6 minut czytania • 30.12.2025 20:41
„Osobista promocja potencjału”. Jak i po co marszałek wysyła przedsiębiorców na igrzyska
Udostępnij
– Zrobili sobie biuro turystyczne – tak jeden z lubelskich przedsiębiorców komentuje trwający właśnie nabór na misję gospodarczą do Mediolanu i Predazzo. Przedstawicie lubelskiego biznesu mają się promować na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Wraz z marszałkiem Jarosławem Stawiarskim (PiS), który we Włoszech będzie kibicować naszym zawodnikom. A przy okazji dofinansuje pomysł fundacji PKOl.
„Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w Lublinie zaprasza przedsiębiorców z województwa lubelskiego do udziału w naborze na wyjazd związany z promocją przedsiębiorców (MŚP) podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech” – tak brzmi komunikat na stronie UMWL. Wyjazd jest realizowany w ramach projektu „Marketing Gospodarczy Województwa Lubelskiego III” wspófinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021-2027.
Miejsc dla przedsiębiorców jest czterdzieści, a terminy wyjazdu są trzy, do wyboru: Mediolan 10-12 lutego, Predazzo 14-16 lutego oraz 16-18 lutego. To właśnie w Predazzo odbędą się m.in. turnieje na skoczniach narciarskich, na których swego czasu Adam Małysz i Kamil Stoch zdobywali złote medale Mistrzostw Świata. Tak się złożyło, że akurat w czasie pierwszego wyjazdu lubelskich przedsiębiorców do Predazzo 14 lutego na dużej skoczni odbędzie turniej mężczyzn.
Uczestnicy misji gospodarczej z naszego województwa sportowych wrażeń zaznają też w Polsce. W ramach promocji swoich biznesów wezmą udział w trzech związanych z zimowymi igrzyskami wydarzeniach: ślubowaniu olimpijskiej reprezentacji Polski w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz w transmisjach na żywo z ceremonii otwarcia i zamknięcia XXV ZIO.
„Osobista promocja potencjału”, czyli ścianka w strefie kibica
Kto może pojechać za publiczne pieniądze do Włoch na igrzyska? Sektor MŚP, do którego kierowany jest nabór, to mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. Departament Gospodarki UMWL nie stawia zbyt wysokiej poprzeczki. Praktycznie nie stawia żadnej. Wystarczy mieć własny produkt/usługę, ale w odróżnieniu do poprzednich podobnych misji nie ma znaczenia w jakiej branży. Może to być równie dobrze produkt spożywczy co usługa informatyczna. Trzecim i ostatnim warunkiem jest prowadzenie działalności na terenie województwa lubelskiego (siedziba firmy lub jej oddział) przez co najmniej pół roku.
Każdy kto załapie się na wyjazd, otrzyma od marszałka finansowe wsparcie o wartości 15 tys. zł – na transport (przeloty i przejazdy), transfery we Włoszech i w Polsce, zakwaterowanie i ubezpieczenie. Co oznacza, że wyjazd czterdziestu pochłonie 600 tys. zł.
A po co w ogóle w ogóle przedsiębiorcy jadą do Włoch? Zgodnie z założeniami misji „przedsiębiorcy będą osobiście promować swój potencjał podczas XXV Zimowych Igrzysk” ze „szczególnym uwzględnieniem potencjału eksportowego oraz innowacji produktów czy usług”.
W jaki sposób? Biuro prasowe urzędu marszałkowskiego precyzuje, że „zorganizowane zostanie stoisko promujące produkty/usługi lubelskich MŚP w olimpijskiej strefie kibica”. Na stoisku znajdą się logotypy uczestniczących w wyjeździe firm na ściance reklamowej o wymiarach 5m x 2m. Logotypy te pojawią się także na ladach wystawienniczych. A takie będą dwie. – W terminie wyjazdów nie jest zaplanowany udział w innych targach i wystawach – przyznaje Anna Nycz z zespołu prasowego Kancelarii Marszałka. Jak dodaje do każdego z wyjazdów zostanie oddelegowanych dwóch pracowników UMWL.
– I niech mi teraz ktoś wyjaśni, jak może się zareklamować mały i średni przedsiębiorca z Lubelskiego na igrzyskach olimpijskich? – pyta retorycznie biznesmen z naszego województwa. I za chwilę dodaje żartem: – Będzie stał na stoisku z reklamą maszyn rolniczych?
Wojciech Sosnowski, radny Sejmiku Wojeowdztwa Lubelskiego z opozycyjnego klubu Koalicji Obywatelskiej, komentując olimpijską misję zastrzega, że każde działania, które przyniosą realne efekty lubelskim firmom, zasługują na aprobatę. – W tym przypadku ciężko mi stwierdzić, czy takie efekty zostaną uzyskane. Mam nadzieję, że nie jest to magiczna furtka do tego, aby osoby z partyjnego zaplecza pana marszałka Stawiarskiego mogły pojechać na igrzyska – stwierdza.
Lubelskie zapłaci za Mobilny Dom Polski. Kwota ściśle tajna
Zapytaliśmy też, w jakim charakterze do Włoch wybiera się marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS), na jak długo i kto taki wyjazd sfinansuje. – Podobnie jak w Paryżu marszałek będzie kibicował polskim sportowcom podczas ich startów na olimpiadzie – przyznaje Remigiusz Małecki, rzecznik marszałka. I dodaje: – Na ten moment nie są jeszcze znane szczegóły wyjazdu.
Przypomnijmy, że Stawiarski chętnie wspiera publicznymi pieniędzmi Polski Komitet Olimpijski kierowany przez Radosława Piesiewicza, wobec którego toczy się śledztwo dotyczące podejrzenia malwersacji finansowo-gospodarczych. Jak pisaliśmy w październiku, ostatnio PKOl dostał aż 6,4 mln zł na promocję naszego regionu na igrzyskach. I nie był to jedyny taki zastrzyk z kasy województwa, bo już wcześniej Stawiarski równie hojnie wspierał Komitet. W lutym organizacja Piesiewicza dostała 4,3 mln zł na „promocję walorów województwa lubelskiego” w wydarzeniach ochrzczonych wspólnym mianem „Z boiska na Igrzyska”, czy 100 tys. zł na Galę Olimpijską podsumowującą igrzyska w Paryżu.
Choć kancelaria marszałka się tym nie chwali, to przy okazji najnowszej misji gospodarczej zlecenie dostanie organizacja z PKOl blisko związana. W Biuletynie Informacji Publicznej można znaleźć zamówienie na „Usługę promocji lubelskich MŚP podczas wydarzenia realizowanego w ramach Domu Polskiego Olimpijskiej Reprezentacji Polski Mediolan-Cortina 2026, podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech”. Chodzi o „Mobilny Narodowy Dom Olimpijski/Mobilny Olimpijski Dom Polski (MDP)”, a zamówienie bez przetargu, z tzw. wolnej ręki, trafiło do Fundacji Polskiego Sportu. To organizacja powstała w 2023 roku z przekształcenia Polskiej Fundacji Olimpijskiej. Mieści się pod tym samym adresem co PKOl, a jej prezesem jest Grzegorz Kotowicz – skarbnik w PKOl i bliski współpracownik prezesa Piesiewicza.

Kancelaria marszałka nie zdradza wartości tego zamówienia zasłaniając się faktem, że „umowa z potencjalnym wykonawcą nie została jeszcze zawarta”. Z filmu umieszczonego na Youtube przez PKOl, wynika, że naczepie tira zostanie zbudowany przeszklony dwukondygnacyjny budynek ze studiem telewizyjnym i rozkładanym dużym półokrągłym namiotem na strefę kibica. 30 stycznia Casa Polonia (mobilny Dom Olimpijski) wyjedzie z Polski i pokona 3 tys. kilometrów zatrzymując się w Predazzo, Livigno i Mediolanie. Choć umowa na finansowanie tego przedsięwzięcia przez UMWL nie została jeszcze podpisana, to Mobilny Dom Olimpijski ma już własną stronę internetową.
– Takiej placówki nie miała żadna inna reprezentacja – podkreśla polski Komitet Olimpijski w informacjach prasowych. A prezes Piesiewicz na konferencji w Centrum Olimpijskim w Warszawie emocjonował się: – To jest coś innowacyjnego, nasz Polski Dom na ziemi włoskiej będzie miał zupełnie inny wymiar. Będziemy starali się ten Dom wypełnić czymś niepowtarzalnym: medalami, strojami naszych wspaniałych olimpijczyków.
Wyjazd atrakcyjny, ale chętnych brak
Wróćmy jeszcze do naszych lubelskich przedsiębiorców, którzy – jak się okazuje – do sponsorowanego przez marszałka wyjazdu na igrzyska wcale się nie palą. W ogłoszonym na początku grudnia naborze nie udało się zebrać kompletu uczestników, więc przedłużono go do 29 grudnia. Ale nadal nie zgłosiła się wystarczająca liczba chętnych, więc UMWL szuka nadal – zgłaszać się można do 6 stycznia.
– Oni nie od dziś mają problem, żeby w ogóle na te misje kogokolwiek zebrać – komentuje nasz rozmówca. – Praktycznie każda ma przedłużony nabór, co świadczy tylko o tym, że urząd nie ma pomysłu ani na misje, ani na dotarcie do przedsiębiorców. A jednocześnie ma na to duże pieniądze, które musi wydłać.
Jako przykład podaje ogłoszony nabór na misję do USA, gdzie wartość wyjazdu jednego uczestnika to aż 100 tys. zł. Ma ona przygotować naszych przedsiębiorców do ekspansji na rynek amerykański. Efekt dotychczasowych starań urzędników marszałka jest niewielki: nabór przedłużano już sześć razy. Udział w programie może wziąć do dwadziestu MŚP.
Współpraca: Sławomir Skomra
Na zdjęciu głównym: Tak będzie wyglądać Casa Polonia czyli Mobilny Dom Polski na naczepie tira, który z pojedzie na igrzyska. Powstanie w ramach „usługi promocji lubelskich MŚP” za pieniądze z kasy naszego województwa. Grafika: PKOl



