5 minut czytania • 05.11.2025 10:46
Pierwszy wodorowy autobus Arthur Bus może do Lublina nie dojechać na czas
Udostępnij
Zamówienie jest na dwadzieścia, a pierwszy wodorowy autobus Arthur Bus miał się pojawić w Lublinie do końca roku. Niemiecki dostawca pojazdów dla MPK Lublin może nie być w najlepszej kondycji finansowej.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: kontakt@fundacjawolnosci.org
– Umowa ze spółką Arthur Bus cały czas obowiązuje i czekamy na dostawę autobusów wodorowych. Zgodnie z umową całość (20 sztuk) powinna zostać dostarczona do 31 marca 2026 roku – informuje Weronika Opasiak, rzeczniczka prasowa MPK Lublin.
MPK Lublin umowę podpisała wiosną, dokładnie 29 kwietnia br.. Wtedy gdy zarejestrowana we Wrocławiu spółka należącą do niemieckiego podmiotu ARTHUR BUS GMBH chwaliła się nowym zakładem produkcyjnym w Lublinie.
–Niedawno firma Arthur Bus uruchomiła w Lublinie nowoczesny zakład produkcyjny o powierzchni 10 tys. mkw, który powstał na terenach dawnej Fabryki Samochodów Ciężarowych – donosił w maju Gospodarczy Lublin (profil facebookowy prowadzony przez Urząd Miasta Lublin) – To potężny impuls gospodarczy dla regionu i strategiczna inwestycja, pozwalająca na produkcję kilkuset autobusów wodorowych rocznie, która wzmocni pozycję Lublina jako centrum nowoczesnych technologii i zielonej mobilności.
Autobusy za miliony, ale za darmo
To jedna z kilku umów, które MPK Lublin podpisało w celu odnowienia taboru miejskiej komunikacji. Pod koniec października spółka zawarła umowę z Solaris Bus & Coach na dostawę dziewięciu przegubowych autobusów hybrydowych o wartości 32,6 mln zł. Skąd na to pieniądze?
„Zakup pojazdów jest możliwy dzięki dofinansowaniu z Programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021-2027 w ramach projektu Rozwój zrównoważonego transportu publicznego w mieście Lublin . Kwota dofinansowania wynosi przeszło 24,6 mln zł” – czytamy na stronie internetowej Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie, czyli miejskiego podmiotu odpowiadający za organizację komunikacji publicznej w mieście.
Na wodorowe pojazdy od Arthur Bus miejski przewoźnik nie wyda praktycznie nic. 20 autobusów kosztuje 63 959 938 zł brutto. 100 proc. tej kwoty pochodzi z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
Autobusy będą za darmo, ale ich eksploatacja jest obecnie znacznie droższa niż pojazdów elektrycznych. Kilogram wodoru to koszt ok. 68 zł, a wodorowiec od Arthur Bus zużywa 5,5 kg paliwa na 100 km. To ok. 374 zł – trzykrotnie więcej niż koszt przejazdu autobusem elektrycznym. Plusem jest o to, że emituje tylko wodę.
Każda umowa podpisywana przez MPK Lublin lub ZDiTM zawiera także szczegółowo rozpisany plan dostaw. – Według harmonogramu (który ma charakter umowny), jeden autobus powinien zostać dostarczony do końca grudnia br., a kolejne w partiach – w styczniu, lutym i marcu przyszłego roku. Harmonogram ten może jednak ulec zmianie, ponieważ umowa obliguje spółkę Arthur Bus do dostarczenia wszystkich pojazdów do końca marca 2026 roku – informuje Weronika Opasiak.

Złe wieści z fabryki
Wygląda jednak na to, że Arthur Bus nie wyrobi się na grudniowy termin. – Terminy zakończenia realizacji zlecenia są jeszcze odległe, ale zaczynamy się trochę niecierpliwić. Pierwszy pojazd miał do nas dotrzeć w grudniu, ale chyba go nie otrzymamy – przyznał Bogdan Kołciuk, prezes MPK Lublin, w dniu podpisania umowy z Solaris Bus & Coach.
Skąd to opóźnienie i czy należy spodziewać się kolejnych? Tego nie wiadomo. Niemiecka centrala Arthur Bus nie odpowiedziała na nasze pytania. Udało się jednak ustalić, że przyczyną mogą być problemy kadrowe – wysoka rotacja pracowników, a właściwie ich brak.
Ale nie tylko. Zgodnie z rocznym sprawozdaniem finansowym firma zanotowała w 2024 roku stratę ponad 19 mln zł (rok wcześniej była 6,6 mln zł na minusie).
O problemach Arthur Bus mogą również świadczyć opinie pracowników publikowane na portalu GoWork.pl: „Te zwolnienia to jakaś redukcja? Jeśli próbują znaleźć oszczędności poprzez zmniejszenie liczby etatów, to ma sens, że nie ma ogłoszeń, ale chyba poinformowaliby pracowników o realiach, w jakich firma się znajduje” – wpis z października.
„Co ci mogę powiedzieć – są uratowani pracownicy w firmie, przynajmniej w październiku, ponieważ 10 proc. załogi zwolniło się samo. A wiesz, że taki procent pozwala pracodawcy uniknąć zwolnień grupowych. Co do Lublina, dobrze wiesz, jak będzie” – wpis z 1 listopada.
„Czytając komentarze, klaruje się sytuacja, że w firmie szykuje się powtórka z rozrywki z jej poprzednikiem U…. Bus. Człowiek chciał wrócić do starej załogi, ale chyba nie ma do czego. Szkielety macie przynajmniej wyspawane? Osie dotarły?” – to kolejna opinia.
Rzeczniczka MPK uspokaja: – Jesteśmy w stałym kontakcie z wykonawcą. Spokojnie oczekujemy na dostawę.
Umowa lubelskiego przewoźnika z Arthur Bus przewiduje kary umowne w przypadku opóźnień. Chodzi o dostawy po 31 marca 2026 roku.
Arthur Bus i Ursus Bus
Za firmą formalnie stoi kapitał niemiecki – 100 proc. udziałów w zarejestrowanej we Wrocławiu spółce ma niemiecka firma ARTHUR BUS GMBH. W projekt zainwestował głównie biznesmen Gerhard Mey. Jest współwłaścicielem Webasto, a jego majątek szacowany jest na około 650 mln euro, co plasuje go wśród 250 najbogatszych Niemców. Drugim współzałożycielem firmy jest Philipp Glonner, który na stronie internetowej producenta przedstawiany jest jako „ambitny młody inżynier i przedsiębiorca”. We władzach Arthur Bus jest Rafał Słomka (członek zarządu od sierpnia 2021). W Ursus Busie, który ogłosił upadłość, Słomka był dyrektorem technicznym. Lubelski zakład Arthur Bus to dawna siedziba Ursus Bus. (źródło: transportpubliczny.pl)
Na zdjęciu: Spółka Arthur Bus kilka razy prezentowała swoje pojazdy na ulicach Lublina. Było wiadomo, że gdy zostanie ogłoszony stosowny przetarg, to weźmie w nim udział (Fot. Gospodarczy Lublin Facebook)



