Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  17.07.2024 08:51

Ostra walka o dyrektorski stołek w PGE Dystrybucja. Prezes od cukierków kontra energetyk-zawodowiec

Ostra walka o dyrektorski stołek w PGE Dystrybucja. Prezes od cukierków kontra energetyk-zawodowiec

Udostępnij

Marek Spuz vel Szpos, obecny prezes MOSiR Bystrzyca, ma być nowym szefem oddziału państwowej spółki energetycznej. Nie spodobało się to puławskiemu działaczowi PO Andrzejowi Ścibiorowi, który publicznie krytykuje działania swojej partii. – Na czym właściwie ma polegać zmiana standardów zarządzania zapowiadana przez Koalicję 15.X? – pyta.

Andrzej Ścibior, 65 lat, to znany i aktywny działacz puławskiej Platformy Obywatelskiej. W kwietniowych wyborach samorządowych, startując z pierwszego miejsca listy Koalicji Obywatelskiej w okręgu okalającym Lublin, tzw. obwarzanku, pewnie zdobył mandat radnego wojewódzkiego. Jest także energetykiem z wieloletnim doświadczeniem w branży. Prowadzi własną działalność gospodarczą pod nazwą Volten Usługi Energetyczne, która w zeszłym roku zanotowała 191 tys. zł przychodu.

Prezes od cukierków kontra energetyk-zawodowiec

Ale Ścibior ma większe ambicje. W kwietniu kandydował na członka zarządu PGE Dystrybucja w Lublinie, jednej z największych państwowych spółek. Nie został wybrany. Teraz po raz kolejny próbuje swoich sił w tej spółce – stara się o stanowisko dyrektora generalnego oddziału Lublin. Co prawda konkurs nie jest jeszcze rozstrzygnięty, ale jak ustaliliśmy nieoficjalnie – fotel ten ma objąć 61-letni Marek Spuz vel Szpos – obecny prezes Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie i jednocześnie zaufany człowiek prezydenta miasta Krzysztofa Żuka (PO).

To menadżer, który przetacza się przede wszystkim przez spółki państwowe lub samorządowe. Pogłoski o tym, że Spuz vel Szpos ma zmienić branże krążą w ratuszowych kuluarach już od kilku tygodni. Z naszych ustaleń wynika, że właściwie wybór jest już przesądzony i kandydaturę dyrektora generalnego musi jeszcze tylko zatwierdzić zarząd PGE Dystrybucja.

Najwidoczniej podobne informacje dotarły do radnego Ścibiora, który w minioną niedzielę na swoim profilu na FB pisał tak: „Kiedy słyszę, że Lubelską energetyką ma kierować były prezes fabryki cukierków i MOSiR, dla którego dopasowane zostały wymagania konkursu, to zadaję sobie pytanie – na czym właściwie ma polegać zmiana standardów zarządzania zapowiadana przez Koalicję 15.X?

Zdanie o fabryce cukierków to nawiązanie do zawodowej przeszłości Spuza vel Szposa. Przez cztery lata, do 2015 roku, był prezesem znanego producenta słodyczy – Fabryki Cukierków „Pszczółka” w Lublinie. Później przez niecały rok szefował państwowej Krajowej Spółce Cukrowej, by po odwołaniu go w 2016 roku przejść do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Lublinie na stanowisko wiceprezesa. Od czterech lat zarządza MOSiR (od kwietnia tego roku wspólnie z Moniką Lipińską, która do miejskiej spółki trafiła wprost z Ratusza z fotela zastępcy prezydenta).

Z kolei sam Ścibior przedstawia się jako energetyk z krwi i kości: Zawód wykonywany – projektowanie i budowa sieci elektroenergetycznych. Przez 30 lat zawodowo związany z energetyką zawodową – sektor dystrybucji. Doświadczenie zdobywane od samodzielnego referenta, poprzez Członka

Zarządu do Dyrektora Generalnego Oddziału Lublin PGE Dystrybucja SA – to fragment jego życiorysu ze strony Koalicji Obywatelskiej.

https://jawnylublin.pl/juz-oficjalnie-monika-lipinska-zostala-wiceprezeska-mosir

Dyskusja o hotelarzu i skompromitowanym dyrektorze

Wpis Andrzeja Ścibiora na FB wywołał gorącą dyskusję wśród członków lubelskiej PO. Piotr Sawicki, przewodniczący Rady Powiatu w Lubinie, zasugerował, że sprawą powinien zainteresować się szef PO i premier Donald Tusk. Z kolei Marek Wieczorek (kandydował z listy KO do sejmiku, ale się nie dostał), zwracając się do Ścibiora pozwolił sobie na bardziej dosadny komentarz: „Andrzej, masz rację, to jest chore co się dzieje, funduszem ochrony środowiska rządzi hotelarz bez kierunkowych studiów i doświadczenia, energią jak piszesz facet od cukierków a telewizją facet bez wykształcenia wyższego, skompromitowany, który wyłudzał pieniądze czy fałszował faktury itp. odsyłam do artykułów w gazecie wyborczej to tylko kilka przykładów nie chlubnych nominacji w naszej Lubelszczyźnie. Masakra (pisownia oryginalna – red.)”.

Tu należy się kilka słów wyjaśnienia: hotelarz to Stanisław Mazur, działacz Nowej Lewicy (partia ta wchodzi w skład Koalicji 15 X), właściciel dwóch hoteli w Janowie Lubelskim – „Myśliwski” (wyceniany przez samego Mazura na 4,1 mln zł) i „Janów”. Ten drugi – nowoczesny, z basenem i kompleksem SPA – doskonale znany jest m.in. kierowcom, którzy wjeżdżają do miasta od strony Lublina (leży tuż przy ekspresówce S19). Mazur był bohaterem naszej publikacji, gdy pisaliśmy o zmianach w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie, który został odbity z rąk Zjednoczonej Prawicy przez lewicowo-ludową ekipę.

Z kolei pisząc o telewizji Wieczorek nawiązał do osoby Piotra Adamczuka, dyrektora lubelskiego oddziału TVP 3, o którym pisała i Gazeta Wyborcza, i Jawny Lublin. Jego nominacja, za która miała stać ówczesna posłanka Marta Wcisło (PO), wywołała wiele kontrowersji. Ale po zwolnieniu dwóch dziennikarzy, kojarzonych z poprzednimi rządami (przyszli do telewizji wraz z nim), wygląda na to, że Adamczuk uratował swój stołek.

https://jawnylublin.pl/nowe-wladze-funduszu-ktory-obraca-milionami-na-czele-lewicowy-prezes-milioner
Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

W rozmowie z naszym portalem Andrzej Ścibior ocenia, że może trochę nie do końca przemyślał swój komentarz na FB. – Nie chcę szerzej komentować mojego wpisu, to są moje osobiste spostrzeżenie. Każdy, kto obserwował kampanię wyborczą, ma prawo ocenić według własnego uznania – mówi, nawiązując do zapowiedzi PO o nowych standardach dotyczących zatrudniania w spółkach skarbu państwa.

Jak przyznaje, sam również kandydował na stanowisko dyrektora generalnego oddziału Lublin PGE Dystrybucja i w przypadku wygranej oznaczałoby to dla niego po prostu powrót na stanowisko, które zajmował do 2015 roku, kiedy został odwołany.

Konkurs oficjalnie nie został jeszcze rozstrzygnięty, dlatego zapytaliśmy radnego Ścibiora, skąd zatem przekonanie, że Spuz vel Szpos wygra rekrutację? – Zarząd Spółki ogłosił postępowanie w celu wybrania osoby na stanowisko kierownicze, on dokonuje tego wyboru i ponosi wszelkie tego skutki – mówi nam Ścibior.

Gdy pytamy, czy może to jednak dobrze, by politycy zajmowali kierowniczych stanowisk w państwowych spółkach, puławski działacz PO przypomina o swoim doświadczeniu zawodowym: – Jestem energetykiem z ponad 30-letnim doświadczeniem zawodowym, które zdobyłem pracując w Lubzelu, a obecnie PGE Dystrybucja SA. Rozpoczynałem jako referent techniczny w Rejonie Energetycznym, przeszedłem pełną drabinę awansu zawodowego nie będąc politykiem. Jestem przede wszystkim energetykiem i nie boję się weryfikacji mojej wiedzy zawodowej. Moja aktywność polityczna jak dotychczas tylko mi przeszkadza w powrocie firmy, której poświęciłem całe zawodowe życie.

Chcieliśmy porozmawiać z Markiem Spuzem vel Szposem na temat jego kariery zawodowej, ale nie odebrał od nas telefonu ani nie odpowiedział na SMS. Z kolei PGE Dystrybucja nie odpowiedziała na pytania na temat konkursu na stanowisko dyrektora generalnego oddziału Lublin.

Będzie wielki powrót z długiego urlopu?

Pozostaje jeszcze kwestia, kto zostanie prezesem MOSiR w sytuacji, gdy nieoficjalne informacje staną się faktem. Według naszych źródeł najpoważniejszym kandydatem na to stanowisko jest Wojciech Wilk (PO), który przez ostatnie 6 lat był burmistrzem Kraśnika, a wcześniej m.in. wojewodą lubelskim i posłem na Sejm. Oznaczałoby to jego powrót do Lublina po 10 latach, bo do 2014 roku był dyrektorem kancelarii prezydenta Krzysztofa Żuka i jednym z jego najbardziej zaufanych współpracowników w Ratuszu.

Nie potwierdzam i nie zaprzeczam – odpowiada krótko Wojciech Wilk, gdy pytamy go o ewentualne przyjście do MOSiR „Bystrzyca”. Jak informuje Joanna Stryczewska z biura prasowego Ratusza – Wilk wciąż jest pracownikiem UM Lublin na bezpłatnym urlopie, który był mu udzielany na czas pełnienia funkcji publicznych.

Na zdjęciu: Marek Spuz vel Szpos z MOSiR Bystrzyca ma przejść do PGE Dystrybucja. W miejskiej spółce w zeszłym roku zarobił 314 tys. zł. Po prawej Andrzej Ścibior, radny wojewódzki PO, który dwukrotnie w tym roku starał się o kierownicze posady w energetycznej spółce z Lublina