10 minut czytania • 10.07.2025 10:22
Park Nadrzeczny się skurczył. Wszystkie atrakcje przy osiedlu Medalionów
Udostępnij
Tłok, hałas i betonoza – tego najbardziej boją się mieszkańcy ul. Medalionów, którzy zjawili się na spacerze z projektantami Parku Nadrzecznego. Władze miasta zapewniają, że wsłuchają się we wszystkie głosy. Uwagi do koncepcji architektów z Białegostoku można zgłaszać tylko do 15 lipca.
Pomimo niepewnej pogody na wtorkowym spacerze po fragmencie projektowanego Parku Nadrzecznego stawiło się około trzydziestu mieszkańców osiedla. Z Ratusza był wiceprezydent Lublina Tomasz Fulara i Piotr Choroś, dyrektor Biura Partycypacji Społecznej. Z miejskich radnych – Piotr Popiel (PiS). W zeszłym tygodniu – na podobnym spacerze z projektantem po górkach czechowskich nie pojawił się nikt z kierownictwa urzędu. Ale też na Czechowie urzędnicy chcą zabudować tereny zielone wysokimi blokami, a przy ul. Medalionów chodzi o park i obiekty sportowe.
– W dalszej części miasta w latach 60. Bystrzyca została zdewastowana – rozpoczął spotkanie wiceprezydent Fulara. Nawiązał do faktu, że poza Wrotkowem prawie cały przebieg przepływającej przez miasto rzeki jest uregulowany i obwałowany. – Chcemy stworzyć miejsce dla lokalnej społeczności. Dlatego prowadzimy konsultacje – przekonywał.
Potem głos zabrała trójka projektantów z firmy Architekci & Budownictwo z Białegostoku. – Zakładamy tutaj strefowanie funkcji – zaczął Robert Żyliński, główny projektant i współwłaściciel biura. Z jego wystąpienia i dwóch tablic z kolorowymi grafikami mieszkańcy mogli poznać założenia Parku Nadrzecznego. Wszystkim uczestnikom urzędnicy wręczyli mapki.
Sam projekt omówiono dość ogólnikowo. – Plac, który mam za plecami zostanie zlikwidowany – stwierdziła projektantka Wiktoria Markowska-Olizarowicz. To wzbudziło uzasadnione oburzenie. Ale szybko się okazało plac zabaw nie będzie likwidowany a jedynie przeniesiony.
Podobne zamieszanie wprowadziła zapowiedź zmniejszenia boisk. Nowe miałoby mieć wymiary 30x65m. – Nam się nasze boisko podoba i chcemy, żeby takie pozostało – zaprotestował reprezentant kilkuosobowej grupy uczniów szkoły podstawowej. Projektant uspokajał, że mniejsze boisko będzie zgodne z wymiarami Orlików. Mieszkańcy dopytywali czy boisko będzie ogrodzone (tak) i zamykane (nie – ma być ogólnodostępne). Zdaniem projektanta boisko powinno być doświetlone, zdaniem mieszkańców – nie.
– Będzie nam świecić w okna – przekonywały panie, które przyszły na spacer z urzędnikami. Ale boisko ma się znaleźć ok. 10 metrów niżej niż okna na parterze najbliższego bloku.
Tak dla dzikiej roślinności, nie dla betonu
Spotkanie zgromadziło głównie okolicznych mieszkańców. Ci, którzy zabrali głos, krytykowali projekt.
– Kochamy tutejszą dzicz, a inni nam jej zazdroszczą. Oczywiście widzę, że projekt jest atrakcyjny, ale to nie są atrakcje dla nas, a dla przyjezdnych.
– Proszę, żeby nam nic nie budować pod blokami. Ani toalet ani parkingów. To oznacza hałas, tłok i brzydkie zapachy.
– Nie chcę foodtrucków pod moimi oknami. Chcę spokojnie otwierać latem okna.
– Powstaje atrakcyjne miejsce i co? Zrobi nam się imprezownia.
– Po co robić alejki obok alejek? Nie chcemy tutaj betonu.
Mieszkańcy skarżyli się tez, że konsultacje ogłoszono znienacka i w okresie wakacyjnym.
Części osób pomysł się jednak podobał. – Jestem otwarty na każdą zmianę, jestem za parkingami, których tutaj brakuje. Miejsca mają być ogólnodostępne, a wieczorem nie będą z nich korzystali użytkownicy parku – przekonywał jeden z mieszkańców bloku przy ul. Medalionów 10.
– Ja bym chciał, żeby tutaj została górka saneczkowa – apelował kilkulatek. Jego mama dodała, że choć nie mieszkają na ul. Medalionów, to jednak bardzo często tutaj bywają. – Bardzo nam się podoba ten projekt – chwaliła. Zimowa propozycja malca wzbudziła dyskusję o zmianach klimatu i braku śniegu. Pojawił się jednak pomysł letniej górki saneczkowej, np. w formie zjeżdżalni terenowej.
– Czekamy nie tylko na te krytyczne głosy, ale także na opinie co zostawić, co się Państwu podoba – zaapelował na zakończenie spotkania Tomasz Fulara. Obiecał uwzględnić głosy mieszkańców, ale wspominał też o kompromisach. A te pojawiły się już w trakcie spotkania – urzędnicy obiecali rozważyć przeniesienie toalet dalej od okien pobliskiego bloku.
Uwagi tylko do 15 lipca
Uwagi i opinie do projektu parku przyjmowane będą do 15 lipca (wtorek) – pisemnie w Wydziale Inwestycji i Remontów przy ul. Podwale 3a i za pośrednictwem poczty elektronicznej (konsultacje@lublin.eu) oraz ustnie do protokołu w trakcie spaceru konsultacyjnego. Dokumenty konsultacyjne można znaleźć tutaj.
Koncepcja leżała w szufladzie. Czekała na ESK?
Koncepcja zagospodarowania całej doliny Bystrzycy od ul. Żeglarskiej do wiaduktu kolejowego przy ul. Janowskiej powstała już w 2019 roku. Stał za nią lubelski architekt Michał Fronk. Rok temu Ratusz zdecydował o jej realizacji, choć wyłącznie w zakresie terenów przy ul. Medalionów. Fronk nie wystartował w przetargu. – Nie składałem oferty, bo było na to za mało czasu a budżet zamawiającego nie pozwalał tego zrobić jakościowo w wymaganym terminie – tłumaczy nam architekt.

Michał Front zaproponował na tym terenie tylko kilka elementów. – Trzeba robić wszystko, by pozostał on w jak najmniej zmienionym stanie – mówił autor koncepcji z 2019 roku. Dziś władze miasta idą jednak w przeciwnym kierunku – zagospodarowanie tego miejsca ma być o wiele bardziej intensywne.
Powrotu do okrojonej wersji Parku Nadrzecznego trudno nie łączyć z aplikacją do ESK. Jej finalną wersję miasto złożyło w lipcu 2024 roku. Zapisano w niej nie tylko, że park powstanie, ale także, że przetarg na dokumentację został już ogłoszony. Ten ogłoszono jednak już po złożeniu dokumentów. W aplikacji o parku wspomina się w kontekście zwiększenia obszarów terenów zieleni o 15 proc.
Udostępnienie terenu o szczególnych walorach przyrodniczych i krajobrazowych w formie parku o charakterze naturalistycznym przy obowiązku zachowania wyjątkowego, naturalnego dzikiego charakteru terenu Bystrzycy. Jego głównym celem jest otwarcie doliny rzeki ku miastu i zwrócenie miasta ku dolinie rzeki. W Parku znajdą się miejsca dostosowane do realizacji wydarzeń kulturalnych, galeria plenerowa, przestrzenie dla realizacji land artu, lekcji artystycznych i plenerów malarskich oraz urządzenia do rekreacji.
Fragment aplikacji ESK
Co nad Bystrzycą planują urzędnicy
Udostępniona przez Ratusz do konsultacji koncepcja różni się od tej zaprezentowanej na spacerze. Różnice widać m.in. w lokalizacji WC (na stronie urzędu znajduje się ona przed ósemką, na prezentacji ze spaceru – pomiędzy dziesiątką a szesnastką), braku ścieżki wzdłuż Bystrzycy na przedłużeniu trasy wzdłuż rzeki, czy zmianie przebiegu ścieżki rowerowej przy osadniku. Poniżej opisujemy to, co udostępniono na stronie Ratusza. W przedstawionej dokumentacji zabrakło jednak dużej mapy zbiorczej wraz z legendą. Nie wiadomo więc co oznaczają oznaczenia liczbowe i graficzne.

Na 54 stronach możemy przeczytać m.in. że park „znajduje się w ścisłym centrum miasta” i o „budowie łąki kwietnej”. Projektanci z Białegostoku zapewniają o „minimalnej ingerencja w zieleń istniejącą oraz pozostawienie naturalnego charakteru tej przestrzeni”. Projekt zakłada „prześwietlenia” (w tym także wycinki) istniejącej zieleni – głównie wzdłuż projektowanych ścieżek, przy wybiegu dla psów, w okolicy kładki i tuż przy osadniku – co opisano jako „wizualne otwarcie na nabrzeże oraz koryto rzeki”.
Taras górny czyli ścieżki i parkingi
W górnej części parku, powyżej zbocza biec ma „ciąg pieszo-rowerowy”. Część piesza ma być wykonana z nawierzchni mineralnej (jak w Parku Saskim), a rowerowa z asfaltu. Trakt ma być główną osią parku, biegnącą równolegle do rzeki i istniejącej tzw. starej ulicy Nałkowskich. W koncepcji Fronka było to jedyne zagospodarowanie tego terenu. To już jednak nieaktulne.
Przy dwójce (Medalionów 2) przebudowane ma zostać boisko do koszykówki o nawierzchni poliuretanowej wraz z piłkochwytami. Pomiędzy szóstką a ósemką pojawić miałaby się toaleta. Tuż poniżej, na malowniczym zakolu rzeki, przy ruinach starego młyna miałby powstać podest nadrzeczny. Autorzy piszą o konstrukcji na palach, a na grafice podest ma dwojaką funkcję – można do niego podpłynąć kajakiem, ale także podziwiać panoramą kilka metrów ponad wodą. Drewno będące głównym budulcem podestu jest głównym materiałem wszystkich planowanych atrakcji. Ruiny starego młyna w pierwotnej koncepcji wykorzystane miały być do budowy amfiteatru. W tej obecnej nie ma o tym mowy.
Przy ósemce obok istniejącej siłowni plenerowej (ta zostanie przeniesiona w dół doliny) miałaby powstać strefa foodtrucków. – Mobilne punkty handlowo-gastronomiczne dla których przewidziano specjalne punkty do parkowania. Uwzględnia się dostęp do instalacji sieci miejskiej infrastruktury technicznej w tym przede wszystkim możliwość podłączenia do prądu – tak to widzą projektanci z Białegostoku. Autorzy wskazują też, że foodtrucki nie muszą tu stać cały rok – raczej przewidują możliwość sezonowego wykorzystania, głównie przy festynach.
Przy szesnastce miałby powstać parking. Połączyłby już istniejące miejsca parkingowe tworząc stumetrowy ciąg 48 miejsc postojowych. Auta miałoby od bloków dzielić ok. 12-14 metrów. Parking ma mieć nawierzchnię przepuszczalną. Ale budowa miejsc parkingowych odbędzie się kosztem szerokiego na 10 m pasu trawnika. Takie rozwiązanie może doprowadzić do parkowania na istniejącej drodze pod samymi oknami mieszkańców, bo kto nie skorzysta z możliwości parkowania na szerokiej na kilkanaście metrów przestrzeni? Poniżej parkingów na skarpie przewidziano miejską plażę. Na jej szczycie znajdzie się wiata rowerowa.

Taras dolny czyli Disneyland
Zdecydowanie więcej atrakcji przewidziano na dnie doliny. Wzdłuż brzegu ma biec trakt pieszy. Od starego młyna do istniejącego placu do street workoutu będą drogi. Dodatkowo zostanie wykonane zejście pomiędzy ósemką a dziesiątką do dna doliny. Na jego przedłużeniu ma powstać kładka. Wyłącznie piesza, z miejscami siedzącymi. Przy osadniku ciąg pieszo-rowerowy ma schodzić do dna doliny i łączyć z istniejącą trasą wzdłuż Bystrzycy. Wyglądać ma to jednak inaczej niż jest dziś. Obecnie jadący wzdłuż Bystrzycy od centrum zamiast skręcać na most jadą na wprost. W wizji projektantów mieliby skręcać w lewo na łącznik do ul. Diamentowej, po czym skręcać w prawo.
W miejscu obecnego małego boiska powstać ma zamykany wybieg dla psów o powierzchni 1,5 tys. mkw. Strefę do workuotu ma zastąpić siłownia plenerowa o nawierzchni poliuretanowej. Między nią a dużym boiskiem powstać ma strefa workout i place zabaw, ale nie tylko dla dzieci. Ma się tutaj znaleźć m.in. piaskownica, ścieżka zdrowia oraz plac zabaw z kurtyną wodną a także drewnianym ringiem (np. do biegania). Całość uzupełni strefa rekreacji dla dorosłych: stoliki szachowe i siedziska, ping pong, biblioteka parkowa (znana z Parku Ludowego), tablica manipulacyjna oraz ławki.
Obecne duże boisko zostanie zastąpione mniejszym – o wymiarach orlikowych. Istniejący trawnik zastąpić ma trawa boiskowa. Pomiędzy nim a osadnikiem znajdzie się boisko do siatkówki plażowej. Boiska będą ogrodzone piłkochwytami. Wzdłuż boisk od strony podnóża staną jedno– i dwu–osobowe leżaki stanowiące fragment plaży. Podziwiać więc będzie można z nich boisko i piłkochwyty. Po drugiej stronie „zostanie wybudowana” łąka kwietna.
Istniejący osadnik ma przejść remont wraz z budową ogrodzenia, furtki oraz bramy wjazdowej. Autorzy koncepcji sugerują jednak alternatywne rozwiązanie – przebudowę istniejącego zbiornika retencyjnego na zbiornik retencyjno-rekreacyjny. Taki gdzie nie ma ogrodzeń, a mieszkańcy mogą poruszać się wokół wezbranej wody. Ten punkt nie był poruszony na spacerze.

Kto odpowiada za projekt?
Architekci & Budownictwo to pracownia architektoniczna, założona w 1997 roku w Białymstoku przez Adama Kłoskowskiego. Na swoim koncie ma domy jednorodzinne, obiekty przemysłowe i drogi publiczne. W 2019 roku, po połączeniu z Instytutem Doradztwa Inwestycyjnego Roberta Żylińskiego, przyjęła obecną nazwę. Spółka chwali się żłobkami, portami, inkubatorem przedsiębiorczości, a nawet mostami. Odpowiada za projekty tężni solankowej w Parku Kulturowym Korycin-Milewszczyzna, wieży widokowej w Rajgrodzie czy targowiska w Orzyszu.












Na zdjęciach: Na spacer po przyszłym Parku Nadrzecznym przyszło ok. 30 osób. (Fot. Krzysztof Kowalik)



