkiem transportu NIE jest prywatne auto.
1) Dlaczego nadal szesnastki nie ma w niedzielę?
2) Dlaczego nadal nie ma linii DL?
3) Dlaczego nadal nie ma linii z przez Dziesiątą na Tatary BEZPOŚREDNIO?
4) Dlaczego nawet władze podlubelskich gmin nie chcą więcej dopłacać na lubelską komunikację, tłumacząc się brakiem sensu albo kasy, gdy na premie dla swoich zawsze jest?
5) Dlaczego nadal 22 do Zawieprzyc nie jeździ przegubowe?
Nie ma taryfy ulgowej – albo prawo jazdy albo referendum albo marazm do 2034 (fulara prawdopodobnie będzie prezydentem od 2029 do 2034). Oczywiście jeśli to podniesiesz np. na Facebooku to potakiwacze będą kazać ci wy p i er dalać, bo taki mamy poziom debaty- dokładnie taka sama zasada panuje na obradach RM. Albo pytać ironicznie dlaczego nie startujesz na prezydenta Żukogrodu, nie zawracając sobie głowy reklamom na ulicach przed każdymi wyborami samorz., nie było istotnych zmian w polityce Lublina od grudnia 2010 r.
————
Teraz w temacie artykułu.
Plan miejscowy wyznacza osie widokowe, maksymalne wysokości, kaskadową zabudowę, wszystko po to, żeby kościół było widać. A to, że sąsiad nie będzie widział słońca? To nie jest problem planu a sąsiada.
Kiedyś (do lipca 2009 Arkady były porośnięte drzewami), więc kolejne miejsce na park mogłoby być albo gastro+zieleń.
CZASEM wjeżdża jetal, który jest jedynym jasnym punktem – konserwator zabytków odmówił Helvetii zwiększenia wysokości. Bo Helvetia złożyła wniosek, a dostali odp. „ustalenia planu miejscowego w zakresie maksymalnych wysokości wynikają z uzgodnień z Lubelskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków”.
olitrucy sami sobie ustalają pensje. Nie muszą walczyć na rynku pracy.
– politruk staje się deweloperem
– Deweloper staje się politrukiem
– Konsultacje zawsze są teatrem
– Spory są „rozstrzygane” przez narzucenie woli silniejszego
Kwalczyk nie musiał wybierać między polityką a biznesem.
Wybrał i tak i to i to.
Też na pewno widzieliście, że nie było nigdy za dużych tłumów Lublinian na sesjach.
Ale na m.lublin i tak ogłoszą że przeprowadzono tzw. konsultacje społeczne, uwag nie było.
Bo jak nikt prawie nie przyszedł, to znaczy, że nikt nie miał zastrzeżeń. :D
A jak nikt nie miał zastrzeżeń, to można uchwalić plan. :D
I to jest dokładnie ten mechanizm.
Zapomniałem o bardzo ważnej rocznicy!
Wczoraj była 1. rocznica jednego z największych skandali XXI wieku w Lublinie, przegłosowanie ZPI dla Górek, które po 366 dniach nadal nie doprowadziło do referendum:
Miasto Lublin Kaczanowskiej tego samego dnia zbanowało komentarze pod postem o Górkach Czechowskich. Ja pamiętam. Ty też??
Nie zapominam!
Znalazłem coś mocnego ze starych dobrych czasów Lublina – 2011 rok:
_
Ruszyła już specjalna kampania informacyjna, która ma zachęcić mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej.
_
W autobusach i trolejbusach wiszą plakaty pokazujące, ile miejsca na ulicy zajmuje 45 osób w samochodach, a ile miejsca zajmuje autobus przewożący taką samą liczbę pasażerów.
_
– Plakat będzie wisieć także w kilku punktach miasta – zapowiada Tomasz Fulara, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.
_
W przyszłym roku mają powstać kolejne zdjęcia. Jedno pokazujące, ile miejsca zajmuje sto aut, a ile jeden autobus. Drugie ma porównać 150 samochodów z jednym przegubowcem. Tym razem fotografie mają zostać wykonane na jednej z ulic. Tę, która wisi w autobusach wykonano na pl. Zamkowym.
_
MPK chce też przekonać pasażerów niższymi kosztami podróży. – Przejazd autobusem jest 20 razy tańszy niż samochodem – dodaje Fulara.”
_
lublin nasze miasto – październik 2011
Pseudo-media lubelskie (niektóre) piszą o „nowym rozkładzie” jazdy w Dziadogrodzie. Mimo że on jest identyczny co 9 tygodni temu. Robienie lachy ratuszowi chyba się opłaca
.
Może JL się coś wypowie o „nowych rozkładach” bo brakuje znowu równowagi informacyjnej.
W 2011 nie było jeszcze taRyfek.
I wtedy Wrogowie Domeny Publicznej dopiero raczkowali.
Dzisiaj już, po wygranych 4-ch „wyborach” z rzędu, stracili wszelkie zahamowania.
Widzą, że idea r0zw0ju świetnie się sprzedaje tak, jak świetnie sprzedaje się majątek gminy.
Nawet już się nie silą, żeby opłacać agencje PR za wrzutki na forach.
Mając już swój betonowy elektorat r0zw0jofilów, którzy – tak jak oni sami – brzydzi się plebsowozami i podnieca się miastotfurczością zapewnianą przez dewelo-pijawki.
Nie krępują się już w ogóle, żeby pokazywać środkowego palca „przegrywusom” przy każdej możliwej okazji.
W 2011 nie było jeszcze taRyfek.
I wtedy Wrogowie Domeny Publicznej dopiero raczkowali.
Dzisiaj już, po wygranych 4-ch „wyborach” z rzędu, stracili wszelkie zahamowania.
Widzą, że idea r0zw0ju świetnie się sprzedaje tak, jak świetnie sprzedaje się majątek gminy.
Nawet już się nie silą, żeby opłacać agencje PR za wrzutki na forach.
Mając już swój betonowy elektorat r0zw0jofilów, którzy – tak jak oni sami – brzydzi się plebsowozami i podnieca się miastotfurczością zapewnianą przez dewelo-pijawki.
Nie krępują się już w ogóle, żeby pokazywać środkowego palca „przegrywusom” przy każdej możliwej okazji.
Jeden plebsowóz przewiezie 10-20x tyle taRyfka.
Teoretycznie duża oszczędność, ale zasadnicza różnica polega na tym, że do taRyfek nie trzeba dopłacać z publicznej kasy 50-60 mln rocznie.
Kierowca plebsobusu zgarnia do ręki pewno 30-40zł/h + do tego trzeba opłacić mu zus.
Woźnicy taRyfki, po podsumowaniu miesięcznych wpływów i wydatków może zostać 5k za przepracowane 300h, czyli może 17 zł/h. Ale ma „wolność”, tzn. może sobie wybrać kiedy spędzi te 10-12 h za sterem swojej wynajętej taRyfki. Sam sterem i sam okrętem. Neolib lubi to!
Trzeba 10x więcej woźniców taRyfek niż kierowców plebsobusów, żeby obsłużyć ten sam ruch. Czyli mamy więcej miejsc pracy! Kapitalizm lubi to!
1 kierowca plebsobusa najmie tylko 1 kawalerkę, a 10-ciu taRyfkiarzy musi już nająć co najmniej 2, albo i 3, żeby mieć gdzie rozstawić swoje kojce. Deweloperuchy lubią to!
——————————
Teraz ASz. zadanie domowe: proszę wyjaśnić, dlaczego niby to mpk ma być lepsze od taRyfek na tle wymienionych wyżej różnic.
Agencja PR gdy zwykle podnosiła „argumenty” o wyprowadzce jeśli ci tak tutaj źle, żebyś szedł na kierowcę ZDiTM-u albo żebyś startował w wyborach i przy tym czasem zarzuci że „niedziela jest dla Boga i rodziny, do kościoła,na rodzinny obiad i na spacer to i autobus jeden na godzinę wystarczy. Kierowcy też mają rodziny.”
Albo ten mój ulubiony – o rzekomym wożeniu powietrza w niedzielę. Bardzo często takie komentarze czytam pod moimi rolkami, ale do tej listy trzeba dopisać nowość. „Andrzeju!Jaki jest Twój cel??? CHCESZ ZAKORKOWAĆ MIASTO?? AUTOBUSAMI???” (pisownia oryg_inalna).
W Lublinie jest 200 tysięcy osobówek + coraz więcej motocykli. Autobusów – może 300. Czyli miasto jest zakorkowane przez 200 tysięcy puszek z 1,2 osoby w środku, a Maja uważa, że korkiem jest 300 autobusów z 50 osób w środku. Zayebizte!
XO z rotacją w MPK? Co z płacami, które są tak niskie, że kierowcy odchodzą? Co z tym, że MPK ma 72 mln strat, a FuLiar dostaje premię?
To jest dokładnie ten sam mechanizm co z konsultacjami: „uwaga nieuwzględniona, bo polityka przestrzenna”. Bo „polityka przestrzenna” to nie jest powód. To jest pretekst, który mówi „już zdecydowaliśmy, więc twoja uwaga nic nie zmieni.
W Cfaniakogrodzie „przynajmniej dojechałem” to jest maksimum, co możesz osiągnąć.
Zdegradować publiczne, żeby uzasadnić prywatne! I wiesz co? DZIAŁA! Bo „plebs” sam sobie niestety ten los! Bo zamiast walczyć o autobusy i robić referendum (czekamy dalej) , kupili auta i motocykle. Teraz mówią „komunikacja miejska nie przynosi zysków!!!”! Ale jak zlikwidują, to b0lcik będzie jedyną cudną opcją!
Jedyne co można zdecydowanie pochwalić z ostatnich 5 lat jeśli chodzi o transport to DL…. ale szybko zniknęła, bo była za dobra jak na to miasto, z r00ską mentalnością zarządzane.
Upadek komunikacji zaczął się mniej więcej (wstęp) to likwidacja zajezdni na Helenowie, już wtedy zaczynały się afery. Po wejściu w życie taRyfek i marca 2020 właściwie komunikacja miejska jest na wymarciu, a człowiek ma ochotę już rzeczywiście nie wracać do Lublina, bo niestety do takiego poziomu już doszliśmy.
„Teraz ASz. zadanie domowe: proszę wyjaśnić, dlaczego niby to mpk ma być lepsze od taRyfek na tle wymienionych wyżej różnic.”
_
Byłoby lepsze gdyby nie zmęczenie uwagami i skargami, and te same mordy od szesnastu lat zmęczone poprawnym rządzeniem.
Gdyby mieli honor to by nie likwidowali 11-stki. Nowy Świat nie ma dostępu do Bizancjum Metropolitalnego jak i całe Kunickiego. Pseudo dworzec działa ponad 3,5 roku a Kunickiego jest całkiem wykluczone (na stary pks się dostaniesz pod sam nos; na nowy musisz iść). Jeśli podnosisz temat – każą ci 10 minut latać spod Komisariatu III Policji. To oczywiście śmieszne bo jak komuś się spieszy a autobus ledwo mu pasuje to nawet na pociąg nie zdąży a co dopiero na FlixBusa.
Ja mimo że mieszkam w łatwo dostępnym miejscu, to nawet na Ponikwodę stąd ode mnie nic nie ma. Ale te malkomenty nie znikną pod żukowskim niebem. Krzykną że jesteś hejterem i na tym tyle
Poszukaj sobie rankingów sprzed lat – ile osób przewiezie samochód a ile jeden przegubowy autobus i jak łupią b0lty, jakby paliwo miało z 20 złotych na litr kosztować
_
Tak jak pazerne pizzerie w Dziadogrodzie życzą sobie 10 złotych za to, aby 2,5 kilometra z Bronowic na Tatary przejechać.
Drzewa usychają na Racławickich.
http://www.facebook.com/LublinLubLublin/posts/pfbid035Uz6ApdyDPUP8iV8TPqAPeZSFuMcgWfT3Cn5BpLi7f2Ehnwmgwbgytshs11aCHqhl?locale=pl_PL
_
Oczywiście piewcy r0zw0ju jak Adaś Baranowski jak zawsze muszą być szczególnie aktywni żeby na 2137 sposób wszystkiemu wybronić.
Pekape i absurdalne ceny z Dziadogrodu do Gdańska, brak bezpośrednich, bo pekape nienawidzi lubelskiego
http://koleo.pl/rozklad-pkp/lublin-glowny/gdansk-glowny/12-09-2026_21:30
Agencja PR gdy zwykle podnosiła larum o wyprowadzce jeśli tutaj źle, żebyś szedł na kierowcę ZDiTM-u albo żebyś startował w wyborach i przy tym czasem zarzuci że „niedziela jest dla Boga i rodziny, do kościoła, na rodzinny obiad i na spacer to i autobus jeden na godzinę wystarczy. 😂😂😂😂😂😂😂 Kierowcy też mają rodziny.”
Albo ten mój ulubiony – o rzekomym wożeniu powietrza w niedzielę.
Jest też nowość:
„Jaki jest Twój cel??? CHCESZ ZAKORKOWAĆ MIASTO?? AUTOBUSAMI???”
(pisownia oryg_i_nalna).
Ja p i e r d o l e.
Autobusów – może 300. Czyli miasto jest zakorkowane przez 200 tysięcy puszek z 1,2 osoby w środku, a Maja uważa, że korkiem jest 300 autobusów z 50 osób w środku.
No k u r w a!
Co z rotacją w MPK? Co z płacami, które są tak niskie, że kierowcy odchodzą? Co z tym, że MPK ma 72 mln strat, a FuLiar dostaje premię?
To jest dokładnie ten sam mechanizm co z konsultacjami: „uwaga nieuwzględniona, bo polityka przestrzenna”. Bo „polityka przestrzenna” to nie jest powód. To jest pretekst, który mówi „już zdecydowaliśmy, więc twoja uwaga nic nie zmieni.
W Cfaniakogrodzie „przynajmniej dojechałem” to jest maksimum, co możesz osiągnąć.
Jedyne co można zdecydowanie pochwalić z ostatnich 5 lat jeśli chodzi o transport, to DL…. szybko zniknęła, bo była za dobra jak na to miasto, z r00ską měntalnością zarządzane. 😕
Upadek komunikacji zaczął się mniej więcej (wstęp) to likwidacja zajezdni na Helenowie, już wtedy zaczynały się afery. Po wejściu w życie taRyfek i marca 2020 właściwie komunikacja miejska zipie jak drzewa na Racławickich.
*kierowcę MPK
(Raczej).
Z innej beczki, bo to ważne tematy – beznadziejnie wąskie, niebezpieczne i niewygodne są perony na Lublinie Głównym. Dziadowski remont zrobiony po taniości kilka lat temu polegał chyba co to to tylko na wymianie nawierzchni, a tam powinno być przebudowany cały układ torowy i zbudowane szerokie perony z prawdziwego zdarzenia. Po przyjeździe niektórych pociągów trzeba czekać ze kilka minut żeby zejść do przejścia podziemnego. Zniknął jakiś czas temu np. pociąg bez przesiadek z Dziadogrodu na Hel. Pociągu bezpośredniego Lublin-Trójmiasto nie ma.
w każde góry to samo. Do Bielska-Białej NIC. do Zakopanego NIC. Do Piwnicznej-Zdroju NIC. Nie wiem tylko jak Sudety. Funkcjonalność rodem ZDiTM Lublin. Ludzie już w czerwcu rzucili się na bilety na długo przed wyjazdem nad Bałtyk żeby dostać te oszałamiające bodaj 15 czy 20% zniżki (już nie pamiętam ile dokładnie) – bo na co było dołożyć po jednym wagonie więcej? Nawet w kasie na dworcu nie byli w stanie odpowiedzieć na to pytanie. I część drogi co? stanie. Wstyd to Warszawa Wschodnia, która jest gorzej funkcjonalna niż Katowice (Główne).
A Śląsk ma wszystko 180 razy lepiej – i Pendolino do Ustki mieli i pociąg bezpośredni do Rijeki. Ale my nie zasłużyliśmy.
PS. „Plebs” z lubelszczyzny w planie pekapowców może sobie co najwyżej pojechać do Bełżca i tak długo..
Może nasz kdr się wypowie o tym więcej.
Niestety, kolej została potraktowana przez Styropian z buta, a obecnie „odradza się”, ale tym razem w postaci dedykowanej dla ludzi z co bardziej wypchanymi portfelami.
Nie ma co liczyć na to, że powstanie spójny system przystępny dla „plebsu”.
Widać, że większość nakładów zostanie pożarta przez projekt KSP, czyli na trasy, po których poruszają się Grube Portfele, dla których nie ma problemu, żeby wyszastać 200 czy 300 zł za przyjemność dotarcia np. z Posen do W-wy na jakąś „ważną konferencję” w 1,5 h zamiast 2-ch z hakiem.
Ba! Dla tego typu klienteli, wysokie ceny biletów to będzie wręcz zaleta, bo to gwarantuje, że nie będą musieć siedzieć obok jakiegoś plebsiaka, a koszty i tak im pokrywa korpo, albo wrzucą to w koszty uzyskania przychodów.
——————————–
W krajach nowobogackich dominuje całkiem inna filozofia względem kolejnictwa, niż w krajach typu Szwajcaria, gdzie postawiono na zapewnienie dojazdu koleją praktycznie wszędzie (ale jest to system oparty na przesiadkach, ale za to dobrze zsynchronizowanych). I nie – nie jest to kolej prywatna.
W Italii są co prawda drogie linie KSP (Freccia Rosa) wymagające linii do prędkości ok. 300km/h, ale równolegle istnieją też tańsze systemy (frecciabianca – do ok. 200 km/h), które mogą poruszać się po normalnych torowiskach i mają dość przystępne ceny, oraz całemnóstwo innych, jeszcze tańszych opcji.
——————————
Wiadomo nie od dzisiaj, że neolib b0landyjski jest opanowany manią wielkości, dokładnie tak, jak to reprezentuje Neron z Jakubowic, tyle tylko, że w przypadku kolei mówimy o zjawisku centralnym i które przepala środki w skali o rząd wielkości wyższej niż wszystko, co jest w stanie wyszatać Neron.
Standardem jest robienie typowych pokazówek, podczas gdy zapewnienie działania tego co już jest (jak np. utrzymanie lokalnych połączeń i torowisk), jest uznawane za pośledni, niemedialny typ alokacji środków.
Owszem, czasem zdarzają się epizody rewitalizacji tego, co już jest, ale przybierają one z reguły groteskowe formy, jak np. remont dworca W-wa Zach – koszt 2,5 mld zł. I co to bizancjum ma udowodnić? Że B0landia się „rozwija”?
—————–
To jest bardzo charakterystyczne dla nowobogackich reżimów kapitalistycznych – szastanie kosmicznymi sumami, żeby tylko uzyskać efekt WOW!, podczas gdy przez 35 lat panowania Styropianu setki połączeń zostało zlikwidowanych w oparciu o ideę, że skoro „plebs” stać na zakup auta i są autostrady (a dla części jest dostępny Flixbus), to teraz zbudujmy kolej dla Ludzi z Wypchanymi Portfelami. Z dedykowanymi specjalnie dla prędkości 300 km/h torowiskami budowanymi od podstaw, które zapewnią oszczędność rzędu 1/2 godziny na typowych trasach? Come on…
Upadek komunikacji zaczął się od wprowadzenia darmowych przejazdów dla emerytów i uczniów. Dzięki temu Żuk zyskał głosy rodziców i seniorów. Poświęcił komunikację, żeby wygrać wybory.
@realista
Nie jest to argument, bo komunikacja i tak byłaby nierentowna. Nawet gdyby gapiów nie było. Nigdzie raczej nie jest rentowna a zobacz co ma Gdynia czy nawet Szczecin. To co my w wakacje to oni w rok szkolny. Trzeba zadusić wreszcie tą kacapską mentalność w urzędach pod tytułem niedasizm, nawet jeśli byliśmy wiele lat pod zaborem russkim. Daleko nam do Europy z takim myśleniem, dlatego na komunikację miejską nie mamy co liczyć, już nawet gdyby taRyfek nie było.
Już to co głoszono w październiku 2011 roku, wiele nie weszło w życie!
http://kurierlubelski.pl/rewolucyjne-zmiany-w-lubelskiej-komunikacji-miejskiej/ar/461695
_
„Propozycje nowych linii autobusów
Najważniejsze nowe linie (priorytetowe):
Linia 101 Paderewskiego – Sławinkowska (obecna 15)
Jedyna różnica między „piętnastką” byłaby taka, że autobusy jeździłyby co 7,5 minuty. Mogliby z niej korzystać pasażerowie obecnej „40” na odcinku centrum – Żeglarka i „55” od Choin do centrum.
Linia 102 (obecna 18)
Kursy co 7,5 minuty. Co drugi jej kurs ma się kończyć przy ul. Zbożowej.
„Linia 103 Poręba – Paderewskiego
Mogłaby zastąpić obecne linie autobusowe „10” oraz „57”, a na odcinku do Paderewskiego również „26”. Dzięki nowemu rozkładowi wspólnie z trolejbusami o nowych numerach (2 i 3) zapewniłaby obsługę komunikacyjną dzielnicy Czuby.”
_
Nigdy nie widziałem linii 101, 102 i 103….. 😂😂😂