Wesprzyj Kontakt

6 minut czytania  •  29.04.2026 06:30

PiS chce przejąć Ratusz. Trzech kandydatów na kandydata na prezydenta Lublina

PiS chce przejąć Ratusz. Trzech kandydatów na kandydata na prezydenta Lublina
Michał Moskal, Robert Derewenda, Marcin Jakóbczyk (Fot. Facebook)

Udostępnij

Poseł i dwóch radnych w grze o nominację Prawa i Sprawiedliwości na kandydata na prezydenta Lublina. – Najlepszym prezydentem Lublina byłby Przemysław Czarnek, ale on będzie premierem – słyszymy w lubelskim PiS.

Zapisani wiedza wczesniej 844x275 1
Zapisani wiedza wczesniej kwadrat

Dziękujemy, że nas czytacie, wspieracie, wierzycie w sens tego, co robimy. Nie robimy tego dla nagród. Nagrody to zaszczyt, ale też ogromne zobowiązanie.

Na początek kilka strategicznych terminów. Jesienią 2027 odbędą się wybory parlamentarne, a wiosną 2029 wybory samorządowe. Cały polityczny świat skupia teraz na tej pierwszej dacie. Prezes PiS już wskazał, że w przypadku wygranej Prawa i Sprawiedliwości premierem zostanie poseł z Lublina, Przemysław Czarnek. Donald Tusk, przewodniczący Koalicji Obywatelskiej, przedstawił „dziesiątkę” czyli zespół, który ma przygotować partię do wyborów do Sejmu i Senatu. W tym gronie jest lubelska posłanka, wiceministra rolnictwa Małgorzata Gromadzka.

Choć dla polityków wybory parlamentalne to teraz temat numer 1, to wcale nie oznacza, że nie myślą już o tych samorządowych. Zwłaszcza wśród działaczy lokalnych struktur. Lubelski PiS ma świadomość, że w sytuacji gdy o gabinet prezydenta Lublina nie będzie już walczył Krzysztof Żuk (jak na razie obowiązuje ustawa o dwukadencyjności samorządowców) to pojawia się realna szansa na odbicie lubelskiego Ratusza z rąk KO. Przypomnijmy, że Platforma rządzi w Lublinie od 2006 roku, gdy walczący o reelekcję Andrzej Pruszkowski (PiS) przegrał z Adamem Wasilewskim (PO).

W grze są obecnie trzy nazwiska: Michał Moskal, Robert Derewenda i Marcin Jakóbczyk.

1. Michał Moskal

Rocznik ’94, pochodzi z Janowa Lubelskiego, w Lublinie chodził do prywatnego liceum, studiował w Warszawie. Po politycznej drabinie piął się błyskawicznie – od stanowiska szefa Forum Młodych PiS, przez funkcję radnego warszawskiej dzielnicy Żoliborz, po asystenta Jarosława Kaczyńskiego. W 2020 r. Moskal zastąpił legendarną sekretarkę prezesa PiS – panią Basię. To właśnie dzięki wstawiennictwu samego Kaczyńskiego Moskal dostał bardzo dobre, bo drugie miejsce na liście wyborczej PiS do Sejmu w okręgu lubelskim. W 2023 r. dostał 21 958 głosów i został posłem. Najgłośniej o młodym pośle było, gdy zjechał tysiąc metrów po ziemię, by tam oświadczyć się swojej narzeczonej Marii Cholewińskiej. Było to w 2022 r., gdy kopalnią węgla Bogdanka pod Łęczną kierował nominat PiS. W czasie podziemnych zaręczyn mogły zostać złamane procedury bezpieczeństwa, czemu władze kopalni zaprzeczały.

Nie toczy się obecnie w Prawie i Sprawiedliwości dyskusja na taki temat – mówi nam Michał Moskal pytany o to, czy przymierza się do kandydowania na fotel prezydenta Lublina. I dodaje, że jeżeli pada jego nazwisko, to może to wynikać z jego „aktywności w Lublinie”.

Co do tej aktywności, to trzeba mu przyznać rację, bo nagłaśniał temat fatalnej komunikacji miejskiej, pomysłu budowy metra czy zarzutu stalkingu dla szefa Państwowej Inspekcji Pracy w Lublinie. – Po naszej interwencji natychmiastowa dymisja Włodzimierza B., szefa Państwowej Inspekcji Pracy w Lublinie i nominata PO. Podał się do dymisji po porannej konferencji prasowej i nagłośnieniu sprawy przez zespół Stop Patowładzy. To pokazuje, że szybka i zdecydowana reakcja ma sens, a patologie w instytucjach publicznych nie są bezkarneogłosił Moskal, choć prawda jest taka, że B. zrezygnował ze stanowiska po artykułach prasowych, a nie po konferencji PiS.

669646367_1544655484326821_7921835301291523198_n
Poseł Michał Moskal (Fot. Michał Moskal Facebook)

2. Robert Derewenda

Kolejny na liście potencjalnych kandydatów to dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, miejski radny klubu PiS Robert Derewenda.

Jeżeli w takich dyskusjach pada moje nazwisko, to jest mi bardzo miło, bo to wyraz doceniania mojej pracy – mówi nam radny. I przypomina, że nie jest członkiem PiS: – Nikt inny jak sam Przemysław Czarnek, szef okręgu i kandydat PiS na premiera, zaproponował mi kandydowanie na prezydenta Lublina dwa lata temu i funkcję szefa klubu radnych PiS. Rzadko się zdarza, żeby klubowi przewodniczył ktoś, kto nie należy do samej partii.

Derewenda to rocznik ’77, od 2022 r. dyrektor IPN, od 2018 r. lubelski radny miejski. Był numerem 1 na liście PiS do rady Miasta Lublin w V okręgu wyborczym (dzielnice Kalinowszczyzna, Ponikwoda, Felin, Hajdów-Zadębie, Tatary). Zdobył 2860 głosów. Wynik nie był fenomenalny, ale wystarczył do zdobycia mandatu. W 2024 roku był kandydatem PiS na prezydenta Lublina. Przegrał w pierwszej turze z Krzysztofem Żukiem, zdobywając 40 796 głosów (34,26 proc.). W swojej pierwszej kadencji w ławach Rady Miasta uchodził za milczka, nie odzywał się zbyt wiele, nie angażował. To się zmieniło podczas kampanii wyborczej i dziś jest jednym z aktywniejszych radnych.

671141214_122307774284222559_4524702449311250516_n
Radny miasta Lublin Robert Derewenda (Fot. Robert Derewenda Facebook)

3. Marcin Jakóbczyk

Miejski radny PiS, (rocznik ’88). – Nigdy nie myślałem o sobie w takich kategoriach – mówi nam Jakóbczyk o przedwyborczych spekulacjach.

Jakóbczyk to współpracownik Przemysława Czarnka, który ściągnął go do Urzędu Wojewódzkiego, kiedy sam był wojewodą. Potem minister edukacji narodowej i nauki zabrał Jakóbczyka do Warszawy, gdzie zrobił go swoim doradcą Teraz jednak bliżej mu do marszałka województwa Jarosława Stawiarskiego – pracuje w zespole prasowym Urzędu Marszałkowskiego. W ostatnich wyborach do Rady Miasta zdobył 3161 głosów.

Jeżeli spojrzeć na to z dystansu, to z tej trójki, o której mowa, Marcin miałby w tym momencie najmniejsze szanse. Nie tylko na wygraną w wyborach, ale w ogóle na start. Jeżeli jego nazwisko się pojawia, to raczej po to, żeby dyskusja nie ograniczała się do dwóch osób – zdradza jeden z działaczy lubelskiego PiS.

1 m jakobczyk
Radny miasta Lublin Marcin Jakóbczyk (Fot. UMWL)

Wybory wcale nie takie odległe

W rozmowie z nami każdy z potencjalnych kandydatów podkreśla, że do wyborów samorządowych jest jeszcze wiele czasu. Takie głosy słychać też w lubelskim PiS: – To nie jest jakaś oficjalna lista, wokół której toczy się realna dyskusja. Teraz celem są przyszłoroczne wybory parlamentarne – mówi jeden z działaczy. Jednak zaznacza, że kampania wyborcza trwa cały czas i jeżeli ktoś poważnie marzy o nominacji to musi być aktywny i ciągle widoczny. – Ale poważne rozmowy o samorządzie zaczniemy już po wyborach parlamentarnych – słyszymy.

Informacje o możliwych kandydatach mają ujrzeć światło dzienne też po to, by w partii i wśród sympatyków rozpocząć sondowanie nastrojów, sprawdzić na jakie wstępne poparcie mogą liczyć poszczególni politycy.

Działacze PiS biorą też pod uwagę fakt, że wybory prezydenta Lublina odbędą się wcześniej – przed 2029 r. – Musimy być i na taką sytuację przygotowani. Wybory parlamentarne mogą wszystko zmienić – słyszymy w partii.

Chodzi o to, że Krzysztof Żuk, wybrany ostatnio na przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej w Lublinie, jesienią przyszłego roku może wystartować do Senatu. Już kilka tygodni temu działacze KO mówili nam, że partyjna funkcja prezydentowi potrzebna jest właśnie po to, aby ułatwić mu zdobycie nominacji KO.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym wygaśnięcie mandatu następuje wskutek „wyboru na posła na Sejm, senatora albo posła do Parlamentu Europejskiego”. I co ważne, następuje to w momencie ogłoszenia obwieszczenia o wyborze i nie ma ma możliwości, aby samorządowiec wygrał wybory i uznał, że jednak zostaje w urzędzie miasta.

Jeszcze w 2024 roku w takiej sytuacji prezydenta zastępował pierwszy jego zastępca. Jednak przepisy zostały zmodyfikowane i teraz to premier wskazuje zarząd komisaryczny. Jest jednak jeszcze jeden haczyk. Komisarz rządowy jest ustanawiany maksymalnie na okres dwóch lat, co teoretycznie daje możliwość, aby wskazana przez premiera osoba mogła rządzić aż do wyborów w 2029 roku.

Tylko że jak nam mówi jeden z polityków PiS, jak rozwinie się sytuacja, zależy od tego, kto będzie premierem. – Wszystko będzie wiadomo po wyborach parlamentarnych. Najlepszym prezydentem Lublina byłby Przemysław Czarnek, ale on będzie premierem – mówi nam jeden z polityków PiS.